środa, 29 czerwca 2011

wiesci z lini frontu... jupiiii !!!



Dzis nadeszla chwila prawdy. W zwiazku z tym, ze temperatura za oknem ciagle w okolicy 30 stopni, to nie mialam innego wyjscia jak wytargac z szafy letnie spodnie. I to byl dosc duzy sprawdzian dla mojej akcji "MŻ" ... bo w sumie mialam wrazenie, ze efekty sa mniejsze jak powinny. Na szczescie spodnie o numer mniejsze zalozylam bez problemu, guzik sie spotkal z dziurka a ja spokojnie moge w zapietych oddychac, oczka mi nie wylaza. Siedziec tez w nich moge, wiec mozna powiedziec, ze wielka radosc mnie dzis rozpiera. I musze to wykorzystac jako motywacje do kontynuowania akcji. Moze nawet ja troche zaostrze, tak zebym do jesieni zmiescila sie do tych wszystkich rzeczy, ktore zalegaja mi w szafie i sie tylko kurza. Wiadomo oponka jest najbardziej oporna i nie poddaje sie bez walki ale ja jej nie daruje.

A w zwiazku z temperatura na dworze, zachcialo mi sie czegos w miare lekkiego na obiad. Dzis byla grecka wyzerka ala sroka :D



Czyli gyros z ryzem a do tego grecka salatka i tzatziki. Palce lizac...

34 komentarze:

  1. Gratuluję rezultatów :)

    mmm obiadek wygląda pysznie, niedługo sobie taki sprawie tylko bez papryczki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. uwielbiam taztziki:)) gratuluję rezultatów, i powodzenia w dalszej walce :)) żebym ja miała tyle samozaparcia... :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lidzia,
    dziekuje :) to nie papryczka... to pomidorek :D

    Saturday-Night,
    ja tez uwielbiam :D a samozaparcia tez nie mam, to jest w sumie nieustajaca walka ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mniam =] Ja sobie dziś zrobiłam takie ciasto cienkie i kruche, które smakuje podobnie jak krakersy =]

    OdpowiedzUsuń
  5. gratuluje !

    smakowita porcyjka:) Jak przy tych upalach gotuje dania, ktore mam na dwa obiady. Oby jak najmniej spedzic w kuchni :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Natasza,
    :) zaciekawilo mnie to Twoje krakersowe ciasto :D

    Neomedia,
    ja mam w domu przyjemne 20 stopni :D a przy takich latwych daniach nawet sie nie zdaze spocic ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. bardzo super pomysł na obiad - połączenie w 100% moje ! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mniam! Na takiej diecie to ja bym mogła być :D Muszę nauczyć się robić gyrosa i przejąć gotowanie obiadów dla domowników :)

    I gratuluję wyniku diety! Zmotywowałaś mnie, żebym dziś poćwiczyła i nie jadła więcej ptysiowego tortu z babcinych urodzin :P

    OdpowiedzUsuń
  9. Gratuluję :)
    Fajne uczucie nie? Takie zwycięstwo :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Zostałaś otagowana :)
    http://teczowymakijaz.blogspot.com/2011/06/jak-mieszkaja-twoje-kosmetyki-tag.html

    OdpowiedzUsuń
  11. super,gratulacje,ja na oponke zaczelam 6 wiedera robic od 2 dni zobaczymy jak z kregoslupem mi bedzie,staram sie robic poprawnie zeby go nie obciazac zobaczymy jak pojdzie,trzymam kciuki za Ciebie.Sroczka nie ma cie na Facebooku?bo tak fajnie czlowiek na bierzaco by byl z wiadomosciami :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Gratulacje!Trzymam kciuki za dalsze kg :)
    Powinnam brac z Ciebie i Urbanka przyklad,ale jakos zawsze diete przekladam "na jutro"a oponka rosnie... :/
    Obiadek wyglada smakowicie!
    Buziak :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Abscysynka,
    ja tez bardzo lubie takie polaczenie :)

    Jyyli,
    tylko taka "dieta" uczy cierpliwosci, bo tu nie ma mowy o szybkim chudnieciu ale mi nie o to chodzi :D

    Karola,
    i bylo smaczne :)

    Greatdee,
    dziekuje :) uczucie swietne, tylko trzeba sie uzbroic w cierpliwosc ;) bo przy "MZ" nie da sie szybko, co jest moze i lepsze, bo nie dosc, ze sie czlowiek z czasem przyzwyczaja do takiego tego, ze je mniej i uwazniej dobiera co je... to mniejsze tez ryzyko, ze dopadnie go jo - jo :]

    Ole,
    dziekuje za otagowanie :)

    Agawcia,
    ja nie mam zamilowania do cwiczen ;) moze w koncu zaczne chodzic na basen bo to dobre i zdorwe :D a na fejsbuku mnie nie ma, bo mnie tam w ogole nie ciagnie ;P

    OdpowiedzUsuń
  14. a ja przewrotnie - stół mi się podoba :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Veloute,
    stolu nie widac ;) leza na nim podkladki z Ikei hehe...

    OdpowiedzUsuń
  16. Gartuluję! też powinnam zastosować MŻ:o
    u Ciebie 30 stopni, a w PL deszcz, brak słońca i nie zapowiada się na zmianę...

    OdpowiedzUsuń
  17. mega smacznie wygląda
    ----------
    u-majorki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  18. Na Krawędzi,
    "MZ" jest dosc wygodna dla tych co nie potrafia trzymac sie typowych diet ale nie ma tez co liczyc na szybkie efekty, chyba ze sie faktycznie przy tym sport uprawia :)

    U Majorki,
    i bylo smaczne :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Gratuluję, a teraz przyjedz do mnie i mnie motywuj :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Maggie,
    :)

    Agnieszka,
    na razie musi mi wystarczyc motywacji na dalsza czesc planu, potem sie moge nia dzielic ;))

    OdpowiedzUsuń
  21. kurczę to naprawdę wygląda smakowicie :)
    gratuluję rezultatów :) sama wiem jak to cieszy, niedawno sporo zrzuciłam :)

    OdpowiedzUsuń
  22. TheRedRibbon,
    i jest smakowite a przy tym latwe do zrobienia :)
    ja powoli zrzucam i jeszcze sporo mi zostalo ale jak to dobrze w koncu widziec efekty :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Maus gratuluję :))

    jedzonko smakowite aż zgłodniałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Gratuluję:)
    Zazdroszczę samozaparcia i wytrwałości. W moim przypadku nie jest to takie łatwe;)
    Pozdrawiam ;))

    OdpowiedzUsuń
  25. tylko, że ja mam problem z samym MŻ;D

    OdpowiedzUsuń
  26. Reniakicia,
    :)

    Mania-kupowania,
    w moim tez wcale nie jest latwe, bo ja kocham jesc :D

    Na Krawędzi,
    bo najgorzej jest zaczac... a potem drugi raz jest trudno systematycznie kontynuowac ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Podziwiam, ja mam za slaby chrakter nie potrafie sobie odmowic jedzenia, a zwlaszcza slodyczy, lodow... Mimo ciaglych prob...

    OdpowiedzUsuń
  28. Moodlishka,
    ja wcale sobie nie odmawiam jedzenia ani lodow, szczegolnie teraz latem... ale patrze co jem, kiedy jem... i przede wszystkim... mniej jem :D jedyne z czego faktycznie zrezygnowalam to pieczywo, cukier, tluste rzeczy, chipsy i pare innych...

    OdpowiedzUsuń
  29. Gratuluję ;) I pycha obiadek :D
    (mi spadło 3kg ale z powodu choroby :(, śmieje się że jakiś plus bo chociaż zrzuciłam to co po ślubie przybyło ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. Dezemka,
    mam nadzieje, ze choroby tez juz sie pozbylas :)

    OdpowiedzUsuń