niedziela, 27 lutego 2011

recenzja mikrofazowej sciereczki do twarzy

Przez ostatnie dwa dni pouzywalam sobie sciereczke do mycia twarzy, ktora pokazalam wam tutaj. Dla przypomnienia mam cere mieszana, fanaberyjna i czasami wrednawa... co sie nie moze zdecydowac czego wlasciwie chce... w zwiazku z tym miejscami bywa sucha albo wrazliwa. I dlatego z lekka niepewnoscia sciegnelam po sciereczke bo one z tego co slyszalam potrafia byc "ostre" dla skory. A akurat nie mialam ochoty zrobic sobie kuku :] ... choc wg producenta sciereczka nadaje sie do skory wrazliwej.

I tak zmoczylam sciereczke porzadnie woda i przystapilam do pucowania.

Wrazenia: Pozytywne... bardzo fajnie oczyscila mi skore, nie podrazniajac w ani jednym miejscu... nawet moje policzki zniosly mycie sciereczka bez problemu. Bardzo mi sie podoba jak sobie radzi z porami na nosie. Moje nie sa specjalnie dokuczliwe ale sa... i gdy np. dopadnie mnie @ ... to tez sie potrafia bardziej uwidocznic. Po umyciu sciereczka nos ma gladki a pory wygladaja cacy. Podoba mi sie to, ze tylko przy pomocy wody mozna tak dobrze oczyscic twarz... zadne tam pianki i zele do twarzy, choc nigdzie tez nie jest napisane, ze nie mozna nic uzyc... wiec tu pewnie wg uznania. I jak sobie pomysle, ze w ten dzien gdy zrobilam zdjecie na twarzy mialam tylko bb krem i tusz do rzes... to sciereczka byla brudna tak, jakbym nie wiadomo co nia wycierala... efekt na zdjeciu o polowe mniejszy (przez to ze zdjecie z blyskiem). Sciereczka jest zadziwiajaco delikatna a przy tym skuteczna... i chyba dokupie sobie druga zeby miec na zmiane...

Pozniej przemylam jeszcze twarz plynem micelarnym... i na waciku mialam glownie resztki tuszu... bo akurat w okolicy oczu to ostroznie szmatki uzywam. Co utwierdzilo mnie w przekonaniu, ze szmatka dobrze wykonala swoje zadanie... i wychodzi na to, ze zostanie ze mna na dluzej :)

15 komentarzy:

  1. muszę w końcu zakupić taką ściereczkę :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Intrygująca jest ta ściereczka, w sumie od jakiegoś czasu chodzi mi po głowie. Na razie używam szczoteczki z TBS na zmianę z "polerką" i jestem zadowolona z efektów, może ściereczka będzie następna :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Anu,
    warto sprobowac... droga nie jest a oczyszcza calkiem fajnie :)

    Greydotcom,
    mnie tak dlugo chodzila, ze jak w koncu dorwalam to kupilam ;)) ... i nie zaluje...

    OdpowiedzUsuń
  4. Super, chyba sama rozejrze sie za takim szmatlawcem :] Bede miec na zmiane z Clarisonic :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Urbi,
    fajny ten szmatlawiec... zobacz moze u Ciebie bedzie ten z TBS :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Pójdę to TBS w tygodniu z ciekawosci aż ją obejrzę:) Kurczę czego teraz nie wymyślą jak mawia moja mama - kiedyś twarz się przemywało samą wodą i było dobrze a teraz szmateczki, szczoteczki, gąbeczki:) he Czasy się zmieniają

    http://kobiece-wariacje.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Kobiecewiariacje,
    to nie musi byc z TBSu ... moja jest zwykla drogeryjna :)) ...

    OdpowiedzUsuń
  8. niby zwykła ściereczka, a tu prosze :) trzeba wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  9. czasami calkiem proste rozwiazania sa zadziwiajaco dobre :))

    OdpowiedzUsuń
  10. Zachęcający opis :) Też mam ochotę skusić się na taki bajer.

    OdpowiedzUsuń
  11. Kokosowa,
    skus sie... a jak nie podejdzie to zawsze mozna uzyc jako sciereczke do pucowania czegokolwiek ;))

    OdpowiedzUsuń
  12. Potwierdzam u mnie sie nie sprawdzila, teraz wycieram nia kurze ;)))

    OdpowiedzUsuń
  13. Moodlishka,
    ;D ... a czemu sie nie sprawdzila ?? ... jaka masz cere ?? ... dobrze sciera kurze ? ;)) ...

    OdpowiedzUsuń
  14. No wlasnie nie wiem co sie stalo, byc moze za mocno potarlam, ale mialam male ranki takie jakby po zdarciu naskorka, choc ja raczej gruboskorna jestem. Jednak tak sie zrazilam, ze juz sie nie odwaze jej uzyc.
    A kurze zbiera super :)

    OdpowiedzUsuń
  15. uuu... to faktycznie... chyba masz delikatna cere... albo inna szmatke :D ... lepiej nie ryzykowac :]

    OdpowiedzUsuń