sobota, 26 marca 2011

wiesci z lini frontu... sa takie dni...

Ciezko dzis bylo... oj ciezko :/

Dopadl mnie dzis niesprecyzowany jamochlon totalny. W zwiazku z pojawieniem sie @, moje obawy sie sprawdzily i myslalam, ze mnie cos trafi. Mam ochote na tyle rzeczy, ze nie wiem na co wlasciwie ale to dosc typowe przez pierwsze dwa dni, nie pozostaje mi nic innego jak zacisnac zeby i jakos to przezyc. Najbardziej meczy mnie oczywiscie pizza hawajska z dodatkiem oliwek. Normalnie dzis ja czulam... zapach ciasta i pysznej szynki... i sera... stop pfff...

Pozatym jest ok :) W dalszym ciagu trzymam sie dzielnie i przekopuje internet w poszukiwaniu, prostych przepisow na szybkie obiady a do tego na przerozne salatki. Dzis natknelam sie oczywiscie na leniwe i malo co polizalabym monitor. Nie jadlam ich wieki chlip... smark...

A zeby bylo cos pozytywnego, sezon na szparagi sie zbliza... jupi !! W sklepach mozna juz kupic swieze zielone co oczywiscie natychmiast wykorzystalam. I tak oto przedstawial sie moj wczorajszy obiadek. Filet z rybki w lekkiej panierce na zielonych szparagach. Mniami... i do tego na mniejszym talerzu wyglada na wielka porcje ;))

A przy okazji, dodalam nowa zakladke. Gdzie wlasnie beda sie pokazywac zdjecia tego co udalo mi sie znalezc (przepisy) i przygotowac w ramach akcji "Mniej zrec". Moze sie ktores z was przyda.


To, ze dzis bede o godzine krocej spac a na rano do pracy
tez nie poprawia mi za bardzo nastroju ;]

31 komentarzy:

  1. Mnie się przyda! :DDD świetny pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cammie,
    ciesze sie, ze sie podoba :)) w zakladce wlaczylam komentarze wiec moge tam spokojnie odpowiadac na dodatkowe pytania :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Kurczę, ja niestety nie znoszę zielonych warzyw :( po prostu nie jestem w stanie ich zjeść (no może poza szpinakiem). U mnie po pierwszym tygodniu też ciężko. Szczególnie teraz jak z kuchni dochodzą zapachy kolacji! :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Kosodrzewina,
    mnie jamochlon meczy jak mam okres, wtedy bym wszystko jadla co mi w rece wpadnie ;)

    ja nie cierpie szpinaku hehe... trauma z przedszkola :] ale za to wlasnie uwielbiam kalafior, brokuly, szparagi, brukselke...

    a i tak mam ochote na pizze ;]

    OdpowiedzUsuń
  5. smakowicie wygląda ta rybka z szparagami :)) super :D ja również chętnie skorzystam ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Podoba mi się pomysł obfotografowania smacznego dietetycznego jedzonka :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo fajny pomysł:) Ja obecnie nie jem mięsa i czasami jest ciężko ale już pomału się odzwyczajam od mięsa i będzie dobrze najgorsze dni mam za sobą.
    Trzymam kciuki za Ciebie by Ci się udało :*:*

    OdpowiedzUsuń
  8. Urbi,
    :))

    Reniakicia,
    i calkiem fajnie smakuje, choc ja ogolnie fanka ryb nie jestem...

    OdpowiedzUsuń
  9. Pomysł rewelacja! Ja diety nie potrzebuję, ale przecież zdrowe odżywianie zawsze jest wskazane, będę korzystać! :)

    PS. Patrzę na Twój talerz i myślę o tym, jak bardzo kocham łososia z piekarnika :))

    OdpowiedzUsuń
  10. Abberacja,
    tak przynajmniej widac o czym pisze ;))

    Kobiecewariacje,
    w ogole rezygnujesz z miesa ?? ja co prawda ogolnie miesa do szczescia nie potrzebuje ale od czasu do czasu taki porzadny stek :P

    Viollet,
    w takim razie bardzo sie ciesze, przez chwile sie zastanawialam czy to w ogole bedzie tu pasowac ale skoro juz pisze o mojej walce to dlaczego by nie ;P

    OdpowiedzUsuń
  11. u mnie ciezko:| w sumie to nic nie zaczelam...sie jeszcze okaze, ze zamiast chudnac to ja tyje! prosze mnie kapnac w tylek!

    OdpowiedzUsuń
  12. Dimiti,



    z czego Ty chcesz chudnac? ;P

    OdpowiedzUsuń
  13. Eeee tam diety srety.
    Ja tam wolę pobiegać z 2 h :P
    Współczuję,że pracujesz w niedziele (?).

    OdpowiedzUsuń
  14. Ishi,
    ja nie mam sily na bieganie, wystarczy ze w pracy jestem ciagle w ruchu ;) a pozatym to zadna specjalna dieta ;D

    pracuje w soboty, niedziele (niewszystkie oczywiscie) a czasami i swieta... taki zawod :) ogolnie mi to nie przeszkadza, tylko cholerna zmiana czasu mnie znowu rozstroi...

    OdpowiedzUsuń
  15. u mnie przedurodzinowy spleen, tarta z porami, lody orzechowe i wino

    OdpowiedzUsuń
  16. Kurcze, próbuję "mniej żreć" od jakichś 2 tygodni ale za cholerę mi to nie wychodzi :) Bardzo smakowicie wygląda Twoja potrawa :), może i ja powinnam przerzucić się na takie rzeczy... ech losie okrutny :)

    OdpowiedzUsuń
  17. ja chce schudnac do swojej wagi poprzedniej:( ludz przywyknie a pozniej jest iles tam kg wiekszy i sie czuje jakby byl tylko gosciem we wlasnym ciele bo polowy rzeczy nie poznaje:o

    OdpowiedzUsuń
  18. Pieknoscdnia,
    no ladnie :)))

    Aliss,
    to zalezy jak wygladaja Twoje posilki, bo nawet jezeli nie jest to typowa dieta to ta akcja tez wymaga sporo wyrzeczen :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Dimiti,
    hehe... dokladnie tak jest jak napisalas :))
    to ile kg musisz sie pozbyc ??

    OdpowiedzUsuń
  20. zeby wazyc tyle ile wazylam to musialabym zrzucic 10-12:/ ale 5-6 mi wystarczy, zeby sie lepiej poczuc;)tak zeby bylo troche cialka, ale zebym sie nie czula jak mala kluseczka bo mi sie wszystko odklada na dole brzucha i na boczkach i troche to tak nie fajnie wyglada;)

    OdpowiedzUsuń
  21. to masz w sumie w planie tyle co ja do zrzucenia :) ... ja chwilowo, poki mnie @ meczy to i tak sie czuje jak kluska na parze ;))

    OdpowiedzUsuń
  22. oj wiem o co chodzi:| wszystko napuchniete jak maly balonik...i tak sie czlowiek ciezko czuje jakby sie najadl z tony samych tlustych rzeczy!:>

    OdpowiedzUsuń
  23. to jest dosc deprymujace... bo w sumie powinnam sie juz czuc lepiej, nawet jak efektow na razie nie widac... a tu nagle (choc to tez nic nowego) czuje sie jak bym miala peknac :]

    OdpowiedzUsuń
  24. hehe, ale po @ poczujesz sie o wiele lepiej;) i wtedy bedzie widac roznice jak juz ta cala woda zejdzie;)
    ja mam jeszcze problem z mamuska bo mowie jej, ze sie odchudzam i zeby przypadkiem nie kupowala zadnych slodyczy (bo jak sa to trzeba zjesc zeby sie nie zepsuly;)) to oczywiscie kupi...

    OdpowiedzUsuń
  25. Lacze sie w bolu bo @ tez sie pojawil i...jak to swietnie okreslilas jamochlon totalny drazy w poszukiwaniu niewiadomoczego :D
    Trzymam kciuki,powoli zaczynam sie oswajac i przygotowywac i od 1 kwietnia startuje.

    OdpowiedzUsuń
  26. w tyg. mogę ci napisać kilka dań które mi poleciła koleżanka a ona ma je od pani dietetyk :) są proste mało kaloryczne i sycące ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Dimiti,
    mam nadzieje, ze bedzie lepiej ;)

    Hexx,
    dzis juz nie mam takiej fazy ale wczoraj naprawde myslalam, ze w koncu polkne cos w calosci co mi w rece wpadnie ;))

    Kasiek,
    chetnie :))

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja tez probuje troche schudnac,tylko ze u mnie niby waga w gore nie idzie,ale w spodnie juz ciezko sie dopiac ;-). Mi wystarczy zrzucenie brzuszka ,ale jestem za leniwa co przyznaje od razu,wiec cwiczyc nie mam ochoty.A najgorsze , ze jak zaczezlam sie odchudzac to same okazje ,aby zjesc wiecej.Ale nie ndam sie i malymi kroczkami do wielkanocy chce zrzucic z 3-4 kg.Chetnie poczytam twoje przepisu i jak wymysle cos dietetycznego i jadalnego to chetnie napisze
    http://sottosolejc.blogspot.com/2011/03/hit-i-kit-z-avene.html

    OdpowiedzUsuń
  29. Makowa_panienka,
    ja jak tyje to puchne rowno ale tez w sumie najwiecej sie zmienia w okolicy brzucha ;) z lenistwem i brakiem samodyscypliny tez walcze :]
    Przepisy bede dorzucac a i chetnie poczytam inne propozycje :))

    OdpowiedzUsuń