poniedziałek, 26 września 2011

Dabur Vatika Enriched Coconut Hair Oil

Kiedys juz pisalam, ze w przypadku olejkow do wlosow (i nie tylko) posiadam slomiany zapal. Na poczatku wybucha we mnie z szalona intensywnoscia, po czym dosc szybko schodzi smiercia naturalna. A po tym jak mnie jakis czas temu zniechecila Alma jasminowa, to dosc dlugo sie opieralam. Co prawda mam moj ekologiczny czysty olej arganowy, pisalam o nim tutaj ale stosuje go glownie na rzesy albo dodaje go do innych produktow pielegnacyjnych, glownie do twarzy.



Kolo tego olejku chodzilam dosc dlugo, kupienie go nie jest takie proste, wiekszosc indyjskich sprzedawcow nie wysyla do Niemiec, wiec pozostaje mi tylko brytyjski ebay. Choc ja doprawdy tego nie rozumiem, dlaczego ci moga... albo i nie moga ale maja to w glebokim powazaniu. No nic. W kazdym razie nabylam droga kupna to cudo, postawilam na polce i stoi... od dwoch tygodni. Na pierwsze podjescie wzielam opakowanie 150 ml.

Pare slow na temat olejku kokosowego,
ktory juz chyba wszyscy znaja ale przedstawic go wypada.

Dabur Vatika Enriched Coconut Hair Oil

Wg producenta: Jest to olej kokosowy wzbogacony ekstraktami z amli, cytryny i henny oraz 6 innych ajurwedyjskich ziół. Vatika to unikalna, naturalna receptura, która powoduje głębszą penetrację oleju aby włosy i skóra głowy były nawilżone i zdrowe. Cytryna reguluje wydzielanie sebum oraz przeciwdziała łupieżowi. Henna wraz z innymi ziołami otula włos chroniąc przez zewnętrznymi zanieczyszczeniami oraz podkreśla kolor włosów. Amla wzmacnia włosy od korzenia aby były zdrowe i lśniące.

Sklad: Coconut oil (Cocos nucifere oil), Neem (Azadirachta indica Leaf extract), Brahmi (Centella asiatica Plant extract), Fruit extracts of Amla, Bahera and Harar (extracts of emblica officinalis Terminalia belirica and Terminalia chebula), Kapur kachri (Hedychium spicatum rhizome extract), Henna (Lawsonia inermis leaf extrac), Milk (lac), Rosemary oil (Rosmarinus officinalis oil), Lemon oil (Citrus limonum oil), TBHQ (t-butyl hydroquinone), Fragrance


Sposób użycia: używaj regularnie na włosy i skórę głowy.
Najlepsze rezultaty daje zostawienie jej na noc na włosach a rano zmycie szamponem.


***

Dzis postanowilam sie za niego zabrac. I wielkie bylo moje zdziwienie, jak zobaczylam w srodku tego jasnego gluta, ktory za nic nie przypominal olejku. Poczytalam i wiem, ze powinno sie go podgrzac. I tu pojawilo sie kolejne pytanie. JAK? Czy wystarczy wsadzenie opakowania do goracej wody ??
Czy jest na to inny patent ??

33 komentarze:

  1. ja wsadzam do szklanki z ciepłą wodą i to wystarcza :) od niedawna używam vatikę na zmianę z sesą i już widzę efekty :)

    życzę Ci cierpliwości w używaniu olejków :))

    OdpowiedzUsuń
  2. reniakicia,
    super... dzieki :) a ta sesa to co to za cudo ? :P

    ehh... gdyby ta cierpliwosc gdzies rozdawali, najlepiej w duecie z systematycznoscia ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Vatikę już dosyć dawno wykończyłam - powinnaś być zadowolona! Ja jestem niecierpliwa, więc podgrzewałam w mikrofalówce.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bella,
    w mikrofalowce chyba mialabym obawy :D ale jakby nie bylo tez sposob hehe...

    OdpowiedzUsuń
  5. Sesa to też olejek, odpowiem ja ;)
    Ja też podgrzewam w szklance. Możesz też na kaloryfer postawić ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. ja go wyciskam na dlon i na niej sie zaraz ogrzewa;) zapach ma boski:)! i faktycznie dziala;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. bądz systematyczna i wytrwała :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Sroczko, opakowanie możesz włożyć do miseczki z gorącą wodą, albo wycisnąć na dłoń i rozmasować. Pod wpływem ciepłoty ciała zrobi się płyn :)
    Mam podobnie z olejem Bhringraj, który po zastygnięciu wygląda jak zmiksowane kiwi ;)
    Podobnie jak Renia używam także Sesy (pięknie pachnie), tu możesz poczytać o nim http://www.helfy.pl/sesa-olejek-wypadajace-wlosy-alopecia-lysienie. U mnie działa cuda i chyba jest najlepszym olejem jaki miałam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Maus trafiłam na promocję w helfach za 35 zł kupiłam zestaw vatika z sesą to był mój pierwszy zakup olejków :)) widząc efekty mam ochotę na dwa inne olejki :))

    o sesie http://helfy.pl/sesa-olejek-wypadajace-wlosy-alopecia-lysienie

    OdpowiedzUsuń
  11. ja grzeję w kąpieli wodnej, tak żeby był taki przyjemny i ciepły ;) stosuję Sesę, Khadi i Vatikę ale z kaktusem i jestem zachwycona swoimi włosami ;) bardzo polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. ja czytałam, że wystarczy pod ciepłą wodą go rozgrzać, ale nie powinno się typowo podgrzewać bo traci właściwości.
    mój zapał jest równie słomiany - ja dziś zaczęłam kurację olejem sesa. ja na pierwszy rzut wzięłam małe opakowanie 90ml, zobaczymy czy da jakiś efekt.

    OdpowiedzUsuń
  13. buteleczkę wsadzam do ciepłej wody (z reguły nalewam do umywalki):-)))
    Bardzo lubię olejki, mam ich kilka i o dziwo regularnie stosuję :-)))

    OdpowiedzUsuń
  14. vatika to mój ulubiony olej ;)
    ja go wkładałam (już niestety mi się skończył) pod bieżąca ciepłą wodę ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Wsadzam do wodnej kąpieli. Kiedy się podgrzeje nakładam na wlosy (ok. 2 łyżek)

    OdpowiedzUsuń
  16. niestety olej kokosowy ma to do siebie, że poniżej 25^C twardnieje :( ja swój wkładam na chwilę do zlewu z ciepłą wodą i dosłownie za 3min mam już rozpuszczoną wystarczającą ilość

    OdpowiedzUsuń
  17. Zastanawiam sie Droga Sroczko czemu nie kupujesz na Allegro przeciez mozesz poprosic o wysylke do Deutschland ?

    OdpowiedzUsuń
  18. Zastanawiam się nad zakupem tego olejku, czekam na recenzję :) Ponoć wystarczy kąpiel wodna, można też podgrzewać suszarką.

    OdpowiedzUsuń
  19. Wkładałam go pod strumień ciepłej wody lub do naczynia z nią.

    Jednak od Vatiki zdecydowanie wolę Amlę.

    OdpowiedzUsuń
  20. ja swój wsadzam pod strumień gorącej wody, kilka chwil i gotowe:) używam go już od 3tyg na całą noc i na prawdę jest duża różnica! włosy są mięciutkie, wreszcie się nie puszą i ładnie lśnią. Napisz jak Ci się będzie sprawował, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Mam ten olej i podgrzewam go zazwyczaj w taki sposób, że włączam grzejniczek i gorącym powietrzem dmucha na opakowanie. Rzadko biorę pod gorącą wodę z racji jej oszczędzania. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam ,ale ja nie podgrzewam . Myslalam ,ze konsystencja bedzie jakaś stala ,a ten po zatrzepaniu jest normalnie płynny .
    Zapach tylko nie jest kokosowy ,ale nie dziwi mnie to zwazywszy ,ze jest w nim cytrynka i amla oraz zioła ...
    Miłego olejowania Sroczko .

    OdpowiedzUsuń
  23. I tez polecam olej SESA . Tylko ten zapach ... :/ jesli nie lubisz oreintalnych ,kadzidlowych zapachów - nie spodoba Ci się .
    Ja wcieram na noc ,a rano zmywam ...,ale za nic bym nie nałozyła żadnego z nich na umyte włosy .Zapach dla mnie to bardzo wazna sprawa . Dlatego polecam olejek z firmy NUXE do ciala i włosów . Cena może nie niska ,ale ten zapach ... kurcze blade kocham go !

    OdpowiedzUsuń
  24. wlasnie denerwujace jest to ze tak trudno dostac ten produkt:(

    OdpowiedzUsuń
  25. dziekuje dziewczyny za rady... bede go podgrzewac w kubku z ciepla woda :D

    Polska Zima,
    tez dobry pomysl, bo ja w sumie jestem zmarzluch i jak sie kapie to grzejniczek dmucha cieplem, wiec moge wykorzystac :D

    Wszystko co mnie zachwyca,
    ja almy nie lubie ale o tym juz pisalam ;) juz pomijajac, ze kupilam ta jasminowa, ktora tak mi smierdzala, ze nie moglam tego uzywac :P

    swissair2,
    bo nie lubie all, nie mam zaufania i nie maja przewaznie platnosci paypalem a ja tylko tak place :D

    Mami,
    moj po zatrzepaniu prezentuje soba troche bardziej pynne gluty ale ciagle jeszcze gluty ;)

    To wisze, ze sasy nie polubie... nie cierpie tego typu zapachow :] ... NUXE tez zreszta nie lubie i zawsze sie zastanawialam o co tyle zamieszania ;D ... Vatika pachnie wlasnie na taka kokosowa cytrynke, zapach trudny do zdefiniowania ale znosny :D

    ilovemakeup,
    ale czego sie nie robi dla piekna ;))

    OdpowiedzUsuń
  26. ano widzisz co jak co ,ale zapach to jednak wielkie indywiduum ;) Mnie ten nuxowy olejek bardzo podszedł wlasnie ze względu na zapch i to ,ze bardzo szybko sie wchłania w skórę i nie tłuści wszytkiego wokół ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Mami,
    ja do nuxe w ogole mam uraz, krem do twarzy zrobil mi kiedys kuku, wiec omijam szerokim lukiem ale jak sie naczytalam zachwytow to poszlam wachac ten olejek... no i mnie nie powalilo ;D ... ale ja jestem dziwactwo... pod wzgledem zapachow mam swoj swiat i swoich bohaterow ;P

    OdpowiedzUsuń
  28. No jak kazdy ;) ale to chyba dobrze prawda ?
    z Nuxe jest tak , ze mają wiele śmierdliwych okrutnie produktów ...fuuuuu ... :D

    OdpowiedzUsuń
  29. Mami,
    jak najbardziej dobrze :) swiat bylby monotonny gdyby wszystkim podobalo sie to samo ;)
    dla mnie wiekszosc tych "naturalnych" firm smierdzi okrutnie, glownie dlatego, ze oni do wszystkiego pchaja lawende jako zapach a ja o ile wizualnie ja uwielbiam tak zapachowo nie moge zniesc ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. O tak !:D lawendowy to ja mam zapach do kibla i plyn do podlogi i sorry ,ale tylko z tymu użytkami ten zapach mi się kojarzy ..:D

    a z tymi naturalami to róznie .
    Z Organique zakochalam się w linii Eternal Gold bo własnie zapach tych kosmetyków jest jak dla mnie sliczny ( tak mi trąci kremikami Clarinsa ) nie wspominając , ze skład bogaty .

    OdpowiedzUsuń
  31. Mami,
    lawedny to ja nawet w klopie nie chce ;) ... jedyny produkt, ktory lubilam i mial zapach lawendy to byl krem misshy na noc... ale on byl delikatny i niedrazniacy :)

    OdpowiedzUsuń
  32. a ja kupilam ten olejek w Niemczech. W indyjskim sklepie internetowym w Berlinie INDIASTORE sie nazywa....Butelczeke wstawiam do cieplej wody na jakies 5-10 Minut i jest OK

    OdpowiedzUsuń
  33. emenyx,
    ja ostatnio kupilam dwa szampony w Indiastore :) ale przez ebay bo tam przynajmniej paypal maja :P

    OdpowiedzUsuń