czwartek, 1 września 2011

wszystkiego po troche... czyli mile spedzony dzien i male zakupy :)

W ramach relaksu i odkurzenia moich obiektywow... pomijajac dzika chec porobienia zdjec innym obiektom jak kosmetykom, wybralismy sie ze slubnym do norymberskiego zoo, gdzie otworzyli pawilon "tropic" ... z typowo tropikalna pogoda, czyli dosc cieplo plus 90% wilgotnosci. A do tego wsrod zieleni i pluskajacej wody lataly niesamowite ilosci kolorowych motyli.



***

A jak juz bylam w Norymberdze to oczywiscie wykorzystalam ten fakt, ze w poblizu sa pewne sklepy. W szale "zakupowym" zaliczylam oczywiscie min DM. I nie bylabym soba, jakbym wyszla bez paru drobiazgow.

Moje ulubione produkty z serii paznokciowej z p2. Cos do pielegnacji paznokci i skorek, moj ulubiony peeling do skorek, zwywacz w sztyfcie do korygowania i preparat do usuwania skorek, choc tego ostatniego nie mialam do tej pory, wiec bede mogla potestowac.



Wpadla mi w oko limitowana wersja zelu do golenia dla skory wrazliwej "summer time", ciekawa jestem jaki bedzie mial zapach. W najblizszym czasie postaram sie wrzucic recenzje zelu z regularnej sprzedazy, ktory juz jakis czas temu kupilam.



W koszyczku wyprzedazowym znalazlam piekny granatowy cien Alverde, i kupilam kredke do oczu w szaroniebieskim kolorze, o tej samej nazwie co dwojka cieni, ktora ostatnio pokazywalam. Slyszalam wiele dobrego o kredkach Essence, wiec postanowilam sprobowac... a do tego ten kolor :)



Przelecialam wiele sklepow w Norymbergii i Regensburgu, glownie w poszukiwaniu nowych kolekcji przeroznych firm. Widzialam Lancome, z tym uroczym rozem... ktory byl zaklejony i sepy z blyskiem w oku pilnowaly, zeby przypadkiem nikt go nie ruszyl.

Patrzylam tez za Catrice i Essence. Co do tej pierwszej, to do tej pory nie rozumiem, w jaki sposob juz ponad miesiac temu pojawila sie u mnie w jedynym sklepie Bohemia, bo ogolnie nigdzie jej nie ma. Chyba, ze paniom pomylilo sie z Modern Muse... no coz. Szukalam takze jesiennej z Essence, bo widzialam na YT, ze jedna z dziewczyn miala pare rzeczy. Ale wszedzie gdzie weszlam trafialam tylko na kolekcje, ktora jak dla mnie zalicza sie do tych, co swiat ich nie potrzebuje i faktycznie wszedzie stoi praktycznie nieruszona. Mowa oczywiscie o Urban Messages. To naprawde jakies nieporozumienie...



I w koncu... gdy juz stracilam nadzieje, w jednym jedynym sklepie w Regensburgu trafilam na jesienna kolekcje NATvenTURista, ktorej zdjecia reklamowe pokazalam wam tutaj.



Dopadlam jej z wypiekami... i nie powiem zgarnelam pare rzeczy :)



Wypiekane cienie sa cudne ale bardziej do rozswietlania niz do samodzielnego makijazu.



I jeszcze chcialam pare slow na temat bizuterii. Wykonana ladnie ale to zdecydowanie cos dla nastolatek i tym lepiej ja pozostawic... o ile na zdjeciach reklamowych mi sie niektore rzeczy podobaly to na zywo doslam do wniosku, ze nic z tego bym nie zalozyla.

11 komentarzy:

  1. zazdroszczę dostępu do tych limitek, u mnie dalej ballerina i nawet w douglasie nie ma nic innego. a szkoda :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Yyy... U nas dalej LE Space i LE Ballerina Backstage... Więc i tak u ciebie lepiej ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. tez zazdroszcze essence:( cosik mi sie wydaje, ze cos bym chetnie przygarnela;)!

    OdpowiedzUsuń
  4. te wypiekane cienie ślicznie wyglądają! szczególnie niebiieeeski :D i czekam na recenzje tych preparatów do paznokci bo wyglądają interesująco :)


    http://waflowy-kuferek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Zazdroszczę tych wszystkich LE :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Cieni z NATvenTURista ? Muszę to mieć! .... ale problem w tym, że u mnie w Naturze nadal jest Ballerina a innych limitek nie widać =[

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja dopiero teraz odkryłam jak bardzo chciałabym mieć tą wypiekaną czwórkę alverde z hippisowskiej LE. Szkoda, że tyle miesięcy po się obudziłam, no trudno :)
    Urban Messages to rzeczywiście jakaś pomyłka, stałam przed tym chwilę i absolutnie NIC mi się nie podobało.
    Przyjrzę się tej nowej edycji ale też nie jestem pewna, czy znajdę coś dla siebie. Jedyne, co mi na razie przypadło do gustu to ich eyelinery w żelu. Są niesamowicie trwałe.

    OdpowiedzUsuń
  8. Zdjątka muszą być piękne -wnioskuje po tej składaneczce ;)

    A tych limitek jak i reszta szczerze Ci zazdroszczę .My tu jak w jakimś zaścianku żyjemy :D

    OdpowiedzUsuń
  9. ciekawi mnie ten peeling do skorek, nie mialam takiego wynalazku nigdy. tak wiec przy najblizszej wizycie w DM - zakupie. no jak sroczka poleca ;)
    Balea- mialam, srednie zadowolenie. szybko mi sie skonczyl i zapach mial taki w sytlu wc.

    OdpowiedzUsuń
  10. adrianna,
    taki plus dla mnie, ze obie firmy Catrice i Essence sa niemieckie :) ... aczkolwiek dystrybucja pozostawia wiele do zyczenia i wlasciwie nigdy nie wiadomo co gdzie i kiedy sie pojawi...

    papierowa latarnia,
    preparaty do paznokci z p2 sa bardzo fajne :) recenzje tego co kupilam na pewno wstawie...

    Natasza,
    w pl wszystko pozniej daja do sklepow, z jakiej przyczyny to nie mam pojecia :)

    asiunia,
    ja lubie blyszczyki i niektore cienie ale to tez wszystko zalezy od wykonania :)

    Mami,
    niemieckie firmy, to i tu sie szybciej pojawiaja ale dystrybucja i tak lezy i kwiczy :/

    axxxasworld,
    ja mam inny zel z Balea i jest calkiem niezly, zele do golenia ogolnie szybko sie koncza :) ... a co do zapachu to zobaczymy...

    OdpowiedzUsuń