Czesc z was moze pamieta, ze kiedys bardzo mocno lubilam produkty Kerastase. W sumie wiekszosc tego co firma miala w ofercie bardzo dobrze mi sluzylo i nic nie wskazywalo na to, ze mialo sie to zmienic. No coz... tym razem tez byla to akcja "odswiezania produktow", co czesto konczy sie tym, ze swietne kosmetyki traca swoje wlasciwosci i sa kompletnie do dupy.
Cristalliste to byla nowa seria, zapowiadala sie calkiem ciekawie, wiec jak juz otarlam lzy po tym, ze musialam w sumie zrezygnowac z produktow tej firmy (bo albo zostaly wycofane albo zastapiaone koszmarkiem) ... to ta linia byla przez chwile swiatelkiem w tunelu.
Tym bardziej, ze jest ona przeznaczona dla wlosow cienkich, slabych... ma im przywrocic blask, dac lekkosc i przy tym delikatnie oczyszczac. No po prostu marzenie. Cale szczescie, ze siegnelam tylko po szampon ehhh...
Podchodzilam do niego pare razy... ciagle wmawiajac sobie, ze moze cos innego jest przyczyna tego oplakanego efektu na mojej glowie. Niestety... nie ma sie co oszukiwac, ten szampon kompletnie mi nie sluzy. A wydawaloby sie, ze to tylko szampon. On ma tylko myc. Taaa... u mnie nawet tego jakos porzadnie nie robi. Bardzo duzy smuteczek... i postanowilam, ze dam sobie spokoj.
Po dosc dlugich poszukiwaniach znalazalm zastepce albo wlasciwie nastepce... i jestem bardzo zadowolona. Na szczescie na rynku mamy wiele firm i kiedys w koncu sie trafia na to co nam sluzy.
Dopoki ktos nawiedzony nie wpadnie na pomysl odswiezenia :P


















