niedziela, 28 listopada 2010

Dior Skinflash Primer


Ta baza to taki blyszczacy bajer z gatunku... w sumie nie potrzebne ale sroke zauroczylo ;) . Mialam podobny produkt z YSL "Top Secrets" i bardzo ta baze lubilam... tez z pedzlekiem bo to mi akurat nie przeszkadza. Na ta baze sie napalilam... byla czescia wiosennej kolekcji... pomyslalam, ze na lato bedzie jak znalazl. Zauroczyla mnie zapachem... cudnym i delikatnym.
Kolor to 001 revelateur d'eclat/sheer glow... dla niewtajemniczonych... po prostu bardzo delikatny pastelowy roz ;) ... ktory i tak nie daje koloru na skorze... wiec moze dlatego tak go skomplikowanie nazwali :]

Wg producenta: baza rozświetla i usuwa oznaki zmęczenia. Skinflash Primer został wzbogacony w Photo-smart Pigments, opatentowane pigmenty, które dostosowują się do wszystkich rodzajów światła i delikatnie je odbijają.

I wszystko fajnie... tylko ogolnie produkt nie nadaje sie do samodzielnego noszenia... bo nie kryje... rozswietla owszem... szczegolnie ladnie potrafi rozswietlic mieszanca ;) ... a jak naloze na nia podklad to tyle bylo po efekcie... bo podklad robi swoje :] ... dodatkowo nie z kazdym podkladem sie lubi i zamiast przedluzyc jego dzilanie robi cos dokladnie odwrotnego... i tu wracamy do swiecenia... tego malo przyjemnego... wspomniana wyzej baza YSL byla o wiele lepsza a do tego miala skladniki pielegnacyjne...




2 komentarze:

  1. O, czyli dobrze, ze nie kupilam, a kusilo swojego czasu ... :D

    OdpowiedzUsuń
  2. raczej nie nie stracilas... bo przy Twojej cerze to watpie zebys byla zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń