niedziela, 26 grudnia 2010

tak przy okazji... mini zakupy

W sumie jeszcze przedswiateczne ;)
  • moj ukochany czarny tusz YSL Singulier (stary powoli dogorywa)
  • Clinique lash building primer (po przetestowaniu Artdeco) wracam do mojego ulubienca, choc pod tusz sie nie nadaje to nalozony na noc switnie sie sprawuje... wzmacnia rzesy i potuszowane wygladaja o wiele lepiej.
  • Bobbi Brown Long Wear Gel Eyeliner w kolorze Black Mauve... sliczny ciemn kolor z lekkim blinkiem... mhmmm... bedzie porownanie do MACa
  • i jeszcze jedne MACowe rzesy tym razem nr 4 ... cudne i mam wrazenie, ze beda sie swietnie nadawaly na dzien... sa bardziej naturalne i nie takie dlugie... moze ladnie zageszcza te moje biedne rzesiatka

7 komentarzy:

  1. Czekam na porównanie eye-linerów. Właśnie rozważam zakup pierwszego w życiu...

    OdpowiedzUsuń
  2. Czyżbyś stała się fanką sztucznych rzęs? Ja zakupiłam swoje pierwsze. Zakładanie ich to jakaś masakra, ale efekt powala na kolana :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę sobie sprawić taki eyeliner w słoiczku w końcu :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ania,
    :)

    Sabbath,
    tak po cichu tylko powiem, ze polecam... oba... w zyciu mi sie tak latwo kresek nie malowalo :)

    Abberacja,
    cos mnie ostatnio napadlo :P ... te z MACa sa boskie i o wiele latwiej sie je naklada :)

    Siulka,
    polecam... cudne sa... nie wiem jak moglam tak dlugo je ignorowac ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. fajne zakupki ;) ile kosztują takie rzęsy mac'a?

    OdpowiedzUsuń