czwartek, 11 listopada 2010

oko w fioletach czyli wypiekance Artdeco w akcji

Musze przyznac, ze cienie mnie niesamowicie zaskoczyly... i to jak najbardziej pozytywnie... jak jeszcze trwalosc bedzie dobra... to moja swieza jeszcze milosc do nich stwardnieje na kamien :) Cienie sa miekkie ale sie nie osypuja... kolory cudne, nasycone... bardzo dobrze sie rozcieraja i lacza. I chyba nie musze dodawac, ze aparat zjadl troche koloru, jak zwykle zreszta.

Uzylam cieni 18,10 i 05... na bazie Urban Decay...



wiecej info o cieniach i swatche czterech kolorow, ktore aktualnie posiadam -> tutaj

EDIT: mamy godzine 17.00... cienie trzymaja sie dosc dzielnie... moze ten jasny roz w wewnetrznych kacikach oczu troche zniknal... ale ogolnie calosc ciagle widac... i nie zrolowaly mi sie w zalamaniu (choc to pewnie zasluga UD) ... makijaz robilam jakos po 11.00 ... wiec efekt jest calkiem zadowalajacy :)

4 komentarze:

  1. ale mi sie psodobaly ja cieeeee jak ladne kolorki takie wlasnie w moim stylu,ktore tam maznelas?wszystkie te co zakupilas? czy tego ciemnego nie? ale na prawde bosko sie prezentuja,napisz pozniej prosze jak z trwaloscia.

    OdpowiedzUsuń
  2. uzylam 18, 10 i 05 :) ... jak na razie trzymaja sie swietnie... z tym, ze polozylam je na bazie UD... jak bedzie dalej z trwaloscia na pewno napisze :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ładny makijaż. Niesamowicie podkreśla kolor oczu. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. dziekuje :) ... dlatego wlasnie polubilam sie z fioletami i sliwkami... podkreslaja mi kolor oczu :)

    OdpowiedzUsuń