czwartek, 28 sierpnia 2014

Vichy Idealia Pro... krem redukujacy przebarwienia :)

Dzis pare slow o moim sierpniowym... i w sumie lipcowym ulubiencu.


 Wg producenta: Aktywna formuła Idéalia PRO działa zarówno na powierzchni i w głębi skóry. Innowacyjna konsystencja produktu, pomiędzy serum a fluidem, pozwala wnikać głęboko w skórę, aby działać na źródło powstawania przebarwień i redukować ich 5 rodzajów. Idéalia PRO nawilża skórę do 24 godzin. Konsystencja Idéali PRO wzbogacona o masę perłową pozwala osiągnąć natychmiastowy efekt upiększający. Pozostawia skórę rozświetloną oraz ujednoliconą.

 Kompleks DRM Bright™ działa głębiej, w skórze właściwej, hamując proces powstawania przebarwień. Kwas LHA pozwala dotrzeć do głęboko położonego źródła przebarwień. DRM Bright™ to opatentowane przez Vichy połączenie 3 składników aktywnych, wybranych ze względu na ich komplementarne działanie i skuteczność:  

Eperulina – naturalny składnik pozyskiwany z kory drzewa z lasu Amazonki Eperua falcata, który zmniejsza stany zapalne w skórze właściwej. Działa przeciwzapalnie i kojąco, hamuje melanogenezę, zmniejsza opuchnięcia oraz dyskomfort.  
Procysteina – opatentowana cząsteczka, która zwalcza stres oksydacyjny. Wzmacnia działanie antyoksydacyjne fibroblastu i jego otoczenia.  
Witamina Cg – glikozylowana i ustabilizowana witamina Cg, która stopniowo uwalnia się w skórze. Chroni fibroblast i pobudza aktywność skóry, a w szczególności biosyntezę kolagenu przez fibroblasty. Zwalcza wolne rodniki i wpływa na poprawę połączenia skórno-naskórkowego.  Zapewnia działanie antypigmentacyjne, przeciwzapalne i anytyoksydacyjne.


 Wygodne plastikowe opakowanie z pompka a w nim 30 ml kremu.

 Wskazania:
 
- plamy brunatne
- przebarwienia słoneczne
- przebarwienia i zmiany po niedoskonałościach
- plamy starcze


Stosuje ten krem na dzien, pod makijaz. Swietnie sie u mnie sprawdza w roli bazy ale krem robi tez to co powienien. Widzialam wiele negatywnych recenzji, w sumie zanim zaczelam uzywac ale w zadnym stopniu mnie to nie zniechecilo... od jakiegos czasu podchodze ostrozniej do tego co czytam na stronach ktorych "nie znam". Polubilam sie z serum, pisalam o nim jakis czas temu i dlatego postanowilam sprobowac tego kremu. To co widze, spodobalo mi sie na tyle, ze kupilam kolejne opakowanie. Nie wiem na ile to sila samego kremu a ile wspolnych wysilkow calej mojej pielegnacji, bo zmenilam ja calkowicie, o czym tez jakis czas temu pisalam ale efekty po prawie zuzytym opakowaniu widze, zauwazyl tez slubny. I choc zdaje sobie sprawe, ze to nie 8 cud swiata, wiec pewnych rzeczy nie jest w stanie cofnac lub wymazac ale bardzo dobrze dba o moja skore.  


 Choc wlasciwie bardziej to jest emulsja jak krem. Lekka i szybko sie wchlania, jak widac na zdjeciu ponizej calkowicie, nie pozostawiajac nic na skorze, co mogloby wplynac w jakis sposob na nasz makijaz (lub jego trwalosc).


Dziewczyny na insta narobily mi juz ochoty na krem pod slepia, wiec pewnie tez mu sie w koncu przyjrze z bliska... dobrych kremow pod oczy nigdy za duzo ;)


wtorek, 26 sierpnia 2014

Bumble and bumble serum zwiekszajace objetosc wlosow :)

Wiekoszsc z nas... posiadaczek cienkich piorek w nieduzej ilosci, marzy skrycie o tym, zeby nadac wlosom objetosci, bez skomplikowanych zabiegow typu walki... lub innych atrakcji. Ja tez sie zaliczam do tej grupy, moje wlosy ogolnie zyja wlasnym zyciem i staram sie ich zbytnie nie obciazac stylizacja, bo w koncu mnie calkowice opuszcza ;)


Wg producenta:  Serum do bardzo cienkich włosów - stosować na noc (pozostawić na włosach do rana).  Używane regularnie pogrubia i wzmacnia włosy - dzięki niemu stają się mocniejsze i bardziej wytrzymałe oraz lepiej układają się. Pomaga zwiększyć grubość każdego włosa.

Sklad: Alkohol Denat., Wsser\Aqua\Eau, Butylene Glycol, Salvia Sclarea (Salbei) Extrakt, Poria Cocos Sclerotium Extrakt, Glycyrrhiza Glabra (Süßholz) Wurzelextrakt, Serenoa Serrulata (Sägepalme) Fruchtextrakt, Humulus Lupulus (Hopfen) Extrakt, Betula Alba (Birke) Extrakt, Laminaria Saccharina Extrakt, Cholesterol, Saccharomyces Lysate Extrakt, Acetyl Glucosamine, Centella Asiatica (Hydrocotyl) Extrakt, Algenextrakt, Rosmarinus Officinalis (Rosmarin) Blattextrakt, Hefeextrakt\Faex\Extrait De Levure, PEG-40 gehärtetes Rizinusöl, Koffein, Trideceth-9, Adenosine Phosphate, PPG-28-Buteth-35, Creatine, Hydroxypropylcellulose, Ethylhexyl Salicylate, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Eugenol, Alpha-Isomethyl Ionone, Limonen, Linalool, Duftstoff (Parfüm) .


Pompka ulatwia dozowanie, co jest tu dosc wazne, bo serum ma postac plynna i trzeba uwazac, zeby nam nie przecielko miedzy palcami. Bb pisze, zeby uzywac dwa razy dziennie, ja sotosuje raz... wieczorem zanim pojde spac. W przypadku tego serum nie trzeba uzywac suszarki, tak jak to jest ze sprayem i innymi produktami do stylizacji.


Tak sie serum prezentuje. Zapach ma calkiem przyjemny, choc w pierwszym momencie lekko zalatuje alkoholem. No coz... w koncu z jakiegos konkretnego powodu napisali na opakowaniu, ze latwopalne (drukowanymi literami). Produkt w zaden sposob nie obciaza wlosow a najlepszy efekt jest jak naloze na swiezo umyte wlosy. Efekt jest swietny. Jak wiadomo moje cienkie piorka maja tendencje to smetnego zwisania... po tym serum sa w koncu podniesione do gory. Cena nie jest moze zbyt przyjemna ale jak na razie wydajnosc jest calkiem w porzadku. Choc zderzenie tych 30,00€ z niewielka 50ml buletka potrafi troche ogluszyc ;)


Ten filmik dobrze pokazuje sposob dzialania tego produktu... koncowka mnie rozbroila ;)


A poniewaz serum mnie tak mile zaskoczylo, to postanowilam sprobowac szamponu i odzywki. Poniewaz nie sa to tanie produkty a moje wlosy (wlasciwie to skora glowy) sa dosc fanaberyjne, to ucieszyla mnie mozliwosc zakupienia miniaturek. 50ml pozwoli mi na pewno sprawdzic, czy sie z produktami polubie i czy warto kupic pelnowymiarowe.



niedziela, 24 sierpnia 2014

Dior 5 Couleurs Palettes for Fall 2014

 Malo co mnie tak uszczesliwia jak nowe paletki Dior. Lubie to u Diora, ze jak wymieniaja to rowno... wszystko jak leci zostaje odswiezone. Tak bylo w przypadku pomadek, blyszczykow i o ile dobrze kojarze rozy. Teraz po raz kolejny sa to paletki 5 Couleurs. Dla osob, ktore sa ze mna od dluzszego czasu nie jest to nic nowego, ze wywoluje to u mnie szybsze bicie serca, plus powiekszenie sie posiadanego stanu o kolejne egzemplarze. Z tym, ze nie tak latwo mnie zadowolic... zawsze czekam na ciekawe zestawienia kolorystyczne i musze przyznac tym razem Dior stanal na wysokosci zadania.



W sklepie oczywiscie dostalam oczoplasu. Jak na razie spotkalam nowe paletki tylko w Douglasach ale na pewno powoli beda sie pojawiac we wszystkich sklepach z kolorowka tej firmy... w Müller niemrawo zabierano sie za montowanie nowych elementow w szafie, wiec napewno nastepnym razem bedzie to dluzsze posiedzenie, panie w tym sklepie wiedza, ze ja lubie spokoj i na sepy reaguje agresywnie, wiec zostawiaja mnie w spokoju, pozwalajac mi grzebac tak dlugo az dojde do tego co chce ;)


 Na poczatek zdecydowalam sie na jedna paletke. Ta wpadla mi w oko od pierwszego momentu jak tylko zobaczylam zdjecia zapowiadajace kolekcje i wiedzialam, ze to jest moj "must have".


 Ogolnie zostajac jeszcze na chwile przy puderniczkach... to przeszly one tez maly lifting. Sa takie bardziej zgrabne, granat jest coraz glebszy... wyglada prawie na czarny. Jak widac srebrny paseczek z poprzedniej wersji znajduje sie teraz po srodku a nie na kancie... zniknely tez zupelnie te duze litery CD, ktore widac na najstarszym moim opakowaniu. Na szczescie nie zmienila sie gramatura cieni i w dlaszym ciagu jest to 6g ... natomiast cene maja koszmarna i niehumanitarna, w dougim kosztuja okolo 55,00€ ... pamietam jak te paletki kosztowaly o prawie 10€ mniej. 

 Przejdzmy do mojej perelki. Oczywiscie glownym magnesem byl cien znajdujacy sie po srodku. Takiej czerwieni dlugo juz szukalam i ta na szczescie jest intensywna i dobrze napigmentowana.


876 Trafalgar to takie dosc odwazne zestawienie kolorow i na pewno nie dla kazdego. Ja uwielbiam takie "maszkarony" bo czesto bardzo zaskakuja w uzyciu... i oczywiscie jak najbardziej pozytywnie. 


Jak dla mnie jest to swietna paletka dla niebieskookich lubiacych mocniej podkreslone oko. 


Jak to przewaznie bywa mamy lepsze i slabsze cienie. Dwa dolne i srodkowy sa rewelacyjne, czerwien jest satynowym matem... to zloto tez takie dosc trudne do okreslenia. Braz wpadajacy w sliwke to ladna perla. Dwa slabsze cienie to dwa gorne. Sa dosc twarde i ten rozowy po lewej nie jest zbyt przyjemny w uzyciu... nie jest to typowa perla, bardziej taka polyskujaca rybia luska, ten jasny perlowy po prawej bedzie sie nadawac do rozswietlenia kacika. W opakowaniu wyglada na zlamana biel, natomiast roztarty tez polyskuje na zloto i rozowo ale nie sa to drobinkowe cienie albo drobinki sa tak niesamowicie drobno zmielone, ze w ogole ich nie widac. Bardzo jestem ciekawa jak beda sobie radzily na oku i juz nie moge sie doczekac az bede miala chwile wolna, tak zebym mogla spokojnie potestowac i machnac oko.


Ponizsze zestawienie paletek pochodzi ze strony nailderella.com
tam tez mozecie zobaczyc pozostale kosmetyki z tej kolekcji.
kliknij zeby powiekszyc :)

Podobaja mi sie jeszcze trzy paletki ale czy jakas jeszcze kupie, to sie okaze.

I jak... wpadlo wam cos w oko ??

:)

piątek, 22 sierpnia 2014

Trzy sztuki ColorElixir Maybelline szukaja nowego domu...

... a wlasciwie trzech domow :)


Poniewaz pisalyscie mi na insta, ze Maybelline nie zamierza na razie (o ile w ogole) wprowadzic tych malych slicznosci, to pomyslalam sobie, ze dam wam mozliwosc przetestowania. Oczywiscie nie jestem w stanie wszystkich uszczesliwic ale przynajmniej (jak na razie) trzy osoby mieszkajace na terenie Polski. Bo jest to jeden z niewielu warunkow jakie trzeba spelnic. W innych krajach sa juz dostepne... lub powoli sie pojawiaja (np. skandynawia, uk).


 Wybralam trzy rozne kolory, bo wiadomo kazda z nas lubi cos innego. I tym razem siegnelam po te mocniejsze kolory, wiec mysle, ze bedziecie zadowolone.


 Tak sie prezentuja. Oczywiscie te trzy sa nowki, oryginalnie zamkniete. Swatche zrobilam w sklepie jak wybieralam dla was kolory i jak robilam swatche calej reszcie :)


Warunkiem oprocz mieszkania na terenie Polski, jest pozostawienie pod tym postem komentarza z wyrazeniem checi posiadania jednego z tych blyszczydel... z zaznaczeniem, ktory kolor wybieracie 710,135 czy 505. 

Koniec imprezy nastapi w poniedzialek 25.08.2014 o 12.00 w poludnie. 
W zalezosci od zainteresowania, wybiore potem losowo po 10 osob do kazdego koloru a to, kto dostanie blyszczyk zadecyduje maszyna losujaca (pewnie ta kudlata ale to zalezy od checi wspolpracy).




czwartek, 21 sierpnia 2014

srocze blyskotki... bronzery :)

 Czyli drugi z postow z tej serii i jak widac po tytule tym razem sa to bronzery. W tym przypadku post bedzie dosc krotki, jak widac ta grupa kosmetykow nie jest zbyt liczna... w porownaniu do rozy ale o nich bedzie innym razem.


 Niewielka ilosc wynika pewnie z tego, ze ja ogolnie lubie sie w bladej wersji, wiec bronzer nie za bardzo w ten koncept pasuje. Aczkolwiek latem czasami zlapie troche slonca i wtedy nie mam nic przeciwko podkreslenia opalenizny bronzerem.


 Choc prawde mowiac taki "sloneczny" jest tylko jeden... pozostale dwa na zdjeciu plus Inglotowy, ktorego tu nie pokazalam ale za to znalazl sie na swatchu, uzywam glownie do konturowania.


Tego spodka chyba nie trzeba przedstawiac. Jest to oczywiscie Terra Soleia Guerlain... czyli mega puder o wadze 27g. Nie wiem czy kiedys uda mi sie go zuzyc. Produkt ten ma dosc specyficzny "babciny" zapach ale mi on specjalnie nie przeszkadza, nie wszystko moze pachniec jak meteoryty ;). Zlota warstwa dawno sie starla i bronzer sam w sobie nie ma zbyt mocnej pigmentacji. Jest to wlasnie kosmetyk, ktory wspomaga optycznie opalona skore. W sumie jest to jedyny bronzer tej firmy, ktory moge uzywac. Wszystkie inne sa dla mnie zbyt pomaranczowe. 


To jest jeden z moich ukochanych kosmetykow i moj ulubiony brozner, jak widac po niego siegam najczesciej. I podejrzewam, ze jak sie skonczy to bedzie duzy smuteczek.Na szczescie jest szalenie wydajny, wiec jeszcze jakis czas ze mna zostanie. Mowa tu o limitowanej wersji bronzera z firmy MAC Gold-Go-Lightly. Zawartosc to 9g. Bardzo chetnie po niego siegam... pasuje mi zarowno latem jak i zima.


 Ostatni to znany wszystkim Hoola firmy Benefit. Idealny do konturowania i wydajny jak diabli. Tu nie widac zuzycia a to tylko dlatego, ze ciagle uzywam moja miniaturke, ktora chyba nie ma dna. Tu mamy 8g i jest to bardzo drobno zmielony bezdrobinkowy bronzer, warto go miec w swoich zbiorach.

Guerlain,                                   MAC,                                 Benefit,                             Inglot

Bronzer Inglot HD w kolorze 505 pokazywalam wam tutaj. Jest to najpiekniejszy chlodny odcien do konturowania jaki do tej pory spotkalam. Genialny produkt, bardzo przyjemny w uzyciu a przy tym w porownaniu do reszty gromadki ma bardzo brzyjemna cene i jest dla osob mieszkajacych w Polsce bez problemu dostepny. Moge tylko polecic... na pewno jak go kiedys zuzyje to kupie kolejny.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...