sobota, 6 listopada 2010

Lush-owe zakupy

Ja juz nie powiem kto jest winny... tak tak... po tym jak przeczytalam bardzo zachecajacy opis kostki do masazu... polazlam na strone Lusha i kliknelam :) ... mam nadzieje, ze sie sprawdzi bo moje miesnie karku domagaja sie czegos co by je rozluznilo ;) ... a jak tam juz pobuszowalam bo wzielam jeszcze na wyprobowanie swiateczny zestaw z mydlekiem "The Godmother" i kostka peelingujaca "Sugar Plum Fairy Body Scrub - Limited Edition" ... opisy zachecajace maja... wiec bardzo jestem ciekawa... i teraz czekam na paczke :)



3 komentarze:

  1. ekhm... :D
    będziesz zadowolona, zwłaszcza jak trzeba rozmasować bolące mięśnie, serio!

    OdpowiedzUsuń
  2. hihi :)) ... to dobrze... bo juz nie wiedzialam co z nimi zrobic ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dobrze jak jest ktoś kto rozmasuje, mój mąż jest antymasażowy :((

    OdpowiedzUsuń