Seiten

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Shiseido. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Shiseido. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 19 października 2015

urlopowe... sprawdzone... :)



Pomysl na post podrzucila mi Mami :) ... chwile podumalam nad tym, jakie produkty wyjatkowo sprawdzily sie podczas urlopu i nie musialam w sumie zbyt dlugo sie zastanawiac. Ogolnie bylam zadowolona z wszystkiego co wzielam ale jakbym miala wybrac... to byloby to co znajduje sie na ponizszych zdjeciach.




Zestaw do samolotu... obowiazkowy. Dmuchanca kupilam na lotnisku i mimo tego, ze w samolocie byly poduszki, to mi sie przydal... problem spania na kure i przykurczu karku mialam... z glowy ;). Samoloty maja to do siebie, ze sa glosne... bez stoperow nie ma spania. Tak samo bez opaski na oczy. bo co z tego, ze obsluga zgasi swiatla... jak sa ludzie, ktorzy bez namyslu i w sumie czesto bez potrzeby, zapalaja reflektor nad siedzeniem. A te czesto maja sile jak przeciwmgielne w aucie. No i oczywiscie kundel... kocham niezmiennie, to byl jeden z lepszych zakupow. Na 10 godzine loty niezastapiony i na urlopie zreszta tez.




Swietnym zakupem okazal sie tez wodoodporny aparat Canon Power Shot D30. Plywajac jak korek po powierzchni oceanu, do tego przy sporych falach wymaga wprawy ale i tak mam fajne zdjecia rafy koralowej i innych mieszkancow oceanu.




Drobiazgi ale tez wazne ;) ... Tangle Teezer stare wydanie, ma juz nadwyrezone zeby ale jest o wiele lepsza jak te nowe. Maszynka do golenia Gillette Venus wersja mini. Pisalam o niej jakis czas temu. Uwielbiam, uzywalam bez zadnego zelu do golenia i swietnie sie sprawdzila. Gumki Invisi Bobble odkrylam dosc pozno ale odkad je mam to nosze namietnie. To akurat kolejne opakowanie, tym razem w czarnym kolorze.




Z kosmetykow kolorowych wybralam trzy produkty, siegalam po nie codziennie i jedno co moge powiedziec, to ze sa rewelacyjne i zostana ze mna na dluzej. Podklad w kompakcie o ktorym juz wiele razy wspominalam Shiseido UV Protective Compact Foundation SPF30 ... poradzil sobie w upalach, nie splywa mi z twarzy i woda mu nie straszna. Uwielbiam go i zostanie ze mna tak dlugo, jak beda go produkowac i mam nadzieje, ze nigdy nie przestana. Blyszczydlo Chanel... swietnie pielegnuja usta i to jest dla mnie bardzo wazne. Nie ma nic gorszego jak przesuszone usta na urlopie. Tusz ktory ze soba zabralam, to byl moj pomylkowy zakup, ktory pokochalam... Le Volume De Chanel.




Moja aktualna pielegnacja swietnie mi sluzy ale na wyjazd wzielam dwa nowe produkty. I to tez byl dobry wybor. W takim klimacie zdecydowanie lepiej stawiac na lekkie produkty. Krem-zel z serii Hydra Beauty jest rewelacyjny i swieznie nawilza. Uzywalam na noc i rano skora byla wypoczeta. Pod oczy wybralam lekka wersje kremu, ktory uzywam. Ta samo dobrze sobie radzi, szybko sie wchlania i nadaje sie zarowno na dzien jak i na noc. Na koniec moj ulubieniec, czyli serum Le Blanc ktore ma wyrownywac kolor skory i zapobiegac przebarwieniom. Sprawdzil sie w 100% i w tym roku nie mam problemu i nie wygladam jak krowka. Mimo mocnego slonca moja opalona twarzy wyglada bardzo dobrze.




Oba produkty Alterny Caviar mam w pelnowymiarowym opakowaniu... i obie serie bardzo lubie, dlatego zdecydowalam sie na zakup miniaturek. Na szczescie moje wlosy kochaly wode na Bali i w polaczeniu z tymi kosmetykami obeszlo sie bez zniszczen dokonanych przez slonce, wiatr, wode w oceanie i basenie.




Tu tez nie mam sie co rozpisywac. Bardzo lubie filtry Vichy, uzywam od lat i bede dalej po nie siegac. Zarowno mleczko do ciala, spray i krem do twarzy sa po prostu swietne.



Nivea After Sun po opalaniu uzywam tez jako balsam do ciala... musi spelniac obie funkcje i ten swietnie sobie poradzil. Bronze, ktory wzmacnia opalenizne uzywam w dalszym ciagu, bo dobrze nawilza a przy tym szybko sie wchlania. Ten SOS byl rewelacyjny po calym dniu na sloncu. Do tej pory co roku bralam inny balsam ale te pewnie dluzej ze mna zostana.

***

To bylo by na tyle. Jak bede miala troche wiecej wolnego... 
na co sie raczej nie zanosi w tym miesiacu, to zabiore sie za post o Bali ;)



niedziela, 27 września 2015

urlopowa kosmetyczka :)

No coz... urlop zbliza sie wielkimi krokami, jestem na etapie przygotowywania wszystkiego co moze mi byc potrzebne. Ja akurat nie mam problemow z pakowaniem, nie jest to dla mnie ciezkim zadaniem. Wiekszosc rzeczy mam juz przygotowana, miedzy innymi kosmetyki kolorowe. Nie ma tego duzo... sa wsrod nich rzeczy sprawdzone nowosci.


Przewaznie nie chce mi sie robic makijazu oka ale jak juz machne cos na wyjscie, to wypada miec baze. Bez niej wszystko mi w takim klimacie splynie... zanim zdaze wyjsc z hotelu. Biore ze soba cos nowego czyli baze Smashbox Photo Finish. Druga ze Smashboxowych nowosci jest 24 Hour CC Spot Concealer. Moj przypadkowy zakup tez ze mna leci, tusz Le Volume De Chanel Waterproof. Blyszczydlo... bo brz nich sie nie obejdzie Chanel nr 206 i Smashbox Rosette.


MUFE Aqua Brow nr 25 oraz kredke do brwi Chanel Crayon Sourcils nr 30. Cielakowa kredke na linie wodna Chanel Clair. Kredke ust MAC Double-Time. I jakby mi sie jednak zachcialo zrobic makijaz mam mini paletke Smashbox FullExposure.


Podklad i w sumie puder w jednym... najwazniejsze, ze w pasujacym odcieniu i wodoodporny. Jest to kosmetyk, ktory towarzyszy mi juz na trzecim urlopie Shiseido UV Protective Compact Foundation (Medium Ivory) i zamiast rozu Guerlain Terracotta Joli Teint 00 Clair.


Cien w kremie Chanel Illusion D'Ombre Utopia i oczywiscie nie moglabym poleciec bez ukochanego filtra Chanel UV Essentiel SPF 50+. Z perfum zdecydowalam sie na Chanel Coco Mademoiselle.


Plus oczywiscie drobiazgi typu zalotka, bibulki, grzebyk do rzes i gumki do wlosow.


I to byloby na tyle. Ciekawa jestem jak sie niektore produkty sprawdza i mam nadzieje, ze mnie nie zawioda ale wiadomo jak to jest. Pozostale produkty, ktore zabiore opisze innym razem... moze znajde chwile czasu wieczorem a jak nie to po powrocie. Zabieram dwa nowe (swiezo zakupione) kosmetyki Chanel... oba kremy z serii Le Lift bylbyby zdecydowanie za ciezkie na upaly i wysoka wilgotnosc powietrza. Dlatego zaopatrzylam sie w cos lzejszego ale o tym innym razem...

Do zobaczenia robaczki :*


sobota, 2 sierpnia 2014

denko... bo juz czas najwyzszy ;)


Nie ma co zwlekac... samo sie nie napisze a od ostatniego denka minelo sporo czasu i jak widac troche sie tego nazbieralo.


Solgar tabletki na wlosy, skora i paznokcie... pisalam juz o nich, dalej lubie i wydyje mi sie, ze jest to jeden z lepszych suplementow. Z tym, ze dzialaja u mnie tylko na wlosy... dzialania na skore i paznokcie nie stwierdzilam.


Wykonczylam takze dwa podklady Guerlain... no moze nie cale dwa, parurka dostalam ale w kazdym razie dobilam dna. Parure Extreme to moja wielka milosc, szkoda ze tak pozno odkryta... podklad juz wycofano. Na szczescie mam jeszcze cala nowiutka butelke, na jakis czas mi wystarczy. Lingerie de Peau tez mi calkiem dobrze sluzyl. Z tym, ze ja sie lubie z podkladami tej firmy i wiekszosc dobrze wspolpracuje z moja skora.


Zacznijmy moze od gory. 
  • Wodoodporny tusz Misslyn mialam ze soba na urlopie i co prawda skoczyl sie dosc dawno ale musial czekac na kolejne denko. Na tegoroczny urlop kupilam dokladnie ten sam tusz. Tym bardziej, ze kosztowal polowe ceny czyli kolo 4,00€. Ja prawde mowiac nie widze roznicy miedzy wodoodpornymi wysokopolkowymi i tanszymi, ogolnie wszystkie sa beznadziejne (hehe...), chyba ze sie takie tusze lubi. Ja nie przepadam ale ten daje calkiem przyzwoity efekt na rzesach. 
  • Guerlain Cils d'Enfer to jeden z moich ulubionych tuszy. Ladnie podkresla rzesy, daje jak wiekszosc wysokopolkowych bardzo naturalny efekt. Calkiem mozliwe, ze kiedys do niego wroce... chyba, ze kupie wklad do trumienki, to bedzie musial poczekac ;)
  • YSL Babydoll to tusz, ktory mnie zaskoczyl. Zarowno pozytywnie jak i negatywnie. Minusem jest zdecydowanie uszczuplona objetosc, ktora skoczyla z 7,5 na 5ml. Cena oczywiscie pozostala bez zmian. Na poczatku mialam obawy co do tej miekkiej silikonowej szczoteczki ale o dziwo jak tusz troche dojrzal, to bardzo go polubilam. Szczoteczka swietnie rozdzielala rzesy. 
  • Burberry Effortless Mascara to kolejny tusz dajacy naturalny efekt na oku ale ja po prostu takie lubie. Z tuszem mozna tak samo przesadzic jak z wszystkim innym. Ten jest bardzo zblizony do mascary Givenchy, ktora mialam jakis czas temu i pewnie jakbym sie miala zdecydowac ponownie, to wzielabym ta z Givenchy, chocby dlatego, ze jest latwiej dostepna... bo efekt daja ten sam. I pewnie cena tej z G. tez jest przyjemniejsza.
Oczywiscie kazdy z tych tuszy ma juz osobnego posta, wiec jak cos to zapraszam, wystarczy pogrzebac w archiwum albo wpisac nazwe w blogowa wyszukiwarke :)


W przypadku produktow do ust nie ma tego duzo ale aktualnie uzywam tyle mazidel w tym samym czasie, ze tego zuzycia nie widac ;)
  • Dior Lip Polish to jedne z moich ulubionych blyszczykow tej firmy i zaluje, ze tak rzadko sie pojawiaja. Uwielbiam i mialam chyba wszystkie jakie byly dostepne... ten jest ostatni.
  • Kolejny to Fever Lip Gloss Lancome jedne z lepszych blyszczydel do ust, niestety juz wycofane... ja ciagle zuzywam moje zapasy, bo mam ich calkiem sporo. Te nowe blyszczyki Lancome jakos mnie nie przekonuja ale zobaczymy, moze kiedys to sie zmieni.
  • Dior Lip Balsam to moja wielka milosc. Odkad sie po raz pierwszy pokazaly, to do tej pory ciagle goszcza w moim kuferku. Jak dla mnie sa to najlepsze balsamy pielegnacyjne i cos w tym musi byc, bo nie pamietam kiedy ostatnio mialam jakiekolwiek problemy z ustami. 
  • na koniec kredka do ust Zoeva... aktualnie tych kredek nie widze. Calkiem mozliwe, ze wypuszcza nowe i mam taka nadzieje, bo bardzo je lubie i chetnie po nie siegam.


Wykonczylam ukochane perfumy Daisy Marc Jacobs i Bvlgari Omnia Cristalline. Oba zapachy bardzo lubie. Lekkie, swieze, dzienne... nie mialabym nic przeciwko temu, zeby ponownie u mnie zagoscily ale jak to przewaznie bywa, potem kupuje cos nowego i zapominam o tym, ze chcialam powtorke ;) 


Zaczynamy pielegnacje... na poczatek ida mazidla do twarzy.
  • TheFaceShop Natural Sun SPF 45/PA +++ to azjatycki filtr do twarzy, ktory bardzo lubilam i chetnie po niego siegalam. Nie wiem czy ponownie u mnie zagosci, bo w miedzyczasie znalazlam inne filtry, ktore sie swietnie u mnie sprawuja.
  • Skin79 The Oriental Lifting Eye Controller to mozna powiedziec brat mojego ukochanego kremu pod oczy ze Skin79. Dzialanie ma podobne ale tamten mimo wszystko jest lepszy. To byl taki maly skok w bok, ktory raczej sie juz nie powtorzy. Aczkolwiek krem tez jest calkiem w porzadku. 
  • Lierac Dwufazowy koncentrat na wszelkiego rodzaju wypryski. Uwielbiam... mam kolejne opakowanie i jak juz pisalam w ulubiencach, zdetronizowal LRP Effaclar A.I.
  • Skin79 Crystal C Mist Toner to taka mgielka z witamina C... prawde mowiac nie mam pojecia czy cos mi dala, uzywalam jako tonera... kupilam kiedys z ciekawosci ale nie jest to cos co trzeba posiadac ;)
  • Vichy Idealia Life Serum to pierwszy od dawna produkt pielegnacyjny z Vichy, ktory szalenie polubilam. Swietnie sprawdza sie na dzien pod makijaz a do tego faktycznie robi skorze dobrze. Na razie mam inne serum z serii Idealia ale do tego na pewno wroce ponownie :)
  • Liz Earle Skin Repair Moisturiser czyli krem z naturalnymi skladnikami. O ile produkt do mycia twarzy lubilam, tonik nie za bardzo... tak ten krem meczylam dlugo, choc w sumie nie jest zlym produktem ale jakos nie moglam sie do niego przekonac. Pomijajac ziolowy zapach, ktory mnie draznil... to raczej nie jest produkt dla mnie. 
  • La Roche Posay Redermic C czyli krem z witamina c. Ja mam wersje do skory mieszanej i bez filtra. Krem bardzo przyjemny i razem z Redermic R stanowia swietny duet. Calkiem mozliwe, ze zima do nich powroce. 
  • Estee Lauder seria Revitalizing Supreme zalicza sie do wiekszych rozczarowan w tym roku. O ile krem pod oczy jeszcze byl calkiem do rzeczy, tak krem do twarzy kompletnie nie chcial ze mna wspolpracowac. Dobrze, ze sa to miniatury. Zaluje bo jak ta seria wchodzila, to sie bardzo na nia napalilam. No coz...
  • Lavera krem pod oczy z biala herbata i olejkiem karanja. Jeden z lepszych kremow za niewielkie pieniadze. Bardzo lubie... to juz jest moje kolejne opakowanie i nastepne mam w szufladzie. Uzywalam go na noc i swietnie sobie radzil.
  • Lierac Diopticreme to dokladnie przeciwienstwo Lavery. Slabiutki krem i cieszylam sie jak sie skonczyl, nie kupie ponownie.


Czas na oczyszczanie
  • La Roche Posey Effaclar H pianka do mycia twarzy. Niby miala byc nawilzajaca a byla calkiem przecietna. Uzywalam ale jak sie skonczyla to odetchnelam z ulga. Ani nie dawala mi tego uczucia, ze moja twarz jest porzadnie oczyszczona ani specjalnie jej nie pielegnowala. 
  • La Roche Posey Effaclar plyn micelarny... nie mam pojecia, ktory to butelka. Uwielbiam i ciagle kupuje kolejne. Z tym, ze tym razem kupilam zwykly micel a nie z serii Effaclar. Ciekawa jestem czy tez bedzie sobie tak dobrze radzil. 
  • La Roche Posey Rosalic zel micelarny do mycia twarzy. To chyba jak do tej pory najwieksze moje rozczarowanie jezeli chodzi o produkty LRP. Straszne dziwadlo. Jak zmywalam wacikiem to pozostawial na skorze lepiaca sie warstwe... jak zmywalam z woda, to nie radzil sobie z usunieciem makijazu. Koszmarek jdnym slowem. 
  • Shiseido Aqualabel olejek do mycia twarzy. Absolutnie uwielbiam. Jest to wersja azjatyka ale potrafil sobie poradzic z kazdym rodzajem makijazu. Na razie mam olejek Lierac ale w przyszlosci na pewno wroce do azjatyckiego, tylko jeszcze nie wiem jakiej firmy. 
  • Khadi woda rozna... smierdziel strszliwy ale swietnie nadawala sie do mieszania z maseczkami Khadi, do samodzielnego uzytku w zadnym wypadku. 
  • Dwufazowka Chanel po prostu genialna... bede to powtarzac za kazdym razem.
  • Estee Lauder Perfectly Clean w wersji mini... polubilam tak bardzo, ze kupilam duze opakowanie, ktore aktualnie uzywam i bardzo sobie chwale. 
  • Jedne z ulubionych mokrych chusteczek Hipp z wyciagiem z migdalow. Chociaz moim numerem 1 sa w dalszym ciagu chusteczki Penaten do twarzy i rak.


Pare produktow do wlosow tez sie znalazlo ;)
  • Liese Smooth Hair Coctail czyli do zanudzenia po raz kolejny moj ulubieniec pomagajacy rozczesywac wlosy, ktory przy tym nie obciaza moich piorek
  • olejek Khadi wspomagajacy porpst wlosow... hmmm... ja w sumie efektow nie widzialam specjalnych, wiec dalam sobie spokoj z olejowaniem
  • Lee Stafford suchy szampon do wlosow ciemnych... kolejny ulubieniec od bardzo dawna, jak dla mnie nie ma lepszego szamponu
  • PhytoKeratine genialny produkt na koncowki, bez silikonow... na pewno ponownie u mnie zagosci
  • Shiseido Adenogene to wcierka dla osob z problemem gdzie wlosy nie tyle wypadaja, co nie odrastaja i z wiekiem ich coraz mniej. Jak dla mnie rewelacyjny preparat, opisalam go juz szczegolowo w osobnym poscie. Pomogl mi, jest bardzo wydajny i zostanie ze mna na dluzej. Teraz uzywam wersji specjalnie dla kobiet, wzbogaconej o dodatkowe skladniki. Jak na razie radzi sobie rownie dobrze. 
  • SeSeDerma azelac to tonik do skory glowy z kwasem azelainowym... bardzo go sobie chwalilam, niestety nie mozna go u mnie juz kupic, ogolnie nigdzie go juz nie widze (w sieci)


Jezeli chodzi o pielegnacje wlosow, to jest tego nieduzo
  • Aussie szampon do wlosow delikatnych i odzywka do farbowanych. Oba produkty dobrze mi sluzyly, aczkolwiek przestawilam sie na pielegnacje firmy Alterna, wiec na razie nie kupuje nic innego. Dla przypomnienia... niemieckie produkty Aussie maja troche inny sklad jak te brytyjskie czy polskie, wiec to moze tez miec wplyw na zadowolenie lub i niezadowolenie przy uzywaniu ;)
  • Alterna Bamboo Volume to szampon, ktory uwielbiam. Ogolnie produkty tej firmy mi sluza... moja fanaberyjna skora glowy je lubi, wiec czego chciec wiecej ;)
  • Lee Stafford maska do dlugich wlosow. Nawilzajaca, stylumujaca porost, chroniaca i odzywiajaca. No coz... na pewno pieknie pachnie ale zeby cos specjalnego mi dala to nie powiem. Pozegnalam sie z nia bez zalu. 


Dwa ulubione peelingi do ciala
  • Organique peeling czekoladowy, ktory zuzylam z wielka przyjemnoscia. Odpowiada mi zarowno konsystencja jak i zapach... plus efekt jaki pozostaje na skorze
  • B&BW Sensual Sensuelle peeling z czarna porzeczka i wanilia. To jest moj absolutny faworyt jak do tej pory. Ten peeling ma tak genialy zapach, ze to jest cos niesamowitego. Do tego tak trwaly, ze cala lazienka mi pachnie a na recznikach zapach utrzymuje sie mimo tego, ze je wypralam. Swietnie zdziera, dobrze nawilza i pielegnuje... i wszystko byloby cacy, gdyby oczywiscie nie to, ze nie mam do niego dostepu :]


Maselka
  • Joanna Naturia maselko waniliowe... uwielbiam za zapach, dzialanie tez w porzadku, choc nie jest to jakis szalony nawilzacz ale w tym przypadku zapach to dla mnie podstawa ;)
  • Alverde maselko o zapachu melona miodowego, co prawda przeznaczone jest do bardzo suchej skory ale watpie zeby sobie z taka poradzilo. Przyjemne... z tego co kojarze to byla LE
  • Mythos maselko oliwka z wanilia i kokosem to bardzo przyjemny produkt, co prawda zapach ma troche inny jak sie spodziewalam ale zuzylam z przyjemnoscia


Rozne takie cudaki ;)
  • CD plyn do higieny intymnej z aloesem... jak wiadomo niemiecki rynek jest ubogi w tego typu produkty, choc teraz jest przynajmniej pare do wyboru. Wspominam milo, dobrze mi sluzyl.
  • B&BW gruszkowy zel do mycia rak z peelingujacymi drobinkami... zapach boski, niestety ja sie zaliczam do osob, ktorym wysusza skore... smuteczek
  • Balea pianka pod prysznic truskawkowa... ogolnie swietny bajer, zapach mi sie podobal ale sama w sobie przy myciu w ogole sie nie chciala pienic i tak po prostu sie myziala
  • Joanna maly peeling myjacy z wanilia, calkiem przyjemny ale wole zwykle peelingi niz takie 2w1 oraz ukochany olejek pod prysznic, tu w wydaniu kawowym. Kocham dozgonnie zarowno ten jak i waniliowy.
  • Soap&Glory Clean on me czyli zel i balsam do ciala w jednym. To jest oczywiscie miniaturka... zuzylam ale jakos specjalnie nie utknal mi w pamieci, znaczy sie nic specjalnego jak dla mnie


I reszta, ktora nigdzie nie pasowala :)
  • La Roche Posay dezodorant w sprayu ktory bardzo polubilam i czesto po niego siegam
  • ukochany od lat zmywacz Astor
  • MAC plyn do pedzli... na razie bede testowac plyn z Zoeva ale jak sie nie sprawdzi, to pewnie pokornie wroce do tego
  • Joanna krem do rak o zapachu wanili... zapach swietny, dzialanie ok
  • Scholl Sensitiv Balsam ulubiony od lat krem do stop
  • Neutrogena Hand&Nagel to krem do rak, ktory tez od lat jest moim faworytem i ciagle do niego wracam... idealny na zime

 ***

Uffff... to byloby na tyle. Dawno tak dlugo nie produkowalam jednego posta ale to naprawde nie bylo latwe hehe... Zanim sie ktos zlapie za glowe to chcialabym tylko przypomniec, ze to nie jest denko miesiaca tylko o ile dobrze pamietam ostatniego polrocza.

sobota, 26 lipca 2014

aktualizacja mojej pielegnacji

Poniewaz moja pielegnacja ulegla calkowitej zmianie, to dzis taki maly update, wiekszosc tych produktow i tak dokladnie opisze w osobynch postach. Ogolnie doprowadzilam moja skore do takiego stanu, ze jestem zadowolona. Pozbylam sie problemow, ktore mnie meczy przez kilka miesiecy. Produkty z Lierac i Skinoren zrobily swoje, teraz przy prazacym sloncu odstawilam wszystkie atrakcje kwasowe i tym podobne a skupiam sie na odzywianiu i nawilzaniu... o ochronie przed sloncem juz pisalam ;)
 

Ze znanych produktow, ktore uzywam juz od kilku lat mamy tu krem Skin79 The Oriental Double Perfection Eye Healer Plus. Uwielbiam ten krem, jest moim idealem na dzien i tak pewnie jeszcze jakis czas pozostanie. Jezeli juz jestesmy przy kremach pod slepia, to od paru tygodni uzywam Biotherm Blue Therapy Eye. Od tego kremu zaczal sie moj powrot do produktow Biotherm. Swietnie sie sprawdza na noc, dobrze odzywia i wygladza. Radzi sobie z moimi suchymi zewnetrznymi kacikami, dzieki niemu nie sa suche. Do niego dolaczyl krem na noc Biotherm Skin Best Night. Nasza przygoda dopiero sie zaczela ale jak na razie jestem zadowolona. Czesto siegam po Shiseido Ibuki  Softening Concentrate. Jak na razie to mnie ta seria nie oczarowala ale ten produkt jest calkiem przyjemny. Latem lubie sie dodatkowo nawilzac. Moje serum Idealia z Vichy zastapilam teraz innym probuktem na dzien czyli Vichy Idealia Pro . Wg tego co firma pisze o tym lekkim kremie, to 11 lat zajelo im stworzenie kosmetyku, ktory ma sobie radzic z piecioma roznymi rodzajami przebarwien. Zobaczymy czy faktycznie sobie radzi. Uzywam juz pare dni, krzywdy mi nie robi a czy beda jakies efekty, to sie okaze... za bardzo w to nie wierze ale krem jest lekki i przyjemny, na lato sie nadaje, bo calkiem dobrze sprawuje sie pod makijazem :)


Ograniczylam ten kosmetyki myjaco, zdzierajace. Demakijaz oka robie niezmienie dwufazowka Chanel Demaquillant Yeux Intense, w dalszym ciagu uwazam, ze jest to najlepszy plyn do zmywania oka. Calosc myje kremem do mycia Estee Lauder Perfectly Clean. Nie uzywalam tego nigdy jako maseczki ale do mycia uwielbiam. Wydajne jak diabli... jedyne na co trzeba uwazac, to zeby nie dostalo sie do oka. Na koniec idzie woda micelarna LRP Effaclar. Jezeli chodzi o peelingi to aktualnie uzywam dwoch. Jak chce lagodnie to siegam po enzymatyczny Organique peeling & herbal a jak mam ochote na delikatnego ale skutecznego w moim przypadku zdzieraka to uzywam LRP Gommage Surfin Physiologique. Jest ze mna od paru miesiecy i bardzo sie polubilismy.

***

I to byloby na tyle. Do pierwszej grupy dolaczy teraz serum Blue Therapy z Biotherm ale o nim bedzie nastepnym razem.


środa, 16 lipca 2014

moja dosc krotka przygoda z Shiseido Ibuki Eye Correcting Cream

 Czesc z was moze kojarzy, bo pokazywalam na insta, ze kupilam trzy produkty Shiseido Ibuki. Kupilam je taniej w outlecie online, Marti tak je zachwalala, ze postanowilam przyjrzec im sie z bliska. Protective Moisturizer jeszcze nie uzywalam... Softening Concentrate uzywam od dluzszego czasu i jestem zadowolona ale o tym bedzie innym razem, dzis chcialam skupic sie na kremie pod oczy.


 To, ze nie mam problemow ze skora w okol oczu, to nie zanczy, ze nie mam wymagan co do kremow pod slepia. Ba... mam i to calkiem spore, jezeli chodzi o pielegnacje twarzy, to wlasnie w przypadku kremu pod oczy mam najwieksze oczekiwania. Nie musi mi urwac tylka ale ma stanac na wysokosci zadania a to niestety nie potrafi zbyt wiele kremow.


 Shiseido Ibuki Eye Correcting Cream zamkniety jest w miekkiej plastikowej tubce i mamy go tam 15 ml. Okolo 47,00€ to calkiem spora cena. 

Wg producenta: Krem pod oczy ukierunkowany na problem cieni wokół oczu, opuchnięć oraz cienkich linii. Natychmiastowo przywraca świeżość spojrzeniu. Doskonale nawilża oraz podnosi odporność skóry wokół oczu na działanie niekorzystnych czynników.


Niestety ja sie z nim nie polubilam. Dawalam mu kilka razy szanse ale to nie jest produkt dla mnie. Nie powiem, zeby mi podraznial oczy ale po nalozeniu mialam takie dziwne wrazenie, oczy moze nie tyle co piekly ale jakies dziwne uczucie towarzyszylo aplikacji. Co prawda po chwili znikalo ale pozostawialo powiedzmy lekki dyskomfort. Kremik jest lekki, bardzo lekki... dosc szybko sie wchlania ale tez za wiele nie robi. Przede wszystkim nie radzil sobie z moimi suchymi zewnetrznymi kacikami i nie nawilzal skory pod oczami tak jak ja lubie. 

Pozegnalam sie z nim bez zalu... moze dlatego, ze trafilam na krem, ktory swietnie sobie radzi. Ten Shiseido zniechecil mnie na tyle, ze odpuscilam sobie krem do twarzy. 

 
Sklad: WATER (AQUA)・ DIMETHICONE・ ALCOHOL DENAT.・ GLYCERIN・ BUTYLENEGLYCOL・ DIPROPYLENEGLYCOL・ POLYMETHYLSILSESQUIOXANE・ DIPHENYLSILOXY PHENYL TRIMETHICONE・ PEG-10 DIMETHICONE・ DISTEARDIMONIUMHECTORITE・ TITANIUMDIOXIDE(CI 77891)・ PENTAERYTHRITYL TETRAETHYLHEXANOATE・ TREHALOSE・ PEG-150・ ISOSTEARIC ACID・ MICA・ DISODIUMEDTA・ ALCOHOL・ FRAGRANCE(PARFUM)・ BETAINE・ TOCOPHERYL ACETATE・ SODIUMCITRATE・ TINOXIDE・ ALUMINUMHYDROXIDE・ LIMONENE・ CITRIC ACID・ MENTHOL・ HEXYL CINNAMAL・ BUTYLPHENYL METHYLPROPIONAL・ HYDROGEN DIMETHICONE・ POLYSILICONE-2・ IRON OXIDES (CI 77491)・ BENZYL BENZOATE・ LINALOOL・ TALC・ CITRONELLOL・ LAMIUMALBUMFLOWER EXTRACT・ CITRUS JUNOS SEED EXTRACT・ HOUTTUYNIA CORDATA EXTRACT・ TOCOPHEROL・ DIMETHICONE/METHICONECOPOLYMER・ ZINGIBER AROMATICUS EXTRACT・

wtorek, 6 maja 2014

powrot do swiata zywych... i pare sroczych nowosci ;)

Jak widac na ponizszym zdjeciu, w koncu przyszlo moje malenstwo i moge spokojnie powrocic do blogowego swiata. Trwalo to dluzej jak przypuszczalam ale czasami tak bywa a do tego gosci mialam i takie tam rozne inne atrakcje.  Poniewaz moj EOS 500D zakonczyl nieoczekiwanie swoj zywot, jak to powiedzial slubny... zajechalam biedaka :P
Jego miejsce zajal nowszy model EOS 700D, ktory i tak mialam w planach kupic. Moze niekoniecznie teraz natychmiast ale jak widac przypadek zadecydowal za mnie.


 Jak juz jestem przy niekosmetyczych rzeczach, to przyszla tez materialowa torebka Love Moschino, ktora zamowilam juz jakis czas temu. Cos takiego chodzilo juz po mnie od jakiegos czasu. A do tego pasuja mi aktualnie te zlote wykonczenia, wiec nie moglam sie jej oprzec. Jes swietnie wykonana i calkiem spora... jestem bardzo zadowolona z zakupu.


 No coz... przy okazji wpadl mi w oko portfel i co tu duzo mowic, sie kliknal.


 Reszta juz jak najbardziej kosmetyczna :)

 Skusilam sie tez na trzy produkty Shiseido z serii Ibuki, wszystko przez Marti ale tak ciekawie napisala o tej serii, ze nie mialam innego wyjscia a od tego kwaszenia to moja skora mimo wszystko spragniona jest nawilzenia jak szalona.


 Powrocilam tez do produktow Biotherm. Bo tych koszmarkach Vivo, ktore spowodowaly, ze zrezygnowalam z ich produktow... widze, ze powrocili do swojego stylu i nowe kosmetyki zapowiadaja sie bardzo ciekawie. Na razie kupilam krem pod slepia, ktory mam zamiar uzywac na noc.


 Wzielam tez zel do ciala Body Sculpter. Oczywiscie nie wierze w zadne tam wyszczuplania ale bardzo lubie efekt jaki daja na skorze. Nic tak dobrze nie wygladza :)


W miedzyczasie chyba upadlam na glowe, bo kliknal mi sie podklad Hourglass. Bardzo jestem ciekawa jakie beda wrazenia, bo cena przyprawia o opad szczeki. Do kompletu kupilam tez male opakowanie serum No.28 ktore w dalej uwielbiam. 


 Ulubiona baza pod lakier Essie Grow Stronger i lakier z aktualnej u mnie LE 309 hide & go chic. Widze, ze baza troche sie rozni od tej co mi sie konczy i mam tylko nadzieje, ze jej przypadkiem nie "ulepszyli". Bo to sie przewaznie zle konczy ;)


 Z ciekawosci wzielam tez preparat do usuwania skorek Sally Hansen. Slyszalam na jego temat wiele dobrego, zobaczymy czy u mnie sie sprawdzi.


To byloby tak na szybko... pora dosc pozna i czas spac, bo jutro to bedzie dla mnie dosc dlugi i intensywny dzien. Mam nadzieje, ze stesknilyscie sie za mna tak samo jak ja za wami :)

Buziam :* 


środa, 30 kwietnia 2014

Laquer Gloss od Shiseido :)

 Razem z korektorem kupilam wtedy wiosenna nowosc czyli Laquer Gloss. Czesc z was moze pamieta, ze lakiery Shiseido sa moimi ulubionymi i kolor ktory namietnie uzywam pokazalam wam dosc dawno temu tutaj. O ile tamte sa kompletnie bezdrobinkowe, tak te maja mikroskopijne drobinki, ktore daja piekny efekt ale w sumie ani ich nie czuc na ustach ani nie widac "brokatu".


 Uwielbiam te produkty za to jak wygladaja i za to jak swietnie pielegnuja przy tym usta.


Opakowanie jest troszke inne i wieksze jak w przypadku Laquer Rouge (6ml) ... tutaj mamy 7,5 ml i czesciowo przezroczyste opakowanie. Ulatwia to sprawde w przypadku posiadania paru kolorow, bo kto pamieta te ich numerki.


Tak... na opakowaniu typowo tylko numer, nazwy mozna znalezc tylko w sieci na stronach sklepow online. Do wyboru mamy 8 odcieni, ja zdecydowalam sie na bezpiecznego nudziaka BE102 Debut.

 Na ponizszym zdjeciu dobrze widoczne sa zlote minidrobinki zatopione w blyszczyku.


 Kolor okreslilabym jako brudny roz idacy ale przez te drobinki wyglada on cieplo.


 Na pewno tez na roznych odcienach ust, roznie bedzie sie prezentowal. 
Na moich jasnych wyglada jak typowy nudziak.


 Kolor mimo, ze delikatny to calkiem dobrze kryjacy. Uwielbiam ten polysk i to jak sie prezentuje. Efekt jest bardzo naturalny. Trwalosc wiadomo rozna, w zaleznosci od tego jak kto szybko zjada produkty do ust. U mnie  roznie z tym bywa ale nawet gdy zjemy w koncu kolor, to pozostaje delikatna pielegnujaca warstwa, ktora nie pozwala ustom wyschnac.


 Bardzo chetnie po niego siegam i moze skusze sie jeszcze na jakis kolor.