poniedziałek, 7 listopada 2011

Catrice Sydney Palette (LE Big City Life) ... swatche :)

Oczywiscie mam jeszcze dwie pozostale paletki Catrice do przedstawienia. Dzis pomyslalam, ze czas na Sydney... bo ta tez cieszy sie dosc sporym zainteresoowaniem.



Tu mamy podzial glownie na dwa kolory. Z prawej strony mamy 2 brazy i bez... z lewej mamy 2 fiolety i roz, czyli w sumie gotowe zestawy na makijaz albo mozemy mieszac wg uznania.


Mimo, ze sa to cieple brazy to jednak bardzo mi ta paletka przypadla do gustu. Fiolety tez roznia sie od tych z paletki New York, wiec w zadnym wypadku nie jest dublowanie cieni. Tamte fiolety sa czyste a te w paletce Syndey sa fajne brudne, troche jakby z odrobina innego odcienia. Po prostu cudne.



Tym razem zrobilam swatche dzielac paletke na pionowe paski, tak mi bardziej pasowalo.



Od lewej: Royal Botanic Garden, The Rocks, Sydney Aquarium



Od lewej: Town Hall, Harbour Bridge, Bondi Beach



Roze tym razem tez mi bardzo przypadly do gustu. Oba mocniejsze i oba w kolorach, ktore lubie. I jak zwykle ten jasniejszy jest matowy, ciemniejszy ma zlote mini dorbinki.



Od lewej: Taronga Zoo, Opera House



Oczywiscie tu tez mamy czarna mini kredke i pacynko - pedzelek.

Ta paletka jest u mnie na drugim miejscu zaraz po New York. Kolory, ktore tu mamy pasuja mi zdecydowanie lepiej jak te z Berlinskiej paletki, ktora na poczatku bardzo mi sie podobala ale po zrobieniu swatchy przekonalam sie, ze ona nie dla mnie.

24 komentarze:

  1. Ta paletka ze wszystkich zdecydowanie najbardziej przypadła mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten cień nazywa się Bondi Beach a nie Blondi :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękna. Te fiolety... Mmmmmmmm

    OdpowiedzUsuń
  4. Rebellious lady,
    moje palce czasami robia co chca, co przewaznie objawa sie w literowkach... choc tu mi wyszlo wyjatkowo ;) ... juz poprawione :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Mniam :) Muszę pilnować Natury - póki co, to jedna z bardziej interesujących LE w ciągu ostatniego pół roku jakie dotarły do Polski - i miejmy nadzieję - że dotrze i ta LE

    OdpowiedzUsuń
  6. Desti, nie wiesz czy można jeszcze u Was dostać te paletki?

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajna, chyba ta narazie podoba mi się najbardziej ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. jak dla mnie ta jest najlepsza :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Royal Botanic Garden [pierwszy swatch] rozwalił mnie - piękny.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak na razie ta wersja kolorystyczna przemawia do mnie najbardziej. Podoba mi się :) Z chęcią zobaczyłabym tę paletkę w moim kuferku :)

    OdpowiedzUsuń
  11. kmb1,
    nie mam pojecia, bo one pojawiaja sie tak wybiorczo i wychodzi mi na to, ze tylko w jednej sieciowej drogerii... ze juz sie calkowicie pogubilam...

    OdpowiedzUsuń
  12. Ach, cudo! Chcę ją, chcę! *_*

    OdpowiedzUsuń
  13. Znowu mnie korci, żeby zajrzeć na ebay... Ale będę twarda :P A nuż pojawią się w Polsce...

    OdpowiedzUsuń
  14. Sroko, super ze dajesz te swatche, bardzo sa przydatne! dzieki!

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękna, kolory zupełnie moje. Czekałam z drżeniem serca na tą recenzje i sie nie rozczarowałam. Mam nadzieje, że dostane ta paletke :))

    OdpowiedzUsuń
  16. Paletka wygląda ciekawie, ale mnie najbardziej urzekły nazwy cieni. Mieszkam w Sydney, więc wszystkie te miejsca są mi bardzo bliskie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. O tak, ta mi pasi zdecydowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ta paletka najbardziej mi się podoba:)

    OdpowiedzUsuń
  19. chcesz mnie zdenerwowac?? :D
    ja ciagle ich nie moge dorwac...ale mam juz wiadomosc, ze u mnie Müller ich w ogole nie bedzie mial, wiec zostal mi tylko Ihr Platz. Ciagle czekam....bo chyba jeszcze jej nie bylo u mnie. Licze na to....

    OdpowiedzUsuń
  20. Neomedia,
    jeszcze jedna mi zostala do pokazania ;) wczoraj bylam w Monachium i sladu po nich nie bylo :/

    OdpowiedzUsuń
  21. Znowu się depresjonuję, że nie ma ich w polsce ;/

    OdpowiedzUsuń
  22. ALEKSANDRA,
    sa :) ale tylko dwie... London i Berlin...

    OdpowiedzUsuń