sobota, 29 stycznia 2011

kredki Zoeva

Po pozytywnych testach mojej pierwszej kredki, o ktorych pisalam tutaj... skusilam sie na kolejne kredki firmy Zoeva. Tym razem wzielam jedna z tej samej serii co ostatnio, czyli "Graphic Eyes"... kolejna pochodzi z serii "Soft Eye Kohl"... czyli tez do oczu... ostatnia za to jest kredka do ust z serii "Graphic Lips"... bo ja bardzo czesto uzywam konturowki, lubie jak trzymaja blyszczyk w granicach ;) ... ogolnie te z oznaczeniem graphic sa wodoodporne stad tez ich rewelacyjna trwalosc.

Na poczatek obie kredki do oczu. Wodoodporna wzielam czarna... jest to zwykly czarny mat i mnie glownie interesuje jak sie bedzie sprawowac na lini wodnej... bo na gornej powiece trzyma sie tak samo jak pierwsza... czyli swietnie, latwosc rysowania kresek tymi kredkami jest powalajaca :) ... druga kredka jest bardziej delikatna i rewelacyjna do rozcierania. Trwalosc na pewno mniejsza ale na gornej powiece trzyma sie bardzo dobrze.

Jak widac nawet wykonanie obu kredek sie rozni... graphic jest bardziej kremowa, kolor to NYX (cena 4,20 €) ... Soft to typowa kredka do kresek w kolorze Smoke (cena 3,80 €) ...

Tak wygladaja oba kolory na rece... musze przyznac, ze szaraczek mnie urzekl... bardzo mi sie ten kolor podoba... bo choc mialam juz wiele szarych kredek to wszystkie te szarosci byly takie brudne... a ten odcien jest rewelacyjny

Jak pisalam wyzej... czarna nawet potarta trzyma sie w sumie bez zmian... natomiast soft mozna calkiem ladnie rozetrzec :)

Konturowke wzielam z ciekawosci... do tej pory uzywalam glownie z Artdeco, bo tam udawalo mi sie znalezc rozne cielakowate tony... cene maja przystepna i akurat w przypadku kredek do ust nie mam zapedow na wysoka polke bo wole ta kwote przeznaczyc na co innego. Ale wracajac do tematu... wzielam jak widac nudkowy kolor Mellow Nude. Kredka jest rownie dobra jak te do oczu... trwala... miekka, latwo sie nia obrysowuje usta. Cena tez swietna... 4,20 €



a przy okazji wzielam temperowke... przyda sie tez na moje grube kredki :) ... fajna jest bo jak widac znajduje sie w takiej plastikowej obudowie i nie musze juz uwazac czy gdzies strzepow nie gubie i czy nie zostaja one w trybie natychmiastowym porwane przez futra :]

11 komentarzy:

  1. dymek tez by takie kredeczki chcial:|

    OdpowiedzUsuń
  2. Dimiti,
    jak bys chciala to zawsze sie mozemy dogadac :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj taaaak, ten szaraczek jest przecudny :love: Czekamy na makijazyk :D

    OdpowiedzUsuń
  4. ok!:D bede pamietala:*
    bo takie kuszenie jest na nie ciagle, ze no wstyd bedzie nie miec;) na pomadke ck sie juz skusilam:) i na blyszczyk od razu;) chyba wzielam odcien luxe pierw:) ale jeszcze chce ten, ktory ty masz;) i widzialam tez inne jasne, ale nie wiem czy na zywo tez takie jasne beda;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jesteś już koleją osobą, która tak pozytywnie pisze o tych kredkach. Szkoda, że nie są dostępne w Polsce :(

    OdpowiedzUsuń
  6. Kurde, w poniedziałek będę przejeżdżać przez Deutchland... może by tak się zatrzymać w sklepie po taką kredeczkę? :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Urbi,
    jak bede miala wolne i bede zdrowa to cos zmaluje ;)

    Dimiti,
    jak cos to pisz :)

    Cammie,
    ja bylam chyba pierwsza co zaczela o nich pisac ;) ... a potem zarazilam Hexx... i tak poszlo... Zoeva wysyla do Polski... z tym, ze wysylka kosztuje 11 euro.

    Aliss,
    Zoevy nie ma w stacjonarnych sklepach oni maja swoja strone i sklep online :)

    OdpowiedzUsuń
  8. 11 euro? Nie wiem, ile musiałabym zamówić, żeby mi się to opłacało :ppp

    OdpowiedzUsuń
  9. Cammie,
    domyslam sie i fakt przeliczajac na zlotowki to zabojcza cena za przesylke... tym bardziej, ze jak ja wysylam poleconym do pl to koszt jest o polowe mniejszy bo place 5,50...

    OdpowiedzUsuń
  10. świetne kredeczki z checia bym sie z nimi zapoznala ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Swirrrusku,
    to zawsze da sie zalatwic ;)

    OdpowiedzUsuń