sobota, 13 listopada 2010

Lancome Color Fever Gloss 324


Na zyczenie feverek 324 Rose Miss Lemon... jednen z moich ulubionych... piekny mleczny roz z mini ale naprawde mini drobinkami... obecnie bialy kruk... ja na szczescie oprocz koncowki jednego mam jeszcze cale opakowanie... i dobrze, ze sa wydajne, bo jak sie kiedys skonczy... to bedzie czarna rozpacz ;)


5 komentarzy:

  1. Wydajne? Mój feverek skończył się migusiem :( A w sumie nie używałam go jakoś czesto, bo ja jednak szminkowa :D

    A kolor śliczny, chociaż nie mój :D

    OdpowiedzUsuń
  2. hehe polowalam na niego dlugo;) znalazlam, ale w takiej cenie, ze zrezygnowalam:D a Tytaj niespodzianka i znowu bede o nim myslec nocami;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Liliput,
    a ja uzywam i uzywam... i jeszcze mam mojego pierwszego 023... i ten w koncu ma przeswity na sciankach ;) ...

    Dimiti,
    ja oskubalam z nich Lile ;)) ... bo normalnie w necie jeszcze ich nie spotkalam...

    OdpowiedzUsuń
  4. Desti piękny zazdroszczę:))

    Lilus kope lat, miło cie spotkać:))) buziak

    Dymku jak przypadkiem wpadniesz na ten błyszczol pamietaj o mnie :)))
    hola ola

    OdpowiedzUsuń
  5. Sliczny jest to fakt :) ... a Dimiti jak taki dorwie to pewnie dolaczy go do swojej kolekcji :P

    OdpowiedzUsuń