sobota, 11 czerwca 2011

Skinfood ryzowy puder do mycia twarzy

Od jakiegos czasu jestem na poszukiwaniu nowych cudakow do mycia/oczyszczania twarzy. Poniewaz skonczyl mi sie zel z trzech krokow Clinique a nie chcialam ponownie kupowac tego samego, bo to w koncu nudne... wiec szukam wsrod azjatyckich produktow nowego ulubienca. Po porazce z Misshy, o ktorej pisalam tutaj, siegnelam po produkt firmy Skinfood.

A dokladnie po Skinfood Ancient Rice Powder Foam. Oczywiscie wstepnie w ogole do mnie nie dotarlo, ze to puder... wiec mozna powiedziec, ze mialam niespodzianke. W pierwszym momencie nie wiedzialam co z tym zrobic, jakos nie potrafilam sobie wyobrazic uzytecznosci pudru do mycia :D



Wg producenta: opakowanie zawiera 70 g produktu. Sproszkowane "mydlo" zawiera trzy rodzaje ryzu, dokladnie zmywa wszelkie zanieczyszczenia a przy tym nawilza, odzywia i ujedrnia skore. Wszystkie trzy rodzaje ryzu serwowane byly rodzinie krolewskiej Silla (starozytne krolestwo Korei) i w zaleznosci od koloru, dostarczaja roznych skadnikow odzywczych skorze.
  • Red Rice: wzbogacony w polifenole, silne przeciwutleniacze.
  • Green Rice: chlorofile, zielony barwnik roslin ma doskonale wlasciwosci przeciwzapalne.
  • Black Rice: wzbogacony w antocyjany związek chemiczny, który zwiększa elastyczność skóry.



Przed uzyciem nalezy wyciagnac koreczek, ktory zabezpiecza puder przed wysypaniem sie do "zamknecia", ktore to pozniej z powrotem nakladamy. Puder wysypujemy przechylajac pare razy cale opakowanie.



Wysypujemy go na wilgotna dlon.



I ptem druga rownie wilgotna rozcieramy na dloni. Pozostaja drobinki, ktoregos ze skladnikow ale puder w sumie nie ma wlasciwiosci peelingujacych i jest delikatny. Ogolnie nie pieni sie za mocno, co mi akurat nie przeszkadza.



Moje wrazenia: po tym jak oswoilam obsluge i pare razy uzylam, naprawde ten produkt polubilam. Pomimo dosc osobliwej formy jest calkiem wygodny w uzyciu. Laduje tam gdzie trzeba, czyli na twarzy... nie sciekajac i daje sie latwo rozprowadzic, wtedy tez lekko sie pieni. Ma dosc specyficzny zapach, wlasnie taki ryzowy (jak ugotowany ryz) ale na tyle delikatny, ze wcale mi nie przeszkadza. Bardzo dobrze oczyszcza skore, dobrze radzi sobie z makijazem. Nie podraznia i nawet moje zaczerwienienia na policzku nie maja z nim problemu. Polubilam go na tyle, ze zastanawiam sie nad serum ryzowym.

A do tego, jakze mile zaskoczenie... czyli sklad ;)


16 komentarzy:

  1. Ojaaa! Skład dali! No świat się kończy :D
    Bardzo ciekawa rzecz... jak potestuję wszystko co mam aktualnie w planach to może nawet się skuszę, żeby zamówić takie cudo :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Siluka,
    hehe... to samo pomyslalam jak zobaczylam. A przy okazji przypomnialo mi sie, ze tam gdzie jest napisane bubble to pieni sie lepiej jak te ich typowe foam :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Płyn w proszku, no nieźle ;))) Ciekawy cudak :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Viollet,
    musze przyznac, ze azjatyckie kosmetyki ciagle potrafia mnie zaskoczyc ;D

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam próbkę serum z tej serii i było caaaałkiem fajne :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Czytałam jakiś raport i ta seria była najchętniej kupowaną pozycją Skinfood w zeszłym roku. Jeszcze Twoja recenzja... Chyba trzeba kupić :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ciekawy kosmetyk, chyba trzeba będzie się zainteresować ;) Chociaż ciągle ze sobą walczę w kwestii azjatyckich kosmetyków ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziękuję i na przyszłość obiecuję zamykać oczy ;))

    Puder do mycia twarzy... brzmi ciekawie :) pierwszy raz widzę coś takiego :)

    OdpowiedzUsuń
  9. JustLenka,
    podobno tonik tez jest fajny :)

    Mirr,
    w sumie sie nie dziwie, jak inne produkty tez sa takie fajne...

    Kate,
    ja juz dawno poleglam i przestalam sie bronic ;)

    SheWoman,
    super :) bo bardzo chetnie poogladam jak cieniujesz, bo z tego co widze... bardzo fajnie :D

    ja tez pierwszy raz zobaczylam, jak otworzylam opakowanie ;) ale mnie na szczescie bardzo pozytywnie zaskoczyl :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Wygląda bardzo bardzo interesująco .
    Ja póki co zachorowalam na to serum z sake ;)
    Raz, że Twoja recenzja była bardzo przekonujaca ,a dwa udało mi sie dostać próbke i mialas rację super !

    OdpowiedzUsuń
  11. Mami,
    nie pozostaje mi nic innego jak sie cieszyc, ze to co polecilam faktycznie jest fajne ;))

    OdpowiedzUsuń
  12. tego typu produktów jest całkiem sporo na rynku, np. Kanebo Sensai, Babor, Dermalogica, Cell Fusion
    używam ich namiętnie od jakiegoś roku z okładem i naprawdę widzę sporą różnicę w stanie skóry

    a teraz mam następny do przetestowania ;-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Il_Sole,
    na pewno jest ale to bylo moje pierwsze spotkanie z sypkim produktem do mycia twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kusiłaś, kusiłaś i w końcu się skusiłam :)

    Bardzo fajny oczyszczacz - skuteczny ale nie agresywny. Pomimo formy łatwy w obsłudze.

    OdpowiedzUsuń