poniedziałek, 14 maja 2012

potwor poskromiony... czyli jak latwo i przyjemnie przykleic rzesy :)

 Jak tak pomysle, to od roku walczylam z przyklejaniem sztucznych rzes... raz mi to szlo lepiej ale przewaznie to gorzej i tak do konca to nie mialam pewnosci, czy moje dzielo przetrzyma pare godzin. Do szalu mnie to doprowadzalo, pare razy dziabnelam sie w oko a efekt i tak czesto odbiegal od zamierzonego. Probowalam juz wiele narzedzi pomocniczych... zwykla pinceta nie za bardzo sie u mnie sprawdzala. Az w koncu przy ostatnim rzesowym zakupie wpadla mi w oko taka troche inna. Pomyslalam, ze wezme i potestuje... ekhmmm... przyznaje sie bez bicia, ze dobre dwa miesiace przelezala w szufladzie i pare razy ja mialam w rekach ale jakos nie po drodze mi bylo, zeby ja uzyc. Siegnelam po nia pare dni temu jak robilam Alisskowy makijaz. Uzylam raz i sie zachwycilam, dzis uzylam po raz drugi i nie wiem jak do tej pory moglam przyklejac rzesy bez niej. Ja wiem, ze wiele osob moze i robie to prawie w biegu... bo to pikus. No coz... ja sie do nich nie zaliczam, dla mnie przyklejanie rzes to byla droga przez meki a teraz zajmuje mi to chwilke, ktora wlasciwie potrzebna jest do tego, zeby klej troche wysechl.


Moje malenstwo, bo nie powiem, ze to narzedzie tortur... nawet jak tak wyglada. Jest to pinceta szwajcarskiej firmy Vetus, ktora robi takie rozne "specjalistyczne" cudaki. A dokladnie jest to Vetus ESD-15 o dlugosci 12 cm. Moja zamowilam na niemieckiej stronie i kosztowala 8,20 € i tak... jest warta kazdego centusia :)

Jak widac na zdjeciu ponizej przez ta swoja specyficzna forme idealnie trzyma sie nia rzesy i w ten sposob banalnie proste jest ulozenie ich tam gdzie chcemy zeby byly a przy okazji nie zaslaniamy sobie widoku. Mozna nia prezycyjnie poprawic i docisnac... jedyne na co trzeba uwazac to zakonczenie, ktore jest cholernie ostre, czego tak do konca nie rozumiem. I pomysle nad tym jak by tu je "spilowac".


W koncu udaje mi sie umiescic rzesy dokladnie na lini moich i konce mi nie odstaja... nie ma walki ani wsciekania sie. Trzy ruchy reka i rzesiska sa tam gdzie powinny.


Jak pisalam wyzej trzeba tylko uwazac, w ktora strone mamy odwrocone zakonczenie, wiadomo jak sie tego rzeczy robi patrzac w lustro, to lepiej pomyslec zanim sie sobie zrobi kuku.


Bonusik :)


ps. makijaz zrobiony przy uzyciu kremowego cienia Kiko, o ktorym pisalam ostatnio... 
ale wiecej na ten temat wkrotce :P


56 komentarzy:

  1. Fajny i przydatny przyrząd jak ktoś klei rzęsiska :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tak... zdecydowanie :) ale tez dla tych, o chcialyby a im nie wychodzi :P

      Usuń
  2. czekałam na recenzję tej pinsety jak na wybawienie :) no i w końcu jest! a ja w końcu się upewniłam, że jej bardzo potrzebuję :) muszę tylko gdzieś takiej poszukać :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trzeba bylo mnie szturchnac ;D ... to bym sie szybciej ruszyla :) ale naprawde takiej latwosci w przyklejaniu nawet sie nie spodziewalam... po prostu bajka :D

      ps. jak nie znajdziesz to zaden problem, daj znac to Ci ja kupie :)

      Usuń
  3. dopiero teraz zauważyłam jaką masz piękną barwę oka, taką morską :) ja sztucznych rzęs raczej nie mam zamiaru używać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czemu nie :) sztuczne rzesy sa fajnie :P ... no chyba, ze wlasne sa powalajace, ja takich niestety nie posiadam :]

      Usuń
    2. ja też nie, ale jakoś nie wyobrażam sobie siebie w czymś takim. :) chyba, że moje młodzieńcze myślenie kiedyś się zmieni :)

      Usuń
    3. a tak... z czasem calkiem mozliwe, ze sie zmieni ;) ... pozatym mozna uzywac polowek, te sa fajne o wiele bardziej delikatne a swietny efekt daja :D

      Usuń
  4. A ja czekam na dalszy ciąg Kikowych recenzji, bo mam ostatnio fazę na tę firmę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hehe... beda :) w kolejce czeka pigment :P

      Usuń
  5. Mnie ogólnie idzie z rzęsami gorzej niż lepiej, jednak ja się wspomagam jedynie patyczkami do uszu ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja sie wspomagalam wykalaczkami, bo patyczkami sobie nie radzilam :]

      Usuń
  6. Destuś czy Ty bys mogła dla odmiany zrobić brzydki makijaż:D, cudnie jak zawsze

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nielotchen :* ... no nie wiem... jakos mi nie wychodzi ;D

      Usuń
  7. raz sobie takie przykleiłam i efekt był opłakany XD po sylwestrowej nocy niewiele zostało
    Zamierzam spróbować ponownie :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja probowalam... to byla walka z wiatrakami ale z ta pinceta to po prostu bajka :D

      Usuń
  8. O widzisz, też zwykle mam problem z przyklejaniem rzęs, bo moja motoryka dłoni wraz z wiekiem ulega pogorszeniu :)) dobrze wiedzieć, że istnieje takie cuś, obym nie miała w razie czego problemów z jej utrzymaniem palcyma :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no wlasnie u mnie bylo to samo, po prostu katastrofa... i rozne "pomoce" tez sie srednio spisywaly :]

      Usuń
  9. o kurde ale swietna kiedys zwroce sie o pomoc w jej zakupie:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  11. jak się ma dwie lewe ręce, to & takie cuda nie pomogą. wizualizuję siebie robiącą sobie tym krzywdę. WIDZĘ TO.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Digg nie marudz :P ... ja mam jedna lewa i jak widac calkiem dobrze sobie radze... a uzywam glownie lewej i to od urodzenia :D

      Usuń
    2. ja generalnie oburęczna, ale do wszystkiego poza robieniem czegokolwiek w okolicach oczu, wtedy mam wykręt nadgarstków o 180 stopni :D aczkolwiek ćwiczyć będę!

      Usuń
    3. ja w ogole nie lubie nic robic przy oczach, mam traume z podstawowki gdzie prawie wydziabalam sobie oko galezia ale tak to jest jak sie lazi po drzewach :]

      Usuń
  12. Korzystam z takiej samej pincety przy klejeniu kępek bądź rzęs, tylko innej firmy. Pokochałam ją od samego początku i swoje poszukiwania ideału zakończyły się ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moje poszukiwania tez moge uznac za zakonczone :D

      Usuń
  13. w życiu nie próbowałam ale kusisz, może to jest łatwiejsze niż się wydaje?:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ato Ci urządzonko sprytniusie ! nie powiem od razu widać ,że super złapać nią i ułożyć tam gdzie należy rzęsiory .Przytrzymać , docisnąć ... super .
    O fiiiioleciku nie będe przynudzać , bo przecież wiesz co myślę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no sprytniusie :) nigdy nie przypuszczalam, ze uznam przyklejanie rzes za prosta i przyjemnia sprawe ;)

      Usuń
  15. ja taka lebiega jestem, że nawet kępek nie umiem przykleić :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kepek tez pewnie nie potrafilabym przykleic, wydaje mi sie to bardziej skomplikowane jak w przypadku takich na pasku :D

      Usuń
  16. oooo niezly wynalazek, nawet nie wiedzialam ze istnieje co takiego, moze dlatego ze ja nic nie doklejam ;-)

    chcialam na slub kuzynki w czerwcu kupic polowki ale kurcze specjalnie na jedna okazje kupowac klej i rzesy, no ja nie wiem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to zalezy od tego co sie posiada z natury ;) ... i jak sobie radzi z przyklejaniem, bo to tez trzeba pocwiczyc :P

      Usuń
  17. nie przyklejam bo nie daje rady ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo to wcale nie takie proste ale z ta pinceta to bajka :D

      Usuń
  18. ja mam zawsze problem z jednym okiem, w tej chwili nie mogę przypomnieć sobie z którym, ale za każdym razme, kiedy usiłowałam przykleić sobie rzęsy w padku, na jednym oku szło ok, a na drugim tragedia i kończyło się na kępkach.
    I właśnie powiedz mi, czy próbowałaś tym narzędziem kleić kępki? To się w ogóle do tego nadaje?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak najbardziej nadaje sie do kepek ale ja nie probowalam, bo kepki mnie przerazaja i w ogole chyba bym nie potrafila tego przykleic :P

      Usuń
  19. ja probowalam z 10 razy i nie umiem ..
    ale pewnie sprawie sobie taka pincete i bede z placzem i z mina obrazonego dziecka probowac dalej .. moze w koncu sie uda..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z ta pinceta naprawde jest latwiej :)

      Usuń
  20. Ja sie też zawsze nawkurzam,jak przyklejam,ale z takim cackiem pewnie byłoby latwiej,trzeba poszukac:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w sumie mozna kupic innej firmy, czesto sa na stronach, ktore maja w ofercie sztucze rzesy :)

      Usuń
  21. O rany to coś dla mnie! Za nic nie udaje mi się przykleić dokładnie rzęs! Męczę się, tracę czas i rezygnuję w końcu :/ chętnie bym takie cudo sobie zakupiła :D

    OdpowiedzUsuń
  22. fajny gadzet moze sie skusze bo przeyklejanie sztucznych rzes to meka dla mnie..:)

    OdpowiedzUsuń
  23. ale ladny makijaz:)!!! a narzedzie faktycznie bardzo pomocne tylko ja bym sie bala , że sobie oko wydlubie;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Dla mnie przyklejanie rzęs to czarna magia, nie wiem kiedy mi to w końcu się uda. Ja chyba jakaś lewa jestem.

    OdpowiedzUsuń
  25. Swietna sprawa!:)i jak ułatwia życie:)pięknie wyglądasz w tym makijażu z resztą w kązdym!:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Fajny bajer! Nawet nie widziałam, że pęseta może mieć taki kształt :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Bardzo pomocny gadżet tylko bym się obawiała o oczy sięgając po nią.

    OdpowiedzUsuń
  28. Przedstawiona tutaj pinceta służy do doklejania rzęs metodą 1:1, a uściślając: do wyławiania każdej pojedynczej rzęski, stąd takie ostre zakończenie:) Można dostać w każdym niemal sklepiku, gdzie prowadzona jest sprzedaż sztucznych rzęs.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. do przyklejania calosci tez sie swietnie nadaje :D o wiele lepiej jak zwykla, szczegolnie dla takich sierot jak ja ;)

      Usuń