sobota, 30 kwietnia 2011

p2 lakier... pastelowy mietusek (LE home sweet home)

Kolejny lakier z LE "home sweet home"... tym razem o30 Green day.



Lakier ten jakosciowo nie rozni sie wiele od niebieskiego, ktory opisywalam tutaj. Tym razem przynajmniej wiedzialam czego mam sie spodziewac. Roznica jest tylko taka, ze ten jest bardziej gesty, co tez wcale nie ulatwia nakladania ;)

Aczkolwiek kolor sam w sobie bardzo mi sie podoba, idealne na wiosne.

Revlon... paletka Custom Eyes

Cienie Revlon Custom Eyes byly kolejna rzeczy,
ktora znalazlam w paczce od Urbi.



Najbardziej w tych cieniach podoba mi sie ich faktura ;)

Kolor, ktory dostalam to 035 Smoky Sexy... jak widac mamy tu bialy, blekit, granat, szary i czarny. Swietne sa dwa odcienie, granati i szary... czarny jak czarny wiec nie ma sie co zachwycac. Natomiast nie za bardzo rozumiem te dwa jasne. Ogolnie sa to matowe cienie ale strasznie opornie jezeli chodzi o nakladanie. Nie wiem moze pacynka bylo by lepiej, albo miekkim pedzlem. Ja akurat mazalam sie plaskim jezyczkiem i mozliwe, ze byl za twardy do tych dwoch cieni, bo za nic nie moglam ich porzadnie nalozyc. Zreszta oba sa dosc slabo napigmentowane. Wg producenta nalezy je nakladac pod luk brwiowy i w wewnetrzny kacik i tak tez sprobowalam. Hmmm... do rozswietlenia to ja jednak potrzebuje troche blink blink.



Szary jest swietny, nalozony na matowy granat wzmacnia jesgo kolor. Te cienie nie sa moze w pelni matowe ale na pewno bardziej matowe, niz tez co przewaznie uzywam. A ja ogolnie nie za bardzo sobie radze z matami, nigdy nie wygladaja u mnie tak jakbym chciala :]



W momencie jak skonczylam makijaz, przylazla burza z czarnymi chmurami wiec niestety zdjecie jest jakie jest... wykorzystalam glownie kolor szary i minimalnie granatu, ktorego praktycznie na zdjeciu nie widac ale to tez nic nowego, granaty czesto maja to do siebie, ze na oku znikaja albo zmieniaja odcien :]. W rzeczywistosci cienie prezentuja sie bardzo fajnie i na bazie dobrze sie trzymaja.



Paletke, ktora posiada Urbi i makijaz w jej wykonaniu,
mozecie zobaczyc tutaj :)
Link

YSL Volupte Sheer Candy

Ostatnio jedna firma za druga wprowadza na rynek nowe pomadki. Po Chanel ,Dior, Lancome przyszla pora na YSL :)



Do tej pory slyszalam same dobre opinie o pomadkach tej firmy. W sumie nigdy sie im nie przygladalam, bo ja nie przepadam za typowymi kryjacymi pomadkami ale te wpadly mi w oko. Szczegolnie trzy dolne kolory... od lewej. I pewnie przy okazji przyjrze im sie blizej :P


  • N°1 Lush Coconut - A touch of deliciously golden freshness
  • N°2 Dewy Papaya - A discreet orange-pink pleasure
  • N°3 Juicy Grapefruit - A candy pink that sparks envy
  • N°4 Succulent Pomegranate - A sinful desire for a fruity pink
  • N°5 Mouthwatering Berry - A bite of the forbidden fruit
  • N°6 Luscious Cherry - A candy delight


W sprzedazy maja sie pojawic w maju :)

piątek, 29 kwietnia 2011

przyszly moje kredki z Zoeva

Kredki i nie tylko bo wzielam jeszcze pedzelek.



Taki zwykly jezyczkowy nr 232 i musze przyznsc, ze Zoeva bardzo poprawila jakosc pedzli, wiec calkiem mozliwe, ze skusze sie jeszcze ne jakis :)



A oto i dwie moje grube kredki - Forever Eye Crayon.
Maja po 10 cm dlugosci... waga to 1,6 g.



Jak zwykle zapakowane w typowe bialo - czarne kartoniki.
Kredki sa wyprodukowane w Niemczech.



Nazwy kolorow na zdjeciu.



To byla milosc od pierwszego mazniecia. Sa po prostu boskie... miekkie, o cudnych nasyconych kolorach ale przy tym niesamowicie trwale, chyba jaeszczte bardziej jak cienkie kredki z serii Graphic. W kazdym razie poczekam az sie pojawia nowe kolory linerow i na 100% dokupie conajmniej trzy kolory. Bo te kredki w przeciwienstwie do tych z NYX mozna spokojnie uzywac jako baze ale takze normalnie jako samodzielny cien.



Zmycie woda z mydlem okazalo sie niemozliwe, dopiero jak uzylam dwufazowki to udalo mi sie pozbyc kredki z reki :)



Cena: 4.50 €

kosmetyki do makijazu MAKE - UP STUDIO



Dzieki uprzejmosci firmy Beauty - Art, dostalam do wyprobowania kosmetyki holenderskiej firmy MAKE - UP STUDIO. Firma Beauty - Art jest wylacznym dystrybutorem na terenie Polski, a co jeszcze maja w ofercie mozecie przekonac sie zagladajac do sklepu internetowego -> www.sklep.beautyart.pl



Prawde mowiac to moje pierwsze spotkanie z kolorowka tej firmy. Dostalam wypiekany cien, wiec pewnie uzyje go na morko, bo wtedy najlpeiej widac intensywnosc koloru. Cienie wypiekane maja to do siebie, ze sie troche sypia i nakladanie ich na sucho czasami mija sie z celem, szczegolnie gdy tak jak ten cien, zawieraja w sobie blyszczace drobinki. Sam kolor "Bright Sky" jest jak najbardziej w moim stylu i nadaje sie do porzadnego smoky, cien jest polaczeniem czarnego z szaro - turkusowymi elementami :) ... do tego dostalam Crayon Kohl Noir, kredka jest miekka i dobra do rozcierania.








Makijaz i moja opinia o tych produktach pojawi sie wkrotce :)

czwartek, 28 kwietnia 2011

olejek arganowy w akcji :)

W zwiazku z pytaniami postanowilam dokladnie przetestowac moj olejek. Kupilam go z niemieckiej strony internetowej (klik) ... i juz wiem, ze nastepne opakowanie bede to duze z pompka. To na pewno ulatwi aplikacje, szczegolnie w przypadku wlosow. Bo wiadomo jest to 100% olej i jak to z olejami przewaznie bywa jest on dosc gesty. Moj olejek nie ma intensywnego zapachu, raczej taki lekki orzechowy zapach, ktory mi w zadym wypadku nie przeszkadza.



Uzylam go dzis na wlosy, przed myciem... wmasowalam w skore glowy, co przy tej konsystnecji nie bylo latwe ale w koncu sie udalo. Wtarlam tez reszte, ktora mialam na rekach w cala dlugosc wlosow. I pozostawilam na prawie godzine. Olej zmywa sie bez problemow a wlosy po umyciu nie wymagaja zadnej odzywki. Sa miekkie i przyjemne w doryku. Wilgotne wlosy moge bez wiekszych problemow rozczesac bez uzycia mojego "Liese" i nie sa one w zaden sposob obciazone.

Poszlam nawet dalej, zmylam makijaz i niewielka ilosc nalozylam na twarz. I jestem pod wrazeniem i to calkiem sporym. Efekt jeszcze lepszy jak w przypadku wlosow. Olejek dobrze sie wchlania i sprawia, ze skora jest aksamitna w dotyku. Swietnie ja uspokaja i nie pozostawia jakiejs nieprzyjemnej warstwy. Doszlam do wniosku, ze w ciagu dnia po zmyciu makijazu (pracowego), bede uzywac tego olejku. Uzylam go takze w okolicy oczu i pomyzialam palcem przy nasadzie rzes i po rzesach. Bo skoro jest dobry na wlosy to na rzesy tez powiniem. Zadnych efektow ubocznych nie stwierdzam, moje oczy go jak najbardziej lubia :) ... czego nie moge powiedziec o olejku rycynowym, ktory mi strasznie podraznial oczy, mimo ze uzywalam niewielka ilosc na rzesy.

I bardzo jestem ciekawa jakie beda wrazenia po dluzszym uzywaniu, w kazdym razie jestem bardzo zadowolona z zakupu :)

pierwsze podejscie... olejek arganowy

Po tym jak zawiodlam sie na olejku Amla, pisalam o nim tutaj... to na dlugi czas zniechecilam sie do tego sposobu na odzywianie wlosow. Ale olejek arganowy wzbudzil moje zainteresowanie i tak sobie roslo i roslo... az w koncu podjelam decyzje i kupilam.

Tym razem zdecydowalam sie nie na "przetworzony produkt do pielegnacji" tylko na czysty BIO olej bez zadnych wspomagaczy i ulepszaczy. Na probe kupilam 50 ml 100% oleju arganowego. Olejek jest w porzadnej szklanej butelce, nalezy go chonic przed swiatem i przechowawac w temperaturze ponizej 25 stopni (ewentualnie w lodowce).



Zastosowanie Kosmetyczne:
  • regeneruje i wzmacnia paznokcie
  • eliksir młodości o silnym działaniu regenerującym skórę
  • chroni przed agresywnym działaniem słońca i wiatru
  • doskonały na dojrzałą i starzejącą się skórę
  • chroni przed przedwczesnym pojawieniem się zmarszczek
  • wzmacnia włosy

Wzielam go glownie z przeznaczeniem do wlosow ale moze sprobuje tez na twarz, w zwiazku z duza zawartosci witaminy E olejek ten moze byc swietnym anti - aging produktem. Uzywac mozna go zarowno jako maske przed myciem wlosow, wsamrowujac go w skore glowy a takze na same koncowki.

***

Macie jakies doswiadczenia z tym olejkiem ???

środa, 27 kwietnia 2011

alessandro International Go Magic! Wild Crash

Pierwsze pekacze, ktore mi wpadly w oko byly wlasnie firmy Alessandro i to juz jakis czas temu, bo w polowie listopada ubieglego roku. Nie kupilam ich wtedy bo jakos nie bylam przekonana, potem zapomnialam. Pozniej wpadly mi inne firmy w rece, jakby nie bylo tansze.

Teraz firma Alessandro wypuscila 4 nowe zestawy. I musze przyznac, ze mi sie podobaja, szczegolnie dwa pierwsze, wiec moze tym razem sie skusze... ciekawa jestem jakiej sa jakosci i jak faktycznie prezentuja sie na paznokciu. Zestaw zawiera lakier, Crash Polish & Top Coat (kazdy po 5 ml) ... i od polowy kwietnia powinny byc juz w sprzedazy.






Cena: Go Magic! Wild Crash 14,95 €

paczki... paczuszki... zapowiedzi :)

Poczta nadrabia stracony czas i przyszly pierwsze paczki, na ktore czekalam z utesknieniem :)

Pierwsza zawierala zestaw Misshy z serii Night Revolution,
aktualnie moja ulubiona pielegnacja.



W zestawie mam trzy produkty, jeden pelnowymiarowy i dwie miniaturki.



W drugiej paczce byly moje pierwsze pielegnacyjne produkty firmy Skinfood. Poniewaz sypki puder sluzy mi rewelacyjnie to postanowilam sprawdzic co tez jeszcze ta firma ciekawego oferuje. Padlo na hmm... ryzowy puder do mycia twarzy, bardzo jestem ciekawa co to bedzie za cudo i serum... no wlasnie serum dostalam nie do konca to co chcialam bo zamiast wit. C dostalam Peach Sake Pore Serum... co akurat nie przeszkadza mi w potestowaniu... na pewno nie bede tego odsylac do Korei :]



plus trzy rozne produkty w probkach co mnie bardzo ucieszylo.



Z Douglasa przyszla mala paczusia a w niej tusz YSL Singulier z wiosennej kolekcji nr 6 kolor o ile dobrze pamietam Plum. Wzielam tez cremowy cien Bobbi Brown, z checia potestowania go jako baza pod cienie. Ciekawa jestem czy bedzie rownie dobry jak linery ;)



A przy okazji skorzystalam z kuponow, ktore dougi mi co jakis czas przysyla i gratis dostalam
  • mini dwufazowke Heleny Rubinstein i mini pomadke tez HR
  • perfumy w rolce Hilfiger Woman 7 ml ... wiec calkiem sporo
  • dwie normalne probki perfum



A do tuszu dolaczona byla taka kosmetyczka...



z lusterkiem i dwoma kieszonkami na zamek... a w srodku byly mini perfumy 7,5 ml i balsam do ciala 50 ml


wtorek, 26 kwietnia 2011

look... lucky mint

Podczas swiat przetestowalam drugi cien p2 z LE "home sweet home" :)

Tym razem byl to zielony kolor 030 lucky mint



Cine ten jest rownie swietny jak pierwszy, ktory testowalam.



W makijazu wykorzystalam dodatkowo trzy cienie MAC



Uzylam je na bazie Guerlain, glowny kolor daje jednak cien p2...
bo w koncu o niego chodzilo.






Tak sie prezentowalo w calosci



A pozatym:
  • podklad Lancome Teint Miracle
  • puder Guerlain Meteorites Poudre de perles 01
  • roz MAC Amazon Princess
  • brwi paletka Chanel
  • kreska liner zelowy Zoeva Jardin
  • usta Dior Lip Polish 002


azjatyckie produkty... co, gdzie i jak na ebayu :)

Przegladnelam sprzedawcow, od ktorych kupuje i musze przyznac, ze calkiem dluga lista z tego bedzie... bo pomyslalam sobie, ze nie ograniczne sie tylko do bb kremow ale przedstawie ich wszystkich. Co do samego kupowania, najbazpieczniej jest brac od sprzedawcow z Korei. Choc mam tez paru sprzedawcow u HK i dwoch ze stanow :). Platnosc przewaznie tylko i wylacznie Paypalem. I prawde mowiac jest to najbezpieczniejsza opcja. Paczki ida roznie... u mnie jest to od 2 tygodni po 1,5 miesiaca, z czego glowna wine ponosza urzedy celne, gdzie te paczki potem lezakuja. Z tym, ze przewaznie i tak nie trzeba sie martwic clem, bo paczki maja za mala wartosc. No chyba, ze ktos sie zakupowo rozbryka :D

Korea Poludniowa

Stany Zjednoczone

Hong Kong

Tajwan

Sprzedawcow, ktorzy sa pogrubieni polecam szczegolnie... aczkolwiek ja kupowalam u wszystkich i z zadnym nie mialam problemu. Najdluzej ida paczki od Rubyruby76 i dziewczyny na wizazu pisaly, ze mialy z nia problemy. Ja caly czas u niej kupuje i jak na razie bez problemu ale wolalam napisac. Watro tez popatrzec bo czesto rozni sprzedawcy maja te same rzeczy w roznych cenach i wtedy mozna sobie wybrac, ktora oferta nam najbardziej pasuje. Wydaje mi sie, ze wszyscy wysylaja do pl. I nalezy uwazac i nie laczyc w jednym zakupie, produktow z wysylka darmowa i platna.

Klikniecie na danego sprzedawce przeniesie automatycznie do jego sklepu i tam mozecie popatrzec czy ma produkty, ktore was interesuja.
Jak cos to pytac :D

Vichy Purete Thermale (Płyn micelarny) - mini recenzja

Mini recenzja bo znowu opieram sie na wrazeniach jaki pozostawilo mini opakowanie, ktore dostalam od Hexx. Wczesniej prawde mowiac wogole nie zwrocilam uwagi na micele tej firmy, zaprzatnieta polowaniami na niedostepna u mnie Bioderme. Vichy za to mozna dostac bez problemu, w opakowaniach 200 ml... co tez nie jest rewelacja, bo micele maja to do siebie, ze szybko schodza.



Pelna nazwa to Vichy Purete Thermale, Lotion Micellaire Demaquillante.

Wg producenta: Bezbarwny płyn do demakijażu skóry twarzy, oczu i ust. Zawiera fitofenol z róży (ekstrakt z rosa gallica) o właściwościach trwale kojących. Oczyszcza skutecznie jak mleczko, nie pozostawiając tłustej, nieprzyjemnej warstwy. Łagodzi podrażnienia, nie wysusza skóry, idealny dla skóry wrażliwej. Nie zawiera mydła, barwników i alkoholu. Minimalizuje ryzyko podrażnień. Hipoalergiczny, neutralne pH. Może być stosowany przez osoby noszące soczewki kontaktowe.

Moje wrazenia: jak najbardziej pozytywne. Wlasciwie nie widze roznicy miedzy Vichy a Bioderma, no moze tyle... ze Vichy nie ma tego srednio przyjemnego smaku Biodermy, ktory pozostaje na ustach przy zmywanu makijazu. Oba rownie dobrze oczyczczaja moja skore, lagodza podraznienia. Moje 30 ml mini opakowanie wystarczylo mi na tydzien testow i jestem sklonna kupic pelnowymiarowa butelke w celu dalszego potestowania. Z tym, ze nie oceniam zadnego z nich pod katem usuwania mocnego makijazu oka, bo po prostu nie lubie do tego stosowac miceli i zaden jeszcze nie poradzil sobie z tym w 100%, dlatego oczy dalej oczyszczam dwufazowka. Micele za to bardzo dobrze robia mojej skorze, bo w koncu twarz nie tylko z oczu sie sklada i dlatego przy nich pozostane :)

Skład: Aqua, Hexylene Glycol, Glycerin, Poloxamer 184, Rosa Gallica/Rosa Gallica Flower Extract, Disodium Cocoamphodiacetate, Disodium EDTA, Propylene Glycol, Panthenol, Dihydrocholeth-30, Polyaminopropyl Biguanide, Parfum

poniedziałek, 25 kwietnia 2011

nowosc... Zoeva Forever Eye Crayon

Firma Zoeva znowu wprowadzila cos nowego do swojego asortymentu. Tym razem sa to grube kredki do oczu (wodoodporne). Cena 4.50 €



Forever Eye Crayon sa dostepne w 9 kolorach:
  • Forget-me-not
  • Candlelight
  • Wanderlust
  • Blumine
  • Late Night Show
  • Cotton
  • Barista
  • Blond Tobacco
  • Overpowered



Bardzo mnie te kredki zaciekawily. Jezeli beda tak dobre jak normalne kredki do oczu, ktore maja w ofercie... to bede bardzo zadowolona. Jakie sa przekonam sie moze juz w tym tygodniu... dwie kredki (Overpowered i Cotton) sa w drodze do mnie. A w przyszlym tygodniu maja sie pojawic nowe kolory kremowych linerow :D

Kolorow "Late Night Show" i "Barista" nie nalezy uzywac na lini wodnej !!

Skin 79 The Oriental Gold Plus BB Cream

Potestowalam w roznych warunkach i musze przyznac, ze zdetronizowal u mnie Misshe PC. Pokochalam ten krem od pierwszego uzycia, jest dla mnie po prostu idealny :)



I juz pomjajac te wszystkie wlasciwosci, ktore bb kremy maja dotakowo, bo wiadomo jak prawie kazdy ma chronic, wygladzac i rozjasniac... ten dodatkowo pielegnuje. Seria "The Oriental" jest dla skory powiedzmy troche starszej, ktora ma juz swoje wymagania. SPF 30/PA++



Opakowanie jest zabezpieczine naklejka. W ogole bardzo mi sie podoba to jak te kosmetyki wygladaja. Przewaznie sa dopracowane do ostatniego szczegolu i nie da sie ukryc, dodatkowo ciesza srocze oko :D Produkt ten ma certifikat ISO 9001... opakowanie zawiera 40 g kremu.



Z takim rozwiazenim spotkalam sie juz w kremie BRTC. Otwor z ktorego wychodzi krem jest na poczatku zabezpieczony gumowa zatyczka. Ogolnie jest to pompka, dosc dobre rozwiazanie... jezeli chodzi o higiene. Szkoda tylko, ze nie wiadomo ile kremu sie zuzylo a poniewaz opakowanie w sobie jest dosc ciezkie to trzeba bedzie na oko ;)



W zamkniecu mamy dodatkowo cos co jest zarowno rozem jak i blyszczykiem. Aczkolwiek nie odwazylam sie nalozyc tego na policzki. To jest dosc dobrze napigmentowane i choc ma bardzo ladny kolor to mam obawy... jest piekelnie trwale. Nalozylam na usta i wcale nie bylo latwo to pozniej zmyc :]




Sam krem jest jasno bezowy, delikatnie pachnie... dobrze sie naklada i krem cudnie dopasowuje sie do skory. Wlasciwie w ogole go nie widac, ze to moja buzia wyglada tak jakbym chciala zeby wygladala zawsze... swiezo i zdrowo. Krycie ma swietne a jakby bylo za malo to zawsze moge uzyc korektora z tej samej serii, pisalam o nim tutaj.



Tak sie prezentuje nalozony jajem... trwalosc swietna a potraktowany sypancem Skinfood, trzyma sie na mnie mieszancu bez problemu pare godzin bez jakiejkolwiek zmiany. Na ustach mam ten rozo - blyszczyk.



Dla zainteresowanych mega dlugasny sklad