środa, 12 stycznia 2011

sztuczne rzesy MAC nr 4

Przetestowalam kolejne rzesy MAC... tym razem nr 4 , ktore wygladaja troche bardziej naturalnie na oku jak te co juz pokazywalam tutaj. Ale i tak nie za bardzo nadaja sie na dzien... chyba, ze ktos lubi takie firanki. Dla mnie one bardziej nadaja sie na wieczor... wtedy mozna spokojnie zalozyc i nie bedzie to wywolywac zdziwionych spojrzen ;)

Wlasciwie to wydawalo mi sie, ze rzesy te beda bardziej naturalnie na oku wygladac... jednak w rzeczywistosci sa dluzsze... no i na oku to i tak inaczej wyglada. Kleilam jak zwykle na klej Duo. I ciagle jeszcze mam drobne potkniecia przy nakladaniu. Jednak najlepszy efekt dla mnie... jezeli chodzi o naturalny wyglad maja rzesy Ardel, ktore najmniej czuc na oku... wiec mamy najwiekszy komfort noszenia... i najlatwiej sie je przykleja.



Reszta makijatu to tylko dodatek ;) ... cienie Wildberry Manhattan, puder Missha pryzmy, roz MAC Gentle, blyszczyk MAC Baby Sparks, brwi kredka Artdeco, linia wodna kredka Stila :)

12 komentarzy:

  1. Norbit,
    niop :)) ... bardzo naturalnie a jednak oko wydaje sie wieksze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ładne cienie; gdzie kupujesz klej Duo?

    OdpowiedzUsuń
  3. Viki,
    :)) ale co sie namecze zeby przykleic to moje ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. prawie jak w reklamie max faktora ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. Louse,
    hehe... dokladnie... wszystkie reklamy z mascarami, ktore daja efekt sztucznych rzesy moglaby skorzystac z tego zjecia bo dokladnie cos takiego nam wciskaja jako efekt dzialania tego tuszu ;]

    OdpowiedzUsuń
  6. Szczerze mówiąc nie wyglądają tak bardzo nienaturalnie, można by rzec gdyby ktoś się nie przyjrzał, że to rzęsy własne :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Anka,
    mozliwe... ale mi sie wydaje... jak patrze w lustro, ze ciutkie za dlugie na dzien... choc moze jakbym byla tak z 10 lat mlodsza hehe...

    OdpowiedzUsuń