wtorek, 14 grudnia 2010

MACowa paczuszka

Dzis przyszla czarna MACowa paczuszka... taki spozniony Mikolaj ;) ... szkoda tylko, ze MAC nie daje zadnych probek... w koncu jak sie bezposrednio u nich zamawia to mogliby... a tu nic... tylko rachunek :]

Skusilam sie na rzesy... cudne sa i niesamowicie dlugie. Wzielam nr 2 ... i pewnie jak bede zadowolona to wezme jakis bardziej naturalne... ale na pierwszy rzut oka bardzo mi sie podobaja :)

Wahalam sie miedzy linerem Bobbi Brown a MAC... bo oba sa chwalone... padlo na Fluidline Eyeliner gel bo akurat byl znowu dostepny... 3 g linera... kolor Blacktrack... zobaczymy jak sobie poradze.

A zeby byl komplet to do linera mam pedzelek... 210 Precise Eye Liner Brush... i mam nadzieje, ze bede bardziej zadowolona jak z niezmywalnego linera Liquidlast.

Testy jak dobrze pojdzie beda w weekend :)

5 komentarzy:

  1. Testuj, testuj i mów co i jak. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. :)) ... z rzesami ciagle jeszcze tocze walke... ale moze z tymi sobie lepiej poradze :]

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem ciekawa jak Ci Blacktrack przypadnie do gustu. Mi na zaimpregnowanej powiece trzyma się zaskakująco długo :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Te rzesy sa jednorazowe, czy wielokrotnego uzytku?

    OdpowiedzUsuń
  5. Kasia,
    na pewno napisze jakie beda wrazenia :) ... a powiedz mi, wiesz moze czym najlepiej zmywac Liquidlast ?? ... bo tak to moze w sumie tez bym go mogla w jakis sposob wykorzystac... ale to zmywanie mnie wykancza :]

    Urbi,
    wielokrotnego :)) ... jak sie jest wprawionym bo ja na razie demoluje rzesy :P

    OdpowiedzUsuń