czwartek, 24 maja 2012

przeglad sklepowy i takie tam pierdoly :)

 Poranek mialam dzis bardzo intensywny, z lekkimi wstrzasami bo obudzil mnie 20 tonowy leopard, ktory pomykal ulica bez gum na gasienicach a poniewaz do tego jechal w stadzie... to myslalam, ze mam trzesienie ziemi. Tak dla przypomnienia powiem tylko, ze mam pod okiem amikowy poligon i jak chlopcom sie nudzi, tu udaja ze maja manewry i mam przemarsz wojsk. Potem usilowalismy przekonac jaskolke, ze niekoniecznie chcemy ja za sasiadke... w miedzaczasie zadzwonil telefon, przyjechala poczta, slubny robil biale kielbaski na sniadanie... przez chwile nie wiedzialam w ktora strone sie obrocic a trzeba sie bylo zbierac, bo chcialam do Norymbergii. W celu wiadomym i zakonczonym sukcesem.

A zeby nie bylo, bo ktos juz ostatnio tesknil, oczywiscie wciagnelam dzis rozyczke.
Tak w ogole wyglada ta dosc specyficzna lodziarnia.


Dzis mialam truskawke, wanilie, jogurt i odrobine karmelu... 


 ... a zeby nie bylo Starbucks tez zaliczylam, klime mieli zalaczona, wiec sie troche pochlodzilismy zapadnieci w wygodne fotele :)

W miedzaczasie odstawilam galopek po sklepach w ramach przegladu sezonowego. I musze przyznac, ze to lato wyglada strasznie mizernie i niemrawo. Ja nie wiem... wybredna sie zrobilam czy co... ale pomimo szczerych checi nic mi sie nie podoba. Paskudne te limitowanki do tego stopnia, ze nawet nie mialam ochoty pomacac.


 Diorowe brzydactwa, no tak szpetnych piatek to nie widzialam, no chyba ze te wiosenne, bo tez uroda nie grzeszyly. Jedyne co im sie udalo to Lip Balsamy ale jeden mam i wystarczy, przy tej cenie co ze niego chca :/


Tak jak slicznie sie te pudry/bronzery prezentowaly na zdjeciach reklamowych, to w rzczywistosci slabiutko wypadaja i pomaranczka z nich wycieka.


Chanelowa wystawka rownie smetna. Pasiaki ciemne i na skorze mi sie nie podobaja.


Clarins jak ma cienka LE to ja rzuci, nie pojme polityki tej firmy. Jedyne co mnie zainteresowalo, to te zelowe pomadki, bardzo fajnie pachna i daja kolor, bo w srodku w tym zelku jest zatopiona pomadka.


MACowa w paseczki tez mnie nie porwala. Dumalam jakis czas temu nad tym pudro/rozem ale mam takie rozne cudaki z maca i te trzeba uzywac, bo niektore macowe produkty maja to do siebie, ze z czasem twardnieja :]


I tak gdyby nie te kulki... sliczne moje malenstwa i lod... i mrozona kawa, to po prostu bym sie zalamala... i tylko gdzies tam na dnie sroczej duszy, gdzie przewaznie w kacie siedzi sobie zdrowy rozsadek... dobieglo ciche westchniecie ulgi ;)

44 komentarze:

  1. Gdzie się podziały... tamte limitowanki? Gdzie te zakupy? Gdzie taaamteeen świaaaaat? :))

    Nie dziwię się, mnie ostatnio tak znudziło łażenie po sephorze, że żadna firma nie ma nic ciekawego w LE że wzięłam perfumy.. :D LOL. A swoją drogą jarałam się na te pudro-bronzero-rozświetlacze od Diora i nawet mnie nie skusiły do pomacania na żywo.

    No dobrze, że chociaż lodzik był.
    HE-HE-HE a'la Gmoch :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak nie kielbaska to lodzik... czasami trzeba sobie zrobic dobrze ;D

      ja nie wiem co to ma byc... zdechla im inwencja tworcza :/ jedyna letnia LE na ktorej mozna bylo zawiesic oko to ta od Guerlain :)

      Usuń
    2. Dobrze gadasz, polać jej! :)) Guerlain ma fajne bajery..

      Usuń
    3. LOL Ala! kocham cytowanie mojego idola :')

      & jak zobaczyłam ten kubek ze Starbucksa, to moja bujna wyobraźnia z automatu podsunęła mi obrazek Sroczki hipsterki, z zepsutym analogiem na szyi, ray banowymi zerówkami i wypłowiałą chustką :D

      Usuń
    4. Digg nie pij tyle ;D

      Usuń
  2. Ja mam to samo w pl - ok - ok - nie ta półka cenowa ale... Marble mania bleee, Nymphelia bleee - Wibo, My Secret, Pierre Renee, nosz kurczę nic mi się nie podoba!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a tak... to tez... ta zaraza dotyka nie tylko wysoka polke, srednia tez lezy i cienko kwiczy :/

      Usuń
  3. Lody i kawa wyglądają bosko! Chyba się jutro przejdę na takie dobre lody z prawdziwego zdarzenia ;) A z kosmetykami faktycznie jakaś posucha...

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedy my na takie zakupy! :(...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiem :( ale mam nadzieje, ze w koncu nam sie uda :) ... jak juz wszystko poukladasz, ja musze przy okazji zobaczyc, kiedy mam nastepny urlop ale chyba w lipcu :P

      Usuń
    2. Nie no udac to sie musi tylko najlepiej jak najszybciej :***

      Usuń
    3. jestem jak najbardziej za :***

      Usuń
  5. a za mną chodzi Chanelowy pasiak.. ale w ciemno nie kupię.. muszę najpierw obmacać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niemniej jednak narobiłaś mi nadziei, że jest kiepski :D hyhy

      Usuń
    2. dla mnie byly kiepskie i tez za bardzo pomaranczowe :]


      ps. przetestowalam ten lotion z Vichy i tylka nie urywa ;) ladnie pachnie, szybko sie wchlania ale dla sucharka... ja nie wiem, szalonego nawilzania nie zauwazylam a ja wcale nie sucha ;D ... to naprawde te garnierowe lepsze :D

      Usuń
    3. no to jest wielka nadzieja, że i mi się nie spodobają :D zresztą mam tyle bronzerów, że chyba kolejny mi nie potrzebny :D hyhy

      PS: no to na pewno nie dla mnie.. popaczę a tego Garniera :) dzięki :*

      Usuń
  6. Lody to jest to! :D A limitki faktycznie mizerne, piątki Diora wygrywają konkurs na odpust roku...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja nie wiem co za wizjoner walnal takie kolory i czy znajdzie sie jednostka, ktorej by pasowaly :] ... pare lat temu to limitowanki Diora byly rozchwytywane a teraz zalegaja...

      Usuń
  7. Masz rację smutne jakieś te limitki:) Ja to jak czasem pochodzę po sklepach i nic nie kupię to jestem z siebie bardzo dumna, tylko gdzieś na dnie kołacze się taki mały niedosyt...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. od jakiegos czasu to wcale nie jest takie trudne nic nie kupic, bo nic mi sie nie podoba ;D

      Usuń
  8. lody mniammm:D moje siostry były w tamtym tygodniu w Norymberdze , chcialam żeby mi kupily cos fajnego, ale nic nie przywiozly;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Lody to po prostu bym Ci zjadła z tego obrazka:D pysznie wyglądają!:)a lijmitki takie sobie trochę nie moje kolory chociaz nie, ta czworka cieni z Clarinsa fajnie wygląda:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no tak... ale ja ich cieni nie lubie ;)

      Usuń
    2. A to czemu jeśli mozna wiedzieć?:)

      Usuń
    3. bo nie sa tanie a na oku wygladaja potem cienko :)

      Usuń
    4. szkoda bo paleta ma piękne kolory:)

      Usuń
    5. oni tak czesto maja, ze w paletce sa ladne kolory ale niezbyt dobrze napigmentowane i na oku ten kolor niknie...

      Usuń
  10. a ja mam ochote na nowe cienie z MACa - szczegolnie ten zielony ....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jedynki z maca zawsze mile widzane ;) ale ja na razie zadnych nie kupuje, bo mam tego wystarczajaco :P

      Usuń
  11. Mam wrazenie, ze wszystko już było... zadnych kolorowych i designerskich nowosci... nuda!

    OdpowiedzUsuń
  12. Mnie też nic nie urzekło. W sumie na szczęście :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. grunt to odpowiednie nastawienie ;D

      Usuń
  13. Ja to bym sobie jakąś szmineczkę strzeliła, ale to to ja zawsze chętnie. :O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o wiesz... ja bym pare rzeczy upolowala ale tylko z checi posiadania a nie dlatego, ze sa mi w jakis tam sposob potrzebne ;D

      Usuń
  14. lody !!! tez chce takie rózyczki :))

    OdpowiedzUsuń
  15. O nie! Teraz juz nie tylko kusisz kosmetykami ale i jedzeniem! Umieram z upalu CHCE TAKIEGO LODA!!!

    OdpowiedzUsuń
  16. Powzdycham do MACa. Z tej kolekcji chciałam kilka rzeczy, ale mam szlaban na zakupy :(

    OdpowiedzUsuń
  17. ale fantastyczne lody, mniam mniam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Dzięki Desti!!Jest różyczka mniam mniam! :D I przy okazji zapamiętam lodziarnie bo a nuż kiedyś :D

    Brzydactwa te Diorowe a fe!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. prosze bardzo :D ... pamietalam o Tobie ;)

      Usuń