środa, 24 listopada 2010

Chanel Inimitable Intense Mascara


Tusz Inimitable Intense nalezy do wiekszych rozczarowan ostatnich miesiecy. I naprawde tego nie rozumiem. Dostalam kiedys przy zakupach miniaturke. Ta miniaturka mnie zachwycila... choc ogolnie trudniej maluje mi sie rzesy szczoteczkami na mini trzonkach... tak w tym wypadku w ogole nie bylo problemu. Tusz spelnial to co obiecywal producent. Ladnie pogrubial i wydluzal... podwijanie moze nie bylo zabojcze ale cos tam bylo. Skuszona kupilam pelnowymiarowy. I zaczely sie zgrzyty. Choc nie jestem zwolenniczka plastikowych szczoteczek, w mini wersji bylam zadowolona. W pelnowymiarowce tez nie jest to wina szczoteczki... tylko wlasciwie nie wiem czego. Tusz byl swiezy... na poczatku jeszcze bylo ok... ale juz bez tego "wow" efektu. Pomyslalam sobie... poczekamy, moze za swiezy... niektore tusze potrzebuja troche czasu (np. YSL) ... z czasem niestety tez nie bylo lepiej. Zaczely sie klumpy... tusz skleja mi masakrycznie rzesy... zasygajac w miedzyczasie co uniemozliwia mi dobre rozczesanie. O podwijaniu i wydluzeniu mozna zapomniec... objetosc mam ale ja dziekuje za taki efekt :/ ... i tak przestalam go uzywac, bo szkoda mi rujnowac makijazu z nadzieja, ze moze sie cos zmieni.


Wiecej go nie kupie. Te 28,00 € moge przeznaczyc na co innego... np. kolejny tusz YSL Singulier... bo moj juz sie konczy :D

10 komentarzy:

  1. a tak wszyscy zachwycaja sie tym tuszem;) zniechecilas mnie:) i bardzo sie ciesze!
    ciekawe czy miniaturka nadal bylaby taka super jakbys uzyla:)?

    OdpowiedzUsuń
  2. Dmiti,
    ja ja w sumie do konca zuzylam :] ... a uzywalam cos ponad miesiac... i ciagle bylam zadowolona... a tu taki zonk... juz nawet raz dalam jej druga szanse ale ciagle to samo...

    OdpowiedzUsuń
  3. To dziwne, że miniaturka inaczej działa niż tusz. Według mnie powinni się bardziej starać, tym bardziej, że cena nie jest niska.

    OdpowiedzUsuń
  4. dokladnie... ja tez sie bardzo zdziwilam... ehhhh...

    OdpowiedzUsuń
  5. JA tym razem mam odmienne zdanie, mam drugie opakowanie tego tuszu, pierwsze opakowanie ze złota "obrączką" , drugie ze srebrną i jestem mega zadowolona z niego, rzadko kupuje ponownie ten sam tusz bo wciąż szukałam idealu i znalazłam już...
    nakładam solo lub dla wzmocnienia efektu na baze z lancom.


    Desti usmiechnij sie i nie złość już:D

    OdpowiedzUsuń
  6. Juz sie nie zloszcze ;)) ... na szczescie aparat postanowil wyzionac ducha dwa tygodnie przed uplywem gwarancji... milo z jegos strony ;) ... zaoszczedzilo mi dodatkowych kosztow... tyle, ze bede 2 tyg. bez aparatu. Dobrze, ze mam zdjec w zapasie :P

    A co do tuszu... no tak... wiem, ze pare osob bardzo go sobie chwali... bo zdaje sie, ze Yasia tez go bardzo lubi... ja sie z nim dogadac nie moge ;) ... trudno... i w sumie szkoda... bo bardzo mi sie podobal efekt na rzesach...

    OdpowiedzUsuń
  7. No w sumie aparta wyczuł moment nie ma co :DD
    Wiesz mnie np yls singulier nie podszedł a Tobie i wielu tak, chyba Dimiti tez go chwali i moja Sis która ma proste i geste rzesy go uwielbia więc do wyboru do koloru co komu pasuje :)

    OdpowiedzUsuń
  8. I tak powinno byc... mnie tylko ciagle zastanawia fakt, dlaczego mini mi podeszlo... a z duzym taki zonk ;]

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam taka teorie choc duzo osób z branży kosmetycznej temu zaprzecza ale an wlasniej skorze doświadczyłam ze te mini produkty czy to dotyczy perfum czy produktów do make up typu tusz do rzęs że ten próbki sa mocniejsze/trwalsze słowem lepsze od pelnowymiarowych produktów. przykład - uzywam namiętnie mini dior diorshow extase, piewsza próbke miałam z D. jako dodatek do zakupow a kolejne kupiłam na allegro i jest super, moja Sis kupial pelnowymiarowy i co i d... a ona tez najpierw miała mini:/
    z perfumami niestety mam tak samo...

    OdpowiedzUsuń
  10. Cos w tym musi byc... ale i tak nie rozumiem... bo jak robia dwa rodzaje... jeden do miniaturek i drugi na pelnowymiarowki :/ ...

    OdpowiedzUsuń