wtorek, 27 września 2011

wypiekane cienie Essence LE NATvenTURista

Poniewaz mam lenia i padam na ryjek ze zmeczenia, to zostawie was dzis z ostatnia czescia jesiennej limitowanki Essence NATvenTURista, czyli z trzema wypiekanymi, marmurkowymi cieniami.



Poniewaz nie moglam sie zdecydowac, to wzielam wszystkie trzy kolory.



Wyprodukowane sa we Wloszech i zawartosc to 1,5 g.
Nazwy cieni mamy na zdjeciu.



W przypadku tego typu cieni, czasami patrzec na nie, wcale nie jest tak latwo powiedziec jaki dadza efekt po wymieszaniu. Bo choc same w sobie sa dobrze nasycone to przez polaczenie dwoch kolorow, otrzymujemy w sumie cos delikatnego.



  • 01 Barefoot through the moss ... to polaczenie jasnego bezowego zlota z zielenia, ktora to zloto troche gasi ale specjalnego wplywu na zmiane koloru to nie ma
  • 03 Chirp, chirp! ... to srebrno - szary polaczony z zielonym, tu moze to zielen widac troche bardziej nadajac mu ciekawy odcien ale jakby nie bylo cien pozostaje szary
  • 02 Mother earth is watching you ... to to samo co cien powyzej tylko zamiast zielonego mamy tu pomarancz, ktora tez w polaczeniu ze srebrnym wyglada inaczej, daje mu troche ciepla, wymieszany wyglada ten cien jak szampan


I cienie nie da sie ukryc sa perlowe i to dosc mocno. Do samodzielnego noszenia nadaja sie srednio, bo nie maja az tak dobrego krycia na oku ale calkiem dobrze nadaja sie do rozswietlania i do laczenia z innymi kolorami.



Jakby nie bylo w opakowaniu prezentuja sie lepiej jak na skorze, mozna kupic dla posiadania albo jak ktos lubi rozswietlajace, perlowe cienie ale tez nie bedzie wielkiej straty jak sie ich nie bedzie mialo :)

14 komentarzy:

  1. bardzo ladne kolory ale jakos nie potrafie sie przekonac do wypiekanych cieni:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam zawsze mieszane uczucia do takich mozaikowych kosmetyków - cieni, pudrów, róży itp. Zwykle odcienie podobają mi się, ale osobno, a nie da się ich precyzyjnie, oddzielnie nabrać... (;

    OdpowiedzUsuń
  3. ładne, ale jak dla mnie za bardzo srebrzyste

    OdpowiedzUsuń
  4. fajne kolory ;)

    Zapraszam do mnie: http://zakochanetrampki.blogspot.com/
    Każdy obserwator i każdy komentarz się liczy ;D
    Ja już Ciebie obserwuję;]•
    Pozdrawiam Angela ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Sroczko czy Ty masz jakieś cienie matowe? :) Wszystko zawsze perłowo-metaliczne :) Akurat bardzo fajne robisz makijaż takimi cieniami, ale jestem ciekawa czy kupujesz też jakieś typowo matowe?

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj ja nie kocham takich mocno byłszczących , perłowych czy metlicznych cieni ... Ale za to kofffam Twoje wytwory wyobraźni jakie przy ich użyciu umiesz wyczarować !

    OdpowiedzUsuń
  7. Wszystkie bym przygarnęła, piękne są :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ilovemakeup,
    niektore sa calkiem przyjemne, choc zeby wyciagnac z nich wlasciwy efekt, trzeba je uzyc na mokro :)

    Malowana Lala,
    jedyny mozajkowy cien, ktory mnie zachwycil wlasnie po wymiaszaniu kolorow to jedyna z MAC, ktora pokazywalam jakis czas temu :)

    Daria's makeup,
    na poczatku myslalam, ze to bedzie najslabszy cien a on jednak swietnie wyglada, jest taki inny :)

    Cookie, Angela, Chanel,
    :)

    MATLEENA make up,
    to fakt, tyle srebrzystosci to nie jest dla kazdego ;)

    Bella,
    po dlugim hmmmm... doszlam do wniosku, ze mam jeden :D ... z MACa i nie za bardzo go lubie :D
    Nie przepadam za matami u mnie na oku, one sa takie plskie ;) ... u kogos mi sie podobaja ale u mnie pojawiaja sie bardzooo rzadko.

    Mami,
    ja uwielbiam :D ... i niezmiernie mi mimo, ze moje wytwory sie podobaja :D

    zoila,
    hehe :)

    OdpowiedzUsuń
  9. No właśnie mi się podoba Twoja konsekwencja i uważam, że znalazłaś dobry sposób na swoje oczy :) Ale z ciekawości chciałam wiedzieć ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. wlasnie zauwazylam, ze w "plaskie" zjadlam literke :P ...

    Bella ja chyba nawet nie potrafie matami czegos ladnego stworzyc... satyna i perla sa o wiele ciekawsze :D

    OdpowiedzUsuń
  11. 02 Mother earth is watching you może jako rozśwetlacz służyć ;D

    OdpowiedzUsuń