czwartek, 2 czerwca 2011

wiesci z lini frontu... ciagle pod gorke



Jak na razie pozostalam wierna moim sniadaniom ale reszta idzie mi srednio na jeza. Dodatkowym utrudnieniem jest wszechobecna obawa przed francowatym bakcylem EHEC (Escherichia coli), ktory sie w Niemczech panoszy i nikt nie wie skad to przylazlo. A trzeba uwazac bo jednak jest on niebezpieczny. I tak ta cala zielenina traktowana jest bardzo ostroznie. Przede wszystkim salaty, ogorki, pomidory... nigdy nie wiadomo z ktorej strony moze zaatakowac i jakie warzywa sa jeszcze skontaminowane :/

A ja wytargalam letnie rzeczy z szafki i nie do konca podoba mi sie to co widze, tzn siebie w tych rzeczach nie widze... bo ciagle jeszcze troche mi brakuje pfff... W kazdym razie jedne z moich pracowych spodni zrobily sie jakby luzniejsze ale w drugich dopinam sie na wdechu a po chwili oczka wylaza mi na wierzch :]

Do tego dzis w ramach rozpusty wcielam spora ilosc pierozkow z miesem zrobionych przez tesciowa. W kazdym razie smakowaly rewelacyjnie :D ... i jak tu mam byc twarda ;P

16 komentarzy:

  1. Na pierozkach tez bym polegla :]
    Uwazaj na te ogorki... I nie daj sie zwariowac :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Urbi,
    no nie daje ale musze przyznac, ze mam mieszane uczucia kupujac warzywa :]
    w nastepnej paczce moge Ci wyslac pierozki ;)))

    OdpowiedzUsuń
  3. masakra z tymi warzywami, ja też zaczęłam dietę i teraz to nie mam co jeść, no bo niby wszystko może być teraz winne:(

    OdpowiedzUsuń
  4. dieta... eh... kurcze szkoda, że się nie da raz schudnąć i już :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wstawiaj takich zdjęć, bi ślinka cieknie :P
    Co do diety: sport, sport i jeszcze raz sport. Nawet jedząc ponad normę można tak schudnąć :P I nawet, jak się nienawidzi sportu jak ja, znajdzie się jedna albo dwie przyjemne dyscypliny :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nobrit,
    to fakt... skoro coraz wiecej ludzi trafia do szpitali tzn. ze na innych produktach bakcyl tez urzeduje :/

    MADA,
    to bylo by fajne ;)

    Jyyli,
    jak wracam z pracy to nie mam sily na sport ;] ale moze zaczne w koncu znowu chodzic na basen...

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale zdjęcie, o ranyyyyy od razu nabrałam ochoty na te pyszności! A co do pierożków - też bym zjadła ;))

    OdpowiedzUsuń
  8. Śniadanie najważniejsze :) to co potem się nie liczy ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja na mojej diecie nie mogę jeszcze owoców :( A Ty z takimi zdjęciami tutaj...
    Za to rzeczy są luźniejsze, a za tydzień owoce już wrócą do menu :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Viollet,
    pierozki to jest cos czemu sie nie potrafie oprzec... i nawet nie probuje ;P

    Lili,
    dokladnie ;)

    Greatdee,
    oooo... ja bym bez owocow nie mogla ;) szczegolnie teraz gdy wszystko jest dostepne i ma smak a nie tylko wyglad ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Oj teraz się zrobiło kolorowo w domu, zaraz się zabiorę za czereśnie i melona :).
    Sroczko, próbowałaś kiedyś używać suplementów diety jak aqua slim, slim coffee i tak dalej ? Nie piszę żeby Cię do nich zachęcić, a raczej spytać czy stosowałaś bo ja się zastanawiam ile to wszystko jest warte..

    OdpowiedzUsuń
  12. nio ja juz tez sama nie wiem co jest i jakie surowki do obiadow robic,bede chyb z puszek kukurydze i inne rzeczy jadala,jak na razie zapycham sie ile moge szparagami i truskawkami

    OdpowiedzUsuń
  13. Abscysynka,
    probowalam i po paru niestety dostaje problemy z zoladkiem, on jakis nie toleruje tego typu rzeczy :]

    Agawcia,
    u mnie tez rzadza sparagi i truskawki :D i wczoraj zjadlam wielkiego kalafiora :D

    OdpowiedzUsuń
  14. eh czyli krótko mówiąc chemia. Ja wiem że dieta i ćwiczenia załatwiają sprawę ale nie powiem że jest to proste ;) dzisiaj miałam zły dzień i w sumie zjadłam całe opakowanie pianek (które kocham).
    zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Noo dlatego ja chciałam dietę wcześniej zacząć, ale jakoś tak wyszło, że dopiero ok 2,5 tyg temu. Ale spoko, już niedługo ;) I nie mogę się doczekać aż nażrę się truskawek :P Pewnie pęknę od nich, ale to nic :P

    OdpowiedzUsuń
  16. Abscysynka,
    no wlasnie chemia :]
    uuuu... ja sie ciesze, ze ptasie mleczko jest u mnie trudne do zdobycia... bo temu tez nie potrafie sie oprzec ;P

    Greatdee,
    ja korzystam i rabie truskawki ile wlezie :D

    OdpowiedzUsuń