poniedziałek, 9 kwietnia 2012

Kiehl's Midnight Recovery Concentrate

Jakis czas temu znalazlam w moim douglasowym boxie miniaturke serum firmy Kiehl's Midnight Recovery. Podeszlam do niego dosc sceptycznie, bo pierwsze spotkanie z produktami Kiehl's nie skonczylo sie dla mnie dobrze. Krem ktory wtedy dostalam zrobil mi kuku i w wielu przypadkach nie siegm po zadne ine produkty danej firmy. Z tym, ze w przypadku tego serum zachecily mnie pozytywne opinie uzytkowniczek, ktore znanazlam na stronie dougiego i pomyslalam, ze raz kozie smierc ;)


 Pare faktow:
  •  99% pochodzenia naturalnego    
  •   koncentrat przeznaczony do replikacji w biologiczny sposób naturalnych lipidów skóry, ktore maja za zadanie naprawiac nasza skore podczas snu
  • zawiera niezbędne kwasy tłuszczowe omega 3, 6 i 9 wzmacniają strukturę barierę ochronną skóry, pomaga utrzymać optymalną równowagę nawilżenia skóry
  • zawiera olejki eteryczne      
  • wyraźnie poprawia wygląd skóry i daje więcej blask i elastyczność      
  • bez parabenów i substancji zapachowych
 Sklad: Caprylic/Capric Triglyceride, Dicaprylyl Carbonate, Squalane, Rosa Canina Fruit Oil, Evening Primrose Oil, Jojoba Seed Oil, Coriander Seed Oil, Tocopherol, Lavender Oil, Pelargonium Graveolens Flower Oil, Linalool, Rosemary Leaf Oil, Citronellol, Geraniol, Lavandula Hybrida Oil, Cucumber Fruit Extract, Turmeric Root Extract, Limonene, Citral, Sclareolide, Rose Flower Oil, Jasmine Extract, Sunflower Seed Oil



Kiedys moje glowne obawy dotyczylyby Caprylic/Capric Triglyceride, bo przez jakis czas sie nie lubilismy ale od jakiegos czasu jest wszystko w porzadku, nie wiem od czago to zalezy ale jestem happy, bo skladnik ten wystepuje w wiekszosci kosmetykow. Teraz wieksze obawy mialam ze wzgledu na cholerne olejki eteryczne, ktorych ogolnie nie cierpie... nie wspominajac o lawendzie, wiec pierwsze co zrobilam to przeprowadzilam testy wechowe, zanim zapakowalam to sobie na twarz. Na szczescie moje obawy okazaly sie bezpodstawne. Zapach nawet jak olejkowy i eteryczny... to calkiem znosny i w ogole mi nie przeszkadza. A serum... serum pokochalam od pierwszego uzycia i to do tego stopnia, ze zdetronizowal serum Estee Lauder. I to nie tylko dlatego, ze jest bardziej naturalne (bo to mi akurat obojetne) ... i o polowe tanszy (39 € za 30 ml) ale przede wszystkim lepiej mi sluzy. 

Zuzylam miniaturke, ktora byla bardzo wydajna i zachwycila mnie na tyle, ze korzystajac z kuponu na 10% zakupilam pelnowymiarowe opakowanie. I to byla bardzo dobra decyzja. To serum robi mojej skorze dobrze. Mimo tych wszystkich olejkow nie zapycha mnie, wrecz przeciwnie moja skora rano jest wypoczeta i gladka. Wszelkie podraznienia znikaja i kolor tez taki jakis bardziej rownomierny, wiec uwielbiam go... po prostu uwielbiam. Kupilam tez krem pod slepia ale jeszcze go nie uzywalam ale jak juz bede tak daleko to napewno napisze jak sie sprawuje. 

50 komentarzy:

  1. wiesz, że czekałam na tę recenzję od długiej chwili :) jeśli lepszy od ANR, to chyba warto mu się przyjrzeć.. popatrzam w tygodniu na lotnisku na inne serumy :P i jak nic nie kupię, bo wydam kasę na Pandorkę :P to po powrocie pomyślę o Kiehlsiku :)

    PS: a maila dostała? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. yyyyy... a nie wie czy dostala, musi sprawdzic poczte :P

      a serum polecam :) warto mu sie przyjrzec...

      Usuń
    2. popatrzam na niego na pewno :)

      Usuń
  2. Sporo się w swoim czasie nasłuchałam o dobrodziejstwach produktów tej firmy. Ciekawe czy w polskich Douglasach są dostępne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też- z każdą przeczytaną recenzją żałowałam że tych kosmetyków nie ma u nas;/ ja miałam ochotę szczególnie na toniki:)

      Usuń
    2. ogolnie zadnych informacji po polsku nie mozna znalezc w sieci i z tego co widzialam, to Kiehl's nie jest w pl oficjalnie dostepny :)

      Usuń
  3. Ach ty sroczko! Narobilas mi tylko smaku ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hie hie ;) ale serum naprawde jest swietne...

      Usuń
  4. Nigdy o tym produkcie nie słyszałam, ale wydaje mi się, że jest zbyt luksusowy i drogi jak na mój chudy portfel.
    W każdym razie, cieszę się, że mogłaś sobie na niego pozwolić i przyjść do nas z tą recenzją!:) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na wszystko przychodzi czas... a pozatym jest tyle fajnych kosmetykow, ze wcale nie musi to byc to serum ;)

      Usuń
  5. Kiehl's - ta marka intryguje mnie od dawna, tylko z tego co wiem u nas w Polsce jest jeszcze niedostępna (albo jest tylko, że nie jestem odpowiednio doinformowana ;)
    To, że jest bardziej naturalna (niż serum Estee Lauder) nie powinno być dla Ciebie obojętne. Taki kosmetyk jest zazwyczaj zdecydowanie lepszy jakościowo (składowo)!!!
    Olejki eteryczne - to świetne składniki aktywne. Proponuje je pokochać. Liczne badania potwierdzają ich dobroczynne działanie. Olejki eteryczne jako jedne z niewielu składników penetruję przez warstwę rogową naskórka, docierają do skóry właściwej i tkanki podskórnej i wpływają w istotny sposób na różne funkcje skóry!!!!
    W tym preparacie wykorzystano bardzo cenne olejki eteryczne: z kolendry, dwóch rodzajów lawendy, geranium, rozmarynu oraz przecudowny olejek eteryczny z płatków róży. Ten ostatni wpływa na aktywność fibroblastów, pobudza syntezę elastyny i kolagenu.
    Masz "pod nosem" świetny produkt z bogatą kombinacją skłądników. Nie powinno Cie dziwić, że Ci służy :)
    Pozdrawiam Serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cosmetologist ja jestem dziecie chemii, ktora mi juz lata sluzy a wszelkie proby zblizenia sie do "naturalnych" produktow konczyly sie katastrofa. Jak spotkam cos takiego jak to serum i jak mi do tego sluzy, to jasne ze bede uzywac ale nie mam zamiaru rozdrabniac na czesci pierwsze kazdego kosmetyku ani krecic sobie kremow. Pomijajac, ze nienawidze zapachu lawendy :P

      Usuń
    2. :) lawenda jest cudowna i . . . działa relaskująco

      Natura zdecydowanie lepsza od chemii :))))

      Usuń
    3. o bleeehhh... dla mnie to koszmarek w czystj postaci ;) rzadko kiedy toleruje kosmetyk, ktory mi jedzie na lawende i duzo by mozna powiedziec ale na pewno sie wtedy nie relaksuje hehe...

      natura moze i lepsza ale chemia mi lepiej sluzy... ja jestem niereformowalna w tej kwestii ;D

      Usuń
    4. ten koszmarek czyni cuda :)))))

      niereformowalna??!! . . .ja Cię zreformuję ;D . . pozdrawiam :)))

      Usuń
    5. nic z tego... nie dam sie ;D

      nie mam nic przweciwko, zeby w tym serum czynil cuda... nawet jeste jak najbardziej za ;D ale nie zmienia to faktu, ze dla mnie lawenda smierdzi przeokrutnie :]

      Usuń
  6. znowu jakieś cuda <:
    mogłabyś tak od czasu do czasu dla równowagi pokazać coś zwykłego, no nie wiem np. mydło jeleń czy coś XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nö :P ... skad ja bym miala taki wynalazek wytrzasnac... jakiegos jelenia :]

      Usuń
    2. a widzisz niby taki niepozorny jelonek a jednak wyzwanie XD

      Usuń
    3. jelonki pozostawmy w lesie :P

      Usuń
  7. same ochy i achy ;D Produkt nie dla mnie, ale skoro taki wspaniały, to warto o tym mówić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i mam nadzieje, ze te ochy i achy pozostana :D bo produkt naprawde fajny :P

      Usuń
  8. Szkoda, ze nie ma jej w Polsce, bo nie zawiera gliceryny, na którą ja reaguję alergicznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podejrzewam, ze w sieci mozna kupic... z jakiejs strony wysylajacej do pl :)

      Usuń
    2. ja zakupiłam przez allegro i już sie cieszę jak małpa na palmie bananowej bo kuż do mnie dotarło i wieczorkiem test hihihi

      Usuń
    3. oooo.... owocnych testow i czekam na wrazenia :D

      Usuń
  9. Ciekawy kosmetyk. Nie znam go. Aktualnie używam serum/eliksiru winogronowego z BU i jestem nim zachwycona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kiedys mialam jakas probke kremu z winogron i byl ciekawy...

      Usuń
  10. nawet nie znalam tej firmy, pamietam ze kiedys wczesniej pisalas o niej ale poza tym to mi sie o uszyska nie obilo. dobrze ze Ci sluzy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sroczko otagowałam Ciebie u mnie :) zapewne nie ja jedyna :P

      Usuń
    2. bo ona w pl nie za bardzo znana...

      Usuń
  11. Sroczko, co ty takie wielkie oczyska masz?! ;)

    Mnie póki co nie ciągnie do tego typu produktów czy olejków do twarzy, ale dobrze wiedzieć że istnieje takie naturalniejsze serum :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zeby was lepiej widziec ;D


      mnie ciagnie... lata leca...

      Usuń
  12. Dobrze, coś poczytać na zapas ;)
    Albo mogę co najwyżej mamie polecic, chociaż ona to okropnie niesystematyczna ;)
    czekam na dalsze rezultaty Sroczko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czemu na zapas, to wcale nie jest serum dla starszych :P

      Usuń
  13. Jestem w połowie Night Repair i już zdecydowałam, że następne serum to będzie to od Kiehlsa :)) Zobaczymy czy i mi podpasuje.. ;) Nie wiem czy z grubej rury kupić 30ml, czy zapolować na miniaturkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kup miniaturke, chyba ze uda Ci sie ja gdzies dostac... rewelacyjne jest to opakowanie potem jako podrozne, bo malutkie... nie trzeba calej flachy targac a zmiesci sie tak wytarczajaco olejku na prawie 2 tygodnie :D

      Usuń
  14. przyznam,że ja o marce nigdy nie słyszałam, właśnie to bardzo lubię w blogowaniu - się człowiek dowiaduje o takich róznych kosmetykach, markach :) aż się zagłębie i coś poczytam o tej marce:) przy okazji dopadł Cię TAG Sroczko :) http://agua-y-feugo.blogspot.com/2012/04/50-pytan-do-mnie-tag.html ... chociaż Ty już coś podobnego robiłaś,teraz tak sboie pomyślałam włąśnie..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. robilam co innego :D ale ten tez moze zrobie, jak sie troche uspokoi... bo chwilowo wysyp ;D

      Usuń
  15. Zostałaś otagowana :) http://kawaii-doll-kawaii-doll.blogspot.com/2012/04/tag-rozdziay-zycia-w-3-sowach.html

    OdpowiedzUsuń
  16. to chyba zbyt luksusowe jak dla mnie;)ale fajnie jest poczytac o takich kosmetykacch na zapas;D

    OdpowiedzUsuń
  17. Otagowałam Cię! :)

    http://viollet-na-obcasach.blogspot.com/2012/04/jak-na-spowiedzi.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja tez :) i to bardzo spostrzegawczo bo mnie otagowała Viollet, ktora otagowała i Ciebie :D tak to już jest jak człowiek zbyt długo ma wolne :P
      http://joannapanna.blogspot.com/2012/04/50-pytan-do-panny-joanny.html

      Usuń
  18. właśnie zamowiłam i czekam na Twój wynalazek - moze dzisiaj dotrze - już się nie mogę doczekać jak sie nim wypaćkam (chyba nie mogę Cie czytać :-)) bo to zabójstwo dla mojego konta ;-))

    OdpowiedzUsuń
  19. Czuję się pokuszona ... :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Ale kusisz. Musze obczaic czy maja gdzies stoisko w UK i w miare mozliwosci wysepic probke.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w uk na pewno sa stoiska... wysep probke... nie dosc, ze jest spora to jeszcze potem jak sie zdecyduje na pelnowymiarowe, to mozna to male uzywac jako opakowanie na podroz :D

      Usuń