wtorek, 31 grudnia 2013

...


 Moi kochane robaczki... 
w nowym roku zycze wam przede wszystki zdrowia
a reszte to juz zalatwicie we wlasnym zakresie ;)

Wszystkiego Najlepszego w 2014

zyczy

Wasza sroczi
:*


Tyle w temacie postanowien ;)

niedziela, 29 grudnia 2013

grecki smakolyk... czyli maselko do ciala Mythos ;)


 Od jakiegos czasu uzywam juz tego maselka, wiec pomyslalam, ze czas najwyzszy cos o nim napisac. To byl produkt, ktory najbardziej mnie interesowal i bardzo sie ucieszylam jak sie okazalo, ze bede mogla je przetestowac. Tak jak pozostale produkty tej firmy dostalam maselko od firmy Flax.


Mythos Body Butter olive + vanilla&coconut zamkniete jest w prostym plastikowym opakowaniu. Zawartosc to 200ml. Wg producenta naturalnie nawilza  i odzywia skore. Intensywnie wygladza pozostawiajac skore miekka i aksamitna w dotyku.


 Sklad jest dosc dlugi... wsrod substancji aktywnych znajdziemy masło oliwkowe, wanilia, kokos, masło shea, aloes, olejek migdałowy, lecytyna, morszczyn, witamina E. Produkt wolny  od parabenów, silikonów i GMO EDTA, BHT, barwników syntetycznych.


Jak widac zuzywanie idzie mi calkiem dobrze ale w sumie nic dziwnego, bo bardzo sie z tym maselkiem poubilam i przewaznie wlasnie po nie siegam. Konsystencja typowa dla tego typu produktow... chocaz moze w tym przypadku jest to bardziej budyn jak maslo ;)

Dobrze sie rozsmarowywuje i szybko wchlania. Nie pozostawia filmu i ciuchy sie nie kleja do ciala. Z nawilzeniem skory normalnej radzi sobie calkiem dobrze ale nie jestem pewna czy sucharek tez bylby zadowolony. 
Jedyne co mnie zaskoczylo to zapach. Ja sie na nic nie nastawialam... choc wiadomo wanilia i kokos bylyby mile widziane. Maslo pachnie hmmm... dziwnie, bo kompletnie nie potrafie tego zdefiniowac ale calkiem mozliwe, ze wymieszanie tych skladnikow wlasnie taki zapach daje. Bo nie widze w skladzie, zeby byly jakies substancje zapachowe dodane, chyba ze sa sprytnie ukryte i moje oko ich nie wypatrzylo. Mi ten zapach nie przeszkadza, nie zalicze go do upierdliwych lub takich, ktore mi uniemozliwiaja korzystanie z kosmetyku. Bo to byloby szkoda... to maselko zdecydowanie wygrywa u mnie w porownaniu np. z TBS. Ktorych zapachy rzadko kiedy mnie porywaja a jak juz, to potem dosc szybko mecza. To przede wszystki spelnia swoje zadanie i calkiem mozliwe, ze zagosci ponownie w mojej lazience. Interesuja mnie tez inne wydania, bo firma ma w swojej ofercie pare ciekawych maselek.

 

piątek, 27 grudnia 2013

Catrice Celtica... puder rozswietlajacy :)

Co prawda meczy mnie parszywe przeziebienie ale sie spielam i mam dla was kolejny post. 

Kosmetyk, ktory wiele z was widzialo pewnie na wszelkiego rodzaj zapowiedziach. Multicolour Highlighter - C01 Far And Beyond czyli kolejne wcielenie pudru, ktory juz kiedys byl w jednej z limitowanych edycji Catrice. I cieszyl sie bardzo duzym powodzeniem. Pisalam o nim tutaj. Z tym, ze mozajka miala zupelnie inne kolory.


 Milym zaskoczeniem jest delikatniejszy zapach, za co moglabym podziekowac firmie Catrice oraz wieksza zawartosc, przewaznie firmy w kolejnych wydaniach raczej to uszczuplaja. Tu mamy 10g pudru, czyli o 2g wiecej.


Kolory jak widac pastelowo - bezowe. I zdecydowanie jest to puder rozswietlajacy a nie typowy rozswietlacz. Czyli daje delikatna perle... wg producenta mat z perlowym wykonczeniem, gdzie rozswietlajace pigmenty odbijajace swiatlo, maja nadac twarzy piekny polysk. Choc jak dla mnie troche to stwierdzenie samo sobie przeczy ale chyba wszystkie wiemy o jaki efekt chodzi, wiec nie ma sie co czepiac ;)


 Dosc typowo wyglada tez na swatchu. Efekt mozna dopiero ocenic na twarzy i pewnie na kazdej bedzie sie zachowywac troche inaczej, w zaleznosci od tego jaka mamy cere. Ja go na razie nie mialam okazji uzywac, wiec nic na ten temat nie moge powiedziec.


Wiadomo jestem ciekawa jak bedzie sobie radzil, bo ja ogolnie bardzo lubie tego typu produkty.


środa, 25 grudnia 2013

Male co nieco... Rouge Bunny Rogue :)


 Od jakiegos czasu... w sumie to tak od paru miesiecy, mam w koncu mozliwosc kupienia kosmetykow Rouge Bunny Rouge w Niemczech. Co prawda jest to sklep online ale jest :)

Musialam oczywiscie sprawdzic dziala i przy okazji zrobilam mini zakupy. Akurat wypadly w okresie przedswiatecznym i stad tez wszystko bylo cudnie zapakowane w spore pudelko z typowymi motywami jakie mozna znalezc na kosmetykach RBR.


Same opakowania zawiekszaja chec posiadania tych slicznosci.


Moim glownym celem zakupowym byly te dwa produkty. 


 Moj ukochany korektor w pedzelku Fine Spun Light w kolorze 024 Orionis, pisalam juz o nim na blogu. Co prawda uzywam teraz YSL ale jednak bardziej bylam zadowolona z tego, wiec tak jak juz wczesniej mowilam... wroce do niego. Zawartosc 2,5 ml


Po ostatnich kombinacjach z macowym linerem od Marti, zachcialo mi sie wlasnie czegos mocno czarnego w formie pisaka, co daloby mi intensywne ale cieniutkie kreski.


 Nocturnal Ink wydal mi sie bardzo kuszacy i jestem bardzo ciekawa jak sie ulozy nasza wspolpraca. Czern o nazwie Friesian 079.


 Wydaje mi sie, ze to jest dokladnie to czego szukalam ale to sie okaze z czasem, jak go troche pouzywam. I czy w ogole bedzie mi sie go dobrze uzywac. Do tego ciekawi mnie jak bedzie z wydajnoscia. Zawartosc to 1 ml.


 Przy okazji wzielam temperowke, bo moja z Zoevy jest juz troche wysluzona.


 Do kazdego zamowienia dostajemy spora probke. Na stronie jest podane, co bedzie nasz sloiczek zawieral i tym razem jest to baza Original Skin Pimer - Genesis. Ciekawe... ciekawe... dzis pierwsze testy :)


A przy okazji dorzucili mi breloczek do kluczy. Calkiem uroczy :)
Platnosc paypalem, przesylka przyszla bardzo szybko... ogolnie jestem bardzo zadowolona i obawiam sie, ze bede tam czesciej zagladac :P


wtorek, 24 grudnia 2013

...


 W dzień Bożego Narodzenia
Radość wszelkiego stworzenia
Więc niech pełnia tej radości
Zawsze w sercach Waszych gości!


Spokojnych i rodzinnych Swiat

zyczy 
Wasza Sroczi
:*


sobota, 21 grudnia 2013

moja osobista "haben wollen" lista

 Czyli co bym chciala a jakos z roznych powodow ciagle mi nie po drodze, zeby kupic O.o ... wiec w sumie nie miala bym nic przeciwko temu, zeby jakis mikolaj vel zajac czy tez inny skrzat mi sprezentowal. Z tym, ze osobisty troche staje okoniem ;) ... na zasadzie po co ci kolejna TAKA sama rzecz. Faceci pfff... zero pojecia ;P

 Michael Kors Watch Hunger Stop - chodzi za mna odkad sie pojawil. Prawie, ze sni mi sie po nocach... cos w nim jest, co mnie magiczne przyciaga ;) ... i na pewno nie jest to cena :P


 DKNY Hudson Leather Bag Shiraz - klasyka w boskim kolorze... co tu duzo mowic :)
 dwukolorowe kolczyki Pandora (290263) - jakos mi ciagle do nich nie po drodze i prawde mowiac nie wiem dlaczego, bo od ponad roku szalenie mi sie podobaja :)


 Apple macbook pro 15'' - to takie typowe chcialabym... nie zebym szalenczo potrzebowala ale dla spokoju ducha po prostu bym chciala Ö.ö

Tous Rose w kolorze zielonym - z gatunku... zielonej jeszcze nie mam i torebek nigdy za duzo :D
Canon EOS 700D - samo body tez mogloby byc, wtedy bede mogla moja 500D wyslac na zasluzona emeryture ;)


Canon EF 50mm / 1:1,4 USM - z trzech dostepnych 50 mm wybralam ten srodkowy ;)
 
 Lampa pierscieniowa (Walimex 65W) - jest juz na mojej liscie od dluzszego czasu ale cena w Niemczech ciagle mnie powstrzymuje od zakupu, dlatego chetnie bym dostala...


Szczoteczka Foreo Luna - bo ja gadzeciara jestem i Nieesia25 narobila mi ochoty ;)

 

czwartek, 19 grudnia 2013

szampon Alterna... pierwsze wrazenia :)

 Pare miniaturek (takich bardziej do stylizacji) trafilo mi sie kiedys w boxach z dougiego ale przez dlugi czas chodzilam kolo tej firmy i nie moglam sie zdecydowac. Moze tez dlatego, ze w koncu znalazlam szampon drogeryjny, ktory mi nie robi krzywdy... mowa oczywiscie o Aussie ale tez nie moge go uzywac non stop. Musze miec cos innego, powiedzmy zamiennik taki troche bardziej naturalny, coby mi sie skora na glowie nie narowila ;) ... i odpukac musze przyznac, ze nareszcie mam spokoj i wszystko pod kontrola.


 Ten szampon ma bardzo dobre opinie na stronie dougiego. Dlatego tez postanowilam zaryzykowac i kupilam. I to byla bardzo dobra decyzja :)


 Alterna BAMBOO Abundant Volume Shampoo (250 ml) 
Delikatny szampon do codziennego użytku, zwiększający objętość włosów. Łączy walory wzmacniające czystego organicznego ekstraktu z bambusa i stymulujące właściwości bogatego w składniki odżywcze organicznego korzenia Maca. Wolny od siarczanów i chlorku sodu, delikatnie oczyszcza, nawilża i energetyzuje włosy, nadając im świeży i mocny wygląd. Posiada eko-certyfikat.

Główne składniki pielęgnacyjne:
• organiczny ekstrakt z bambusa,
• organiczny korzeń MACA,
• ekologiczny olejek Kendi (źródło niezbędnych, nienasyconych kwasów tłuszczowych OMEGA 3, OMEGA 6 i OMEGA 9 oraz przeciwutleniaczy),
• tokoferol (antyoksydant, chroni komórki przed utleniaczami. Bierze udział w dostarczaniu składników odżywczych do komórek. Uzupełnia naturalny poziom lipidów, wygładza włosy).
 
Nie zawiera: parabenu, glutenu, ftalanów, olejów mineralnych, parafiny, DEA (stabilizator - odpowiedzialny za działanie pieniące, substancja szkodliwa chemicznie dla środowiska), TEA (substancja myjąca), PABA. 
 Moje wrazenia: jak najbardziej pozytywne. Szampon jest gesty, przynajmniej nie przecieka mi miedzy palcami... co przy tej cenie jest zdecydowanie plusem. Uzylam go pare razy i wydaje mi sie, ze wydajnosc tez jest w porzadku. Nie zauwazylam szalonego ubytku i nie musze zbyt duzej ilosci zuzywac na jedno mycie. Opakowanie znane juz na pewno wielu z was (odzywki Aussie) ale tu przynajmniej po przekreceniu nakretki butelka jest zamknieta i nic sie nie moze wylac. Same opakowanie jest wygodne w uzyciu. Szampon sie pieni ale jest to tez troche inna piana, bardziej delikatna ale wystarczajaca, nie ma problemu zeby rozprowadzic go na wlosach. Zapach ma delikatny i przyjemny. Ja mam wlosy cienkie, puszace sie... szampon nadaje troche objetosci, nie obciaza i cos co mnie zdziwilo, po uzyciu nie musze stosowac odzywki. Mialam obawy, ze wlosy bedzie troche bardziej zmierzwione a tu taka przyjemna niespodzianka. Zobaczymy jak dalej ulozy sie nasza wspolpraca. W radosnym optymizmie kliknely mi sie dwa kolejne produkty tej firmy, wiec pewnie jeszcze nie raz o niej uslyszycie :)


Sklad: Water (Aqua), Cocamidopropyl Betaine, Disodium 2-Sulfolaurate, Sodium Methyl 2-Sulfolaurate, Cetrimonium Chloride, Sodium Methyl Cocoyl Taurate, Bambusa Vulgaris Water, Wasabia Japonica Root Extract, Bambusa Vulgaris (Bamboo) Extract, Lepidium Meyenii (Maca) Root Extract, Panthenol, Glycerin, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Hydroxypropyltrimonium Honey, Paullinia Cupana (Guarana) Seed Extract, Serenoa Serrulata Fruit Extract, Hydrolyzed Vegetable Protein PG-Propyl Silanetriol, Hydrolyzed Soy Protein, Rice Amino Acids, Hydrolyzed Cottonseed Protein, Silicone Quaternium-8, Lauramide MEA, PEG-150 Distearate, Methyl Gluceth-10, Polyquaternium-55, Silicone Quaternium-16, Amodimethicone, Sodium Benzoate, PEG-120 Methyl Glucose Dioleate, Panthenyl Hydroxypropyl Steardimonium Chloride, Undeceth-11, Linalool, Butyloctanol, Disodium EDTA, Undeceth-5, Aminomethyl Propanol, Limonene, Phospholipids, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, Polygonum Multiflorum Root Extract, Azelaic Acid, Calcium Pantothenate, Calphostin C, Magnesium Ascorbyl Phosphate, Magnesium Salicylate, n-Carboxyethyl Butyric Acid, Niacin, Ornithine Decarboxylase, Phosphorus, Retinyl Palmitate, Threonine, Tocopheryl Acetate, Zinc Gluconate, Polyquaternium-10, Silanetriol Melaninate, Superoxide Dismutase, Hydrolyzed Pearl, Bromelain, Papain, Fragrance (Parfum).


:)


środa, 18 grudnia 2013

male czarne... na kazda okazje ;)

Ktora z nas nie lubi butow na obcasie. Oczywiscie przeklinamy je ale wizualnie zadne inne buty nie robia nam tak dobrze jak wlasnie szpilki.


Te wpadly mi w oko w jednym z moich ulunionych outletow online. Mialam dylemat bo podobaly mi sie dwa modele ale kazde szalenstwo ma swoje granice, wiec musialam sie zdecydowac na jedne.

A poniewaz od jakiegos czasu przybylo mi troche bizuterii w kolorze zlotym, to interesujace staly sie tez inne akcesoria majace w sobie cos zlotego. Wiadomo przy zakupach online... szczegolnie w przypadku butow, zawsze mamy ryzyko. Numer numerowi nie rowny ale na szczescie ja sie z moim 38-39 idealnie wstrzelilam w rozmiar 39.



Buty sa wykonane z zamszowej skory z lakierowanymi dodatkami, obcas 11cm.


Moje wszelkie obawy rozwialy sie jak tylko je zalozylam na stope. Idealnie wyprofilowane, nic nie gniecie i nie cisnie... po prostu bajka. Do tego podeszwa jest tak zrobiona, ze but sie nie slizga. Jakis czas temu pokazywalam na blogu szpilki Buffalo. Bardzo je lubie ale sa o wiele mniej stabilne jak te, no i podeszwa na poczatku tez wymagala obrobki. Te to jak kapcie na obcasie... idealne na sylwestrowe szalenstwa. Pod warunkiem, ze nie trzeba pracowac ;)


Jestem bardzo zadowolona z zakupu. 
Klasyka a do tego wygodne i za polowe ceny... czego chciec wiecej :P


piątek, 13 grudnia 2013

swiateczne propozycje dla wybrednych ;)

Aktualnie na topie sa propozycje prezentow. Mam dzis dla was moje podpowiedzi, nie tylko prezentu dla kogos ale tez moze dla siebie ;) ... czasami mozna podsunac pod nos chlopakowi, narzeczonemu, mezowi lub innym czlonkom rodziny.

Bransoletki... wiele z nas je lubi ale moze to byc cos innego do tej bizuterii pasujacego. Wiele firm np. Pandora, Tous, Lilou ma tez lancuszki z zawieszkami. W Lilou mozemy do tego dac do wygrawerowania. Co sprawi, ze prezent bedzie bardziej osobisty. I tu wybor firmy to osobista decyzja, trudno byloby mi wszystkie wymieniac.


1. Tous czyli cos dla wielbicielek hiszpanskiego misia (klik), mamy tu kamienie, srebro, zloto... wydaje mi sie, ze kazda by znalazla cos dla siebie. 
2. Dla milosniczek Pandory moze cos z Essence Collection (klik), ta kolekcja jest wyjatkowa i zupelnie inna jak to co mamy w regulanej sprzedazy, mysle ze zadna pandoromaniaczka nie przejdzie kolo niej obojetnie
3. Piekna bizuteria Lilou, jak dla mnie warta uwagi, bo firma sie niesamowicie rozwinela i to co maja w ofercie jest bardzo przyjemne dla oka, choc mniej dla porftfela (klik), aczkolwiek teraz maja promocje i do zakupu o ile dobrze widzialam powazej 400zl dostanie sie bransoletke gratis :)
4. Beka&Bell to cos dla osob mieszkajacych w Niemczech i USA. Bizuteria wykonana glownie ze skory z uroczym motywem motylka (klik)
5. Urocze kompozycje z Goti, bo wydaje mi sie, ze tez warto wspomniec o tych bransoletkach. Wybor spory i przyjazne ceny (klik)

***

Ksiazki... dla osob, ktore zaczely interesowac sie makijazem dobrym pomyslem moze byc ktoras z tych ksiazek. Wiem, ze szal byl w zeszlym roku i wiekszosc ma i zna te pozycje ale na pewno znajda sie osoby, ktore o nich nie slyszaly.Ewentualnie moga to byc ksiazki o innej tematyce, jak sie wie co dana osoba lubi i chciala by miec.


1. Rae Morris – Makijaż bez tajemnic
2. Makijaż z Katosu - Gajewska Katarzyna
3. Perfekcyjny makijaż - Brown Bobbi 
4. Makijaż. Sztuka przemiany - Aucoin Kevyn

***
Swieczki... temat bardzo aktualny. Zapachowe swieczki i woski opanowaly nasze mieszkania. I moga tez byc bardzo fajnym prezentem o ile dana osoba takowe lubi. Ja akurat wybralam dwie dosc znane firmy i obie maja cudne propozycje zapachowe wlasnie na swieta. Z tym, ze nie musza to byc same swieczki, rownie dobrze moga to byc rozne akcesoria, ktore mozna do nich dokupic. Sklepow wam nie podam, poniewaz polskich stron nie znam a jak sie wpisze w wyszukiwarke, to pokazuje tego na peczki ;)


1. Kringle Candy
2. Yankee Candle


***
Kosmetyki... moga byc dobrym pomyslem ale tez niekoniecznie. Tym bardziej takie typowe drogeryjne zestwy. Ja zawsze dostaje dreszczy na ich widok. Za to mozna pomyslec o zestawach Benefit, Clinique, The Body Shop, Soap & Glory albo Lush.

 Ale wcale nie musza to byc firmy zagraniczne a na przyklad cos z szerokiej i niesamowicie kuszacej oferty Organique. Ktorej produkty sa naprawde warte polecenia.
***

Roznosci... czyli wszelkiego rodzaju gadzety. Kubki z roznymi napisami np. Keep Calm i inne wyroby z ceramiki. Pod warunkiem, ze dana osoba lubi kubki. Szczotki jak na przyklad podrozna wersja Tangle Teezer albo rekawica do prania pedzli Sigma, ktorej raczej zadna z nas nie kupi sama ale darowana chetnie by przygarnela.




***
Bez ograniczen... tu mozna puscic wodze fantazji. Na przyklad szczoteczka do mycia twarzy, najbardziej znana to Clarisonic ale sa tez inne opcje, o jednej pisalam w ostatnim poscie. Albo glosnik dzieki ktoremu lepiej mozna sluchac muzyki, ktora mamy na naszych telefonach. Dla tych co lubia sluchawki tez sie cos znajdzie, wybor jest przeogromny. Czytniki ebookow np. Kindle tez sa mile widziane ale moze to tez byc fajne etui na posiadany czytnik.


Ewentualnie nowe ubranko na telefon lub tablet Tory Burch, Marc by Marc Jacobs, Michael Kors lub Moschino.

***

Kosmetyki kolorowe i perfumy to bardzo osobista sprawa, wiadomo zawsze ciesza ale tu trzeba wiedziec co by dana osoba chciala. Nie ma nic gorszego jak wielka flacha perfum o zapachu, ktory wywoluje bol glowy ;) ... albo kosmetyk, ktory zrobi z nas umpalumpe lub nabawi alergii. 

No coz... wymieniac moglabym dlugo. Bo moja wyobraznia w tym kierunku nie zna ograniczen ;)