niedziela, 29 kwietnia 2012

grrrrr...





... jedna pociecha, to ze kiedys minie O_o

***

EDIT 01.05.2012: mam lenia... ale kiedys tez minie ;)


52 komentarze:

  1. Wiem co czujesz, pamiętam te doznania z ery przedpigułkowej... Współczuję. Minie na pewno. A teraz może samotny, relaksujący spacer do cukierni? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jasne... jak przelece te 30 km do najblizszej otwartej to na pewno bedzie mi lepiej ;D ... ja wlasnie przestalam brac... i puchne... i cierpie... i zadza mordu wzrasta ;D

      Usuń
  2. mam ten sam problem, a pigułek brać nie mogę ani nic... często jest tak, że wszystko na raz mnie boli.. i od niedawna też odczuwam chęć mordu :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Akurat przechodze dokladnie przez to samo, wiec rozumiem w 1000%..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zalozymy kolko wzajemnego wsparcia ;D

      Usuń
    2. moge sie przyłaczyc? moj maz nie moze mnie zniesc, tak mu truje...:(

      Usuń
    3. Ja zaczynam właśnie pms... pociesza mnie tylko to, że nie zaczął się wczoraj w urodziny ;] bo bym byla wk... jeszcze bardziej

      Usuń
    4. oczywiście ja go nie zaczynam, tylko sam się, cholera jeden, odważył zacząć...
      nie zawsze mam, ale pocieszam się, że zanim zaczęłam brać pigułki umierałam przed okresem i w trakcie.

      Usuń
  4. ja jak brałam pigułki, to o dziwo gorzej znosiłam PMS i całą resztę.. teraz tragedii nie ma, ale wesoło też nie jest :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie dobija to, ze znowu puchne... mam wrazenie, ze kiedys w koncu pekne...

      Usuń
    2. ja przy tabletkach puchłam.. nogi, brzuch itd... ale co organizm, to inaczej reaguje... tak czy inaczej my kobitki mamy ciężko :/

      Usuń
    3. jak jak bralam tabletki, to mialam wszystko tak ladnie wyregulowane, ze smigalo jak w zegarku i w sumie swietnie znosilam hormony...

      Usuń
    4. ale po odstawieniu tabletek libido wzrosło, co? :))

      Usuń
  5. Mnie dziś też chyba pms dopadło...strasznie żle się czuję i na płacz mi się zbiera w sumie juz niedlugo do "tych"dni:D trzym się Kochana!:)

    OdpowiedzUsuń
  6. No patrz, u mnie to samo a przecież nie mieszkamy razem :)
    U mnie od jakiegoś czasu za każdym razem ból żołądka się dołącza :(
    Ale czemu puchniesz po odstawieniu hormonów? Zawsze tak masz? Ja tam na hormonach tyłam, puchłam i ogólnie źle się czułam - wątroba nie toleruje niestety :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zawsze puchlam przed @ ... organizm wtedy gromadzi wode... i czuje sie jak taki balonik napelniony woda :]

      jak bralam tabletki to @ mialam 2-3 dni, w ogole nie potrzebowalam tabletek i czasami tylko makijaz mi sie nie trzymal albo nie wychodzil albo chodzilam i szukalam dziury w calym... teraz mam pelen zestaw lacznie z bolem brzucha i czasami glowy, puchnieciem i fatalnym samopoczuciem ehhh...

      Usuń
    2. No prosze, to ja juz jestem kolejna...
      A kiedys poznalam faceta (mial wtedy chyba z 28 lat), ktory byl swiecie przekonany, ze jak jest pelnia ksiezyca to wszystkie kobiety (WSZYSTKIE na calym swiecie) maja wtedy miesiaczke. Jak go probowalam wyprowadzic z bledu to myslal, ze sobie jaja robie.

      Usuń
    3. Wstyd przyznać, ale mój chłopak jeszcze 3 lata temu był pewien, że okres ma się jeden dzień w miesiącu, no po prostuuuuuuu brak słów :P

      Usuń
  7. O pomyśl sobie , ze kilka lat i ... menopauza ...to dopiero będzie wesoły autobus !!! :D:D

    OdpowiedzUsuń
  8. Z calym szacunkiem do powyzszego szacownego grona, ale wysiadacie przy mnie w przedbiegach. Od tygodnia zmagam sie z lumbago. Dzisiaj jest lepiej, bo zamiast na 5 jade caly dzien tylko na jednej tabletce rozkurczajacej. Do tego dzisiaj doszedl PMS, ktorego i tak nie zauwazam, wiec przynajmniej jakas pociecha jest.

    A tak a propos, wiecie co to jest PMS z GPS?
    Suka, ktora i tak cie znajdzie...

    OdpowiedzUsuń
  9. zostałaś otagowana :) zapraszam do odpowiedzi:)
    http://anny-about-make-up.blogspot.com/2012/04/tag-11-pytan.html

    OdpowiedzUsuń
  10. ojjj wspolczuje. nie to czeka za kilka dni

    OdpowiedzUsuń
  11. Minie minie, ale zawsze wraca.. :/

    OdpowiedzUsuń
  12. Gdy mam PMS czepiam się wszystkiego;P Jestem po prostu straszna, na szczęście to tylko stan przejściowy;)

    OdpowiedzUsuń
  13. oj minie ale też i wróci! ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. jeszcze dwa dni wolności przede mna :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Łączę się w bólu... U mnie na szczęście już dobiega końca ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. No to trochę jeszcze poczekamy hehe :-D

    OdpowiedzUsuń
  17. No i jak tam na placu boju? Uspokoiło się trochę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. troche lepiej ale teraz mnie zalalo... czuje sie jak ofiara wyglodzonego wampira ;D

      Usuń
  18. Ja zawsze potrafilam kontrolowac PMS (nie wiem jak,ale potrafilam). Od kilku miesiecy jestem w dupie. Co miesiac mnie rozsadza :D

    OdpowiedzUsuń
  19. też kiedyś cierpiałam z bólu, tym bardziej, że mój okres trwał średnio 10 dni i ciągle leciało ze mnie jak z kranu ;x polecam ciepłą, pachnącą kąpiel ; )

    OdpowiedzUsuń
  20. to samo przezywalam kilka dni temu, na szczescie zdazylam przed upalami :) pozdrawiam i zapraszam do mnie na rozdanie :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Sroczko gdzie jestes?Wracaj do nas!!!:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. lenie sie ;) ... i goscia mam... i pracuje, wiec chwilowo doba jest za krotka :)

      Usuń
  22. Sroczko wracaj, bo płakam i tęsknię:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nielotchen od jutra bede miala znowu wiecej czasu :*

      Usuń
    2. a ja sie juz zastanawialam co to za lomot ;D

      Usuń
  23. ahaha :) leń to moje drugie imię :D hyhy

    OdpowiedzUsuń
  24. Też mam lenia... Ale czuję nosem, że Tobie już przechodzi ;)

    OdpowiedzUsuń