środa, 9 lutego 2011

Lancome Fever Gloss Ultra Lavande 2011



Mam... MAM!!! ... w koncu moje trzy (wlasciwe) upragnione feverki z wiosennej kolekcji 2011 Ultra Lavande :))



I w sumie udalo mi sie nie przeplacic :P ... co moze sie zdazyc jak sie kupuje na ebay.uk ... ale na szczescie cena byla zachecajaca... taka jak u mnie w sklepie wiec co tam.



Trzy pastelowe cudne kolory z drobinkami,
ktore mnie od pierwszego momentu zauroczyly.


  • Beige Ballerine 383 (cremowy jasny bez)

  • Rose Ballerine 384 (mleczny roz)

  • Lavander Ballerine 385 (mleczna lawenda)




Fever glossy nie maja duzego krycia, szczegolnie te jasne ale ja bardzo lubie efekt jaki daja na ustach... a przede wszystkim sa u mnie trwale i nie kleja sie. Nie da sie ukryc mam do nich slabosc i dawno juz Lancome nie wypuscilo takich cudnych jasnych kolorow. Jedynym malusim minusem jest zapach lawendy, ktory w zadnym wypadku nie zalicza sie do moich ulubionych... ale co tam... zapach na szczescie szybko znika :)

Zdjecia robilam w dziennym ale dosc ciemnym swietle :]

18 komentarzy:

  1. piekne! idealne feverki:D czyli jednak cos nam sie trafilo z tej kolekcji;) i bede musiala kupic wszyyyystkie 3;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Boskie no ja nie moge a tak sie opieralam ale przepadałm jak nic!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Swirrusku,
    dlatego nie potrafilam sie im oprzec ;))

    Dimiti,
    to tak jak ja ;)

    Hola ola,
    ja nawet nie probowalam... ja wiedzialam,ze opor jest bezcelowy... hehe...

    OdpowiedzUsuń
  4. ja to mam zawsze opory przed otwieraniem nowych blyszykow zanim nie zuzyje tych ktorych uzywam bo mam wrazenie ze one sie starzeja jak sie ta gabeczka pomaze na ustach.....

    OdpowiedzUsuń
  5. Viki,
    ja jeszcze ich nie uzywalam... a pozatym ja uzywam wiele blyszczykow i zuzywam... w ostatnim czasie wykonczylam trzy feverki... wiec nie mam obawy, ze tym sie cos stanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Absolutnie cudne! Na zdjeciach na zywo prezentuja sie jeszcze lepiej niz na promocyjnych, co raczej nieczesto sie zdarza ... Zaintrygowalas mnie tymi blyszczolami, szczegolnie ten bezowy podniosl mi cisnienie :D

    OdpowiedzUsuń
  7. czyli przyszly takie jak mialy byc kolorystycznie :) ale sa cudne uwielbiam takie pastelki

    OdpowiedzUsuń
  8. Urbi,
    prezentuja sie cudnie :) ... jak bede miala czas to porobie zdjecia na ustach :P

    Agawcia,
    te z uk na pewno... ale to co u nas sprzedaja to nie wiem... moze jutro sie przekonam bo jak na razie nigdzie nie udaje mi sie znalezc tej kolekcji w calosci... jak juz nawet cos jest to w ogole bez blyszczykow :]

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne te kolorki! Czekam na jakieś podróbki to sobie sprawię, haha :D. Ten mleczny róż, który tu w sumie wygląda bardziej jak mleczny fiolet mnie onieśmiela! Masz może gdzieś jakiegoś swatcha?

    OdpowiedzUsuń
  10. Zzielona,
    jeszcze nie mam ale w najblizszych dniach sie pojawia... tak jak pisalam feverki nie sa mocno kryjace wiec kuku sie nimi nie zrobi ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. widziałam je dzisiaj w sephorze, tak mi się wydaje, i są śliiiiiczne, chcę je wszystkie!

    OdpowiedzUsuń
  12. ładne :) miałam jeden błyszczyk z tej serii, ale jakoś mnie nie zachwycił

    OdpowiedzUsuń
  13. Barwy,
    z tego co wiem to sa juz wszedzie dostepne... oprpcz de :/ ...

    Estella,
    to zalezy kto co lubi... ja blyszczykowa jestem... a do feverkow mam wyjatkowy sentyment :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Beige Ballerine najbardziej mi się podoba.
    Kochana sroczko pokazałabyś jak prezentują się na ustach jak znajdziesz chwilkę?

    OdpowiedzUsuń
  15. Lady,
    jasne :) ... wszystkie trzy sie na pewno pojawia :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Potwierdzam cudne sa, a wlasciwie jest bo mam jeden :)))

    OdpowiedzUsuń
  17. musze przyznac, ze ta lawenda to tylko przez pierwsze sekundy jest wyczuwalna a potem juz nie :)))

    OdpowiedzUsuń