niedziela, 20 listopada 2011

poszukiwanie brazu idealnego zakonczone...

... co nie oznacza, ze mi nie odbije i znowu cos namieszam ;)

To znaczy aktualnie tez mieszam ale tylko dwa kolory farby, po to zeby uzyskac taki odcien jak chce. Pozostaje przy farbach L'oreal Majirel, bo sa przyjemne w uzyciu, podoba mi sie jakie sa wlosy po farbowaniu i przede wszystkim ma odcienie, ktore mi sie podobaja. Ostatnio pisalam ze 7,1 jest troche za jasna... za to 5,12 za ciemna. Wymieszalam obie i mam to co chcialam :)

Aleeee... po ostatnim poscie, gdzie opisywalam farbe 5,12 i zastanawialam sie co zrobic, zeby wlosy troche rozjasnic, szczegolnie koncowki ktore sa troche ciemniejsze wpadla mi w oko inna farba L'oreal a dokladnie Maji.Lift, ktora mamy ponizej na zdjeciu. Znalezc informacje na temat tej farby nie jest takie proste. Wszedzie zaznaczaja, ze to tylko "profesionalisci" moga ja nakladac ale mimo wszystko zdecydowalam sie na zakup jednego opakowania, w koncu moze sobie lezec... jesc nie wola. Standardowo dostepna jest w 4 odcienach. Ja mam numer 601, czyli Lightest Natural Cool Brown.

Czym jest wlasciwie Majilift.
Farba ta pozwala na rozjasnienie ciemnych wlosow do 4 poziomu, bez koniecznosci wczesniejszego dodakowego rozjasniania. Czyli z ciemnego brazu robi, jasny braz ale bez ryzyka, ze na koncu bedziemy wygladac jak krwisty kurczak. W zaleznosci, ktory odcien wybierzemy to uzyskamy ziemne lub cieple brazy.

No coz... na razie sobie lezy. Moze ja w koncu uzyje a wtedy na pewno napisze jak sie sprawuje, chyba ze ktoras z was miala do czynienia z ta farba i moze mi napisac pare slow.



Wlasciwie idea sama w sobie nie jest nowa i istnieja farby, ktore zmieniaja kolor wlosow bez uciazliwego dekoloryzowania, tym bardziej gdy zabieg ten chce sie przeprowadzic samodzielnie w domu. Efekty moga byc rozne, o czym pewnie wiekszosc z was juz wie ;)

Mecza mnie od jakiegos czasu farby firmy Kao Liese/Prettia. Jest to azjatycka firma ale skoro Majilift musze sciagac ze stanow, to rownie dobrze moge Liese sciagac z azji. Te farby w postaci pianki... banalenie proste w uzyciu, maja niesamowite farby i faktycznie wygladaja potem tak jak na obrazku. Ciekawi mnie tylko jak by sobie radzily na europejskich wlosach ale z tego co pamietam Azjatycki cukier, kiedys farbowala taka farba, bez uszczerbku dla wlosow.

Podobaja mi sie dwa kolory. Platinum Beige i Natural Ash, choc ten pierwszy posluzylby mi glownie do rozjasnienia wlosow, bo nie wiem czy kolor nie byly troche za jasny.


Poogladalam wczoraj filmy na YT i te mnie przekonaly, ze to naprawde ciekawy produkt. Do tego jedna z dziewczyn przejechala sobie po obu brwiach, co mnie lekko zaskoczylo... na to raczej bym sie nie odwazyla. W innym filmiku dowiedzialam sie cos ciekawego, o czym ja traba w ogole bym nie pomyslala, nawet w przypadku uzywania tej farby z loreala. Choc przez chwile mi przemknelo przez glowe, dlaczego one nakladaja ta farbe, ze tak powiem od tylu. Takie farby naklada sie od koncow wlosow i idzie w kierunku skory glowy. Bo jakby nie bylo fabra ta ma rozjasnic i to przede wszystkim koncowki... przy skorze glowy powinna byc najkrocej, bo wiadomo tam wlosy i tak czesto sa jasniejsze. Do tego farby te maja rozny stopien rozjasniania, wiec mozna zaczac od czegos bezpiecznego :)

I tak jeszcze dumam ale nie powiem, ze kusi mnie niesamowice :P

19 komentarzy:

  1. oo już mnie kusi to cudo, ja uwielbiam 'profesjonalne' farby loreala, tj. matrix, majirel ,richesse itd, o tej co piszesz jeszcze nie słyszałam. ale już się nie mogę doczekać aż ją przetestujesz i napiszesz coś więcej. plus jakieś zdjęcia bym prosiła jak to działa :)
    co do tego farbowania od tyłu,to na końcach jest po prostu zawsze najwięcej pigmentu i stopniowo idąc ku górze pigmentu jest mniej. najbardziej to jest widoczne przy dekoloryzacji, gdzie może wystąpić mnóstwo różnych odcieni na długości i końcach. Końce ledwo ruszone, ciemne z wybijającym się czerwonym pigmentem, później wyżej jakaś pomarańczka, później jakieś żółtko a przy skórze piękny blond :)

    OdpowiedzUsuń
  2. mlodaa19,
    ostatnie zdanie bardzo obrazowe hehe... szczegolnie ten piekny blond przy skorze :D poplakalam sie ze smiechu ale jakby nie bylo tak czesto jest.

    A do tego ja w zadnym wypadku nie chce blondu, ja chce braz :D ... wiec wizja tego kwistego kurczaczka skutecznie odstraszala i w zyciu nie siegne po typowy rozjasniacz. I jasne, ze tego pigmentu jest na dole najwiecej ale calkiem odruchowo jakbym nie pomyslala, to bym nalozyla ta farbe tak jak zwykla a to mogloby nie byc za dobrym pomyslem ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Podoba mi się Platinum Beige i Royal Chocolate. Przydałby się do puli jakiś odcień dający jeszcze jaśniejszy, chłodny kolor ;) Ale podobno te konkretne farby działają tak że kapcie spadają - w pozytywnym sensie. Zwłaszcza, że przygotowane są do włosów azjatyckich, które z reguły są trudniejsze do zafarbowania niż włosy europejek.

    OdpowiedzUsuń
  4. Katalina,
    widzialam wlosy zafarbowane tym marshmellow brown i efekt byl rewelacyjny... choc to akurat nie jest kolor, w ktorym ja bym sie widziala ale efekt farby sam w sobie byl naprawde "wow" !!

    OdpowiedzUsuń
  5. a ile kosztuje mniej więcej ta azjatycka farba? prezentuje się naprawdę obiecująco

    OdpowiedzUsuń
  6. to ciesze się, że Cię trochę rozweseliłam, a nóż przeczyta mój komentarz ktoś kto chcę ściągać kolor np. samodzielnie to może go to skutecznie odstraszy haha ;)
    ja wiem, że nie chcesz blondu, bo pomimo tego, że mam tylko konto takie ''anonimowe'' i nie zawsze zostawiam komentarz to Wasze blogi czytam już X czasu i o Twoich brązach już czytałam wszystkie możliwe posty jakie tylko opublikowałaś :)
    Szczerze powiedziawszy mało ludzi by pomyślało o tym żeby zacząć od końcy no bo jak to tak :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Myślałam, ze o cień do powiek chodzi. Farbą nie dam się skusić. Zakładam, że każde chemiczne farbowanie doprowadziłoby mnie do doskonałej łysości. A szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawa propozycja, nie słyszałam wcześniej o takich farbach. Ja sama mam raz na jakiś czas ochotę na zmianę koloru, nie mniej jednak, obawiam się, że przy moich kręconych i suchych(puszących się) z natury włosach by to nie przeszło. Nawilżam je praktycznie cały czas a i boje się, że farba zniszczyła by efekt. Dlatego na razie patrzę i podziwiam kolorki na głowach innych:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mi się strasznie podoba Antique Rose, ale nie wiem czy bym się odważyła.Na zdjeciach wygląda bardzo różanie.

    Azjatycki Cukier chyba miała bardzo pochlebną recenzję tych farb, ale nie pamiętam jak było z kolorem.

    OdpowiedzUsuń
  10. Myślałam, że chodzi o bronzer :D Nie słyszałam jeszcze o tych farbach... Ładny kolor:)

    OdpowiedzUsuń
  11. ja ściagam kolor ze spodu włosów, niestety ostatnio nałożyłam ciutke za wysoko rozjaśniacz i wygląda to teraz mniej wiecej tak - nasada w ciemnym brązie, za 3 cm zaczyna się 'żółtko' a potem przechodzi stopniowo w rudości. Pod koniec następnego tygodnia kolejne rozjaśnianie - zachciało mi sie szalonych akcentów kolorystycznych na zime. A ta farba azjatycka - powiem- ciekawa :)

    OdpowiedzUsuń
  12. TheRedRibbon,
    o nie pamietam ale na ebayu ca. 15 € tak mi sie wydaje :)

    mlodaa19,
    dlatego ja wlasnie unikam takich standardowych rozjasniaczy, zeby sobie kuku nie zrobic ;D

    Sabbath,
    w przypadku cienia to chyba nigdy nie znajde idealu ;)

    tumblingcurls,
    przy kreconych wlosach to faktycznie ryzyko...

    Annathea,
    no wlasnie tez mi sie kojarzy, ze ona sie pozytywnie o tych farbach wypowiadala :)

    Julia,
    w sumie perfekcyjny bronzer tez nie tak latwo znalezc :)

    shinodka,
    szalone akcety to chyba aktualnie masz ;))

    OdpowiedzUsuń
  13. Co do Liese, to sama bym się skusiła na rudości, ale jednak zostawiam farbowanie fryzjerowi, bo sama to bym sobie tęczę na głowie zrobiła. ;p Poza tym za grosz cierpliwości bym nie miała do swych długich kudełków.

    Z tego co pamiętam Azjatycki Cukier mimo posiadania bardzo opornych włosów na jakiekolwiek rozjaśnienie, to po farbie z Liese otrzymała odcień o ton jaśniejszy niźli na opakowaniu - więc są super mocno rozjaśniające. Każdy kolor posiada ponoć sporą dawkę rozjaśniacza. Mimo to wyszło bardzo ładnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ano, tego się właśnie obawiam i ja. :/

    OdpowiedzUsuń
  15. Sroczko ciachnij wlosy w dlugiego boba,to nie bedzie problemu z koncowkami ;)
    Ciekawe te farby,ale ja chyba pozostane przy moim osobistym naturalnym Ash Braun ;)chociaz nie powiem,kusi mnie jakis jasny chlodny braz :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Siedzę właśnie z farbą w łapkach i się zastanawiam: farbować czy nie farbować. Kurczę ale mam dylemat, nie farbowałam włosów od wiosny.

    OdpowiedzUsuń
  17. Vila,
    na tym zestawieniu kolorow jest zaznaczone jaka farba w jakim stopniu przy okazji rozjasnia :)

    Sabbath,
    zawsze potem mozna przyciemnic ;) ... podstawa to to, zeby kolor zszedl rowno i nie na kurczaka, jak to bywa w przypadku typowych sciagaczy koloru ;) ... no i te farby nie sa tak agresywne...

    Maja,
    w zyciu :D po piersze moje wlosy sie nie nadaja na boba, z tym ich zamilowaniem do puszenia sie i krecenia w roznycj kierunkach... wygladalabym jak wischmopp a po drugie ja musze miec wlosy, ktore da sie spiac zeby mi ne przeszkadzaly w pracy :)

    TheRedRibbon,
    zalezy jaki kolor tej farby ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. super ze znalazlaś długo szukany kolor
    ja się właśnie umowilam na wizytę w salonie ale caly czas myślę nad kolorem blond czy delikatny rudy i nie wiem ale mam czas jeszcze do 30.11 :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nulka,
    no tak z blondem tez nie jest tak prosto, zeby znalezc wlasnie ten, ktory bedzie najlepiej pasowac :)

    OdpowiedzUsuń