czwartek, 9 czerwca 2011

Diorshow Iconic



Ostatnio kupujac kolejny z azjatyckich produktow, wzielam tez miniaturke tuszu Iconic. Co prawda jest on juz od dosc dawna w sprzedazy ale jakos do tej pory nie mialam okazji go przetestowac a jakis czas temu troche sie do tuszy tej firmy zrazilam, bo zaden mi nie pasowal... po tym jak wycofali mojego ukochanego Maximeyes.



Szczoteczka taka jak w pelnowwymiarowym opakowaniu, jedynie co mnie czesto w mini wersjach denerwuje to to, ze nie potrafie dobrze malowac szczotka na krotkiej "raczce" ale to akurat nie ma nic wspolnego z samym tuszem, to akurat cecha wszystkich miniaturek. Szczotka jest gumowa i dosc gesta, dzieki czemu tusz sie wygodnie naklada i rzesy nie sa posklejane.



Tusz sam w sobie calkiem fajny. Pozytywnie mnie zaskoczyl. Co prawda efektu takiego jak po YSL Singulier nie ma ale podoba mi sie jak wyglada na oku. Przede wszystkim nie odbija sie przy nakladaniu na gornej powiece i jest trwaly, nie robi pandy. Ogolnie calkiem przyjemny tusz, gdyby nie to, ze to co mi daje zblizone jest do efektu Misshy 4D, ktora jest nieporownywalnie tansza, wiec raczej watpie zebym sie skusila na pelnowymiarowke ale nigdy nic nie wiadomo :P



Jedna warstwa na slepiach :)


10 komentarzy:

  1. Szczoteczka i efekt bardzo fajne ;)

    p.s. Monica jak zawsze zachwyca :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi miniatura tuszu z Lancome służyła ponad rok :) mi akurat dobrze maluje się na krótkiej rączce. Ech Missha 4D chyba się w końcu skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. mnie w diorshowach zawsze tylko dobijało to, że te tuszę tak bardzo szybko tracą swoje właściwości i wysychają niemalże po tygoniu. poza tym, odkąd odkryłam opulash, który daje efekt identyczny, jak nie lepszy od diorshow, ma tak samo ogromną szzcotę, jest znacznie dłużej zdatny do użycia i kilka razy tańszy, to dopuściłam sobie te tusze zupełnie ;) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. juz po samej szczoteczce mysle ze by sie u mnie sprawdzil . podoba mi sie efekt na oczach :)

    OdpowiedzUsuń
  5. miałam identyczny i się nie polubiliśmy. Owszem, rzęsy rozczesywał perfekcyjnie, ale z wydłużania i przede wszystkim pogrubiania to niestety klapa. Po nałożeniu wyglądał jak make-up no make-up, co może w niektórych sytuacjach pasuje, jednak żeby podkreślić oko na co dzień, to jak dla mnie kiszka. :(

    OdpowiedzUsuń
  6. super jest ten tusz:) zapraszam na

    aleksandra-fortuna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo fajnie prezentuje się jedna warstwa, a do tego szczoteczka mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  8. SheWoman,
    szczoteczka jest bardzo fajna :) ja lubie takie gumowe :D

    OdpowiedzUsuń