poniedziałek, 21 listopada 2011

Essence 24h hand protection balm – winter edition

Z kremami do rak jest u mnie jak z blyszczykami, mozna je znalezc wszedzie. Mam tubke pod reka czyli w kuferku, w lazience, szafce nocnej w sypialni, w kuchni, w aucie, w torebce... glownie jest to krem Neutrogeny, o ktorym pisalam tutaj. Z tym, ze od czasu do czasu kupuje sobie inne cudaki do wyprobowania, lub limitowane edycje ktore mi sie spodobaja.

I tak wlasnie kiedys w DM wpadly mi w oko kremy Essence z limitowanej zimowej kolekcji.



Wg producenta: Nowa trend edycja " 24h hand protection balm - winter edition little bakery", która zadba o twoje dłonie już w październiku i listopadzie 2011 roku. Wyśmienita kombinacja aromatycznych owoców i grzesznej cukierni zabiorą cię do czarującego świata słodkich pokus. Preparaty zawierają formułę regenerującą z masłem shea i olejkiem kokosowym chroniącą dłonie przed utrata wilgoci 24 godziny na dobę. Krem daje sobie radę nawet z dłońmi szorstkimi i przesuszonymi. Nie pozostawia lepiącej się warstwy. Dostępny w trzech wariantach zapachowych: malina i ciastko czekoladowe, truskawka i śmietankowa muffinka oraz wanilia i szarlotka.

***
Z dostepnych trzech ja zdecydowalam sie na dwa, wlasciwie nie wiem dlaczego, chyba mi sie chwilowo truskawka przejadla i ciagle mam faze na wanilie.


Moim faworytem jest zdecydowanie czekolada z malina. Bardzo ciekawy zapach... czekoladowy ale lekko kwaskowaty idealnie nadaje sie na chlodne dni. Kremy te sa dobre ale wlasciwosci pielegnujace tez nie sa do konca takie jak obiecuje producent, bo nie wydaje mi sie, zeby ten krem poradzil sobie z naprawde suchymi, problematycznymi dlonmi. Z tym, ze do codziennej ochrony mozna go spokojnie kupic. Ja go uzywam na przemian z innymi kremami i glownie dla walorow wechowych. Lubie go bo szybko sie wchlania i nie zostawia filmu. Zapach jest wyczuwalny przez jakis czas ale nie jest nachalny.

Otatnio otworzylam ten drugi z wanilia i troche sie zawiodlam. Ma tak lekki zapach, ze prawie w ogole go nie czuc. W kazdym razie zadna to dla mnie wanilia, moze troche jablka. Uzywam go jako kremu na noc, jakis tam zapach do mnie w ciemnosci dolatuje ale w przyszlosci skusze sie na cos innego.

24 komentarze:

  1. Bardzo mnie kuszą te słodkie zapachy, czekam, aż kremy pojawią się w PL :)

    OdpowiedzUsuń
  2. czekolada z maliną brzmi super :) ale dodałabym im takie lekko kiczowate opakowania w azjatyckim stylu, w kształcie babeczek i muffinek :)

    OdpowiedzUsuń
  3. napiszesz ile kosztują ? Cóz takie kremy się kupuje chyba głównie dla zapachu. Ja od 2 dni mam łapy wyschnięte na wiór i w takich chwilach się nie bawię w atomaterapię tylko wyciągam Neutrogenę albo Niveę serię SOS intensywną terapię (godny polecenia). Inna sprawa że lubię jak mi łapki pachną więc jako "krem do przyjemności" chętnie kupiłabym sobie Essence ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. brzmi baaaaaaaardzo interesująco :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czekolada z malina brzmi zachęcająco. :) Ciekawe kiedy do nas dotrą. ;]

    OdpowiedzUsuń
  6. Ev,
    wkrotce powinny sie pojawic :)

    Bzeltynka,
    tubka jest wygodniejsza w uzyciu ;)

    Abscysynka,
    prawde mowiac nie pamietam ile kosztowaly, bo ja je kupilam juz jakis miesiac temu :P

    marchewka, lagriotte, ♥Światξdki♥ ,
    :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam dokładnie to samo .Zwłaszcza w okresie zimowym ..tuba w kuchni ,w łazience , w torebce , przy łóżku ... Nawet mój ślubny zimą tubę przy łóżku trzyma ,więc jest to najlepszy dla mnie okres na przetestowanie tych produktów. Latem w torebce juz nie noszę i przy łózku też nie potrzebuje .
    To samo mam z balsamami i produktami do ust heheheh
    A te Essensowe kremiki bardzo obiecująco wyglądają .

    OdpowiedzUsuń
  8. Mami,
    ja tak mam bez wzgledu na pore roku ale zima to si nasila ;)

    Tishak,
    :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam ciasteczkowe, spożywcze zapachy wiec strasznie mnie kuszą:) Ale z drugiej strony mam białą herbatę i granat z zeszłego roku i juz pomijam, że nawilża średnio to jakoś zapach zaczal mnie męczyc po jakims czasie, ma chemiczne nuty:/

    OdpowiedzUsuń
  10. Szkoda ze malina jest z czekoladą wymieszana. Marzy mi się jakiś taki kremik czysto malinowy...

    OdpowiedzUsuń
  11. Nawet nie wiedzialam ze z Essence byly/sa jakies kremy do rak :P Z checia bym przetestowala czekolade z malina, bo jedno i drugie uwielbiam, wiec pachniec musi bosko :))

    OdpowiedzUsuń
  12. jakie apetyczne opakowania! ooo matko jakie warianty zapachowe! genialne! musze je mieć!

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciekawe kiedy pojawią się w PL:) Ciekawe zapachy:)

    OdpowiedzUsuń
  14. fajne opakowanie i z pewnoscia śliczny zapach - ja równiez kremy "doręczne" mam wszędzie

    OdpowiedzUsuń
  15. Z chęcią bym się skusiła na czekolade z maliną, brzmi bardzo przyjemnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam nadzieję, że kolekcja trafi do Polski, bardzo lubię takie spożywcze zapachy.

    OdpowiedzUsuń
  17. Maus ja mam to samo:) wszedzie leza kremy do rąk, ale u mnie zwłaszcza zima i jesienia, bo nie wyrbiam z suchą skóra wokół paznokci i rąk:D
    Dodatkowo dochodzi wersja porozrzucanych kremów do ciała hehe, bo tez mam jazdę na nawilżenie ciała:)
    Co do kremów chyba bardziej mnie by smaki przyciagały niz sama ich formuła, jakos nie lubie essence.
    Lepszy juz Douglasowy krem do rak a'la coloniali, bodaj Douglas sohne hand cream:D

    OdpowiedzUsuń
  18. AAA! Muffinki! Poczułam się skuszona =] Tylko ciekawa jestem czy gdzieś u mnie w mieście kiedykolwiek znajdę tę limitkę =]

    OdpowiedzUsuń
  19. Czekolada z maliną - to musi być cudne :) Uwielbiam takie połączenia!

    OdpowiedzUsuń
  20. Marzą mi się wszystkie 3, ale mam essence tylko w Naturach i pewnie nie będę miałą okazji kupić :(

    OdpowiedzUsuń
  21. kleopatre,
    bo takie "smakowe" produkty sie po jakims czasie przejedza ;D ... i zdaza sie, ze zapach zaczyna draznic :)

    OdpowiedzUsuń
  22. ja mam wszystkie 3 ;D nie moglam sie oprzec....

    a kosztuja 0,99€ dla zainteresowanych.

    OdpowiedzUsuń