sobota, 3 marca 2012

TAG: 7 grzechów głównych

Zostalam otagowania min. przez Kataline a poniewaz tag jest ciekawy,
to postanowilam na niego odpowiedziec.


prace sa wlasnoscia Marty Dahlig (gallery)

Zasady:

1. Odpowiedz na 7 pytań.
2. Utwórz osobny wpis na blogu z informacją kto cię otagował.
3. Przekaż zabawę i zasady pięciu innym blogerkom

Nie pozostaje nic innego jak zaczac ale skruchy nie bedzie :D

1. CHCIWOŚĆ: Najdroższy kosmetyk, jaki kupiłaś. Najtańszy kosmetyk, jaki posiadasz.

Hmmm... doprawdy wcale to nie takie latwe ale wydaje mi sie, ze najdrozsze byly oba prasowane pudry Guerlain Meteorites: Voyage Imperiale i Voyage Mythic, cena to 125€ za sztuke.

Najtansze, ktore posiadam to jakies pojedyncze egzemplarze z limitowanek Catrice i drobiazgi Kiko, kupione na obnizkach, przedzial cenowy to 2 - 10€.

***

2. GNIEW: Których kosmetyków nienawidzisz, a które uwielbiasz?
Jaki kosmetyk był najtrudniejszy do zdobycia?

"Nienawidze" blyszczykow klejuchow i tuszy do rzes, ktore maja kosmiczne ceny a jedyny efekt jaki daja, to to ze robia ze mnie mazepe po przejsciach. Nie lubie mokrych tuszy, z dziwacznymi szczotkami, takich co sklejaja rzesy i pozostawiaja klumpy... czy moge podsumowac, ze niecierpie 90% mascar jakie sa dostepne na rynku. Do tej grupy moge jeszcze dolaczyc wszelkiego rodzaju produkty, ktore na pierwszy rzut oka wygladaja cacy a daja klasyczny efekt umpa lumpa.

"Uwielbiam" ... ha! Oczywiscie meteoryty. W kulkach i prasowane, w sumie forma jest mi obojetna jakby byly w tubce to tez bym pokochala, dla mnie to obowiazkowy element wykonczeniowy. Blyszczyki tez bym mogla tu dodac, prawde mowiac odkad je uzywam, czyli juz pare dobrych lat, to nie mam kompletnie zadnych problemow z ustami. Ogolnie wszystkie moje mazidla kocham :P

Najtrudniejsze do zdobycia byly cienie Dior 5-Colour Eye Shadow Palette Moonlight 029 LE. Glownie z tego powodu, ze byla to limitowana wersja, na ktora napalilam sie jak szczerbaty na suchary, dawno po tym jak zniknela ze sklepow a i tak jej dostepnosc byla ograniczona. Juz nawet nie pamietam, czy nie bylo to przypadkiem limitka na Azje. A zeby bylo weselej egzemplarze, ktore sie pojawialy na ebayu wystawiane byly glownie przez Taiwan i Singapur, z brakiem wysylki do Niemiec. Dorwalam ja jakis czas temu dzieki pomocy wizazanki, juz nie pamietam, ktorej ale jeszcze raz jej dziekuje :*

***

3. OBŻARSTWO: Jakie produkty kosmetyczne są według Ciebie najpyszniejsze?

Glownie te do pielegnacji pachnace na wanilie, karmel, ciastka i inne slodyczne. Do tego czesc zapachow owocowych takich jak jagoda, truskawka, mango, kokos. Im bardziej naturalne tym lepiej, bo niestety wszelkie chemiczne odpadaja, wtedy robi mi sie tylko slabo. Tu jestem bardzo wybredna i mam jakies skrzywienie wechowe, bo nie lubie wiekszosci zapachow z TBS :]

***

4. LENISTWO: Których produktów nie używasz z lenistwa?

Oj nie wiem... moze pianki do golenia, wychodze z zalozenia, ze to czym sie tam wymyzialam do mycia tez wystarczy jako srodek poslizgowy. I moze typowych odzywek do wlosow ale glownie z tego powodu, ze nic nie daja a obciazaja wlosy. Maseczek i tego typu rzeczy nie uzywam, ze wzgledu na skleroze i brak czasu na tego typu zabawy.

***

5. DUMA: Które kosmetyki dają Ci najwięcej pewności siebie?

Tu mam zgryz. Bo moja pewnosc siebie ma swoje zrodlo gdzie indziej i kosmetyki nie maja tu za wiele wspolnego ale wiadomo porzadny malunek wojenny nastawia mnie optymistycznie bo wtedy sie lepiej wyglada. Z tym, ze gdybym musiala cos wybrac to padloby na perfumy, te potrafia wiele zdzialac :P

***

6. POŻĄDANIE: Jakie atrybuty uważasz za najatrakcyjniejsze u płci przeciwnej?

Inteligencje i poczucie humoru.

***

7. ZAZDROŚĆ: Jakie kosmetyki najbardziej lubisz dostawać w formie prezentów?

Te ktore podstawie ofiarodawcy (czyt. slubnemu) pod nos z adnotacja "haben wollen". Ogolnie wole sama sobie kupowac kosmetyki. Po pierwsze jestem wybredna, po drugie mam zamilowanie do wysokiej polki, po trzecie sprawia mi to dzika, niepohamowana radosc.


I to byloby na tyle.

Tagowac nikogo nie bede, bo wiekszosc osob ten tag juz zaliczyla, chyba ze ktos ma ochote, to serdecznie zapraszam do zabawy, czujcie sie otagowane :)

28 komentarzy:

  1. W takim razie poczuję się otagowana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :) tag już zrobiłam, dodałam i przeraża mnie jego długość ;o
      sama zobacz, będę wdzięczna.

      Usuń
    2. moj tez najkrotszy nie jest ;) ale w tym przypadku mozna sie rozpisac ;)

      Usuń
    3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    4. Dzięki za obserwację :)

      i tak, chyba rzeczywiście więksość z nas lubi owocowe i ciasteczkowe zapachy :)

      Usuń
    5. bo oprocz tego, ze jestesmy sroki, to w glebi duszy do tego lasuchy ;D

      Usuń
  2. ja marze o meteorach mam nadzieje,ze kiedys wymarze;]]] u faceow cenie to samo:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja jestem jedna z nieuleczalnych milosniczek i meteorki tez mnie kochaja hehe... bo widac efekt u mnie na twarzy i cale szczescie, bo jakby to byla milosc jednostronna to bym sie zaplakala ;)

      Usuń
    2. to super, że ze wzjamnośią, zrezta zawsze na zdjęciach wygladasz bardzo swiezo :) mnie uzależnia ich zpaach, mam odsypke kilkunastu kuleczek od znajomej zapach fascynujacy i wogole jakoś tak uzależniają ;]]a powiedz mi jaka jest cena meteorków u Ciebie? ciekawa jestem jak wyglada roznica cenowa :)

      Usuń
    3. zapach tez uwielbiam :D

      standardowe kulki kosztuja cos kolo 45€ ... limitowane bywaja pare euro drozsze :)

      Usuń
  3. O! Ale szybko!!! A jak fajnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nic tylko usiasc i napisac ;) to szybko idzie hehe...

      Usuń
  4. cena prasowanych meteorytow powalila mnie na kolana .... ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to fakt... normalne maja wysoka cene ale w przypadku tych cena jest po prostu zabojcza... z tym, ze wklad do voyage mythic jest juz o wiele tanszy i tu tez sie placi za ta masywna puderniczke :)

      Usuń
  5. "porzadny malunek wojenny nastawia mnie optymistycznie" hahaha świetne! :D
    "haben wollen" też mnie przekonuje, muszę zacząć stosować w praktyce :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no przeciez tak jest ;D

      ja ogolnie wole sobie sama kupowac, czasami podsune slubnemu pod nos albo tak go zakrece, zeby wygladalo na to, ze mi pozwolil cos kupic :P ...

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. w takim razie nie pozostaje nic innego jak na niego odpowiedziec ;D

      Usuń
  7. Też uprawiam "haben wollen" :D

    OdpowiedzUsuń
  8. 125 ojro? zaszalałaś Kochana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marti,
      nie mialam innego wyjscia, one do mnie machaly i po nocach mi sie snily ;D ... choc z tego co pamietam, ktores kupilam z 10% znizka :P

      ale mam je juz jakis czas i uzywam... i uzywam a ich nie ubywa... i uwielbiam oba wydania i limitowane imperiale... jak i zwykle mythic a jak mi sie te drugie skoncza to pewnie dokupie sobie wklad :P

      Bella,
      w przeliczeniu na zlotowki to faktycznie jakis koszmar :]

      Usuń
    2. no jak machały, to musiałaś :)

      dlatego ja nie przeliczam kosmetyków na złotówki.. w euro jakoś to brzmi łagodniej dla ucha.. i dla męża :D hahaha

      Usuń
    3. ja tez nie przeliczam, bo w sumie po co... w przypadku produktow dla mnie :] ale czasami tak zeby miec porownanie na bloga... jak przelicze to wychodzi mi, ze w pl wiekszosc rzeczy jest starsznie droga w porownaniu do zarobkow przecietnego kowalskiego...

      Usuń
  9. Inteligencja i poczucie humoru! Wcale nie jestem tak oryginalna, jak myślałam.
    Dziękuję za "cynk". :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I obrazek ten sam wpadl nam w oko, bo juz pomijajac autora, tylko nam wsrod tego co wypluwaja google, dokladnie to samo sie spodobalo :D

      Usuń