poniedziałek, 27 grudnia 2010

Ecriture de Chanel - eyeliner w pisaku

Jakis czas temu... zanim trafilam albo wlasciwie zostalam popchnieta ;) ... w kierunki linerow zelowych w sloiczkach... szukalam idealnego linera w pisaczku. Prawie idealny byl dla mnie opisany tutaj... YSL Easy Liner For Eyes. Lubilam go owszem ale wydawalo mi sie, ze dosc szybko zakonczyl swoj zywot... i w sumie nie mialam pojecia ile go tam w srodku jeszcze jest. I tak kiedys w sklepie wpadl mi w rece pisaczek Chanel a dokladniej Ecriture de Chanel, w ktorym kreci sie koncowka... co wypycha liner na pedzelek. Myslalam sobie, ze w ten sposob mniej sie zmarnuje.

Kupic go wtedy nie kupilam... opatrznosc nade mna czuwala ;) ale trafila mi sie mozliwosc dostac go na wymiance. Poniewaz ciekawosc mnie rozpierala, to wzielam.

W pisaczku jest 1,3 ml linera... posiadany przeze mnie kolor to Anthracite 70. Wyglada jak typowy liner pisaczkowy... zakonczony jest pedzelkiem (choc w ysl to byla gumowa koncowka) ... i ten pedzelek wlasnie stwarza troche trudnosci, poniewaz jest za gruby i zrobienie cienkiej kreseczki jak dla mnie graniczy z cudem. Kolor sam w sobie jest fajny.

Jeszcze jeden problem pojawia sie w momencie gdy krece koncowka... nigdy nie wiem ile razy mam przekrecic zeby ni wylecialo za duzo... i przewaznie tak jest... bo na poczatku nic... a potem nagle pojawia sie wielka kulka. I tu cos czego nie rozumiem... bo w takim momencie niemozliwoscia jest nalozenie go na oko... jak widac zreszta na zdjeciu :]. Jedyna mozliwoscia jest nalozenie linera na reke i maczanie koncowki pedzelka w tym co tam mamy. Ale jak dla mnie to troche mija sie to z celem :/

Tym bardziej jak widac pisaczkowym pedzelkiem wychodzi to bardzo srednio. Innymi pedzelkami juz lepiej... wtedy mozna namalowac porzadna kreseczke... z tym, ze w takim przypadku to wole liner w sloiczku, ktorego jest o wiele wiecej. Kreski same w sobie... jak juz je namalujemy sa ladne i trwale. Ale jezeli chodzi o produkt Chanel to nie za bardzo im sie udal albo ja go nie potrafie opanowac :P

3 komentarze:

  1. Oj trochę bubel przez to wylewanie tuszu :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Dyskwalifikacja za dozownik. Zresztą jeśli chodzi o linery, to mam swoich faworytów z niższej półki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Siulka,
    troche to malo powiedziane... tym bardziej ,ze tanie one nie sa... i jakbym kupila to bym sie powaznie zdenerwowala :] ...

    Cammie,
    ja tez mam juz swoje faworyty... oba zelowe i w sloiczkach :D

    OdpowiedzUsuń