sobota, 2 kwietnia 2011

Cartice Photo Finish Foundation

Pare dni temu pojawil sie u mnie w koncu nowy podklad Catrice, chodzi oczywiscie o Photo Finish. Testerow oczywiscie nie bylo wiec musialam wziazc na oko... ciekawosc byla wieksza.

Pierwsze wrazenie pozytywne. Porzadna szklana butelka, ladnie wygladajaca i przy zamknieciu zabezpieczona naklejka, co daje nam gwarancje, ze produkt nasz nie byl otwierany. Buteleczka z pompka zawiera 30 ml podkladu. Dostepny jest w 5 kolorach czyli w sumie niewielki wybor. I z tego co widze, podklad matujacy ma jasniejsze odcienie. Cena to okolo 6,50 €

Dlugo zastanawialam sie ktory kupic i zdecydowalam sie na 020 Rosy Beige. Obawialam sie, ze 010 zrobi ze mnie trupia twarz. Mnie odrobina rozowego nie swinkuje wiec pomyslalam, ze powinien pasowac. I jak widac jest to faktycznie bez z rozowym akcentem. Podklad rozprowadzony odrobine ciemnieje na skorze co akurat nie jest zbyt dobre gdy kolory same z siebie sa niezbyt jasne. Jak widac krycie jest calkiem w porzadku, podklad ladnie przykryl moje zaczerwienienie po kocim zadrapaniu ;) ... sam w sobie jest dosc gesty ale rozprowadza sie rownomiernie... wydaje mi sie, ze najlepiej bedzie sie go nakladalo pedzlem.

Dla porownania moje pozostale podklady, ktore ida dla odmiany w zolty odcien bo uzywalam je przede wszystkim latem gdy chcac czy tez nie, zlapalam troche koloru :]


Dla zainteresowanych sklad, lepiej widac jak sie powiekszy... niestety producent wpadl na genialny pomysl umieszczenia skladu na srebrnej nalepce :]


Wszystko bylo by pieknie, ogolnie podklad zapowiada sie ciekawie i wlasciwie moglabym w koncu zrobic testy na twarzy... jak sie przyjmnie, jak bedzie reagowac ze skora... no i co z trwaloscia. Tu jednak nalezy wspomniec o (jak dla mnie) duzym minusie tego podkladu. A jest nim zapach grrrr... intensywny, zdecydowanie za intensywny. Ja nie lubie jak mi podklad za mocno pachnie a do tego jak jest to zapach, ktorego ja ogolnie nie cierpie w rownym stopniu co lawedny. Bo winowajce oczywiscie natychmiast znalazlam w skladzie. Cholery wosk pszczeli... moglabym powiedziec, ze swietnie ten podklad bedzie pasowal do tuszu Armaniego eyes to kill... jest to dokladnie ten sam zapach. Pomijajac, ze nie wiem kto wpad na tak chora idee, zeby podklad tak mocno pachnial. I teraz nie wiem co zrobie... moze jutro sprobuje i jak nie bede mogla tego zniesc to zawsze pozostanie mi szybkie zmycie :]

11 komentarzy:

  1. Łał niezły jest :)
    Zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A może zapach wywietrzeje po krótkiej chwili? Zawsze można mieć nadzieję :)

    OdpowiedzUsuń
  3. mod jakiegoś czasu mam ochotę do wypróbować ... fajne, że poddałaś go recenzji :-)

    obserwuje :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cookie,
    po warunkiem, ze komus ten zapach nie przeszkadza :]

    Sinjun,
    taka mam nadzieje, bo naprawde szkoda by bylo...

    LadyButterfly,
    :))

    Lady,
    to fakt i mam nadzieje, ze zapach sie rownie ladnie ulatnia ;))

    OdpowiedzUsuń
  5. Przejrze sklad ale w swietle dziennym bo zabija mnie efekt tego sreberka;)
    Kolor fajnie wyglada,on jest neutralnym bezem z domieszka rozu czy to zludzenie?;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Hexx,
    co ja sie nameczylam zeby zrobic zdjecie skladu, tak zeby calosc byla mniej wiecej widoczna a nie tylko polowa :]

    tak to jest bez z domieszka rozu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przestanze mnie w koncu tym Catrice torturowac :P

    OdpowiedzUsuń
  8. do jakiego typu cery jest dedykowany?

    OdpowiedzUsuń
  9. Marta,
    dobre pytanie bo producent nic nie napisal na opakowaniu :] a strona Catrice ciagle w budowie... i nigdzie w necie nie znalazlam informacji. Na niemieckich blogach uzywaly go dziewczyny i z mieszana cera i z sucha... opinie byly pozytywne...

    OdpowiedzUsuń