niedziela, 6 lutego 2011

podsumowanie tygodnia... albo dwoch...

Wlasciwie mialo byc z zeszlym tygodniu ale jakos nie wyszlo... wiec bedzie w tym... pare rzeczy sie znalazlo, o ktorych trzeba by wspomniec ale na osobny post to troche za malo :P

  • zakup chusteczek Penaten to byl bardzo dobry pomysl... swietnie sobie radza z makijazem... i teraz przewaznie jak wracam z pracy to moj minimalistyczny makijaz i wszystko to co mi sie tam zebralo na buzi szybciutko przecieram chusteczka... i od razu czuje sie swiezej :)
  • to samo tyczy sie La Roche - Posay Effaclar A.I. ... jednak lepiej dziala gdy odrobine wmasowuje w miejsce gdzie mi cos wyskoczylo... nakladanie punktowo i pozostawianie wiekszej ilosci do zaschniecia moze spowodowac, ze w tym miejsu skora sie lekko przesuszy... ostatnio zauwazylam, ze maz mi go podbiera :P
  • czarna wodoodporna kredka Nyx z Zoeva, spelnila pokladane w niej nadzieje... i rewelacynie spisuje sie na lini wodnej... wiec na razie poszukiwania kredki doskonalej zostaja zawieszone... zobaczymy jak sobie bedzie dalej radzic :)
  • potestowalam tez Kérastase Chroma Sensitive... balsam pielegancyjny do wlosow po farbowaniu. Sprawdza sie bardzo dobrze... faktycznie wzmacnia kolor farby i go calkiem dobrze chroni. Aczkolwiek teraz wiem dlaczego nalezy go uzywac tylko po farbowaniu a potem od czasu do czasu. Jakby nie bylo nie jest to szampon, bo on zawiera tylko 25% skladnikow myjacych... i takie tez ma sie wrazenie... jakby sie mylo wlosy odzywka. Praktycznie sie nie pieni... trzeba uwazac zeby ro rownomiernie rozprowadzic po wlosach... na moje dlugie wlosy musze spokojnie 6 - 8 porcji wycisnac. Ale jak dla mnie warto... bo widze roznice jak wyplukiwala sie moja bezamoniakowa farba przy normalnym szamponie a jak jest teraz :)
  • kremik Hanskin Collagen Lifting BB Cream dalej namietnie uzywam i bardzo dobrze mi sluzy :) ... nie zapchal, nie uczulil i swietnie sie trzyma
  • tusz Catrice Natural Touch uzywam do pracy ale efekt jest tak naturalny, ze prawie nie widac, ze mam pomalowane rzesy :] ... tylke tylko, ze zabarwiaja moje od polowy przeroczyste na czarno... przez co widac, ze w ogole mam rzesy ;)
***
  • i jeszcze jedno... pamietacie pewnie jak zabralam sie za uzywanie i testowanie Kerium La Roche - Posay. Troche czasu to trwalo (ponad 2 miesiece) ale wczoraj zakonczylam kuracje. Dodatkowo wspieralam to drazetkami Merz Spezial. Normalnie ta kuracje mozna szybciej zakonczyc ale ja stosowalam kerium po kazdym umyciu wlosow a wiec nie codziennie... bo mozna tez i tak... ale nalozone na suche dlugie wlosy, kwalifikowalo to je po paru godzinach do mycie co sie w sumi mijalo z celem.
  • Efekt: zauwazylam, ze wlosy sie wzmocnily... przy myciu nie wypada nic... przy czesaniu tyle, ze miesci sie to w normie. Wiadomo nie ma co oczekiwac, ze po czyms takiem dostane lwiej grzywy... glownie chodzi mi o to, zeby zapobiegac wypadaniu i wzmacniac to co mi jeszcze zostalo ;) ... i takie jest glowne zadanie Kerium. A przy tym cos tam sobie rosnie... i to calkiem szybko... bo gdy zaczesze wlosy do tylu... to na calej glowe sterczy mi cos takiego jak na zdjeciu... pomijajac, ze doprowadza mnie to do lekkiego szalu... bo stercza sobie bez wzgledu na moje proby opanowania tego sterczenia. I co jeszcze zauwazylam to moja skora na glowie przestala byc tak wsciekle wrazliwa... wczesniej czesto gdy przejechalam palcami przez wlosy to mnie autentycznie bolala. Podsumowujac... na pewno powroce do tej kuracji... i tak sobie mysle, ze bede ja robic dwa razy w roku... wiosna i jesienia :)

8 komentarzy:

  1. Moj szamponik,odzywka i co to ja jeszcze zamowilam hmm acha balsam termoochronny(moe wiem dokladnie czy to sie tak nazywa)z Kerastase (seria ta cementowa)zamowilam i pewnie w tym tygodniu przyjdzie,jezeli chodzi o Merz S to wlasnie skonczylam jeden sloiczek i jestem w szokuuu jak to wplynelo na wzrost wlosow i wzmocnienie pazurkow normalnie w szoku jestem.Lubie te Twoje podsumowania ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Effaclar AI tez lubie nakladac punktowo,niezle sobie radzi z niespodziankami choc faktycznie wtedy bardziej widac przesuszone partie ale przy okazji przyspiesza proces gojenia.
    Fajnie,ze wspominasz o kuracji Kerium-dobrze rokuje:)a u mnie zaistnial podobny efekt z odrastajacymi wlosami po plynnych szamponach z Lusha.Specjalnie odstawilam suplementy zeby zobaczyc jaki bedzie efekt.
    Drazetki Merz znalazly sie na liscie i wezme sie za nie jak skoncze Bellisse Detox-ktora bardzo mile mnie zaskoczyla:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Agawcia,
    ja wkrotce bede musiala pare rzeczy z Kerastase zamowic :P ... czekam na kupon z dougiego na 10% :] ... a merz spezial jest najlepszy :)))

    Hexx,
    ja jak juz mi sie trafi takie lekkie przesuszenie lub ogolnie chce zlikwidowania czegos suchego albo jakas ranke to uzywam masc Bepanthen... i po suchym bardzo szybko nie ma sladu :) ... Kerium jak dla mnie warto sprobowac, szczegolnie gdy tak jak u mnie z wiekiem coraz mniej wlosow sie robi :/ ... a do merz spezial wracam potulnie nawet gdy co jakis czas co innego przetestuje bo sa jak dla mnie najlepsze :) ... z tym, ze tylko ta pomaranczowa wersja :) ...

    OdpowiedzUsuń
  4. a skad Ty kochana te % czerpiesz ze tak zapytam?ja tez tak chce :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Agawcia,
    ja mam karte Douglasa i raz w kwartale dostaje kuponik % :) ... aczasami dodatkowo jakies na 5 albo 10 euro...

    OdpowiedzUsuń
  6. kurcze musze ta karte wyrobic,to ta co kiedys o niej pisalysmy nie?przez internet da sie to zrobic?

    OdpowiedzUsuń
  7. Wreszcie dostalam EffaclarAI i rzeczywiscie jest dobry na wypryski, wykancza je ekspresowo :))) A wszystko dzieki twojej recenzji :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Agawcia,
    chyba tak... ona nic nie kosztuje... i ja nia normalnie place jak kupuje online i czesto w dougim, dostaje wtedy wiecej probek ;) ... mam na niej limit wiec, zdaje sie 250 euro... ale to mozna sobie ustawic jak sie chce :)

    Moodlishka,
    ciesze sie, ze dziala :))

    OdpowiedzUsuń