czwartek, 10 marca 2011

Lancome Fever Gloss 385 Lavande Ballerine

Ostatni z trzech blyszczykow z wiosennej kolekcji :)

385 Lavande Ballerine





Chyba najbardziej delikatny z wszystkich trzech jezeli chodzi o kolor. Daje ladna tafle z lawendowym polyskiem... swietnie bedzie sie nadawal do uzywania z pomadkami :) ... sam zapach jak i w przypadku pozostalych blyszczykow szybko znika za to pozostaje efekt "pushowania" ust ;)

Dobrze, ze sie na nie skusilam, jako milosniczka feverkow jakbym mogla sie nie skusic... bo u mnie oczywiscie sie te blyszczyki nie pokazaly. Tak jak pisalam w poscie dochodzeniowym, zamiast tych byly zupelnie inne i to wcale nie nowosci a pozatym malo gdzie byla ta kolekcja dostepna. Pffff...

10 komentarzy:

  1. Śliczny kolor ma. Ogólnie kolekcja ta bardzo przypadła mi do gustu

    OdpowiedzUsuń
  2. Lady,
    mi przypadly do gustu tylko feverki :))

    MissDood,
    :))

    OdpowiedzUsuń
  3. Bladioszek, nie dla mnie, ale mam ich czerwone błyszczyki i są świetne,mają dobre aplikatory i się nie kleją
    Maus a jaka jest kolorówka Nivea i Neutrogena?

    OdpowiedzUsuń
  4. Pieknoscdniablog,
    Nievea nigdy nie uzywalam, oprocz pojedynczych rzeczy pare lat temu... bo ogolnie mnie uczula a pozatym wycofuja swoje produkty kolorowe z rynku... Neutrogeny nigdy nie probowalam, bo u mnie nie ma ale ostatnio mi wpadlo w oko na ebayu i tez sie wlasnie zastanawialam :]

    OdpowiedzUsuń
  5. ładnie wygląda ten kolor na ustach... :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pieknie sie prezentuje na ustach ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  7. Lentilek,
    delikatny ale cos w sobie ma :))

    Hexx,
    bo to moje ukochane feverki ;)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Usta to Ty masz... w sam raz do zdjęć - i jak tu się nie dac kusić?

    OdpowiedzUsuń
  9. sliczny wyglad to glownie zasluga feverka ;))

    OdpowiedzUsuń