poniedziałek, 6 grudnia 2010

Zoeva - moje malenstwa



Wspominalam juz o mojej walce z sztucznymi rzesami i kiedy jeszcze napisze o nich pare slow... dzis chcialabym przedstawic pare innych prodktow tej firmy. Firma zaczynala od pedzli i palet z cieniami i rozami... z tym, ze ja akurat nie jestem fanka takich bardzo duzych paletek (od 28 cieni do 88) ... ale od jakiegos czasu wzbogacaja swoja oferte o kolejne produkty.
Ceny sa calkiem przyjazne... gruba kredka do ust 4,50 € ... kredka do oczu 4,20 €, pedzel do blendowania 3,95 € . I po testach stwierdzilam, ze jakosc tez jest dobra.


  • Pedzelek (nr 225) porzadnie wykonany... choc do blendowania jak dla mnie to jest troszke za twardy... ale zobaczymy jak bedzie pozniej... najwyzej znajde dla niego inne zadanie ;) ... w kazdym razie wlosow nie gubi i jest ok.
  • Kredki do ust (Lip Crayon) ... to bardzo dobra alternatywa dla osob nieszminkowych, bo mozna w prosty sposob wzmocnic ulubiony blyszczyk. Dostepnych jest 7 kolorow.
  • Kredka do oczu (Graphic eyes) dorownuje trwaloscia kredce MAC... latwo sie naklada i ma bardzo ladny kolor. Dostepnych jest 7 kolorow.


Kolor "Nightwalker"... niebieski wpadajacy w zielen z polyskiem



w zblizeniu widac, ze przez to, ze pedzelek jest w ten sposob zaokraglony to przy blendowaniu trafiaja sie klujace wloski :]



Kredka w zblizeniu... i dopiero pozniej wpdalam na to, ze musze dokupic gruba temperowke, bo kredka jest dosc miekka wiec pewnie przy czestym uzywaniu trzeba temperowac.



Kolory: u gory "Vintage" naturalny brzoskwniowy braz... na dole "Bonbon" dosc mocny jasny rozowy. Na zdjeciach ponizej kredki na ustach... pociagniegte kontury i troche roztarte a na to bezbarwny blyszczyk :)




wiecej infornacji: www.zoeva-shop.de

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz