niedziela, 18 września 2011

Yanagiya Collagen... esencja do skory glowy

Dawno nie bylo nic azjatyckiego, w sumie z calkiem prostego powodu. Nie dosc, ze na razie uzywam to co mam i to mi jeszcze na jakis czas wystarczy, to czekam na druga paczke od Bello - girl, w miejsce tej zaginionej. I musze sie przyznac, ze jeszcze nie zabralam sie za slowicza kupe. Choc brak czasu bedzie dosc kiepska wymowka ;) ... ale tak naprawde to chce pozuzywac inne maseczki, ktore mam. W koncu one tez maja date przydatnosci.

Chcialam za to napisac pare slow o produkcie, ktory mam juz od dluzszego czasu i ktory uzywam... niestety jak to na sroke przystalo nieregularnie. Poniewaz usiluje jakos ratowac ta resztke kudelkow co mi zostala. Niestety jest to jeden ze smutnych faktow, z wiekiem ilosc moich wlosow sie zmniejszyla... i jak patrze na zdjecia z dziecinstwa to az mnie skreca. W kazdym razie usiluje jakos wspomagac to co mam i po kuracji produktem La Roche - Posay, o ktorym pisalam jakis czas temu siegnelam po cos bardziej przystepnego cenowo, aczkolwiek dostepnosc mniejsza, bo wiadomo produkty azjatyckie kupuje na ebayu.

Yanagiya Collagen Medicated Scalp care essence produkowany jest w Japonii. Widzialam go na paru azjatyckich blogach i poniewaz uzywamy produkty z kolagenem do twarzy i ciala, w Azji popularne sa napoje kolagenowe, to pomyslalam sobie, ze dlaczego by nie... takze dla skory glowy mozna go pouzywac.



W opakowaniu mamy 150 ml i esencja jest calkiem wydajna, nie trzeba jej duzo na jedorazowe uzycie. Choc na pewno przy systematycznym uzywaniu, zauwazy sie szybsze zuzycie.



Buteleczka jest plastikowa, informacje na niej niestety w krzaczkach (oficjalna strona) i jak to bywa w przypadku produktow japonskich wcale nie jest prosto trafic w sieci na informacje o nich, pomijajac oczywiscie krzaczki ale takich stron czesto mi w ogole nie pokazuje.



Aplikacja jest bardzo wygodna i produkt trafia dokladnie tam gdzie powinien, nie cieknie i nie pryska dookola.



Wg producenta: Yanagiya Medicated Essence Pielęgnacja skóry głowy przyczynia się do pobudzania wzrostu włosów i zapobiega ich wypadaniu. Może być stosowany przez kobiety po porodzie, ktorym wypadaly włosów. Produkt ten jest wzbogacony o kolagen morski, który zapewnia doskonałą opiekę skóry głowy, utrzymuje strukture włosów, zwiększa objętość. Zawiera także olejek eukaliptusowy i mentol, aby odświeżyć skórę głowy i włosy. Mieszanki z witaminą E i Panthenolem etylowym aby poprawić krążenie krwi dla wzrostu włosów. Zapobiega również wypadaniu włosów i rozdwajaniu spowodowane ciążą i zmianami środowiska. Lekki zapach. Bez sztucznych barwników. Aktywne skladniki: Tocopherol acetate, D-Pantoteniruarukoru;

Jak korzystać? Stosować po umyciu włosów. Trzymaj butelke 5cm od skory glowy. Delikatnie wmasowac w skóre głowy. Stosować 2 razy dziennie



Moje wrazenia: na pewno byly by pelniejsze jakbym stosowala tak jak pisze producent. Z tym, ze na 100% moge potwierdzic, ze zmiejsza wypadanie wlosow i pobudza krazenie krwi w skorze glowy. Eukaliptus i mentol daja to typowe mrowienie i uczucie ciepla ale nie jest to jakos wyjatkowo drazniace ani nie robi mi kuku a po chwili efekt ten znika. W ogole musze sobie postawic go gdzies pod nosem i uzywac conajmniej raz dziennie. Poniewaz produkt trafia bezposrednio na skore to nie obciaza w zaden sposob naszych wlosow. Pachnie tak lekko ziolowo ale to glownie przez ten eukaliptus.

Kupowalam u sprzedawcy alphabeautyuk i zaplacilam jakos 20 € z przesylka.

8 komentarzy:

  1. Gdyby nie ta cena, skusiłabym się od razu, a tak, jednak jeszcze trochę poczekam. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawy produkt!

    A do tłumaczenia "krzaczków" na stronach polecam translate.google.pl/. Tylko najlepiej tłumaczyć na angielski, a nie inny język, bo ten system działa tak, że jeśli chcemy przetłumaczyć coś z np. japońskiego na polski, to tłumaczy najpierw na angielski, a potem z angielskiego na polski, więc efekt końcowy jest często niezrozumiały. Natomiast angielski tekst daje pewne wyobrażenie o sensie oryginału :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Żakiecik,
    cena jak sie ja przeliczy na zlotowki troche odstrasza :]

    Atqa,
    google to jedyny tlumacz, ktorego uzywam :) z tym, ze mi nie zawsze tlumaczenie na angielski pomoze, nie kazdy musi byc mocny w angielskim ;) ... ale to fakt, jak czasami przetlumaczy z innych jezykow jak z angielskiego to mozna pasc ze smiechu :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja osobiście lubię odżywki i mgiełki w sprayu do włosów, wygodne są bardzo =]

    OdpowiedzUsuń
  5. Szkoda, że to japoński, koreański jest przystępniejszy, większość Koreańczyków nie używa już hanji i posługują się tylko hangul'em (zapis fonetyczny, sylabowy). Niestety Japończycy wciąż uwielbiają kanji, to one odwiodły mnie od dalszej nauki tego języka. Może kiedyś przejżą na oczy, że to nie jest potrzebne w dzisiejszych czasach. A kaligrafię potraktować jako dodatkowy przedmiot. :/ Ale to ich kraj i kultura i życze im jak najlepiej.
    Produkt ciekawy, może postaw go przy łóżku, i chociaż na noc wetrzyj w skórę głowy, nie ma wymówek :) Czekam na recenzję po zużyciu opakowania ^.^

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzo ciekawy produkt, nie spotkalam sie nigdy z czyms takim :) trzeba wyprobowac

    OdpowiedzUsuń
  7. chętnie bym to wypróbowała. ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Natasza,
    to fakt :)

    Merody,
    ja podziwiam osoby, ktore ucza sie azjatyckich jezykow, mi wydaja sie one niesamowicie skomplikowane :)

    jovita, fresz,
    :)

    OdpowiedzUsuń