poniedziałek, 13 czerwca 2011

sroczy zamek... i takie tam rozne ;)

Nie wyglada moze spektakularnie ale jakby nie bylo jest zamkiem ;P Co ogolnie w okolicy nie jest niczym dziwnym, w miasteczku gdzie mieszkalam do zeszlego roku sa dwa "zamki"... a jest to raptem 3 km dalej :) W tym co ja mieszkam byl kiedys browar i cos w rodzaju zajazdu z pokojami do spania. Do czasu gdy znalazl sie w rekach obecnego wlasciciela, rodziny do ktorej nalezy pol wsi i oni przebudowali "Schloss" na trzy osobne mieszkania... a sroka sie zagniezdzila na parterze :)



Poniewaz Niemcy po dlugim oporze zmuszeni zostali do otwarcia rynku pracy, to tak sobie pomyslalam, ze moge opisac kilka aspetkow mieszkan w de, choc pewnie pokrywa sie to z warunkami wynajmu w pl.
  • mieszkania do wynajecia mozna znalezc wszedzie, choc w takich miescinach jak u mnie w okolicy na pewno trudniej jak w duzych miastach, tam mozna wybierac ale wiadomo im blizej centrum tym ceny wyzsze i cena bez oplat zaczyna sie od 1500 i idzie w gore bez organiczen. Najbardziej znane strony to immobilienscout24.de, immonet.de oraz immowelt.de.
  • mozna skorzystac z agencji ale tu trzeba sie liczyc z prowizja okolo 1000 € i nie radze obchodzic agencji i dogadywac sie z wlascicielem, bo nawet jak sie to uda to agencja moze sie zglosic po prowizje, nawet gdy nie skorzystalismy (w ostatecznosci) z jej uslug. Wiec albo agencja albo szukanie na wlasna reke.
  • koszty wynajmu zaleza od tego gdzie i w jakim stanie jest mieszkanie. U mnie w okolicy cena za mieszkania podobnej wielkosci jak moje (ca. 100 m kw.) waha sie miedzy 500 a 700 € plus wszystkie dodatkowe oplaty okolo 100 - 200 € ... tu roznica moze wynikac z tego jak ogrzewane jest dane mieszkanie.
  • i dobrze jest popatrzec jaka ma dom izolacje, bo zanim sie obejrzy mozna dostac rocznie doplate 1000 € za ogrzewanie, ktore ucieka przez sciany.
  • tak samo jak w pl czesto trzeba zostawic kaucje, przewaznie jest to wysokosc podstawowej oplaty za 3 miesice.
  • Niemcy maja tez dosc hmmm... ciekawy okres wypowiedzenia umowy o najem, im dluzej sie mieszka tym jest on dluzszy i tak zdziwili sie moi tesciowie, gdy wyszlo, ze po 15 latach mieszkania wg umowy maja 9 lat okres wypowiedzenia :]
  • dobrze jest gdy sie blizej przyjrzy kto mieszka dookola, Niemcy lubia sie czepiac i zdazaja sie egzemplarze, ktorym przeszkadza wszystko.
  • majac auto warto zawsze sprawdzic jak jest z garazem lub miejscem gdzie mozna auto postawic, te tez sa czesto platne. Ewentualnie w miastach pozostaje w miare mozliwosci parkowanie na ulicy.


Ja mialam wyjatkowe szczescie, wlasciciele to przesympatyczni ludzie, bardzo otwarci... traktuja nas jak czlonkow rodziny. Mieszkaja parenascie metrow dalej i prowadza Gasthof... czyli maja pokoje do wynajecia i typowa niemiecka restauracje z najlepszym cordon bleu jaki w zyciu jadlam. I moge tam wpasc na kawe, bez zapowiadania sie... do tego zawsze dostane ciacho. Juz sie pare razy smialam, ze oni zupelnie nieniemieccy ale moze u nich goscinnosc genetycznie przekazywana jest na kolejne pokolenia.

W kazdym razie znalazlam to czego szukalam. Spokoj i cisze... swieze powietrze i ptaki za oknem. Czesto jak mam wolne, to nie chce mi sie nigdzie dalej ruszac i nawet jak sobie planuje, ze pojade do miasta polatac po sklepach to koncze przed domem z ksiazka w rece. Swietnie tu mozna naladowac baterie. I bede musiala znowu kupic rower, bo w obu kierunkach (po kilkadziesiat km) mam sciezke rowerowa prowadzaca przez te wszystkie pola, laki i miasteczka... a to by dobrze zrobilo mojej oponce i moze przyspieszylo jej znikniecie.

I tak ja... dziecie miasta, odnalazlam sie na wsi i za nic bym tego nie zamienila. Co nie zmienia faktu, ze jutro jade do Norymberii, polatac po sklepach ha!
:D

18 komentarzy:

  1. Tego mi właśnie trzeba na urlopie- spokoju ciszy i urokliwego miejsca. Zazdroszczę, że masz to 24h na dobę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne miejsce, ale ja moich gór nie porzucę. Mieszkam w Karkonoszach i z okien widzę ruiny jednego zamku, a z innych góry =] W sumie mieszkam w małym miasteczku, ale widzę więcej zalet niż minusów =]

    OdpowiedzUsuń
  3. No proszę, jesteś moją bratnią duszą,ja mam tak samo - za nic bym nie wróciła do dużego miasta, no nie mieszkam tak kompletnie na wsi, tylko na przedmieściach 50 tyś. miasteczka 20 km od Wawy - choć bardzo bym chciała i plany takie mamy (jak młoda podrośnie)na razie działka czeka na zmiłowanie hehe ;) - ale duże miasto typu Berlin, Norymberga czy Warszawa - o nie - nie dla mnie...

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja najbardziej zazdroszczę... ścieżek rowerowych :) Zawsze kiedy jestem w Niemczech (tak jak miesiąc temu) zachwycam się infrastrukturą, organizacją przestrzeni, terenami zielonymi, technologiami i udogodnieniami... Ech. I podoba mi się, jak Niemki pomykają na tych fajnych, damskich rowerach z koszykami z przodu. Kupię sobie taki. Kiedyś ;))

    PS. A'propos technologii - podczas ostatniej wizyty w Niemczech doznałam szoku, kiedy to w WC na jednej ze stacji paliw deska klozetowa sama wyczyściła się na moich oczach :D OMG, hehe...

    OdpowiedzUsuń
  5. fajnie tak :D spokój, cisza... Chociaż ja też nie mam na co narzekać. Mieszkam w Warszawie ale w dzielnicy głównie domów jednorodzinnych. Kilka minut i jestem w lesie :D to też ma swój urok

    OdpowiedzUsuń
  6. Maus, to To Ty jesteś księżniczką na zamku:)
    Ładny dom i widoczek. Ja chętnie zamienię tą naszą stolicę na domek na wsi, może kiedyś znajdę sobie taki z ogródeczkiem i będę miała znowu kota.
    A na rower wskakuj, ja teraz jeżdżę dużo i oponka spada, ta co trzeba, nie rowerowa:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cenne wskazówki :)
    Podoba mi się Twój zamek :)
    Czekamy na relację z zakupów ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. uwielbiam taki klimacik,ja mieszkam na obrzezach miasta i tez jest fajnie ale teraz caly czas szukam mieszkania na parterze z ogrodeczkiem bo balkon juz mi nie starcza,uwielbiam jezdzic na rowerze i jak tylko pogoda na to pozwala to poruszam sie rowerkiem,jezeli chodzi o maklera to kiedys tez mialam przygode z nim ale dobrze sie skonczylo :)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja się wychowałam w mieście, później mieszkałam na peryferiach, później na wsi ;) Teraz wróciłam do miasta, bo ilość zalet na tą chwilę przewyższyła ilość wad. Ale docelowo chcę znowu opuścić miasto kiedyś ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Eh, tylko pozazdrościć. Ja mieszkam całe życie wśród ludzi, głównych ulic miasta, samochodów i na razie nie ma szans na zmianę ;/

    OdpowiedzUsuń
  11. Śliczny masz ten domek. Aż dowiedz się, czy znajdzie się i dla mnie tam miejsce ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. i wszedzie hirtensje, ktore wprost uwielbiam odkad tu jestem!:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Iwetto,
    dlatego jak mam wolne to nie chce mi sie niegdzie ruszac i laduje baterie w spokoju :D

    Natasza Miszczuk,
    u mnie pagorkowato ale do Alp nie mam daleko, i doskonale rozumiem... z takich okolic niechetnie sie wyprowadza. Ja czasami zaluje, ze Alpy nie sa jednak troche blizej. Choc ogolnie dorastalam w poblizu morza :)

    Veloute,
    to chyba przychodzi z wiekiem ;) teraz duze miasta mnie mecza... fajne sa na pare godzin ale do zycia nie za bardzo :]

    Viollet,
    samoczyszczace sie kibleki to tuz od wielu lat sa w uzytku ale nie powiem podoba mi sie ten pomysl, w ogole te toalety sa czyste i zadbane. Ale na malych parkingach zdazaja sie tez koszmaki :D

    No wlasnie jakis taki rowerek chyba sobie sprawie, bo takie typowo "terenowe" mecza mi kuper i kregoslup ;)

    MADA,
    jak do lasu blisko to juz jest cos :))

    Pieknoscdnia,
    rower jest na liscie rzeczy do kupienia :D

    Lili,
    :)

    Agawcia,
    dlatego tez choc mialam do wyboru, bo wtedy wszystkie 3 mieszkania byly puste, wzielam to na parterze, zebym nie musiala po schodach latach i zeby zielen byla blizej ;) ja na rowerze to moge tylko w ramach relaksu, bo ogolnie to musze autem, odleglosci jednak za duze a do tego same gorki dookola :]

    Greatdee,
    wiadomo co akurat pasuje, ja na szczescie moge zostac tu gdzie jestem :)

    Innooka,
    jak nie teraz to moze kiedys :)

    Seraphase,
    wszystko zajete ;))

    Agata Ma Nosa,
    ja tez uwielbiam... a ta niebieska to moja duma :D kazdy ja podziwia :D

    OdpowiedzUsuń
  14. Sroko, ślicznie mieszkasz!
    Nie dość, że jesteś sama śliczna, masz śliczną kolorówkę, śliczne Futra to jeszcze mieszkasz w pięknej, zielonej okolicy:)
    Nic tylko pozazdrościć :)

    OdpowiedzUsuń
  15. E.,
    tyle komplementow na raz... dziekuje bardzo :*

    OdpowiedzUsuń
  16. Pięknie tam masz :) zazdroszczę Ci tego spokoju i ciszy... :)

    OdpowiedzUsuń
  17. SheWoman,
    cisze mam pod warunkiem, ze sasiad nie piluje drzewa a poniewaz nim handluje to czasami pila "spiewa" przez pol dnia... i raz na jakis czas latajace amiki na ponaddzwiekowych samolotach halasuja ;)))

    OdpowiedzUsuń