wtorek, 12 kwietnia 2011

wiesci z lini frontu... takie tam rozne ;)

Tak jak myslalam po powrocie do pracy troche trudniej mi zapanowac nad sniadaniami. Co prawda nie jem pieczywa (zwyklego pieczywa) ale dzis bylam w piekarni i musze przyznac, ze slinotoku dostalam. Musialam ze soba powalczyc ale nie uleglam... i nie wyszlam z preclem zapiekanym z zoltym serem. Hmmm... live ist brutal :P



A przy okazji owocow, ktore wcale nie sa takie zle za jakie sie je uwaza. Ananas, banany i jagody sa wielka pomoca w pozbywaniu sie zbednych kilogramow. A truskawki po prostu bosko smakuja ;)

Z drugiej strony ciemny ryz niewiele nam daje, bo organizm nie wykorzystuje tego co on w sobie zawiera... wiec rownie dobrze mozna jesc bialy. Brazowy cukier nie jest wcale lepszy od bialego, to ten sam cukier tylko nieoczyszczony (zawiera melase) ... a pozatym ma tyle samo kalorii i taki sam wplyw na podnoszenie sie poziomu cukru we krwi. A z drugiej strony nie mozna calkowicie unikac cukru, gdyz w ten sposob odchudzamy nasze szare komorki. Tym jest cukier niezbedny, gdyz dostarcza ona szarym komorkom energie potrzebna do prawidlowego funkcjonowania. No i przy dietach gdzie sie szybko traci kilogramy trzeba pamietac, ze w wielu przypadkach traci sie wode i miesnie... tluszczyk przy tym ma sie calkiem dobrze.

Wniosek z tego jeden :)

Nie dajmy sie zwariowac... zdrowe (i pasujace nam) odzywanie to nie dieta. To raczej styl zycia i jedzenie z glowa. I na to potrzeba czasu i samozaparcia. Ja nie oczekuje szybkich wynikow. Nie posiadam wagi i nie licze kalorii. Wiem za to, ze odkad zaczelam moja akcje to czuje sie dobrze i nie jest to dla mnie meka. A co bedzie dalej to zobaczymy :D

A co tam slychac u Was... w ramach akcji "MZ" ??

16 komentarzy:

  1. Dziś zobaczyłam, że muszę dorobić dziurkę w pasku od płaszcza, bo się poluźnił ;)

    Ogólnie jest u mnie coraz lepiej, już na dobre przerzuciłam się na spódnice i sukienki więc to też optycznie wyszczupla sylwetkę i pewnie z tego powodu słyszałam już kilka razy, że chyba schudłam (wiadomo, podjarałam się niemiłosiernie ;))

    Do owoców, które wymieniłaś dodałabym jeszcze kiwi :) Dalej jem owoce na kolacje i dobrze się z tym czuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kosodrzewina,
    super :)))

    ja na kolacje za bardzo nie moge bo moj zoladek protestuje... pozostaja mi sniadania :) kiwi tez moze byc, ogolnie moze byc wiele roznych owocow... zeby nie bylo nudno :D

    OdpowiedzUsuń
  3. smaczny zestaw na zdjęciu :)
    ja realizuję plan dietowo-urodowy i jak na razie jest dobrze :) to dopiero niecałe 2 tygodnie. także nie ma co się spodziewać cudów. wagi unikam jak ognia ale miło jest widzieć przed lustrem, że bluzka trochę lepiej wygląda :)
    trzymam kciuki i pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Maus, dobrze prawisz:) Zważyłam się wczoraj po zimie i powiem tylko tak Olaboga

    OdpowiedzUsuń
  5. mmmmm! odrazu zrobiłam się głodna :D

    OdpowiedzUsuń
  6. a ja się zbieram na to zdrowe odżywianie i jakoś mi nie wychodzi.. tyle słodyczy ostatnio mi rodzina przywiozła i jak tu ich nie jeść, nie mogą się marnować ;D

    OdpowiedzUsuń
  7. Maus, aż nabrałam ochoty na owoce :)

    Cukier sam w sobie jest nieważny, ważne są węglowodany :)))

    OdpowiedzUsuń
  8. u mniw calkiem dobrze, tez nie nastawiam sie na szybkie efekty.
    Jem mniej i zdrowiej, odpuscilam biale pieczywo, ziemniaki, fast foody.
    Czasami zdarza mi sie zjesc loda - bo je uwielbiam i moglabym jesc litrami:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ada,
    powodzenia i wytrwalosci :)

    MissDood,
    bo najtrudniej jest zaczac :)

    Cammie,
    a po mnie chodzi pizza hawajska ;D

    mozg potrzebuje glukozy, czyli cukru prostego, ktory jakby nie bylo jest jednym z weglowodanow :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja nie popieram żadnych diet typu Dukan i inne takie; masz rację, nie dajmy się zwariować :) a Twój posiłek wygląda pysznie!

    http://vixen-view.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. CandyKiller,
    pyszne byly :)))

    Vixen,
    diety bywaja niebezpieczne :]

    OdpowiedzUsuń
  12. Śniadanko wygląda obłędnie, a co do melasy, to właśnie ona stanowi o wartości brązowego cukru, który nb. można łatwo zrobić ze zwykłego dodając rzeczony syrop. Oto jej zalety: jedna łyżeczka posiada tyle wapnia, co szklanka mleka, a żelaza tyle ile 9(!) jaj. Poza tym: miedź, magnez, cynk, potas i wit. z grupy B, wytwarza też odczyn zasadowy w organizmie. Nie wolno jeść jej jednak w nadmiernych ilościach, bo ma wtedy działanie przeczyszczające ;)

    pozdrawiam
    Iza

    OdpowiedzUsuń
  13. Iza,
    tego, ze przeczyszcza nie wiedzialam :D

    OdpowiedzUsuń
  14. U mnie dobry poczatek:) odstawilam wiekszosc slodyczy ale nie rezygnuje z nich calkiem bo np.nie potrafie odmowic sobie lodow:D

    Trzymam kciuki i...bez wariacji cieszmy sie zyciem:*

    OdpowiedzUsuń
  15. Hexx,
    jakie sa Twoje ulubione lody ??... ja ostatnio odkrylam firme, ktora kiedys omijalam i to nie bylo takie dobre, ze po nia siegnalem... bo one sa tak pyszne, ze jestem juz uzalezniona ;) ... na sama mysl leci mi slina...

    OdpowiedzUsuń