niedziela, 12 czerwca 2011

poranny minimalizm

Wiele razy juz pisalam, ze moj poranny makijaz ogranicza sie do minimum. Glownie z tego powodu, ze o 6 rano nie mam ochoty na wiecej i szkoda mi czasu na sterczenie przed lustrem... a pozatym mocniejszy makijaz jest mi calkowicie zbedny.



Tak aktualnie przedstawia sie moj poranny zestaw, ktory mam w lazience pod reka. Na szczescie do tych paru produktow nie potrzebuje dobrego, dziennego swiatla.
  • ostatnio dla odmiany siegnelam po Dr.Jart + Detox Healing BB Cream (Black Label), bo przy tych innych kremach troche go zaniedbalam ;)
  • do drobnych poprawek (jak mi cos niespodziewanego wyskoczy) uzywam Clinique Anti Blemish Solutions Concealer.
  • przypudruje to wszystko mokrym sypancem L'egere Magic Water Cool - Aqua Powder, bo jak sie go otworzy to trzeba regularnie zuzywac. Puder jak bedzie lezal nieuzywany to mimo, ze jest dosc szczelny z czasem wyschnie i "mokry" efekt zniknie.
  • rzesy przejade tuszem Missha 4D, o ktorej juz wiele razy pisalam. Jedna warstwa daje ladny, naturalny efekt... ktory sie dobrze trzyma.
  • do brwi mam kredke Artdeco Eye Brown nr 3
  • na usta najczesciej nakladam pomadke Shiseido Perfect Rouge, to jest taki typowy satynowy nudziak.
  • wodoodporna kredka do ust Artdeco nr 16
  • i ostatnio uzywam tez blyszczyka MAC Oysret Girl z mojego "pakietu To Go" ale o nim przy okazji napisze pare slow wiecej :)



Dorzucam swatche blyszczyka, pomadki, kredek do ust i brwi. I to byloby wszystko jezeli chodzi o moje poranne malowanie. Jak wracam z pracy to i tak wszystko zmywam i nakladam na twarz krem... przewaznie iFiona CC cream albo ostatnio Physicians Formula Natural Origin Tinted Moisturizer.

A jak tam u was z porannym makijazem.
Minimalizm czy moze jednak troche wiecej ??

23 komentarze:

  1. ha ja z rana wiecznie się śpieszę na autobus i u mnie to jest tylko mycie twarzy, BB Cream, puder, carmex na usta i tusz na rzęsy =]

    Ale Missha 4D mnie strasznie przyciąga do siebie =] chyba w końcu ją kupię.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiedziałam , że isntnieje mokry sybki puder.Chciałabym go kiedyś wypróbować:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Natasza Miszczuk,
    czyli tez minimalizm :D a missha fajna, jak dla mnie idealny tusz na dzien. I lubie go za to, ze nie odbija mi sie na powiece i ladnie rozdziela rzesy, wiec zaoszczedzam czas nie muszac nic poprawiac :)

    Zmalowanalala,
    ja tez nie wiedzialam :) choc z tego co wiem, MAC teraz ma takie bronzujace... tez mokre sypance. Ale ten bardzo lubie, i dobrze ze nie ma zadnego koloru :)

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie przeważnie również minimalizm, ale jak się nie spieszę i mam czas to staram się coś tam pokombinować, żeby wyglądać troszkę inaczej niż zwykle ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. u mnie to zalezy....jak sie spiesze to tez minimalizm, choc teraz juz sie tak nauczylam szybko malowac, ze w kilka minut mam calosc zrobiona ze wszystkich kosmetykow, ktore uzywam jak sie nie spiesze.

    Ale jak do ludzi to makijaz w naturalnych kolorkach, przewaznie brazach :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Minimalizm zdecydowanie.
    Zaskoczyl mnie kolor blyszczyka - cos cieplutki jak na Ciebie! Lubisz? Pasuje? Nosisz? Bo jesli tak, to daj znac - cos Ci dam :D

    OdpowiedzUsuń
  7. zdecydowanie wersja minimum. Lekki krem pod podkład, podkład, róż, puder, trochę tuszu, kreska na oko i heja ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Vixen,
    normalnie tez mam zawsze cos wiecej na twarzy... tzn. wtedy jak nie pracuje :D

    Neomedia,
    mi sie rano nie spieszy :D ... wiecej po prostu uwazam za zbedne :)

    Urbi,
    on na ustach jasniutki, koloru w sumie nie daje lae faktycznie takjakby cieplutki ale owszem lubie go i nosze :D a co mi dasz :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ostatnio niestety cały czas minimalizm :( Szaleje dopiero w weekendy ;)
    Zdziwił mnie brak linera lub kredki w Twoim rytuale, u mnie to akurat podstawa codziennego makijażu :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Abscysynka,
    widze, ze minimalizm przewaza :)

    Iwetto,
    do pracy mi kreska niepotrzebna :)

    OdpowiedzUsuń
  11. trochę (dużo) więcej ;) nietrudno się było domyślić, prawda? :D na pewno dorzuciłabym neutralny cień bazowy, liner, bronzer, rozświetlacz, szminka, często również cienie kolorowe- fiolet, turkus na dolną powiekę, a i full make up się zdarza.. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja nie maluję się wcale ;D I też mi wystarcza ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Też mnie zaskoczył mokry sypaniec... Jakoś ciężko mi sobie wyobrazić coś mokrego a sypkiego ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Pilar,
    to tez zalezy, o ktorej sie wstaje... i gdzie sie pracuje :) kiedys tez mialam prace, gdzie mialam full make up :D

    StripMirka,
    tak tez mozna :D

    Veloute,
    mi tez ciezko bylo... niesamowite jest uczucie jak sie go naklada na twarz :)

    OdpowiedzUsuń
  15. U mnie ciut więcej, ale podobnie. Na pewno dorzuciłabym niezbędny róż, kapkę rozświetlacza i eyeliner :) czasem gdy mi się chce i mam więcej czasu to maźnę powiekę szarym cieniem albo zrobię szybkiego, jasnego smoka :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Faktycznie minimalizm :) Ja się staram, żeby poranny makijaż nie zajmował więcej niż 15 minut :)

    OdpowiedzUsuń
  17. u mnie również rano minimalizm-głownie z lenistwa :D za to jak mam więcej czasu to np. na popołudniowe, zwykłe wyjście na zakupy czy coś podobnego zawsze staram się bardziej pobawić tymi moimi wszystkimi mazidłami :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Idalia,
    tak to robie jak mam wolne ;)

    DobraDusza,
    wszystko co najwazniejsze ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. na co dzień raczej się nie maluję, czasami trochę korektora pod oczy i minerały :)

    OdpowiedzUsuń
  20. niestety ostatnio tylko BB krem i eyebright z Benefit, czasami tusz :P:P:P

    OdpowiedzUsuń
  21. Aga,
    to faktycznie bardzo minimalistycznie :)

    Swirrusku,
    czemu niestety ???

    OdpowiedzUsuń
  22. bo kochana nie wstawiam makijazy na bloga :P nie moge sie zebrac aby cos zmalowac ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. a z tym to mam podobnie, porzadnie pomalowac to mi sie tez nie chce ;P ... mam tumiwisizm ;)

    OdpowiedzUsuń