czwartek, 4 sierpnia 2011

Kiko Soft Light Powder... milosc od pierwszego mazniecia

W koncu odzyskalam moj pokoj z mazidlami, po nalocie rodzinnym ;) ... a do tego mam nastepne trzy dni wolne i wystarczajaco czasu na potestowanie paru rzeczy, ktore w miedzyczasie nabylam. Pokazywalam wam (tutaj) moje zakupy w sklepie KIKO, teraz w koncu moge spokojnie przygladnac sie moim malenstwom.

Na pierwszy rzut poszedl puder prasowany, ktory juz w sklepie wywolal u mnie mrowienie w placach i dzikie zainteresowanie.



Soft Light Powder dostepny jest w 4 odcieniach i wg producenta zrobiony jest w 90% z naturalnych skladnikow. Co akurat u mnie nie jest wyznacznikiem ale skoro jest, to coz zrobic ;)



Opakowanie jak widac proste, czarne... takie troche MACowe. Lubie taka prostote. Przy czym wykonane porzadnie, do niczego nie mozna sie przyczepic.



Co prawda puder nie ma puszka, mozna go sobie dokupic, mi to nie przeszkadza i tak uzywam pedzla. Cena to 11,90 € za 7 g pudru. Puderniczka tez jest czarna, matowa... posiada lusterko.



Kolor, ktory kupilam jest najjasniejszy, oznaczony numerem 01 ... wg oficjalnej strony kolor ten nazywa sie Avorio.



Wg tlumacza z google, puder daje niematerialne wykonczenie hehe ;)

Puder jest poltransparentny i zlewa sie ze skora, wiec raczej trudno zrobic nim sobie kuku. Jest to dla mnie typowy puder " fotoszopujacy". Ma pozostawiac cere gladka i promienna. Ogolnie wg opisu producenta powienien byc taka prasowana odmiana chanelowego Crystalline z odrobina koloru. Dzieki zawartosci olejow roslinnych oraz pochodnych cukrow, Soft Powder Light jest idealnym rozwiazaniem dla kazdego rodzaju skory, nawet najbardziej suchej. Czy to jest prawda trudno bedzie mi stwierdzic bo ja jestem mieszancem.



Zarowno odcien jak i konsystencja tego pudru sa dla mnie po prostu idealne. Bardzo drobno zmielony, wydaje sie byc jedwabisty... choc moze jest to zaluga krzemionki w skladzie. Kolor jest faktycznie jasny, zdjecia robilam bez lampy ale cudnie zlewa sie ze skora. Ciekawa jestem jak bedzie wspolpracowal z bb kremami i podkladami. I jak dlugo utrzyma sie to rozswietlenie bez blasku latarni morskiej.



Wg producenta zawiera mineraly znane ze swojej dobroczynnej dzialalnosci dla skory min. energetyzujące - turmalin, przeciwutleniajace - malachit, ochronne - smithsonite, regeneracjne - rhodochrosite.

Przez nastepne dni intensywnie potestuje i mam nadzieje, ze moja milosc do niego sie poglebi :)

28 komentarzy:

  1. Maus, niedobra! Zawsze coś u ciebie wypatrzę ...

    OdpowiedzUsuń
  2. to coś zawiera malachit? O nie chyba zaczynam polowanie, bo skład mi się podoba =]

    OdpowiedzUsuń
  3. Urbi,
    poszla Ty w koncu na poczte ;P


    Cammie,
    o tak mi przykro ;))))

    Natasza,
    w pierwszym poscie dalam link na strone, gdzie sa podane sklepy Kiko w de :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja się czaję na eyelinery z Kiko dwa mnie całkiem zauroczyły :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lady In Purplee,
    ktore eyelinery ??

    Dezemka,
    :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Udało Ci się po raz kolejny sprawić, że zapominam o swoim chłodnym stosunku do kolorówki. Idę szukać, gdzie to kupić... Za szkodzenie mojemu budżetowi pójdziesz do piekła. ;)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiko, nie slyszałam, zgaduję, że niedostępne w PL :D
    Wygląda ciekawie, bardzo eleganckie proste opakowanie. Tez zawsze mówię, że czoło mi się świeci jak latarnia morska hehe.
    Jakbyś miała chęci, zapraszam do mnie, dopiero zaczynam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Destuś a czemu Ty zawsze takie "niedokupienia" rzeczy pokazujesz:D

    OdpowiedzUsuń
  9. Podpinam się pod pytanie marthulki, zwłaszcza, że ja też zapragnęłam tego pudru! Oj, chyba zrobisz wspólne zamówienie do PL ;)))))

    OdpowiedzUsuń
  10. Fajnie skladowo sie prezentuje:-) mam nadzieje ze pozniejsza Twoja recenzja potwierdzi to, co siedzi w skladnikach:D

    OdpowiedzUsuń
  11. zostalas otagowana:
    http://makeupbyswirrruska.blogspot.com/2011/08/nadrabiamy-tagowanie.html

    OdpowiedzUsuń
  12. Kaśq.,
    ja tez ;)

    Sabbath,
    jak pojde do piekla to pewnie spotkam tam pare blogowiczek i wizazanek... nudno na pewno nie bedzie :D
    Kiko mozna kupic u mnie na razie tylko w stacjonarnych sklepach ale ciagle przybywaja nowe... mam nadzieje, ze kiedys uruchomia sklep online :)

    Wena,
    raczej nie dostepne, bo firma u mnie tez sie nie tak dawno pokazala :)

    Nielotchen,
    bo ja taka wredna zolza jestem... i sadystka do tego ;D
    ps. jakbys cos chciala to zawsze mozesz mi skrobnac :)

    Viollet,
    jak wyzej :D lubie sie znecac ;))))

    Hexx,
    tez mam taka nadzieje :) choc ja bardziej polecialam na ta jedwabistosc jak na sklad, ze tak powiem intuicyjnie ;)

    Swirrusku,
    dziekuje kochana :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie znam tej firmy, ale opakowanie przepiękne :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Arletaa91,
    to jest wloska firma, ktora u mnie tez pojawila sie dopiero jakis rok temu...

    OdpowiedzUsuń
  15. dzieki:)
    wiesz nie kuś, bo mi się tak jakoś po roku nie kupowania kolorówki chciejstwo znowu włączyło, a już tak ładnie zminimalizowałam zbiory:D

    OdpowiedzUsuń
  16. Kiko ma coś w sobie, że człowiek zakochuje się w ich produktach. Od 2 tygodni mam ich pogrubiającą bazę na tusz i nie wyobrażam sobie malowania rzęs tylko tuszem bez tej bazy :) Brzoskwiniowy primer pod podkład też bardzo lubię.
    To fakt, te proste, czarne opakowania mają coś w sobie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Sroczko, prawdziwe cuda pokazujesz! Kusisz nimi bardzo, szkoda, że nie do kupienia w PL... ciekawa jestem jak będzie sprawował się na dłuższą metę :)))

    OdpowiedzUsuń
  18. Nielotchen,
    a jak tam faze perfumowa ?? dalej sie utrzymuje ?? ;D

    Fiolka,
    masz racje... one po prostu przyciagaja. Jak wpadlam do sklepu to nie wiedzialam gdzie sie odwrocic i chetnie bym wszystko przgarnela ;)

    Idalia,
    moze kiedys sie pokaze... do zeszlego roku firma byla tylko na terenie wloch dostepna...

    OdpowiedzUsuń
  19. Maus, ale masz dobra intuicje :D i wlasnie na to licze ze okaze sie warty uwagi bo jak cos to zastukam jak pozwolisz:D

    OdpowiedzUsuń
  20. tak, ale bez zakupów, bo za dużo mam tego i muszę wypsikać:D

    OdpowiedzUsuń
  21. Hexx,
    wycwiczona :D w koncu ponad polowa moich zakupow netowych to wszystko w ciemno... na intuicje :D
    pozwole, ze zastukasz hehe... ale poczekaj bo to dopiero poczatek kikowych produktow ;)

    Nielotchen,
    duzo tzn. ile ?? mi na szczescie ten nalog nie grozi, od nadmiaru zapachow dostaje migreny i to mnie skutecznie odstrasza ;) a perfumy nie tak latwo szybko wypsikac :]

    OdpowiedzUsuń
  22. no 50 + odlewki (nie wiem ile, ale dużo:D)

    no właśnie problem z kolorówką i perfumami polega na tym, że to się wszystko jakoś tak wolno zużywa:D

    OdpowiedzUsuń
  23. Nielotchen,
    padlam ;) 50 butelek... niezle :D ... ja moich 4 nie moge zuzyc hehe...

    OdpowiedzUsuń