piątek, 6 maja 2011

wiesci z lini frontu... wiosenne przesilenie ;)

Wychodzi na to, ze potrzebuje kopniaczka w zadek pfff...



Cos mi ostatnio zdechla motywacja :/

Niedobrze. W sumie wiosne mamy i w koncu owoce i warzywa nie wygladaja jak wyplowiale i znowu maja smak, przynajmniej wiekszosc a mi cos naped poszedl poszedl sie ptasic. Na nic nie mam ochoty... caly czas sie trzymam z dala od fastfoodu, i precelkow zapiekanych z serem, bialego pieczywa, ptasiego mleczka i innych smacznych i zupelnie niewskazanych rzeczy. Podobno efekty juz widac... ale do konca jeszcze daleko. Cholerna oponka ratunkowa nie chce mnie tak latwo opuscic. I nawet nie chce wyciagac rzeczy letnich bo sie boje, ze bedzie niezly i w zadnym wypadku pozytywny zonk :]

19 komentarzy:

  1. Może dobrym motywatorem będzie pomierzenie tych letnich ciuchów? :> A skoro ludzie mówią, że widać, to efekty z pewnością już są :)) DO DZIEŁA!!! :P

    OdpowiedzUsuń
  2. Koniec zimowego sezonu, zmieniamy oponki na letnie :P
    Wreszcie owoce i warzywa, ja już się przestawiłam i póki co nawet nie patrzę w stronę czekolady ;) Wytrwałości!

    OdpowiedzUsuń
  3. właśnie zgadzam się z Viollet może dobrym rozwiązaniem będzie poprzymierzanie paru ciuchów. Na mnie to działa mobilizująco w stylu 'O to już prawie a jeszcze 2 mce temu za cholere nie, o a to już' :D

    OdpowiedzUsuń
  4. na mnie to dziala przygnebiajaco :]

    OdpowiedzUsuń
  5. Ty wez zjedz juz ta gruszke, bo Ci niedlugo splesnieje :D:D:D

    A tak na serio - co prawda robie to pokryjomu, ale tez przylaczylam sie do akcji. Z tym, ze tym razem ja postawilam na ruch, bo bez slodyczy jestem nieszczesliwa ... A zimowy Dukan tak mi rozwalil zoladek, ze dlugo do siebie dochodzilam i maksymalnie zrazilam sie do wszelkich "madrych" diet :/

    OdpowiedzUsuń
  6. Motywacją może być właśnie przymierzenie ciuszków letnich :)
    Mi to służyło długi czas za tapetę na komputerze: http://demotywatory.pl/2771121/Wiosna :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Urbi,
    nie powiem... a nie mowilam, ze dukan fuj ;)) gruszka juz dawno strawiona i byla dobra... one tylko tak uroczo wygladaja... eko ;)))

    Ruch to ja mam w pracy, chyba nie ma miesnia, ktorego nie uzywam ;]

    Gusia,
    mnie dopada czarna rozpacz jak przymierzam i guzik za nic sie nie chce spotkac z dziurka ;) ... niestety mnie to nie motywuje

    OdpowiedzUsuń
  8. Maus trzymam kciuki mooocno

    OdpowiedzUsuń
  9. Agawcia,
    dzieki :*

    ps. a przy okazji podrzucam kod do dougiego jakbys chciala (na 10%) DC4264A wazny do 28.05. Ja dzis wykorzystalam hehe... wzielam puder i dwa cienie z nowej macowej kolekcji :D

    OdpowiedzUsuń
  10. ja też się boję wyciągać letnich rzeczy, zwłaszcza, że ostatnio wpadła mi w ręce pewna spódniczka i po przymiarce poszła do kosza :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Iwetto,
    dzieki :))

    Pugsilove,
    dlatego tez na razie jeszcze nic nie wyciagam ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. to kopniaczka w zadek ślę ;))))

    A tak na serio, to znam ten ból... oponkę ratunkową ciągle mam ;)))

    A humor i power niedługo wróci ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. oj ja tez nie mam motywacji, po ciazy mam tu i owdzie do zgubienia, ale zupelnie nie mam ochoty teraz na odchudzanie:(

    OdpowiedzUsuń
  14. Ferrou,
    ehhh... cholerna oponka :/

    Twarz juz wyglada lepiej, nogawki tez lekko luzniejsze a oponka oporna jak diabli :]

    Agata Ma Nosa,
    po ciazy to pewnie do tego nie tylko checi ale i sily sie nie ma na gubienie kg i wcale mnie to nie dziwi.

    OdpowiedzUsuń
  15. dasz radę, do lata jeszcze troszkę czasu zostało. podładuj się witaminkami, może ci wzrośnie samopoczucie i powróci motywacja :) ja swoją zgubiłam gdzieś między świątecznym sernikiem a mazurkiem...

    OdpowiedzUsuń
  16. Ada,
    mam nadzieje, ze do lata bedzie lepiej... bo jednak chcialabym w moje letnie rzeczy pasowac :]

    OdpowiedzUsuń
  17. Eh, ja straciłam motywację:(
    A po świętach nie jest najlepiej, delikatnie ujmując:P

    OdpowiedzUsuń
  18. Anonyme,
    u mnie te swieta byly gorsze jak Boze Narodzenie :] ... wiecej kuszacych rzeczy bylo ;P

    OdpowiedzUsuń