Seiten

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą P2. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą P2. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 9 lipca 2013

look... lekki, letni i oczwiscie fiolecik ;)

 Oko co prawda robilam juz jakis czas temu ale wydaje mi sie, ze idealnie pasuje na letnie dni/wieczory. Latwy, lekki i przyjemny a do tego w moich ulubionych kolorach. 


 W roli glownej czworka Chanel 51 Stage Lights. Bardzo lubie latem ta paletke i tak mysle, ze wyladuje w mojej wakacyjnej kosmetyczce. Do tego kredka p2 fantastic chrome kajal "purple light"... bardzo te kredki lubie. Na lini wodnej cielak Illamasqua "vow". Plus ardellkowe polowki.



 Bonusik ;)


wtorek, 2 lipca 2013

Maybelline Master Drama Chromatics Kajal... z bliska :)


Podczas ostatnich zakupow w DM wpadly mi w oko kredki Maybelline Master Drama Chromatics. Jak moze czesc z was wie, moimi ulubionymi kredkami tego typu sa Chrome Kajal z p2 i tak sobie pomyslalam, ze wezme dwie dla porownania. 


Duzego wboru nie bylo, wychodzi na to, ze kredki te ciesza sie duzym powodzeniem. Wzielam turkus i fiolet, bo takie tez odcienie mam wsrod moich kredek z p2. 


 Jezeli chodzi o sam sztyft, to kredki te bardziej przypominaja mi te z Avon. Sa miekkie i zelowe. Dla mnie niestety za miekkie. Ja nie umiem sie takimi kredkami malowac. Kolory maja ladne, nasycone i faktycznie metaliczne. Trwalosc. Hmmm... az mi sie pcha pod klawisze, ze za dobra. Kredki te zasychaja chwile po nalozeniu kompletnie. I o ile swietnie to jest jezeli patrzymy pod katem trwalosci, bo trzyma sie tak, ze wcale nie tak latwo tego sie pozbyc ze skory. Tak niestety trzeba dzialac szybko i sprawnie, bo kredka zasyga dosc szybko i na poprawki nie ma szans. Przez co tez nie da sie tej kredki porzadnie rozetrzec, bo zanim zastygnie to ta zelowa konsystencja zostawia smugi a potem jest nie do ruszenia. I to moze byc troche denerwujace, gdy zrobimy babola pod koniec makijazu, kredka ktora nie da sie skorygowac patyczkiem, tylko trzeba wyciagnac porzadny produkt do demakijazu wodoodpornego, co moze zrujnowac czesc posiadanego makijazu a nie tylko poprawic, to co nam nie wyszlo :P


Na wizazu ma ona bardzo dobre opinie i mysle, ze wielbicielki zelowych kredek Avon lub innych tego typu beda sobie potrafily z nia poradzic. Jakby nie bylo zelecam ostroznosc ;)

***

A teraz pare obrazkow :D 


 Maybelline i p2... te drugie sa zdecydowanie bardziej kredkowe i nie ma w nich nic zelowego i ja takie kredki zdecydowanie wole uzywac.


 p2 ma bardziej delikatny kolor na swatchach ale jak moze pamietacie, na lini wodnej prezentuje sie idealnie. I tam o wiele lepiej widac ten metaliczny efekt.


Maybelline jest zdecydowanie za miekka, przez co pewnie nie bedzie tez wydajna... do tego trudno ja temperowac. Nie dosc, ze kredka sama w sobie jest miekka, to ta obudowa jest dosc twarda i trzeba uwazac, zeby kredce nie zrobic kuku. Jak widac na zdjeciu ponizej fioletowa kredka, ktora wykorzystalam do napisania nazwy na rece... starla sie bardzo mocno :/


 Z tym, ze jak juz wspomnialam trwalosc zabija. Po paru minutach kredka jest praktycznie nie do ruszenia bez specjalnego zmywaka, bo taka zwykla mokra chusteczka tez sobie nie poradzila, musialam mocno trzec. O ile p2 jest juz prawie niewidoczna, tak potwierdza sie wodoodpornosc kredki Maybelline.


Jezeli ktos radzi sobie z takimi zelowymi kredkami i zalezy mu na bardzo trwalym produkcie, to jak najbadziej moze siegnac po kredki Maybelline... nie pamietam ile jeszcze kolorow bylo dostepnych ale na pewno byl niebieski i czarny. 

:)

niedziela, 30 czerwca 2013

look... w ktorym mozna utonac ;)

Cztery dni wolnego nastrajaja pozytywnie i zadna tam wscieklizna jajnikow czy deszcz siapiacy za oknem tego nie zmienia. Dzis mam dla was imprezowo wakacyjna propozycje.


Siegnelam po trzecia i ostatnia z moich kredek Chanel.


Tym razem jest to niebieska 47 blue bay. A zeby jej nie bylo smutno to dolaczyly dwa cienie z Inglot i ciemny granat z matowej paletki Sleek oraz kredka fantastic chrome z p2 040 metallic lapis. Uzylam tez rzesiska Eylure, ktore pokazalam wam ostatnio ale tym razem przymocowalam na Duo, nie bawilam sie w jakies gotowe paski z klejem, tak sie o wiele lepiej trzymaly.


Tak sie prezentuje calosc, bardziej niebiesko juz sie nie da ;)


Bonusik ;)


Milej niedzieli robaczki :*

poniedziałek, 27 maja 2013

Moon River... czyli chanelowy cien w akcji :)


Obicalam pokazac jak sie cienie w kredkach z Chanel sprawuja na oku. I tak sobie pomyslalam, ze moge zaczac od tego, ktorego jeszcze nie pokazywalam 07 Moon River. Jest to najbardziej delikatny kolor z tych trzech, ktore mam. Jak patrzylam na stronie to wydawal mi sie bardziej brazowy ale prawde mowiac jest to piekne zloto, ktore przekonalo nawet mnie, choc ja sie ze zlotem srednio lubie.


Pod ostatnim postem ze swatchami zostalam zapytana, czy te cienie sa lepsze od innych tego typu (w znaczeniu tez tanszych) ... i teraz moge powiedziec, ze nie spotkalam sie jeszcze z takimi cieniami. Przede wszystkim sa inne. Wzielam dla porowniania dwie inne kredki, ktore uzywam czyli Zoeva i p2. Wszystkie maja swietna trwalosc ale te dwie ktore wymienilam, nadaja sie glownie jako bazy... do samodzielnego noszenia srednio, ewentualnie ta z p2. Wszystkie trzy sa w kredkach ale na z Chanel ma zupelnie inna konsystencje i jak widac wykonczenie. I jak najbardziej nadaje sie jako glowny element makijazu. To nie jest perla ani drobinki... to taki troche "plynny metal", cos podobnego ma w swojej ofercie Illamasqua, tylko jest to niestety dosc slaby produkt.


Kredka Chanel Stylo Eyeshadow jest po prostu boska. I juz pomijajac ten niesamowicie przyjemny efekt chlodzenia, ktory mamy po nalozeniu. Swietnie i latwo sie naklada, mozna do roztarcia uzyc pedzelka... ja siegnelam po Zoeva 227, ktory to idelanie sie do tego typu cieni nadaje. Przy rozcieraniu nie robia sie przeswity a intensywnosc cienia mozna zwiekszyc, szczegolnie w przypadku tyhc delikatnych kolorow, poprzez nalozenie kolejnej warstwy, choc wiadomo lepiej nie przesadzic ;) 


 Ja dodalam troche cienia z czworek Prelude, glownie do narysowania kreski ale tez rozswietlenia w wewnetrznym kaciku. Bardzo jestem ciekawa jak bedzie wygladalo oko w polaczeniu kredki z szostka Ombres Perlees de Chanel.



Trwalosc rewelacyjna :) ... nalozylam kredke bez bazy i trzyma sie do tej pory praktycznie bez zmian. Nie zeszla, nie wlazla w zalamanie i nie ma przeswitow... ufff... odetchnelam z ulga. Powinny tez swietnie sprawdzac sie latem. Podsumowujac moglabym powiedziec, ze to jest o wiele lepsza wersja cieni w kremie, ktore ma Chanel w ofercie. Tamte sa dla mnie mniej trwale i mniej nasycone, po prostu mi gina na oku. Tu nawet najbardziej jasny z moich trzech odcieni, jak najbardziej nadaje sie na dzienny makijaz. Cudnie rozswietla oko i ja jestem bardzo zadowolona. Po raz kolejny tylko smuteczek, ze nie wejda one do staje oferty. 

Pozostale kredki pojawia sie wkrotce w jakims makijazu :)


czwartek, 18 kwietnia 2013

granatowy piasek... moj ulubieniec :)

 To chwilowo moj ulubiony piasek.


Nie probowalam tego typu lakierow z innych firm ale te mi w zupelnosci wystarcza. Sa tanie i wyjatkowo dobre. Swietnie wygladaja na paznokciach, wygodnie i latwo naklada sie na paznkocie... i co najwazniejsze nie ma problemu ze zmywaniem. Schodzi calkiem dobrze a do tego potrafi po paru dniach sam odchodzic od paznokcia, choc takie zdzieranie na pewno nie za bardzo sluzy plytce paznokcia ;)

zdjecie zrobione w swietle dziennym bez flesza

p2 w kolorze 050 confidential


:)

czwartek, 4 kwietnia 2013

piasek na paznokciach ;)


Piaskowe lakiery sa juz od jakiegos czasu popularne i prawie kazda firma ma cos takiego w swojej ofercie. Ja zdecydowalam sie na wyprobowanie takiego cudaka i siegnelam po lakier z p2

I musze przyznac, ze naprawde mi sie spodobalo. Lakier bardzo fajnie prezentuje sie na paznokciach, swietnie sie trzyma, latwo naklada i rownie dobrze zmywa. 


Na pierwszy rzut poszedl odcien 030 seductive. Jest to bordowy kolor z zlotymi drobinkami. Lakier szybko wysycha ale do ladnego krycia potrzeba jednak dwoch warstw, chyba ze to ja taka sierota jestem. Po tym jak wyschnie to staje sie matowy i wyczuwalna jest ta "piaskowa" struktura, ktora na szczescie nie jest szczegolnie drapiaca i nie przeszkadza w noszeniu :) ... a drobinki daja w sloncu lub mocnym swietle efekt blink blink... co bardzo fajnie wyglada.


Lakier spodobal mi sie na tyle, ze dokupilam kolejny odcien :D


piątek, 1 marca 2013

look... w piateczkach ;)

 Zeby nie bylo, ze nie uzywam moich diorkowych cieni. To chyba jedna z moich ulubionych piatek i po nia siegam dosc czesto. Jak widac mozna z nich wyczarowac cos mocniejszego ale przy tym mimo wszystko jak najbardziej dziennego.


 004 Mistic Smokys... jak widac ciemny fiolet uzywam najczesciej ale ogolnie paletka ma fajne polaczenie kolorow, o czym juz pewnie pare razy pisalam.


 Na lini wodnej kredka fantastic chrome z p2 w kolorze 020 wild amethyst.


 Bonusik ;)


 A pozatym
  • Givenchy Le Gloss Revelateur De Liv
  • Guerlain Parure de Lumiere  
  •  Chanel Joues Contraste
  •  Dior Skinflash Primer
  • Chanel Christalline
  • YSL Singulier
  • Artdeco 

wtorek, 8 stycznia 2013

ulubione kolorowe w 2012



Uprzedzam z gory, ze bedzie sporo zdjec ale co zrobic... inaczej sie nie dalo. 
W kazdym badz razie pielegnacja wyglada spokojniej i tez sie skrotce pojawi. 

 

 W kategorii podklady niezmiennie i od dlugiego czasu kroluje Guerlain. Brakuje w sumie jeszcze zwyklego parurka, ktorego tez bardzo lubie ale te dwa sa swietne i zdecydowanie najczesciej po nie siegalam gdy chcialam uzyc podklad. Oba... Parure de Lumiere i Lingerie de Peau to podklady rozswietlajace, o srednim kryciu... dla mnie mieszanca idealne. Dla rownowagi mam matujacy podklad Eclat Matissime Givenchy, ktory odkrylam i pokochalam w tym roku. Pewnie tez zostanie ze mna na dluzej, choc jak dla mnie to on bardziej dalej satyne jak mat, co mi akurat nie przeszkadza, bo ja wszystko rozswietlam ;)

Na codzien uzywam BB kremow i tu moj faworyt, najlepszy bebik jaki mialam... 
po prostu ideal, czyli Missha Signature Wrinkle Filler BB Cream #23.
 

W sumie nie mam faworyta jezeli chodzi o puder... ani o roz, bronzer czy rozswietlacz. Z tym, ze wszystko to znajduje w moich kulkach... Guerlain Météorites Perles. Uwielbiam i to nie od roku ale od wielu, wielu lat. Uzywam praktycznie w kazdym makijazu i oprocz takich co fotoszopuja... mam rozswietlajace (choc w sumie wszystkie LE takie sa) ... mam bronzujace czyli BC 03 po tunningu i roz czyli PF 02 po tunningu i nowe 01 i 02, ktore swietnie sprawuja sie jako puder wykonczeniowy.


 Jezeli mialabym wybrac te jedne jedyne... po ktore najczesciej siegalam, to bylyby to bezapelacyjnie Pastel White 04. Po prostu uwielbiam.


 Paletki... czyli cienie... to po nie siegalam najczesciej jak chcialam sobie zrobic mocniejsze oko. Tak... jak widac po raz pierwszy znalazla sie w moim podsumowaniu paletka matowa i do tego Sleek'a. Ultra Matts V2 jest genialna paletka i jedyna tej firmy, ktora mnie zauroczyla. Na zdjeciu tego nie widac ale niektore cienie maja juz spore wglebienia. Kolejna paletka jest moj nudkowy skladak z Inglota. I dwie palety Urban Decay... obie uwielbiam tak samo... 15th Anniversary Eyeshadow Palette i Smoked Palette.


 Do dziennego makijazu uzywalam najczesciej ktorejs z paletek Dior ale najbardziej uzywane w tym roku byly 844 Misty Mauve i 743 Coquette.


 Ulubiony zestaw do brwi to dwa matowe cienie Inglot i kredka Artdeco.


 Korektory... na niespodzianki kryjacy z Illamasqua CC210, na wyrownanie koloru Giorgio Armani High Precision Retouch Concealer, pod slepia i w ramach rozswietlenia bezdrobinkowego Rouge Bunny Rouge Luminos Skin Wand. Wszystkie trzy genialne i kazdy na co innego skuteczny :)


Cienie w kremie z Maybelline Color Tattoo... jak dla mnie bajka, glownie jako kolorowe bazy w makijazu. Swietnie wspolpracuja z innymi cieniami i poprawiaja trwalosc. W przypadku zelowych linerow to najchetniej siegalam po Maybelline Leasting Drama w kolorze brown 02 i black 01... oraz po liner YSL EFC Noir Jade 6.


 Kredki... do ust NYX i Zoeva... do oka Illamasqua i p2 chrome kajal.


 W przypadku lakierow moim sercem zawladnela firma Essie i tak pewnie pozostanie :)


 Perfumy... latem namietnie uzywalam (co zreszta widac)  Bvlgari Mon Jasmin Noir L’Eau Exquise, zima w koncu dorwalam sie do mojego cudownego Freak Illamasqua.


 Pedzle do twarzy... czyli wszystkiego po troche. Zaczynajac od prawej: Sephora 44 Bronzer/Poudre ja go uzywam do kulek, ulubieniec do pudrow to Sigma F20, potem mamy dwa z Real Techniques... czyli blush brush i moje big love do podkladow czyli stippling brush, kolejny to jajko Sigma F86, maly skunks do korektora MAC 130 i RT setting brush.


 Pedzle do oczu... to tez radosna zbieranina ale po te siegalam najczesciej. I jedziemy od prawej: RT shading brush, Sigma F70, MAC 239 i 217 (dwie sztuki), Hakuro H79, o ile dobrze pamietam pedzel z zestawu z Tchibo... mam go juz ca. 9 lat i caly czas swietnie sie spisuje, Zoeva 235, Hakuro H85 i pedzelek do eyelinera z Maybelline.


 Nie moglam pominac kochanych rzesisk Ardell i kleju Duo.


I innych przydatnych sprzetow bez ktorych to juz sie nie da ;)

***

Jak widac nie mam ulubienca ani w przypadku  tuszu ani blyszczyka czy pomadki. Tak samo bazy pod cienie/makijaz i jak juz napisalam wyzej pudru sypkiego/w kamieniu czy rozu i bronzera. Glownie dlatego, ze staram sie zmieniac to co uzywam i co jakis czas siegam za po cos innego.