czwartek, 4 sierpnia 2011

Kiehl`s Ultra Facial Cream... czyli jak nabawic sie traumy ;)

Kremik Kiehl`s Ultra Facial Cream, znajdowal sie w ostatnim douglasowym Box of Beauty. A poniewaz ogolnie ciekawie sie zapowiadal, to postanowilam potestowac. Jest lekki i ma przyjemny zapach, wiec ogolnie nic nie stalo na przeszkodzie.



Krem nawilża skórę na 24 godziny, pozostawiając uczucie niezwykłego komfortu i lepszego balansu. Sprawdza się szczególnie w nieprzyjaznych warunkach pogodowych jak silny mróz i wiatr. Zawiera ekstrakt Antarticine z mikroorganizmów z morza lodowego a także Imperata Cylindrica - rośliny, którą można znalezc na australijskiej pustyni, posiada ona niezwykłą zdolność utrzymywania wody w suchych warunkach.



Jak juz pisalam ma lekka konsystencje i dobrze sie wchlania. Ogolnie nalozony daje bardzo przyjemne uczucie na skorze. Nawilza dobrze ale czy faktycznie na 24 h to nie jestem pewna... wiadomo kazda skora jest inna.



I wszystko by bylo fajnie, gdyby nie to, ze na drugi dzien mnie okrutnie wysypalo. Lekko sie zalamalam jak zobaczylam moja brode. Dokladnie wzdluz szczeki wywalilo mi jakies takie paskudztwa, ktorych za nic nie moglam sie pozbyc przez ponad tydzien. Krem oczywiscie po dwoch uzyciach poszedl w odstawke a do tego rzucilam jeszcze pare niecenzuralnych slow dla rozladowania napiecia ;)

To tez jest powodem mojej milosci do azjatyckich kosmetykow, te mi rzadko kuku robia, z wyjatkiem SK -II, tu przynajmniej plusem jest, ze nie pojde z torbami, przy uroczych cenach ich produktow. I tak niestety po raz kolejny stwierdzilam, ze mnie kosmetyki firm dostepnych na rynku przewaznie mnie nie lubia pfff...

Sklad: Aqua, Glycerin, Cyclohexasiloxane, Squalane, Bis-PEG-18 Methylether Dimethyl Silane, Sucrose Stearate, Stearyl Alcohol, PEG-8 Stearate, Urea, Myristyl Myristate, Pentaerythrityl Tetraethylhexanoate, Prunus Armeniaca Kernel Oil, Phenoxyethanol, Persea Gratissima Oil, Olea Europaea Fruit Oil, Oryza Sativa Bran Oil, Cetyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Imperata Cylindrica, Stearic Acid, Methylparaben, Chlorphenesin, Disodium EDTA, Propylparaben, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Carbomer, Triethanolamine, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Xanthan Gum, Sodium Hydroxide, PEG-8, Glycine Soja Oil, Tocopherol, Pseudoalteromonas Ferment Extract, Myristyl Alcohol, Collagen, Hydroxypalmitoyl Sphinganine ,Chitosan, Sodium Chondroitin Sulfate.

10 komentarzy:

  1. uuu czyli wcale nie takie cudo =[

    Jedyny krem 24 h nawilżający to jak dla mnie Vichy Aqualie Thermale =]

    OdpowiedzUsuń
  2. Z tego co mówisz, to fajny. Jeśli forsy wystarczy to sobie kupię ;)
    A przy okazji, zapraszam na moje rozdanie

    http://pantereczka.blogspot.com/2011/07/rozdanie.html

    OdpowiedzUsuń
  3. Natasza,
    niestety nie za bardzo :/

    Panterka,
    ?? Przeczytalas co napisalam. Dostalam na niego uczulenia bo mi jakies paskudztwa wyskoczyly, ktorych nie moglam sie pozbyc, wiec nie nazwalabym tego kremu dobrym. Choc wiadomo kazda z nas ma inna skore.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bidulka... ja ostatnio zastanawialam sie nad zakupem Originsa Vitazing.... ale w Pl nie znajde go :/

    OdpowiedzUsuń
  5. uuuuu biedactwo :(

    http://bajeczneopowisci.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Swirrusku,
    Originsa omijam jeszcze szerszym lukiem, niezle kuku zrobily mi produkty tej firmy :]

    Ewela,
    tak to bywa jak sie robie za krolika ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. no to klops ...
    Ale zawsze warto coś spróbować .
    A nie masz tak , ze w zalezności od dnia cyklu Twoja skóra reaguje nieco inaczej ? np , że psuje sie (wysypuje) przed miesiączką bądź po ?
    Pytam bo mnie czasem (nie w każdym cyklu) nawiedzaja takie paskudy wlasnie na lini szczęki bądź pod .

    OdpowiedzUsuń
  8. Mami,
    ano klops :D jak mnie przed @ wysypuje, co teraz i tak rzadko sie zadza to jest to inny wysyp ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. ostatnio tak jak ten krem to mnie produkty Origins urzadzily :]

    OdpowiedzUsuń