czwartek, 8 września 2011

Murnauers Kristall Deo Stick... czyli dezodorant inaczej ;)

Dezodoranty w krysztale to nic nowego ale jakos do tej pory zupelnie je ignorowalam. W ogole mi to do glowy nie przyszlo, ze cos takiego moze byc skuteczne. Z tym, ze ostatnio widzialam je w paru filmikach na YT i moje zainteresowanie wzroslo, glownie z tego powodu, ze opinie byly pozytywne.

Do tej pory uzywalam preparaty, ktore nie byly zbyt przyjazne dla skory i potrafily ja podraznic. Moze nie tak jak te dwa dostepne w pl ale podejrzewam, ze skadowo byly bardzo podobne. W tych standardowych oprocz alkoholu mamy chlorek aluminium, ktore potrafia zrobic kuku.

I tak postanowilam rozejrzec sie za tymi w krysztalach. Firm mamy wiele, ja zdecydowalam sie na ta u mnie najbardziej dostepna Murnauers Kristall Deo Stick.



Mam pelnowymiarowe opakowanie (100 g), ktore kosztowalo okolo 3,20 € i wersje mini (60 g) za jakies 2 €. Dostepne sa praktycznie w kazdym markecie i drogerii.



W miejscu gdzie opakowanie jest polaczone mamy naklejke, ktora nam gwarantuje swiezosc produktu. Na poczatku troche trudno zdjac ta gorna czesc i musialam uwazac, zeby nie uszkodzic krysztalu, ktory mimo tego, ze jest twardy to nie jest niezniszczalny. Mam nadzieje, ze z czasem bedzie lepiej i z tego co widzialam inne firmy maja inne rozwiazania opakowan.



Sam sztyft prezentuje sie tak. Sam z siebie jak typowy krysztal jest twardy i suchy. Wg producenta ten 100 g ma wystarczyc na dwa lata. Nie zawiera perfum, alkoholu, konserwantow.

Uzywam go od tygodnia. Tak samo po goleniu i jak na razie jestem bardzo zadowolona. Faktycznie funkcjonuje i spelnie swoje obietnice. Przede wszystkim moje pachy pozostaja suche a do tego skutecznie blokuje zapach. Mam nadzieje, ze tak pozostanie. Krysztal trzeba przed uzyciem zmoczyc a samo korzystanie z niego jest proste, tak jakby byl to normalny dezodorant w sztyfcie :)

***

Glownym i jedynym skladnikiem w przypadku sztyftu jest Ammonium Alum. Skladnik pochodzi z nieczynnego wulkanu w Azji. Występuje w postaci bezbarwnych kryształów, rozpuszczalnych w wodzie, aktualnie krysztaly te sa "chodowane" i wykorzystywane w kosmetyce do produkcji preparatów przeciwpotnych. Nie zaburza on fizjologii bo jest po prostu kawałkiem krystalicznej skały amonowego ałunu, 100% minerałem bez żadnych dodatków. Jego działanie nie polega na blokowaniu pracy gruczołów potowych lecz na blokowaniu rozkładu bakterii potowych – przyczyny nieprzyjemnego zapachu.

20 komentarzy:

  1. Zaciekawiłaś mnie tym postem. Może faktycznie takie rozwiązanie nie jest głupie.

    OdpowiedzUsuń
  2. zmalowanalala,
    sprobowac warto :) ... tym bardziej, ze sa niedrogie...

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo ciekawy, jak skoncze blokera to kupie to cudo ;)

    http://bajeczneopowisci.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. można też szukać pod hasłem 'Ałun" - fajna sprawa- mam i jestem zadowolona - praktycznie niezniszczalny i dodatkowo łagodzi podrażnienia pod pachami po goleniu :) podobno tamuje tez krew przy drobnych skaleczeniach :)

    OdpowiedzUsuń
  5. bede sie musiala zainteresowac takimi krysztalami:D

    OdpowiedzUsuń
  6. O żesz .. jaki cudak !
    Jak żyje nie widziałąm ,ale widać mało jeszcze widziałam ..
    Skoro działa to chyba bardzo bardzo ekonomiczne to .Dwa lata ...wystaczy przeliczyć koszt opakowania .


    p.s
    Chyba będę miała z cosik z Kiko . Przypomniało mi się , ze bedę gościć znajomą z Florencji więc jakże bym mogła nie skorzytać ;)
    Recenzuj dalej ich produkty bo zakręciło mnie mocno heheh ..

    OdpowiedzUsuń
  7. hm, nigdy takiego nie widziałam, ale chętnie bym wypróbowała. ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Chyba będę musiała spróbować takiego kryształu. Bo na razie pozostaje wierna Etiaxilowi.;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zawsze omijałam łukiem te sztyfty, bo nie chciało mi się wierzyć w ich działanie. Ale muszę się bliżej przyjrzeć sprawie :P

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja tak samo - jakoś nie dawałam wiary, że to może być skuteczne. Ale w Internecie widzę coraz więcej pozytywnych opinii. W niedługiej przyszłości pewnie wypróbuję. Ciekawe czy faktycznie starcza na te dwa lata ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. również mam kryształ, innej firmy, stosuje go od czasu do czasu, ale jest skuteczny nie powiem ;) jednak czesto szybciej złapać za zwykłą 'kulkę' :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ciekawy.. Nigdy nie spotkałam sie z czymś takim :p ale ciekawe jaki on będzie np za rok ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ewela, Na Krawędzi, Dimiti, fresz,
    polecam :)

    shinodka,
    ja bylam bardzo pozytywnie zaskoczona, ze po goleniu spokojnie moge uzyc i nie bede miec zadnych problemow :)

    Mami,
    ja widzialam ale w sumie nigdy mnie nie interesowalo :]
    co do Kiko to mozesz tez poogladac filmiki na yt, wczoraj widzialam jeden i pare reczy przybylo na mojej liscie ;P

    tumblingcurls,
    mozesz stosowac na zmiane... w koncu jeden nie wyklucza drugiego :)

    Greatdee,
    ja tak samo ale przez to, ze cena jest faktycznie niska to postanowilam sprobowac :)

    Bella,
    zobaczymy na ile wystarczy, na razie uzywam tego malego :)

    Agnieszka,
    ja na pewno pozostane na razie przy krysztale, ewentualnie dokupie wersje w sprayu :)

    Sypa,
    zobaczymy ale jak cos to zawsze mozna wyrzucic i kupic nowy ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawe... Myślałam już o czymś takim ale jakoś nie byłam do końca przekonana. Muszę jednak przyznać, że opis brzmi ciekawie i może się skuszę;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Mnie tam wystarczy , ze tu jestem uzalezniona i juz mnie YT nie wysyłaj :D

    OdpowiedzUsuń
  16. SexiChic,
    sprobowac zawsze mozna, szczegolnie ze cena nie jest wysoka... wiec jak nie podjedzie to tez niewielka strata...

    Mami,
    :P

    OdpowiedzUsuń
  17. W zyciu nie widziałam takiego preparatu. Jak go dorwę gdzies w Łodzi, to wypróbuję na pewno ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Nyx,
    jak nie w stacjonarnym sklepie to zawsze mozesz na necie poszukac :)

    OdpowiedzUsuń
  19. No właśnie, ale myślę, że skuszę się i to całkiem niebawem ;)

    OdpowiedzUsuń