sobota, 17 marca 2012

"100 pytan do..." odpowiedzi na wasze pytania :)




1. jaki masz typ figury?
- z tego co sie doszukalam to jestem "H" papryka lub kolumna... choc teraz niestety faktycznie przypominam kolumne :] Kształt ten charakteryzuje „jednolitość” - ramiona i biodra mają taką samą szerokość, wcięcie w talii jest ledwo zarysowane, prawie niewidoczne. Uda są przedłużeniem linii bioder.

2. Czy Twój mąż jest rodowitym niemcem? jak się poznaliście?
- nie. Moj maz urodzil sie na Slasku a dokladnie w Katowicach. Choc mieszka tu wieksza czesc swojego zycia. Poznalismy sie na onetowym czacie.



3. Ile masz wzrostu?
- 168 cm

4. Czy wybielałaś zęby i czy planujesz jakieś operacje plastyczne?
- wybielalam jakies 20 lat temu. Mialam ta silikonowa szyne i zel do wybielania, zreszta wszystko bylo robione tu w Niemczech. Duzo to nie dalo. Niestety nie jest dane mi miec snieznobiale zeby, mam zniszczony kolor kosci przez antybiotyki, ktore dostalalam w dziecinstwie (a przetestowalam chyba wszystkie, ktore byly dostepne :/)
- nie planuje ale tez nie mowie kategorycznie nie. Mam lwia zmarszczke miedzy brwiami i jak mnie kiedys za bardzo wkurzy, to moze potraktuje ja kwasem hialuronowym. W zadny
m wypadku botoxem. I kiedys myslalam, ze jakby tak przyciaganie ziemskie okazalo sie sielniejsze od mojego biustu... aczkolwiek podejrzewam, ze skoro na razie wszystko jest ok, to kiedys bedzie mi to na tyle obojetne, ze nie bede miala takiej potrzeby. Kazda operacja jest niebezpieczna i jak sie nie musi, to jednak lepiej sobie darowac.

5.Ulubiony alkohol - konkrety proszę.
- Hmmm... jakby mnie ktos spytal 10 lat temu, to powiedzialabym Tequila i Gin. Teraz preferuje "drinki z palemka"... np. na bazie tequili typu Tequila Sunrise ;D

6. 3 ulubione książki?
- nie potrafie podac 3 ulubionych ksiazek, mialabym problemy z trzema ulubionymi autorami. Ksiazki sa w moim zyciu od zawsze, nie wyobrazam sobie zycia bez nich i ulubionych mam kilkadziesiat jak nie wiecej. Z pisarzy do ulubiencow takich ponadczasowych moge zaliczyc Sapkowskiego, Chmielewska, A. Christi i wielu innych z gatunku fantystyki...

7. Jak Polacy są odbierani w Niemczech?
- wbrew pozorom bardzo dobrze. Szczegolnie ci, ktorzy tu mieszkaja od dawna. Ogolnie Niemcy nie sa uprzedzeni i jak ktos jest w porzadku, pracuje i ma swoje zycie... to jest dla tubylcow ok. Polacy ogolnie sa odbierani jako pracowity narod, ceniona jest nasza umiejetnosc do dostosowywania sie do sytuacji i umiejetnosc znajdowania rozwiazania tam gdzie dla Niemcow wszelkie mozliwosci sie pokonczyly. Ja osobiscie nie spotkalam sie ani razu z negatywnym podejsciem a wrecz przeciwnie z sympatia i zainteresowaniem.

8. Czy tęsknisz za Polską?
- Nie. Czasami za rodzina albo przyjaciolmi, ktorzy tez gdzies rozeszli sie po swiecie. Za polskim jedzeniem tesknie: pierogami, bigosem, nalesnikami z serem, ptasim mleczkiem i porzadna wedlina.

9. I jakie były twoje pierwsze spostrzeżenia jak zamieszkałaś u naszego sąsiada - czyli szoki kulturowe?
- ja wczesniej dosc czesto bywalam w Niemczech, w rozych czesciach ale przewaznie tu na Bawarii. I jakos nic specjalnie mnie nie zaszokowalo. Bawarczycy wcale nie roznia sie tak bardzo od polakow. I to jest tez roznica, ja nie wiem jak w pozostalych czesciach Niemiec... ja moge mowic tylko o Bawarii, tu mieszkam i z tubylcami mam do czynienia a bawarczycy sa jednak troche inni jak reszta. Bardziej otwarci, serdeczni, ciekawscy, goscinni i dumni z tego, ze sa bawarczyczami.

10. Jak zaczęła się Twoja sympatia do gór, i które są twoimi najukochańszymi?
- moja sympatia zaczela sie od pierwszego spotkania z Alpami, bo to sa moje ukochane gory. Pierwszy raz zabral mnie w Alpy tata, ktory przez wieksza czesc mojego zycia (do 18) pracowal tutaj w Niemczech. Alpy zrobily na mnie niesamowite wrazenie, tym ogromem i uroda... jakbym mogla to zamieszkalabym w jakiejs alpejskiej wiosce :D


11. Zamierzasz kiedyś wrócić do Polski?
- na stale... nie.

12. Język niemiecki wyuczony wcześniej czy na miejscu, życie nauczyło?
- niby cos tam mialam w liceum, oprocz tego, ze co roku innego nauczyciela i nawet mature zdawalam z niemieckiego ale to co ucza albo uczyli w polskich szkolach, ma sie nijak do tego z czym sie tu spotkamy. Prawde mowiac jezyka sie nauczylam tutaj. I ja nie mowie Hochdeutsch, czyli ta standardowa wersja... u mnie jest to cos miedzy niemieckim a bawarskim. Uwielbiam bawarski, choc dla wiekszosci Niemcow jest to niezrozumialy jezyk. I czesto mam ubaw, bo ja tubylcow rozumiem... inni niemcy czesto sa w wielkim podziwie, bo sami nie rozumieja zbyt wiele :D
- ogolnie nauczylam sie sama z tv, gazet, ksiazek... potem zrobilam prawko a jeszcze pozniej poszlam do szkoly, ktora mi najwiecej dala bo nie ma to jak sie uczyc laciny
(anatomia) po niemiecku :]

13. Lubisz język niemiecki? W takim sensie, że dla mnie jest to taki szorstki i sztywny język - źle mi się go słucha... Ty się osłuchałaś, czy nigdy Ci to jakoś nie przeszkadzało?
- uwielbiam !! Zawsze lubilam i w zyciu nie uwazalam go za szorstki lub sztywny, takim to dla mnie jest holenderski ;)

14. Ile masz lat?
- heh... wg metryki 35 ale przewaznie to mam kolo 20, choc czasami mam wrazenie jakbym miala 100 :)

15. Masz dzieci? Planujesz? Jaki masz do tego stosunek?
- nie mam i nie tyle co planuje, co wg mojego lekarza wypada, zebym sie w koncu rozmnozyla, bo jakby nie bylo cos mi tak tika :)
- ten stosunek to sie do dzieci tyczy ?? Czy planowania ?? Ogolnie powiedzmy tak, ja malo co planuje, bo przewaznie nic potem z tego nie wychodzi. A co do dzie
ci... rowniez ogolnie, za cudzymi dziecmi nie przepadam. Nie potrafie stac nad wozkiem i sie rozczulac jaki slodki bobasek ale tez nie przeszkadzaja mi skaczace i bawiace sie dzieci, wiec moj stosunek do nich jest dosc skomplikowany i zalezy od dziecka :]

16. Mnie ciekawi z jakiego powodu znalazłaś się w Niemczech i czy planujesz pozostać tam na stałe?Wyjechałaś ''za chlebem'', czy ''za miłością''?
- Wyjechalam za sercem. Choc pewie gdybym nie poznala meza i dalej byla mniej lub wiecej samotna, to teraz siedzialabym w Anglii :D ... ale poznalam i nie wyobrazalam sobie zycia bez niego, wiec zrezygnowalam z pracy, mieszkania, znajomych i wszystkiego co bylo mi w jakis sposob bliskie i przyjechalam tutaj. Aczkolwiek z czasow jak przyjezdzalam tu do taty, zawsze mowilam, ze Bawaria jest jedynym landem w Niemczech gdzie moglabym mieszkac. I tak faktycznie jest :)
- jak na razie nie zamierzam sie nigdzie ruszac i nie mam nic przeciwko zostaniu tu na stale.

17. Czy teraz żałujesz tej decyzji?
- nie, nie i jeszcze raz nie. Ja nie zaluje zadnej decyzji w moim zyciu. Niektore byly glupie, inne nieprzemyslane ale wychodze z zalozenia, ze tak mialo byc. Bo gdybym cos zrobila inaczej to nie byloby mnie tu gdzie jestem. A jestem tu gdzie chcialam byc, z tym z kim chcialam byc, wiec doprawdy nie mam czego zalowac :D

18. Od dziecka mieszkałaś w Niemczech, czy dopiero później i jeśli później to dlaczego wyjechałaś do Niemiec?
- w Niemczech jestem od sierpnia 2002, a przyjechalam tu do mojego aktualnego meza :)

19. Podróżujesz czasami do Polski?
- czasami ale niestety rzadko. Ogolnie chcialabym czesciej ale jakos mi to nie wychodzi. Ostatnio bylam 2 lata temu.

20. Jak to się stało , że koty są dwa do pary ?
- bo nic nie zastapi kotu innego kota :D ... ja chcialam dwa, glownie z tego powodu, ze oboje pracujemy i czasami nie ma nas dlugo w domu. Nie chcialam zeby biedak siedzial godzinami sam. Slubny sie opieral, bo jak wiadomo brytki do najtanszych nie naleza ale hodowca od ktorego bralismy nasze, wiedzac ze ja chce dwa, sprzedal nam ancymonka Wikko o wiele taniej, bo i tak przez ta jego lapke, nie moglby go sprzedac w normalniej cenie i nie kazdy by takiego kota chcial. Nasze serce podbil ten maly lobuz od razu i tak slubny sie przekonal i wzielismy oba. Teraz mi przyznaje, ze to byla bardzo dobra decyzja.



21. Czy masz jakieś bliskie osoby tam na obczyźnie .O przyjaciół mi chodzi , czy odczuwasz jakis niedosyt towarzystki ?
- odczuwam i to straszny. Ja ogolnie nie jestem latwa jezeli chodzi o kontakty miedzyludzkie, tzn. nie w przypadku nawiazywaniu znajomosci ale w utrzymywaniu. Pozatym nie tak latwo trafic na osoby, ktore nadaja na tych samych falach. Tym bardziej w przypadku obcokrajowcow. Bez wzgledu na to gdzie sie pojawialam, to zawsze bylam nowa a na poczatku bariera jezykowa tez nie ulatwiala sprawy. Z polakami na obczyznie to juz w ogole bardzo dziwna historia, bo znalezc kogos graniczy z cudem. Jako jedyny narod na swiecie unikamy swoich rodakow...
- Mamy paru polskich znajomych, mialam
kolezanki w szkole i teraz mam w pracy. Swietnie sie rozumiem z moja szefowa ale brakuje mi jakiejs bliskiej duszy, do pogadania... do polazenia po sklepach, pojscia na kawe. Ja ogolnie jestem towarzyska jednostka i to jest dla mnie czasami dosc ciezkie do zniesienia. Ale co zrobic...

22. Jak zaczela sie Twoja pasja o kosmetykach?
- zaczelo sie w sumie dosc dawno temu na wizazu. Choc mialam faze , ze sie w ogole nie malowalam. Potem mi przeszlo i kosmetyki zaczely mnie coraz bardziej interesowac. Tym bardziej dostep do tego wszystkiego co tu mam w sklepach, to bylo odkrywanie swiata na nowo i jak widac tak mi zostalo, moja ciekawosc jest niezaspokojona :)

23. Co robisz na codzien, w sensie co robisz zawodowo?
- pracuje w czerwonym krzyzu jako pielegniarka. Tu system zdrowotny wyglada troche inaczej i pacjent ma troche inne mozliwosci. Ja jestem pielegniarka na kolkach :) ... czyli my jezdzimy do pacjentow, ktorzy sa w domach ale potrzebuja fachowej pomocy.

24. A ja bym się chciała zapytać co dobrego do jedzenia warto tutaj spróbować (z takich codziennych produktów)? I co ogólnie uwielbiasz jeść?
- ja ogolnie uwielbiam jesc :D ... z tym, ze niestety niemiecka kuchnia nie jest jakos szczegolnie bogata lub interesujaca, przynajmniej dla mnie. Ja ogolnie jestem dosc wybredna i najbardziej lubie kuchnie wloska, azjatycka i polska. Jezeli chodzi o codzienne produkty, to nie rozni sie to w sumie od tego co kupowalam w Polsce, choc wedliny dalej kupuje polskie, bo jak dla mnie maja lepszy smak. A reszta to tez jest zroznicowana regionalnie.

25. Czy możesz szczerze powiedzieć, że jesteś szczęśliwa i dlaczego? Znalazłaś swoje 'miejsce' w życiu?
- tak znalazlam i jestem szczesliwa. Przede wszystkim dlatego, ze jestem z kims kto mnie kocha i kogo ja kocham, moge powiedziec ze trafilam na moja druga polowe. I choc wiadomo zadne z nas nie jest idealem, to nie mam naszemu zwiazkowi nic do zarzucenia. Jestem szczesliwa bo mam wsparcie w czlowieku, ktory jest dla mnie najwazniejszy... mam swoj kawalek swiata, 4 sciany, dwa koty i prace, ktora lubie. Ogolnie jestesmy zdrowi... wiec czego wiecej trzeba :)

26. To ja zapytam o nick: dlaczego Maus?
- Maus jest jednym z nikow, ktore uzywam odkad pojawilam sie w sieci, czyli jakies 14 lat temu. Ogolnie mam dwa nicki i rozne ich wariacje... jednym jest desti (pochodzaca od MyDestiny mojego nicka z onetowego czatu), potem dolaczyla do tego mysza_de ale skad sie wziela to nie pamietam. Ogolnie Maus mowi do mnie slubny. I tak te dwa nicki przewijaja sie od dawna.

27. Czy mialaś problem z językiem i z adaptacją w nowym środowisku?
- w sumie nie mialam. Z jezykiem to bylo u mnie tak jak w przypadku wiekszosci osob, ktore nagle znalazly sie w innym kraju, poczatkowa faze trzeba bylo przezyc, na szczescie mialam przewaznie w poblizu meza, ktory mi pomagal. A moja zdolnosc adaptacji ulatwila mi dopasowanie sie do srodwiska, tak wiec przeszlo to u mnie zupelnie bezbolesnie. No prawie... ze slaskimi tesciami tez nie jest tak latwo ;D

28. Czy ludzie Ci ufają?
- przewaznie tak ale ogolnie uwazam, ze zufanie w wielu przypadkach trzeba sobie wypracowac i nie mozna oczekiwac, ze kazdy bedzie nam ufal. Niestety ludzie lubia to wykorzystywac i potem taka osoba do kazdego podchodzi ostroznie. Ale ogolnie nie mam z tym problemu, zeby zdobyc czyjes zaufanie.

29. Skąd pochodzisz?
- ze Szczecina :)

30. Twoje największe marzenie? a może jest już spełnione? Twoja Recepta na szczęście...?
- recepta na szczescie: zyj i daj zyc innym, zyj w godzie ze soba i nie rob nic na sile, bo to donikad nie prowadzi, ewentualnie do wrzodow zoladka. Traktuj innych tak jakbys chciala zeby ciebie traktowali. Male przyjemnosci daja duzo radosci.
- marzen mam sporo... roznych. Takich co maja moze szanse sie spelnic i takich z gatunku "pomarzyc zawsze mozna..." ;D . Chcialabym moc podrozowac bez ograniczen czasowych i finansowych, jest tyle miejsc na swiecie, ktore chcialabym zobaczyc... i w miare mozliwosci, chcialabym jak najwiecej czasu spedzac w gorach :)



To bylo by na tyle, wiecej pytan nie mialyscie i mam nadzieje, ze udalo mi sie na nie odpowiedziec a w razie jakby sie
jeszcze pojawily to w koncu od czego mamy komentarze.

Buziam :*

148 komentarzy:

  1. Miło że napisałaś coś o sobie :) Teraz czytanie postów będzie przyjemniejsze jak coś się wie o Tobie :D Ja mieszkam przy granicy z Niemcami pełno ich tutaj a ja ciągle nie umiem się nauczyć mówić po niemiecku

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajna jest taka forma z pytaniami, bo dosc trudno pisac o sobie ot tak... w koncu to w sumie blog kosmetyczny a tak to moge pare szczegolow podac i tez jestem zdania, ze fajnie jest jak sie cos tam wie o tej osobie, ktora takiego bloga prowadzi :)

      Ja tez w sumie daleko do granicy nie mialam i w Szczecinie zawsze bylo pelno niemcow ale jakos ten niemiecki nie chcial mi wejsc do glowy ;) ... jednak najlepiej sie uczy jezyka jak sie w danym kraju mieszka, lub ma kogos (tubylca) z ktorym mozna w danym jezyku rozmawiac.

      Usuń
  2. przeczytane jednym tchem. miło mi się zrobiło. rzeczowe, fajne odpowiedzi, czuć, że to szczęście faktycznie jest. oby tak dalej :) ale w dalszym ciagu nie rozumiem, jak możesz nie słyszeć tej twardości & szorstkości w niemieckim języku, dla mnie to jest bariera nie do przejścia :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi tez milo, ze chcialo Ci sie czytac ten elaborat :D troche tego wyszlo :P
      a szczescie to wredna maupa i trzeba nam nim ciagle pracowac i nie zapominac, ze to nic oczywistego ;)
      ja w sumie mam do czynienia z roznymi dialektami bawarskiego a to jest naprawde muzyka dla mych uszu, najchetniej slucham tyrolskiego albo szwajcarskiej odmiany niemieckiego ale tych to juz kompletnie nie rozumiem... ale oni tak melodycznie i mekko mowia, ze naprawde twardosc trudno tam znalezc :)

      Usuń
    2. Jeśli chodzi o niemiecki, to miałam go w gimnazjum i pomyślałam sobie tak, angielski podstawy olałam w życiu, to niemiecki będzie idealnie i nie zawalę. Kochałam ten język i byłam prawie szóstkowa i sama się jeszcze jarałam i douczałam (gadałam, pisałam, czytałam wiele rzeczy, byłam naprawdę dobra), zaś w liceum trafiłam na złego Mumina, który miał w doopie moją wiedzę i znów wsio od początku z jakimiś dziwnymi akcjami, aż przestałam się uczyć, zaparłam się, później dostałam Ukrainkę, która nie umiała dobrze ani po niemiecku ani po polsku, a na ostatnie miesiące liceum najlepsza nauczycielkę, ze ledwo z dwóją zdałam. Tak oto nie umiem nic powiedzieć, napisać, ani przeczytać po niemiecku - NIC i czuję się skrzywdzona przez szkołę. ;] A w poniedziałek zaczynam w niej praktyki jako nauczycielka. ;] Musiałam się wyżalić, dla mnie niemiecki nie jest tragedią, może tylko niektóre wyrazy są długie, czy nie za fajnie brzmią, lecz bez przesady. :) Mam cichą nadzieję, że kiedyś będę mogła znów uczyć się niemieckiego. :)

      Usuń
    3. u mnie w liceum to tez byla katastrofa a pozatym sposob nauki jezyka w pl byl naprawde tagiczny i nie wiem czy cokolwiek sie zmienilo... zawsze mnie to zastanawialo, dlaczego w innych krajach potrafia tak wykladac jezyki, ze dzieci wychodza ze szkoly i potrafia sie w obcym jezyku porozumiec a w pl to zawsze byla tragedia...

      Usuń
  3. masz 35 lat?! no weź nie pierdziel! :D
    eeeej serio, jakoś się tym nie interesowałam wczesniej, ale wyglądasz na dwadzieścia kilka. boże jak zacznę się obrzydliwie starzeć, bo będziesz musiała śpiewać skąd u Ciebie wieczna młodość!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i dlatego tez sie przyznaje bez bicia, bo wiem ze nie wygladam hehe...

      ;D

      Usuń
  4. Aż zapragnęłam do Ciebie się przeprowadzić (do Bawarii jako sąsiadka) i wychodzić z Tobą na kawę. :D Ach, góry i doliny, natura, to mój żywioł - jestem zakochana. :)
    Co do pytań i odpowiedzi, to odczuwam niedosyt. Chcę wiedzieć o Tobie jeszcze więcej, naprawdę, ale jakoś dzisiaj głowy nie mam do pytań (szkoła).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za jakis czas moge powtorzyc, wiec sobie spisuj pytania ;D ... do gor ogolnie kawalek mam, niestety nie mam ich za domem... tu mam tylko pagorki, rownie urocze ale gdzie im tam do Alp :D

      Usuń
    2. Postaram się je spisywać, ale ostatnio organizacyjnie polegam we wszystkim. ;]
      To może czas się przeprowadzić bliżej gór, póki jeszcze tylko we dwójkę jesteście? :D

      Usuń
    3. takie proste to to nie jest ale w sumie to odleglosc jakis 180 km wiec idzie przezyc :) i jak sie depnie gaz na autostradzie, to dosc szybko widac Alpy na horyzoncie :D

      Usuń
  5. mieszkam bardzo blisko rodzinnej miejscowosci Twojego slubnego :)


    chcialabym wiedziec co sie stalo jednemu kotkowi w lapke i jak sobie radzi?

    buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kotek tak juz sie urodzil :) nie ma wyksztalconych do konca pampuchow w prawej przedniej lapie ale w niczym mu to nie przeszkadza i skacze po meblach jak malpka. I tam ma miejscami biale futerko, co zreszta widac na tym zdjeciu co wstawilam.

      Usuń
    2. to fajnie ze Ty zdecydowalas sie go przygarnac :)

      Usuń
    3. to jest tak niesamowity kociak, ktory mnie zauroczyl od pierwszego momentu jak go zobaczylam :D ... glownie tym jak wskoczyl na stol i wsadzil lep w dzbanek ze smietanka do kawy ;D

      Usuń
  6. pytanie 21... jakbyś opisywała mnie. Też jestem towarzyska, tzn. lubię przebywać z ludźmi, ale też jestem dosyć trudną osobą jeśli chodzi o stosunki międzyludzkie i ich utrzymywanie. W pełni rozumie to mój chłopak i całe szczęście, że właśnie na niego trafiłam.

    Super, że powstała taka notka - naprawdę wielu rzeczy można się o Tobie dowiedzieć :) a miło jest znać nie tylko kosmetyczne gusta blogerki, którą baaardzo lubi się czytać, ale ją samą trochę od podszewki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Utrzymywanie kontaktow w obecynch czasach w ogole nie nalezy do najlatwiejszych. Mimo tych wszystkich udogodnien internetowo - telefonicznych, to mamy mniej czasu, pracujemy w roznych godzinach i czasami po prostu nie ma sie na nic ochoty. Czasami mam wrazenie, ze im czlowiek starszy tym trudniej... bo to maz, praca, dzieci i miliom innych rzeczy. A do tego naprawde trudno o glebsze znajomosci, przy tej calej migracji nie tylko zagranicznej ale takze krajowej.

      Usuń
  7. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  8. Fajnie było dowiedzieć się czegoś o Tobie: pisałaś rzeczowo i na temat, ale czuć spokój i szczęście :)

    I ja też uwielbiam niemiecki! Sama uczę się go wiele lat, a kiedy słyszę jakiegokolwiek Muttersprachlera, to aż nogi się uginają pode mną, cudowna lekkość i miękkość, nie wiem, gdzie ludzie słyszą tę twardość, chłód i rozkaz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo się nie uczą niemieckiego tylko słuchają wojennych audycji Hitlera. ;P

      Usuń
    2. Farfaraway,
      wlasnie :) dla mnie niemiecki to melodyka i zero twardosci. O wiele bardziej lubie piosenki po niemiecku jak np. po francusku, ktory jest dla mnie koszmarnym jezykiem :]


      Vila,
      Hilter nie byl Niemcem :]

      Usuń
    3. Sroczko, troszkę o tym wiem. :) Jednak mówił po niemiecku, prawda? :)

      Usuń
    4. skoro byl austriakiem to nie mial innego wyjscia ;D

      Usuń
    5. No i o to mi chodziło. :P

      Usuń
  9. Przeczytałam jednym tchem! Uwielbiam takie historie :) A po przeczytaniu lubię Cie jeszcze bardziej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo mi milo :D ja tez lubie takie posty czytac, dlatego mam nadzieje, ze posty z serii "100 pytan do..." pojawia sie tez na innych blogach :)

      Usuń
  10. Świetny post, bardzo miło się mi go czytało. Czytając twoją historię utwierdziłam się w przekonaniu, że muszę zaryzykować i wyjechać, a studiować w formie e-lerningu. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czasami warto zaryzykowac :) bo jak sie nie sprobuje... to sie nie bedzie wiedzialo ;D

      Usuń
    2. lepiej żałować że się spróbowało niż żałować że się nie skorzystało z szansy :)

      Usuń
    3. dokladnie :) a pozatmy naprawde nie ma tego zlego co by na dobre nie wyszlo... wiadomo w granicach rozsadku ;)

      Usuń
  11. Fajnie bylo poczytac o Tobie:-) i przyznam sie, ze z niektorymi punktami jest Nam blisko:)))Wydaje mi sie, ze dzieki takiej formie mozemy nieco sie przyblizyc wszystkim tym, ktorzy czesto zagladaja na Nasze blogi i nie tylko. Bo przeciez wedrujemy po roznych skrawkach netu;))) a nick zostawia slad, niby tracimy anonimowosc- ktos moze powiedziec. Jednak osobiscie nie odczuwam robienia tajemnicy z czegos, co po prostu jest moim zyciem i nie ma znaczenia czy trafi na to ktos znajomy czy nie. Jestem soba i TO wlasnie bardzo mi sie Tobie podoba i cenie.
    Ciekawa forma pytan/odpowiedzi- chyba zgapie jak ta papuga:)))
    Sciskam:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tez zgapilam :D Agata nie ma nic przeciwko :P Bo wlasnie bardzo mi sie to spodobalo... fajnie jest wiedziec cos wiecej i zawsze to my decydujemy o tym co napiszemy a co nie. Do tego prawde mowiac nie mam specjalnie czegos do ukrycia a jak cos mam to moge to przemilczec i nie widze problemu. W realnym zyciu tez nie ukrywamy sie przed innymi i nie uwazam, ze w sieci ze wszystkiego trzeba robic "top secret"

      Usuń
    2. Wlasnie:-) ale czesto spotkalam sie wlasnie z takim podejsciem oraz tym, ze ktos w wirtualnym swiecie pragnie zachowac anonimowosc. Rozumiem to ale zycie jest jak napisalas " top secret"

      Usuń
    3. moja szefowa widziala moje makijaze, sama jej pokazalam i sie smiala, ze wyda zarzadzenie, ze mam wymalowana do pracy przychodzic ;) ... moja mama i jej kolezanki zagladaja na bloga... znajomi tez wiedza i jakos naprawde nie widze problemu i jeszcze nikt krzywo nie spojrzal, tylko dlatego, ze prowadze bloga :]

      Usuń
    4. Teraz widze, ze gdzies zjadlo mi slowo a mialo byc- Rozumiem to ale zycie nie jest jak napisalas " top secret"
      Blog, to tylko jeden w wielu przejawow zainteresowan i pasji jakie sie rozwija:D ktos moze np. zbierac znaczki:D nie?:)

      Usuń
  12. ale mnie wcioglo, rewelacyjny post,

    OdpowiedzUsuń
  13. 3cie zdjęcie, gdzie je zrobiłaś, wiem ze tam byłam ale nie mogę sobie przypomnieć gdzie to :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest najwyzsza droga w austriackich Alpach, prowadzaca na Großglockner :D

      Usuń
  14. 35???? Wow! Niezłe się trzymasz ;) ja bym ci góra 30-31 dała ;) w ogóle nie masz zmarszczek. Moja koleżanka ma 28 lat i spore wory

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wszystko zalezy od genow i odpowiedniej pielegnacji, ktora trzeba zaczac jeszcze w wieku nastoletnim :)

      Usuń
  15. Fajnie, że chciałaś się z sobą trochę podzielić. Przeczytałam z zainteresowaniem. jesteśmy rówieśniczkami, po moim domu też biega ogon (szkoda że tylko jeden), no i kosmetyki też lubię ;) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fajnie, ze dobrze sie te moje odpowiedzi czyta :D co do ogona, to zawsze mozna mu towarzystwo sprawic ;)

      Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Ja to bym chciała mieć 2 ogony ale mój ogon już nie. Moja kotka nie toleruje innych kotów. Były już próby i nici z tego. Za to bardzo lubi psy ale psa mieć nie możemy .

      Usuń
    3. No tak... jak ogon nie wyraza checi, to sie nic nie da zrobic :) ... z drugiej strony co sie dziwic, teraz ma pelna uwage i jest dopieszczana a tak to by sie musiala dzielic ;)

      Usuń
  16. Nie wygladasz na swoj wiek!z punktem 21 to jak bym czytala o sobie:)niby jestem otwarta na boxe znajomosci,ale strasznie niesmiala:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kiedys tez bylam niesmiala, co czesto maskowalam wyszczekaniem ;D ... ale z wiekiem to sie zmienilo, moge tez powiedziec, ze internet mnie otworzyl ;D

      Usuń
    2. oooo wyszczekana to ja jestem...:)a niesmaialosc mam nadzieje,ze mi keidys przejdzie:)

      Usuń
    3. to masz podobnie jak ja mialam ;)

      Usuń
  17. bardzo fajnie i przyjemnie się czytało , trochę się nowego dowiedziałam i zawsze jakoś inaczej się czyta takie posty kosmetyczne, jak wiem coś tam o Tobie, jest inna perspektywa :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dlatego wlasnie wydawalo mi sie, ze cos takiego moze byc fajne i trzeba wprowadzic na blogi ;D ... na YT jest latwiej, my sie ograniczamy do tekstu i trudno w posty wstawiac za duzo prywaty, choc ja ogolnie sie staram co jakis czas dac cos luznego, wlasnie dlatego zeby nie byl twarza na zdjeciu, ktora tylko prezentuje produkty :)

      Usuń
  18. O, widzę, że lubisz góry :) Z tym jeszcze się nie spotkałam na blogu kosmetycznym :) Dla mnie to całe życie - zdecydowanie największa miłość i przyszłość :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uwielbiam, swietnie sie tam czuje... stad tez moje rzadkie wizyty w pl, bo co moge to jade w gory, choc tez juz dawno nie bylam i ciagnie mnie niesamowicie...

      Usuń
  19. Czytanie takich notek uwielbiam BO dają jakiś tam pogląd - w twoim przypadku o Bawarii :) i ogólnie o życiu poza granicami. Poza tym, stajesz się bardziej ludzka i namacalna w tym wirtualnym świecie :) Najlepiej odpisuje się na pytania zadawane przez kogoś niż opisuje się siebie samego. Zawsze nienawidziłam pytania/polecenia: to może opowiesz coś o sobie? No i weź człowieku, bądź tu mądry i skleć coś na szybko :)
    Przeczytałam od deski do deski, czasami nawet wracając do niektórych odpowiedzi po raz drugi :D zupa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o Bawarii moge wiecej o ile by to kogos interesowalo, bo ja sobie zdaje sprawe, ze nie jest to tak ciekawe jak UK albo stany ale zycie w Niemczech tez bywa ciekawe ;)

      Usuń
  20. bardzo fajnie było dowiedzieć się więcej o Tobie:) Mamy ze sobą sporo wspólnego:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mysle, ze sporo osob w jakis sposob odnajdzie sie w tym co napisalam :D

      Usuń
  21. zgadzam się - na obczyźnie bardzo trudno znaleźć jakąś bratnią duszę :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u Ciebie tez ?? A tak sobie myslalam, ze w uk wiecej polakow to moze troche latwiej ale jak tam funkcjonuje to na podobnej zasadzie jak u mnie, to w sumie wieksza ilosc tez nic nie da :]

      ja juz w sumie zwatpilam, ze uda mi sie znalezc... i z czasem sie do tego przyzwyczailam ale na poczatku dosc mocno mnie to meczylo :(

      Usuń
    2. niby jest więcej Polaków, ale (prawie) każdy dba wyłącznie o swój interes - przynajmniej te osoby, które poznałam. i prędzej czy później ktoś wbijał mi nóż w plecy; cóż, mam prawdziwych przyjaciół w Polsce, pozostaje mi wyczekiwać spotkań z nimi, bo zjawiam się w kraju kilka razy w roku :)

      Usuń
    3. czyli wszedzie to samo... hmmmm... dziwny jestesmy narod ;) znany z goscinnosci ale nie w przypadku wlasnych rodakow :]

      Usuń
  22. Miło było to przeczytać:) Za każdą twarzą jest historia:) Dobrze wiedzieć że za Twoją też:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o jasne... i do tego dluga i pokretna ;)

      Usuń
  23. Mi się Alpy marzą, nie miałam okazji jeszcze ich dokładniej zobaczyć i tylko widziałam przejazdem nad czym bardzo ubolewam.
    Miło się czyta takie odpowiedzi od których bije to szczęście, obyś zawsze tak się czuła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto... naprawde warto wybrac sie w Alpy, choc prawde mowiac jest tam tyle cudnych miejsc, ze jakbym miala polecic jedno to mialabym problem, ktore wybrac ;D

      Usuń
  24. Maus Kochana! :) po tej serii odpowiedzi powiem Ci, ze do tej pory bardzo lubilam Twojego bloga, a teraz go wprost uwielbiam :) bije z nich jaka kochana i dobra osobka jestes :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ale nie da sie ukryc, ze czasami tez francowata i wredna ale staram sie tej czesci mnie za czesto nie wypuszczac na wolnosc ;D

      Usuń
    2. Na szczescie :D gdybys ciagle byla mila i kochana, to bysmy tu wszystkie cukrzycy dostaly od nadmiaru slodyczy :D

      Usuń
    3. tu to moge byc mila i kochana, bo tu mi nikt za skore nie zachodzi ;) ... ja jestem skorpionek i nikomu nic nie robie, dopoki na mnie nie nadpenie ;D

      Usuń
  25. Szczere odpowiedzi, z których wynika, że jesteś sympatyczną i prostolinijną osobą. : )) Miła świadomość ; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no tak... zawsze mowie to co mysle i czesto bez owijania w bawelne, choc musze przyznac, ze nie wszyscy potrafia to zaakceptowac ;)

      Usuń
  26. Zazdroszcze Ci tego ze tak dobrze czujesz sie w Niemczech. Ja mieszkam tu 1.5 roku i nie moge sie dostosowac. Mysle jednak ze to kwestia czasu i potem bedzie lepiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tez kwestia nastawienia, ja sie tu od poczatku dobrze czulam ale spotykam sie z tym od czasu do czasu, ze mimo mieszkania tutaj i to nawet przez dluzszy czas, osoby nie czuja sie tu dobrze. Nie wszyscy sa stworzeni do zycia na emigracji, bo to mimo wszystko nie jest proste.

      Mam nadzieje, ze sie zadomowisz i bedzie lepiej.

      Usuń
    2. Na szczescie jestem tutaj z rodzinka (maz i dzieciaki) i oni tutaj sie swietnie czuja wiec mysle ze i ja po jakims czasie odnajde sie w tym pieknym kraju (mieszkam w Monchium - wiec widoki przepiekne i ludzie przyjazni i otwarci). Twojego bloga czytam codziennie i to jest taka mala mila odskocznia od codziennosci . Maz co prawda troche przez to napuszony bo wpadlam w kosmetykomanie i od paru miesiecy biegam po wszystkich mozliwych drogeriach w okolicy - a tutaj tego nie malo . Pozdrawiam

      Usuń
    3. No tak, to jest zdecydowanie na plus, jak masz tu cala rodzinke. Monachium jest piekne, lubie starowke i Viktualienmarkt, nawet jezeli ma za duzo H&M sklepow ;D ale mam niesamowity sentyment do tego miasta. I do Alp jeszcze blizej :D

      Maz niech sie nie puszy, jakis hobby tez mozemy miec ;D

      Usuń
    4. Masz racje , zdecydowanie powinna nazywac sie H&Mowka nie starowka (ha, ha). Miasto jest piekne i na tyle duze ze mam co robic przez najblizsze pare lat i dzieki tobie zwiedzam je jeszcze od strony sklepow kosmetycznych (odnalazlam KIKO, LUSH i wiele marek typowo niemieckich o ktorych nawet nie mialam pojecia).

      Usuń
    5. Przy saturnie tez jest jakas taka mala perfumeria :D schodami ruchomymi sie do gory wjezdza :D ... i The Body Shop tez jest... ja sie ostatnio jak glupia naszukalam drogerii Müller a ona poza starowka calkiem w poblizu sie znajduje :]
      W Pollingerze nie bylam ale tam mi za ekskluzywnie a w takich sklepach sepy czesto wisza na plecach ;)
      Kiko masz w sumie trzy :D kazde w innej czesci miasta :P
      Tak mnie tylko zastanawia gdzie jest MAC, bo tego nie zlokalizowalam.

      Fajny jest tez ten Douglas, tak troche ukryty kolo ratusza... to jeden z nieliczych dougich gdzie widzialam kolorowke Thierry Mugler i Armaniego :D

      Usuń
    6. mowisz o saturnie w centrum ? The Body Shop jest w Olympia-Einkaufszentrum i chyba w centrum tez, Müller tez juz odnalazlam , w Pollingerze tez nie bylam , co do KIKO to nie wiedzialam ze az trzy sa (ale pewnie teraz poszukam jak juz wiem), MAC ma stoisko w Pasing Arkaden (nowe centrum handlowe na Pasingu )i pewnie w centrum tez ma ale jeszcze nie zlokalizowalam. Zdecydowanie wole chodzic w te miejsca gdzie mi mile Panie nie stoja za plecami i nie zadaja dziwnych pytan bo moj niemiecki jest jeszcze na niezbyt dobrym poziomie (jak tu przyjechalam to nigdy wczesniej nie mialam stycznosci z tym jezykiem) i strasznie sie stresuje jak nie moge znalezc odpowiedniego slowa. Ale to moje poczatki wiec jak sie juz wyrobie to dopiero poszaleje na calego.
      Co do Douglasa to zdecydowanie wole robic zakupy przez internet bo w sklepach nie wszystko maja na stanie i chodze tam tylko wtedy jak mam jakies kupony ktorych nie moge zrealizowac przez neta (np na darmowe probki) no i oczywiscie (to tez twoja zasluga ) zamawiam Box of Beauty i skusilam sie jeszcze na Glossybox (tutaj nastepne ochy i echy mojego meza ).
      Ale sie rozpisalam .....

      Usuń
    7. TBS masz tez w centrum, on tak troszke z boku jest, przy jednym z H&M-ow hehe... wlasnie MAC w centrum nie zlokalizowalam.
      Centra handlowe sa fajne, gdyby nie to ze tak od siebie oddalone a ja zawsze sie autem przemieszczam, co kosztuje kupe czasu i nerwow ;D

      I oczywiscie ale to pewnie znasz... moja ulubiona lodziarnia Häagen-Dazs, zaraz przy Viktualienmarkt :D

      Co do nauki jezyka to polecam ksiazki dla dzieci, najlepiej takie ktore znasz po polsku. Ja przerobilam wszystko od "Dzieci z Bullerbyn" przez "Marry Popins" i cala serie z Narnia do polkniecia w koncu wszystkich tomow Harrego Pottera :D

      Usuń
    8. Na poczatku jak tu przyjechalam jezdzilam glownie komunikacja miejska i wtedy bardzo czesto zagladalam do centrum miasta ale znowu wtedy nie biegalam tak czesto po sklepach kosmetycznych. Teraz jezdze glownie samochodem (woze syna do szkoly 10 kilometrow )i latwiej jest mi podjechac do jakiegos centrum handlowego (glownie ze wzgledu na parking). Do centrum wozem sie nie pcham bo z calego czasu wolnego przeznaczonego na zakupy 3/4 przeznaczam na szukanie parkingu.... ha ha..
      Ale idzie wiosna i rowerek pojdzie w ruch a mieszkam tylko pare kilometrow od centrum to pozwiedzam bardziej doglebnie Monachium od strony kosmetycznej i odwiedze zapewne twoja ulubiona lodziarnie ....
      Co do jezyka to brakuje mi kontaktu i rozmow po niemiecku (nie mam za duzo niemieckich znajomych) ale z tymi ksiazkami to dobry pomysl ..
      Zaczynam tez za niedlugo (jeszcze nie ustalilam terminu ) nastepny kurs niemieckiego bo po pierwszym bylam bardzo zadowolona z efektow ale niestety jak sie nie uzywa jezyka to szybko ucieka wiec trzeba kuc zelazo poki gorace ..
      Dziekuje za mile slowa i czekam z niecierpliwocia na nowe wpisy na blogu (swietnie piszesz !!!)..

      Usuń
    9. mhmmmm... zazdroszcze mozliwosci dojechania na starowke rowerkiem :D

      ja mialam na poczatku calymi dniami zalaczony tv zeby sie osluchac :]

      jak ostatnio bylam w Monachium to trzy razy objechalismy cala starowke, zeby w koncu jakis Parkhaus znalezc, bo niby oznaczenia sa ale one sa tak pochowane, ze jak sie nie wie, to wsciec sie mozna. I w koncu znalezlismy, tylko za 4 godziny parkowania zaplacilismy 12€ :]

      Usuń
    10. Rowerami zasuwamy po Monachium cala rodzinka , moj mlodszy zrobil ostatnio w szkole karte rowerowa (smiejemy sie z mezem ze dzieci pierwsze w rodzinie maja niemieckie dokumenty)a corka ma 12 lat i smiga juz sama po okolicy.
      Tv tez mam zalaczony non stop ale glownie bajki dla dzieci ha ha ... mlode wercza jak chce przelaczyc ...
      A zapomnialam napisac ze masz przepiekne kociaki , uwielbiam koty i jak tylko sie troche bardziej tutaj zadomowie napewno przygarne jakiegos samotnego kotka...

      Usuń
  27. No to mnie teraz lekko zaskoczyłaś z tym wiekiem. Strzelałam, że jesteśmy mniej więcej rówieśniczkami... Nieźle żeś się zakonserwowała :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. alkoholem sie zakonserwowalam, wypitym w mlodosci ;D a tak na powaznie, to u mnie to tez w genach lezy :)

      Usuń
  28. Również kocham góry i bardzo podobnie mam z kontaktami międzyludzkimi. Niby łatwo mi kogoś poznać, ale potem tę znajomość utrzymać - trochę trudniej. Ach, no i po moim domu też biegają futrzaki. :) A dokładnie to cztery kocięta! :D Języka niemieckiego również słucha mi się przyjemnie, ale niestety, pojąć to ja go nie mogę. No cóż, może kiedyś nadejdzie taki czas, że się go "naumię". A co do Twojego wieku - w życiu nie dałabym Ci tylu lat, ile faktycznie masz. Wyglądasz góra na 26-27 lat, jak nawet nie młodziej!
    Pozdrawiam serdecznie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a u mnie nie dosc, ze trudno poznac... to jeszcze potem nie tak latwo utrzymac ;D ale co zrobic... doszlam do wniosku, ze nie mozna miec wszystkiego..

      Usuń
  29. miło się czytało, od razu można się czegoś ciekawego dowiedzieć :) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  30. bardzo ciekawie się czytało... podrawiam:-)

    OdpowiedzUsuń
  31. ja też bardzo lubię niemiecki... chociaż umiem tyle, co nic, ale przyjemnie się słucha :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kiedys tez malo co umialam, pomimo zdanej matury z niemieckiego ;D ale jezyk sam w sobie zawsze lubilam :)

      Usuń
  32. O rany! W życiu nie pomyślałabym, że masz 35 lat :) naprawdę jestem zaskoczona :) ja też lubię niemiecki, w liceum dużo się nauczyłam, zdawałam nawet maturę z niemieckiego, ale teraz odkąd wcale nie używam tego języka to duuuużo zapomniałam :( i to nie tyle ogólnych zasad, co słówek :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja mam za to duzy zasob slowek i braki w zasadach ;D

      Usuń
  33. kuźwa z tym językiem! jadę do zachodnich raz, i drugi i dziesiąty i nic nie wiem XD
    Robię najazd na Hiszpanów jest w porządku, przyswajalne XD
    no nijak tego nimieckiego nie mogę a chcę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kiedys sie chcialam nauczyc hiszpanskiego, szalenie mi sie ten jezyk podoba :D ... a niemiecki wcale nie jest taki trudny :P

      Usuń
    2. jeżżżu, kuźwa no jadę i przywitać się jak uwsteczniona nie umiem, nie paniemaju :] no aż wstyd przyznać

      Usuń
    3. jak przyjedziesz na Bawarie to trzeba ladnie "Grüß Gott" powiedziec na dziendobry a na pozegnanie "Hawedehre" ewentualnie "Servus" ...

      Usuń
  34. oooo! servować umiem... drinki, napoje wysokowyskokowe i te mające wiele %, w tym te urocze, z palemkami XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to ja poprosze "sex on the beach" :D

      Usuń
    2. szerroko i tak z grubej rury / mięsza sexi składniki/ :D

      Usuń
    3. mieszaj mieszaj bo nastepny bedzie "Screaming Orgasm" jak juz mowa o grubej rurze ;D

      Usuń
    4. słuszne rozmiary wchodzą w grę XD się rozkręcamy XD no to mięszam...

      Usuń
  35. Świetnie się czytało :)
    Pogłaszcz kotki ode mnie - cudne są!
    Pozdrawiam z okolic Szczecina ^^

    OdpowiedzUsuń
  36. ale fajnie sie to czytalo... lubie Cie :] pisanie maili idzie mi wolno, ale i tak meine liebe fuer dich ist ohne grenzen :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. teraz kolej na Ciebie ;) ale podejrzewam, ze bedziesz musiala zrobic powiesc w odcinkach jak Cie zasypia pytaniami :D

      Ty masz z mailami jak ja z dzwonieniem ;)

      Usuń
  37. już wiem czemu tak Cię lubię Sroczko.. jesteśmy do siebie bardzo podobne :) nawet w podobny sposób poznałyśmy swoich mężów :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tez masz meza z internetu :) onlinie shopping ;D

      Usuń
  38. Bardzo fajnie sie czytało ten "wywiad" z Tobą :)
    Twoje kotki są cudne.

    OdpowiedzUsuń
  39. No to trochę się dowiedziałyśmy :) Czuję się zaspokojona :))

    OdpowiedzUsuń
  40. trochę nas łączy, a najbardziej Szczecin chyba;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dawno juz nie bylam w Szczecienie a chetnie bym sie tam wybrala, tego nowego CH co stoi na miejsu Kaskady jeszcze nie widzialam:)

      Usuń
    2. nic straconego:P ja tu jestem cały czas, a byłam tam może z 2 razy?:D

      Usuń
    3. bo tak przewaznie jest :P

      ochhh... co tam centrum handlowe... jak ja bym zjadla PASZTECIKA !!!!!

      Usuń
  41. moja miłości :* :D ja przyjade na kawe :]]] i nie tylko :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :* ... az strach sie pytac na co jeszcze ;D ... juz wstawiam wode na kawe :D

      Usuń
  42. Ooo, właśnie dowiedziałam się, że jesteś ze Szczecina, w którym mieszkam ^^ W sumie blisko miałaś do Niemiec ;) Fajnie, że napisałaś trochę o sobie, czyta się to z zaciekawieniem.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no wlasnie daleko nie bylo ale jezyka i tak sie nigdy dobrze nie moglam nauczyc ;)

      Usuń
    2. Ja bardzo lubię niemiecki i wchodzi mi do głowy jakoś szybciej niż angielski, ale ze smutkiem muszę stwierdzić, że na przykład w szkołach nie da rady się nauczyć dobrze języka tak, aby się dogadać z kimś w Niemczech. Ciekawa jestem jak się dogadam jak wybiorę się na wycieczkę do Berlina :D Stwierdziłam, że muszę tam pojechać i koniec.

      Usuń
    3. w Berlinie jeszcze powinnas sobie poradzic, to typowe multikulti miasto, choc tez ma swoj specyficzny akcent... ale z takim szkolnym niemieckim sie np. na Bawarii daleko nie zajedzie ;D

      Usuń
  43. Fajnie sie czyta, natomiast nigdy w zyciu nie pomyslalabym aby zadac komus pytanie: 'Masz dzieci? Planujesz? Jaki masz do tego stosunek?' heh.

    Co do polakow na obczyznie - zgadzam sie. Mieszkam w 3 krajach jak narazie i nigdy w zasadzie nie mialam kumeel - Polek. Nie wiem czemu, ciezko jakos bylo.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi to tam nie przeszkadzalo, pytanie jak kazde inne :D ... tylko z tym stosunkiem to sie troche zagubilam ;D

      Usuń
  44. aaaaaaaa co kotek ma z lapka ?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aaaaa... pisalam juz tam wyzej :) kotek taki juz byl, z natury ;) ... ma nie do konca wyksztalcone pampuchy w tej lapce, co mu ogolnie w niczym nie przeszkadza, lacznie ze wskakiwaniem na szafe :)

      co mozna zobaczyc na kocim blogu -> http://dwa-brytki.blogspot.de/

      :)

      Usuń
  45. Sroczko, dziękuję za odpowiedź :)
    A co Twój kociak ma z łapką?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) w sumie nic co by mu przeszkadzalo... ma w prawej przedniej lapie nie do konca wyksztalcone papmuchy, przez co co widac na zdjeciu wydaje sie ona mniejsza... jedyne czego nie moze to sie wspinac ale i tak skacze po meblach jak malpka :D

      Usuń
  46. Sroko,milo Cie poznac!
    Ale szczeka mi opadla jak napisalas,ze masz 35 lat! toz moj brat jest w tym wieku i on nie chce ze mna w ogole rozmawiac na powazne tematy:PPPP

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. alkohol mnie zakonserwowal ;D ... ze mna mozna na kazdy temat :P

      Usuń
    2. hehe... dopiero od dzisiaj ;D

      Usuń
  47. Fajne pytania i odpowiedzi! Niektóre mnie troszkę zdziwiły i na część pytań odpowiedziałabym podobnie a niektóre totalnie byłyby inne.
    Ejj nie bądź zachłanna! Ja i mój mężczyzna marzymy o takim kociaku. Podziel się! Masz aż dwa! :P
    Szacun za pracę jaką wykonujesz!
    Miło dowiedzieć się o Tobie czegoś więcej.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakie pytania czytelniczki zadaly takie sa w poscie ;D

      moje futra tylko w parze a w schrocniskach pelno fajnych kociakow, zawsze mozna przygarnac :P

      Usuń
  48. i ja dopiero teraz dowiaduje sie , że jestes pielegniarka?a myśłałam że w blogosferze jestem jedyna hahaha.....kurde ale fajnie.....a mogłabyś napisać cos więcej na ten temat jak Ci si etam pracuje i wogole wogole wogole....;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pare nas jest ;)

      Tak jak napisalam jak nie pracuje w szpitalu a w czyms czego w sumie w pl nie ma, dlatego nie ma tez na to okreslenia... tlumaczac wyszlo by cos w stylu "amulatoryjna opieka nad chorymi", czyli zakres moich obowiazkow to wszystko to co sie robi w szpitalu a co mozna potem dalej kontynuowac w domu ale do czego potrzebna jest osoba po fachu ;).
      Ja tutaj zrobilam szkole, wiec nie mialam zadnego problemu z dopasowaniem sie do warunkow i podoba mi sie to, ze mam tak duzy wybor jezeli chodzi o miejsca pracy, w kazdym razie jest w czym wybierac i jak wiadomo nie ma bezrobocia, wiec pracownik jest troche lepiej traktowany, bo nikt mi nie wyskoczy, ze jak sie nie podoba to moge sobie isc... bo wiedza, ze znalezc kogos na moje miejsce nie bedzie latwe :P.
      Ja sie zdecydowalam na wersje na kolkach, bo to mi najbardziej odpowiada. I bardzo lubie moja prace. Przede wszystkim w trakcie pracy jestem sama sobie pania ;) ... i nawet jak pacjenl albo rodzinka naleza do tych trudnych, to po jakims czasie zamykam drzwi i jade dalej, wiec mozna w miedzyczasie odsapnac i to nie obciaza tak psychicznie jak stacjonarna praca. Do tego nie ma u mnie monotonii, kazdy dzien jest inny :D ... choc czasami tez nie wiadomo w co rece wsadzic i w ktorym kierunku jechac ;D
      Wynagrodzenie no coz... wszystko zalezy od klasy podatkowej i ogolnie zarobki sluzby zdrowia powinny byc wyzsze ale to jak w kazdym innym kraju, na pielegniarkach sie oszczedza :] ... oplacane jestesmy taryfowo i w zaleznosci od pracodawcy. Wiadomo najlepsi sa panstwowi, lub tak jak w moim przypadku czyli typu Czerwony Krzyz, Caritas. Bo to sa potezne organizacje, ze zwiazkami zawodowymi itp. ktore dbaja, zeby nas nikt nie "wykorzystywal".

      Usuń
  49. Bawaria jest fajna, ale ja tam nie wiem z ta bawarska goscinnoscia... Z tej chyba bardziej upierdliwej strony ich poznalam. Ale R. to taka snobistyczna enklawa, moze dlatego... Ja z toba chetnie na zakupy potuptam ;P i wiem gdzie najlepsze lody w R.:D A propo zakupow: :) W KIKO nowa kolekcja ;) Dzisiaj bylam macac :D Blyszczyki bardzo interesujace, rozswietlacze bardzo "na drobinkach", cienie bardzo pastelowe - podrabiaja chyba Diora. Pozatym wszystkie tusze w angebocie :) Pozdro z R. ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bawaria to nie tylko Regensburg a ja mowilam o ogole :) ... w duzych miastach to raczej jest mieszanka kulturowa...

      Usuń
  50. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  51. a ja zle sformulowalam. Znam rozne okolice bawarii i mnie akurat ta ich mentalnosc i te ich "da hoam is da hoam" do szalu doprowadza. Bywalam tutaj w sumie od dziecka, moja rodzina mieszka w Landshut. Kupa znajomych sie osiedlila w roznych czesciach bawarii. Poogladalam sobie juz chyba kazdy zakamarek tego landu. Twojego entuzjazmu nie podzielam. Ale fajnie ze odnalazlas swoje miejsce na ziemi. Bardzo pozytywna energia z tego twojego blogu bije. ;)
    Regensburg jest wyjatkowo wyjatkowy - bo zalezy gdzie sie "wszczelisz". Ja mam o tyle fajnie,ze moja najlepsiejsza psiapsiolka jeszcze z lat podstawowkowych jest tez tutaj. Zawsze jedna bratnia dusza ;). Ja bede sie wyprowadzac stad. Niech tylko skoncze co zaczelam i "adios bawarie". Wiesz.. To nie takie multikulti. To studenckie miasto. A oprocz studentow kupa snobow.. Z malym procentem normalnych ludzi. :) Mieszkam tu juz 11 lat prawie. Jest to jedne z najpiekniejszych niemieckich miast - i tyle. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A gdzie sie chcesz przeniesc ?? Mi akurat ta mentalosc bawarczykow nie przeszkadza hehe... ale jak napisalam oni sa dosc specyficzni. Pewnie inaczej jest w duzym miescie a inaczej na wsi ale ogolnie ja sobie nie wyobrazam w innym landzie mieszkac, tym bardziej, ze jakby nie bylo Bawaria jest zawsze najwyzej we wszelkich notowaniach jezeli chodzi o zycie (szkola, praca, itd. itp.)

      Usuń
    2. Aktualnie koncze studia a potem bede szukac pracy. Koncze "humana" a po "humanie" to w R ciezko z praca. Wprawdzie dorabiam u psiapsiolki w salonie kosmetyczno/paznokciowym i szczerze kocham te prace, ale nie jest to na tyle duzy "betrieb" zeby z tej pracy sie dalo wyzyc.. Wiec za praca/za chlebem w deutschland pociagne tabor. Marzy mi sie Drezno i okolice bo mi sie tam serce zaczepilo ;) a i do polski blisko... Sie zobaczy. Bedzie mi brakowac dultu i dirndla. :D Ale zawsze mozna na urlop na bawarie wpasc. :) No i pracy mi bedzie brakowac, bo ja kocham. ;) I brezli. I piwa. Jakbys kiedy potrzebowala fachowego wyklepania pyszczka, usuniecia upierdliwego owlosienia i innych takich, to wpadnij. :D http://www.nagelstudio-moniq.de/ Strona "sie na nowo robi", ale adres i tel sie zgadza. :) pozdro

      Usuń
    3. ooo... przeciwko fachowemu wyklepaniu pyszczka nie mialabym nic przeciwko :D

      Usuń
  52. świetny post - zudnie się go czyta - niesamowita z Ciebie dziewczyna :-))

    OdpowiedzUsuń