wtorek, 7 czerwca 2011

sroka na niemieckich drozkach

Nie da sie ukryc mamy lato :) ... i tak korzystajac z tego, ze mialam dzien wolny wybralam sie na zakupy ale na takie zwykle, wiec nie ma sie nad tym co rozwodzic. Jesc musi kazdy. I w sumie nie o tym chcialam. Dzis bedzie o sroce na niemieckich drogach.



Glownie moje zamilowanie do jazdy autem wiaze sie z tym, ze drogi z ktorych korzystam, nie sa zapchane autami, wiec ogolnie jazda to sama przyjemnosc, uwazac glownie to trzeba na zwierzaki. Autostrady jak nie musze z nich korzystac to omijam, nawet ja z zamilowaniem do szybkiej jazdy jestem za tym, zeby wprowadzic limit, bo naprawde nie uwazam zeby koniecznie trzeba bylo jezdzic 250 km/h.



Chcialam wam napisac troche na temat prawka w Niemczech, bo ja je tutaj robilam. Po dwoch latach pobytu w de, porwalam sie z motyka na ksiezyc. W sumie nie mialam innego wyjscia, bo tu bez auta to jak bez reki. Wszedzie trzeba dojechac a autobus, ktory pojawia sie raptem dwa razy dziennie jedzie tylko w dwoch (przeciwnych) kierunkach. I tak z ciezkim rozstrojem zoladka poszlam na prawo jazdy. Moj instruktor, facet starszy z troche nadszarpnietymi nerwami, srednio mial do mnie cierpliwosc. Oczywiscie uzywal czesciej bawarskiego jak niemieckiego, co tez nie ulatwialo mi sprawy. A wcale nie jest tak latwo cos zrozumiec i natychmiast wykonac a do tego jeszcze uwazac na wszystko dookola. Ale mimo wszystko tu sie o wiele przyjemniej robi kurs. Auto na ktorym sie uczylam jezdzic, mialam tez na egzaminie. Testy mozna sobie kupic w dowolnym jezyku, wiec mialam po polsku (cena pare lat temu: 50€) ... sam kurs w zaleznosci od zdolnosci kursanta miedzy 1500 a 2000€. Do tego na egzaminie obok siedzi instruktor a egzaminator na tylnim siedzeniu. I tak nie wiem jakim cudem zdalam jedno i drugie za pierwszym razem. Duzym plusem jest to, ze nie ma tu durnego placu, cos czego nigdy nie moglam w pl pojac. Ja musialam zaparkowac na ulicy miedzy dwoma autami i to bylo wszystko jezeli chodzi o manewry. Z tym, ze na poczatku i tak bylam dosc niepewna... sporo pomogl mi slubny. Najwiecej praktyki dala mi moja obecna praca, gdzie wiekszosc czasu spedzam w aucie. W roznych warunkach atmosferycznych i okolicznosciowych ;D

I tak mija 6 rok jak jezdze i oprocz sytuacji przed paru dni, to ogolnie spokojnie i bezproblemowo. I dla wyjasnienia na takiej dordze jak ja jezdze, czyli Landstrasse predkosc 100 km/h jest calkiem normalna, wiec 110 km/h nie jest jakims zabojczym przekroczeniem szybkosci ;)

16 komentarzy:

  1. Cudowne drogi są w Niemczech! Ja, jak bywałam, niestety nie miałam auta, więc polegałam głównie na U-bahnach i S-bahnach (mam nadzieję, że dobrze napisałam :P) i własnych nogach :D Ale ja zwiedzałam głównie, więc do miejsc, do których chciałam dotrzeć, dało się bez problemu dojechać.
    Ale nie dziwię się, że w Niemczech nie da się bez samochodu - przy takich boskich drogach mało kto nie chciałby prowadzić :P

    Baardzo proszę o więcej takich notek z życia codziennego, bo uwielbiam ten kraj i chciałabym tam kiedyś pomieszkać :)

    OdpowiedzUsuń
  2. piękne fotki :) żeby w Polsce były takie dróżki, albo chociaż drogi ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. żeby w Polsce były takie warunki zdawania :P ja zdawałam 4 razy... za 4 razem zdałam i byłam z siebie bardzo dumna... bo czasami słyszę, że ludzie i po 7 razy zdają... jakiś horror

    OdpowiedzUsuń
  4. ale piękne okolice! <3
    też zdałam za pierwszym, ale w Polsce ;) i nie wiem jakim cudem bo byłam jednym wielkim nerwostresem :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Prawko super sprawa :) Na co dzień poruszam się jednak na rowerze :>
    W piątek ruszam jednak w kierunku kochanej dziurawej Polski!! :)

    Widziałam dzisiaj w Rossmannie limitowany żel pod prysznic jagoda+wanilia z Alterry. Bardzo przyjemnie pachniał i od razu pomyślałam o tym, który ostatnio pokazywałaś. Może ten też przypadnie Ci do gustu, sroko. :]

    OdpowiedzUsuń
  6. hehe.,....zgadza sie co napisalas:D

    ja robilam moje prawko majac 17 lat jeszcze w PL, a tu robilam ponownie niemieckie, bo wtedy Polska nie byla w unii, i nie mozna bylo przepisac polskiego prawka. Mi tez poszlo gladko....ale egzaminator byl dociekliwym starszym panem i chcial koniecznie wiedziec ode mnie ile ma glebokosci bieznik:D

    Kochany instruktor mi dal znaki dymne i zdalam :D Teraz tez czesto jezdze, ja niestety po stolicy, wiec tu tak bezstresowo juz nie jest. Ciagle trzeba na wszystko uwazac....

    dzis wlasnie jeden taki, nie bede uzywac slownictwa takiego jakie powinnam, przelecial na czerwonym i chcial mnie walnac w bok, na szczescie go widzialam. Ale jak bym wysiadla, to chyba zabilabym dziada na miejscu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. pieknie tam, w ogole w Niemczech podoba mi sie mnostwo zieleni, czystosc i masa kwiatow:)

    OdpowiedzUsuń
  8. genialne chmury na 2gim zdjeciu!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ehh zeby w POlsce było yak łatwo :) Na naszych krzywych drogach roznie się dzieje .. ostatnio wjechałam do rowu wrrrr.. chcialabym poszaleć na twoich drogach :)

    OdpowiedzUsuń
  10. od razu wiedziałam że to nie ww Polsce ^^

    OdpowiedzUsuń
  11. Masz racje 'plac' to porażka... 3 razy oblała, 3 razy mnie ten sam facet oblał za głupotę w stylu "otarła pani się kołem samochodu o podstawę pachołka". Ale prawko mam i się cieszę, szkoda tylko, że aby wyjechać z mojej mieściny na dobrą drogę trzeba jechać slalomem po głębokich dziurach =[

    OdpowiedzUsuń
  12. Sroczko zgadzam sie z Toba w 100% ze wszystkim,a ja mam prawko robione w pl i sama tutaj mie jezdze bo mam stracha ,chociaz wszyscy mnie przekonuja ze tu lzej bo i ci ustapia na drodze i wpuszcza jak na autostrade wjezdzasz itp idt,jezdzilam 3 miesiace dzien w dzien z moim TZ bo ona nie mial prawka i fajnie mi sie jezdzilo a teraz sama nie wsiadam hiihhi moze ze auto takie duze i sie boje ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jyyli,Lidzia007,
    drogi nie sa taki cudowne jakby sie wydawaly, czesto tez sa polatane do granic mozliwosci a w miastach strasza dziury :]

    MADA,
    dlatego nigdy nie udalo mi sie zrobic w pl prawka, nawet kiedys zaczelam ale mnie ta cala praktyczna czesc bardzo zniechecila.

    Siluka,
    gratulacje :) dzieki temu uniknelas niepotrzebnego stresu :)

    Zielonoszare,
    ja bym padla jakbym miala do pracy 25 km w jedna strone na rowerze jechac ;) to tez zalezy gdzie sie mieszka, w miescie pewnie tez bym czesciej korzystala z komunikacji miejskiej.

    a za zelem popatrze dzieki :D jagoda i wanilia brzmi ciekawe i bardzo apetycznie :D

    Neomedia,
    to jest wlasnie to czego ja nie cierpie, wymuszania pierwszenstwa... pewnie tez bym wyciagnela za piora i zatlukla ;))

    Agata Ma Nosa,
    nic tylko sie przeprowadzic... bawaria jest sliczna :D

    Katsuumi,
    iphone potrafi ;))

    Chanel,
    wspolczuje... choc polatane drogie tez sie tu spotyka i to wcale nie tak rzadko :]

    HaloGosza,
    :)

    Natasza Miszczuk,
    dla mnie "plac" to wymysl jakiegos oblakanego, w koncu jak sie jezdzi to trzeba parkowac miedzy autami a nie miedzy pacholkami i zamiast cwiczyc realnie to trzeba uwazac na te cholerne pacholki :]

    Agawcia,
    z tym ustepowaniem to roznie bywa ;) niemcom strasznie spadla kultura jazdy i to tez juz nie to co kiedys. Ale jak sie ma prawko to trzeba jezdzic ;P

    mama Stelli i Livii,
    niebo w ten dzien bylo faktycznie cudne :))

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja swoje prawko zdałam w pl za 4 razem i to chyba jakiś cud, bo w trakcie jazdy egzaminator kazał mi się zamknąć i już nic do niego nie mówić ;))

    OdpowiedzUsuń
  15. SheWoman,
    ale ile to wszystko nerwow kosztuje, bo to ze finansowo tez uszczupla budzet to swoja droga :]

    OdpowiedzUsuń