czwartek, 25 listopada 2010

TBS - Japanese Cherry Blossom

W zwiazku z tym, ze to byl moj ostatni dzien urlopu wybralam sie do najwiekszego miasta w okolicy... w celu odwiedzenia paru sklepow... i moze nabycia czegos... na poprawe nastroju po oddaniu aparatu w serwisie. Oblecialam pare perfumierii, trzy domy towarowe, dwa sklepy MACa... jednego Lusha... i nic mi sie w sumie nie spodobalo :/ . Za to ktorys z testowanych obiektow wywolal u mnie alergiczna reakcje... spuchla mi cala wewnetrzna czesc lewej dloni pfff...

Jedyne co mi w oko wpadlo... i doprawdy nie wiem jak moglam to ostatnio przegapic to Japanese Cherry Blossom seria z The Body Shop. I trzy produkty bede musiala kupic... jedyne co mnie powstrzymalo od natychmiastowego nabycia... to to, ze na zuzycie czekaja zurawinki, to bylo lekkie pikniecie zdrowego rozsadku :P ...


Cudny, delikatny zapach... ktoremu trudno sie oprzec...

Japanese Cherry Blossom Shower Gel (250 ml) - 7,00 €

Japanese Cherry Blossom Body Butter (200 ml) - 15,00 €

Japanese Cherry Blossom Body Puree (250 ml) - 12,00 €

5 komentarzy:

  1. Nie wiem jak działanie, ale opakowania mają prześliczne. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo lubie te serie ale zaluje,ze wody toaletowe TBS sa mega nietrwale;/ takie przyslowiowe mgielki oznaczone etykieta EDT-szkoda :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Dominika,
    jak kazdy zel pod prysznic albo maslo do ciala... ogolnie sa dosc dobre... i cudnie pachna :)

    Hexxana,
    dlatego wody omijam... choc faktycznie szkoda bo czasami zapachy sa bardzo fajne :)

    OdpowiedzUsuń
  4. uwielbiam takie zapachy!
    zuzywaj szybko ta zurawinke !! trzeba kupic te cuda:D!

    OdpowiedzUsuń
  5. czesciej sie juz myc nie moge hehe... to nie lato ;))

    OdpowiedzUsuń