środa, 2 listopada 2011

Catrice New York Palette... zwyklaczek z liliowym akcentem ;)

Poniewaz mi sie zdecydowanie podoba (i bardziej mi pasuje) paletka New York i chcialam sprawdzic jak bedzie sie prezentowal bardziej delikatny makeup, to dzis zrobilam sobie takiego dziennego zwyklaczka. Choc z drugiej strony te cienie sa raczej dzienne i milosniczki mocnych i wyrazistych kolorow nie znajda tu tego co szukaja. Wydaje mi sie, ze czeste rozczarowania, wynikaja zza wysokich oczekiwan. Jak juz pisalam te cienie mozna porownywac z NYX lub innymi cieniami Catrice (tudziez innymi sredniopolkowymi) ale wiadomo, ze nie maja szans przy MAC, Dior itp.



Tym razem uzylam: Soho, Wall Street i Time Square.





Bonusik...
uzylam jasnego rozu Statue of Liberty,
daje bardzo naturalny i delikatny efekt.



:)

18 komentarzy:

  1. Cudownie wygląda!
    Żałuję, że nie potrafię malować oczu :(, chyba będę musiała się wziąć za siebie.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. meis,
    dziekuje :*

    nikt sie z tym nie rodzi, tego trzeba sie nauczyc ;) ... a im czesciej sie cwiczy, tym lepiej to wychodzi :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Śliczny makijaż :). Uwielbiam fiolet i szary- super u ciebie wyglądają . Róż ładnie ożywił policzki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale genialnie wyszło! Tylko czemu nie ma tej limitki w Polsce... :(

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo ładny make up :) a propos paletek, u mnie na blogu recenzja paletki benefit, zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ślicznie ;) paletka też wygląda naprawdę fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja próbowałam sroczko malować dzięki Pixiwoo, ale jakoś nie idzie mi ;>

    Oczka pięknie wymalowane :)

    OdpowiedzUsuń
  8. pięknie! moje kolory, śnić mi się będzie ta paletka :D

    OdpowiedzUsuń
  9. świetny makijaż, bardzo lubię mejkapy w Twoim wykonaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Masz racje, makijaż delikatny, ale moim zdaniem czasem warto odpocząć od tych mocniejszych. :)
    Bardzo ładne kolorki i oczywiście makijaż.
    Buziaki! :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Delikatnie, ale jak pięknie :) Kocham fiolety, ale ostatnio od nich odpoczywam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ech moje Ty śliczności ! te fioletki ,wrzosy to na Ciebie krojone normalnie .Wolę cie po tysiąckroć w nich niż w szrościach ,ale wiem , ze każda z nas ma swoje najukochańsze looki ;)

    OdpowiedzUsuń